Bazar w sklepie H&M

Była walka o Crocsy, była walka o torebki Wittchena w Lidlu. To już za nami. Teraz biją się o ubrania Balmain dla H&M. Kto? Gwiazdy, miłośnicy mody i… oczywiście „handlarze”.

Balmain dla H&M to długo oczekiwana kolekcja przez wszystkich fashionistów. Popularna sieciówka po raz kolejny weszła we współpracę z wielkim domem mody – po Alexandrze Wangu, Karlu Lagerfeldzie, Versace, Isabel Marant (i wielu innych), nadszedł czas na Balmain. Mezalianse modowe H&M z wielkimi projektantami od zawsze budziły kontrowersje i ogromne emocje. Ale to, co działo się tym razem – przeszło najśmielsze oczekiwania.

Foto: fot. Piotr Grabarczyk Bazar w H&M
Foto: fot. Piotr Grabarczyk Bazar w H&M

We wtorek 3 listopada na Warszawskim Torze Wyścigów Konnych Służewiec odbyła się przedsprzedaż kolekcji #HMBALMAINATION. Wtedy po raz pierwszy w Polsce mogli ją zobaczyć i kupić klienci ze specjalnym zaproszeniem „VIP” – polscy celebryci i dziennikarze. Liczba gości była ograniczona. Jednak mimo to nie obyło się bez „wojny o ciuchy”. Widziałyśmy ją my, widzieli inni dziennikarze, VIP-y i blogerzy. Poniższe zdjęcia oglądacie dzięki uprzejmości Piotrka Grabarczyka – zaprzyjaźnionego dziennikarza, który swoje spostrzeżenia spisał na swojej stronie www.grabari.pl.

Foto: fot. Piotr Grabarczyk Bazar w H&M
Foto: fot. Piotr Grabarczyk Bazar w H&M
Foto: fot. Piotr Grabarczyk Bazar w H&M

Wszystkie ubrania zniknęły z wieszaków w ciągu kilku minut. Ludzie brali to, co mieli pod ręką. Potem rozwinął się „rynek wewnętrzny”. Powstał tzw. sklep w przymierzalni. Uczestnicy zamieszania trzymali gorliwie w rękach rzeczy – nie kupując ich, lecz trzymając je tylko i wyłącznie "na wymianę”.

„Dam ci te dwie bluzki w zamian za tę marynarkę” – zasłyszane na tym „elitarnym” wydarzeniu. To doskonały przykład na to, z jakim targowiskiem mieliśmy do czynienia.

Przedsprzedaż, która – dodajmy – odbywała się pod ostrzałem mediów, pokazała naprawdę przerażający obrazek "elit". Pewne panie dosłownie wyrywały sobie ubrania z rąk. Niektórzy w sprytny sposób chcieli przykryć swoje pierwotne instynkty. Na przykład pewna sławna stylistka przyszła w towarzystwie koleżanek, a raczej "służących", które pokornie dostarczały jej ubrania. Sama zainteresowana - spokojnie czekała na krzesełku. Biedne dziewczyny, zmachały się strasznie, ale czego nie robi się dla "przyjaźni"? Przecież gwieździe nie wypada... Może bała się o swoje zdrowie – ma dla kogo żyć, w końcu niedawno urodziła dziecko.

W sieci nie brak negatywnych komentarzy.

Nie da się nie skomentować wczorajszej imprezy HM Balmain. Może nie samej imprezy , bo organizacja nie zawiodła... Ludzie... I ich zachowanie... Poszłam, by przyjrzeć się z bliska kolekcji Oliviera dla H&M. Cenię jego twórczość. Z racji tego, że nie lubię oceniać kolekcji po zdjęciach na ekranie wolałam przejść się osobiście. Dotknąć... Zobaczyć z bliska materiały i wykonanie. Niestety nie było mi dane. W momencie kiedy otworzyły się "wrota" do wyznaczonego miejsca na kolekcje, ludzie oszaleli. Rzucili się, jakby coś rozdawali za darmo... Mało tego, jakby wręcz dopłacali kasę dla osób, ktore coś upolują. Żenada ! Byłam strasznie poirytowana zachowaniem ludzi bijących się o wieszaki... Walczących z ekspozycjami i targujących się przy kasie "dobra oddam ci za dwie stówy więcej niż na metce ". Serio?
Nie żałuję, że poszłam... Mogłam tylko zaobserwować ludzi zachowujących się w sposób taki, na jaki ja sobie w życiu bym nie pozwoliła. Kolekcja ?? CHYBA spoko. Nie wiem... Powtórzę się – nie miałam okazji się przyjrzeć... A szkoda, bo chciałam mieć coś nowego w mojej szafie.
pisze na swoim profilu na Facebooku Karolina Gilon.

Przedsprzedaż po raz pierwszy namacalnie pokazała nam, jak wiele emocji wzbudza kolekcja Balmain dla H&M. VIP-y dostarczyły nam mocnych wrażeń, a jak wyglądała sytuacja poza sferą tzw. elit? Trzeba dodać, że i tu wiele jednostek aspiruje do świata high-fashion. Ci najbardziej zdeterminowani czekali pod sklepem w Warszawie od dnia poprzedniego. O godzinie 9 rano ruszyła kolejna fala przepychanek, przemocy, wyrywania z rąk i "czarnego rynku”.

„W ciągu 15 minut od otwarcia sklepu wszystko zniknęło z wieszaków. Potem już tylko handel wewnętrzny” – mówi ekspedientka H&M ze sklepu na Marszałkowskiej.

Nie obyło się bez szkód. Klienci, chcąc dostać się do środka sklepu, wyłamali bramkę. Tu nie różnimy się od naszych wschodnich kolegów i koleżanek. Zobaczcie film z premiery HMBalmaination w Dubaju.

Natomiast przed sklepem H&M rozwinął się dziś prawdziwy „biznes”. Na tych, którym nie udało się dokonać zakupu, czekali handlarze, którzy sprzedawali ubrania z premierowej kolekcji. Te, które przed chwilą kupili. Ceny? Nawet 2 razy wyższe. Byłam świadkiem między innymi takiej transakcji: marynarka, której cena regularna wynosi 499,90 zł, sprzedano za 800 zł.

„Mi pięć stów nawet ludzie proponowali za niektóre rzeczy. Ale już nie sprzedaję, resztę trzymam dla siebie” – usłyszałam od jednej ze stojących przed sklepem dziewczyn.

#HMBALMAINATION w sieci

Szaleństwo Balmain panowało także w sieci. Wejście na stronę H&M graniczyło z cudem, przynajmniej do godz. 12.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Screen ze strony internetowej H&M

Tym, którym się udało, z pięciu moich koleżanek do sklepu w tym czasie zalogowała się tylko jedna, mogli „walczyć” o swoje wymarzone ubrania. Tak, tam też odbywała się walka, tylko trochę bardziej kulturalna, bo bez przepychanek, szarpania i „modowego cinkciarstwa”. Dlaczego? Ponieważ nie było to wcale oczywiste, czy wrzucone do koszyka produkty, przy finalizacji zamówienia będą tam jeszcze na ciebie czekały. Zakupy w imię zasady "kto pierwszy ten lepszy", więc żeby nie stracić szansy i czasu na dalsze poszukiwania, należało, zaraz po wyborze, sfinalizować zakup. Troszkę szkoda, bo takich klientów, którzy tak robili, było zapewne całkiem sporo i do ceny ubrań należało każdorazowo doliczyć koszt przesyłki. I takim sposobem do mojej znajomej w najbliższym czasie przyjdzie 6 oddzielnych przesyłek z H&M. Już wyobrażam sobie minę zadowolonego kuriera. Kolejnym utrudnieniem dla kupujących online była sama strona. Niestety, nie każdemu wyświetlała się zakładka kolekcji H&M x Balmain i żeby cokolwiek kupić, trzeba było wchodzić w zakładki poszczególnych kategorii ubrań – „spodnie”, „sukienki”, „buty”, a i tak wtedy nie wyświetlała się cała oferta.

W międzyczasie – Allegro szaleje. Jeśli nie zdążyliście kupić wymarzonej marynarki, sukienki czy butów z kolekcji Balmain dla H&M to macie na to ostatnią szansę – właśnie na serwisie aukcyjnym. Klienci H&M to prawdziwi przedsiębiorcy, bowiem w sieci nie brak ofert sprzedaży „elitarnych” ubrań. Niestety, ceny standardowo – wyższe.

Foto: allegro.pl hm allegro

Trochę przykro, że wokół kolejnej tak fajnej współpracy H&M, u nas w kraju powstało tak wiele kuriozalnych sytuacji. Szczególnie jeśli chodzi o głośnokomentowaną w mediach VIP-owską przedsprzedaż. Patrząc na zdjęcia i relacje z innych europejskich miast, aż trudno uwierzyć, że mamy do czynienia z tym samym eventem. Trochę na innym poziomie świętowano tam premierę kolekcji. Na przykład, w Moskwie, współorganizatorem imprezy była Mira Duma i jej portal internetowy Buro24/7. Moja znajoma mieszkająca w Niemczech nie wierzy w to, co dzieje się w polskich sklepach i oferuje pomoc w zakupie wymarzonych ubrań Balmain x H&M. "Szkoda, że nie mówiłaś wcześniej. Byłam dzisiaj w sklepie i u nas jest masę tych ubrań, nikt się na to nie rzuca. Pójdę tam w poniedziałek, to coś ci kupię" – napisała do mnie Daria, która żyje w Hannoverze. Hmm... w poniedziałek?!

U nas niestety rzeczywistość wyglądała troszkę inaczej. Ekskluzywna modowa impreza okazała się spędem ludzi, którym w głowie nie moda, a chęć zarobku. Zabrakło dobrze oświetlonej ścianki, chociaż nie była to pierwsza impreza organizowana na wyścigach. Nie pojawili się także ludzie, którzy rzeczywiście mają z modą coś wspólnego. Jedynymi osobami na ściance, które mają rzeczywiście z tą branżą coś wspólnego były Joanna Horodyńska i modelka Kamila Szczawińska. Zaproszone przez H&M gwiazdy nie były też ubrane w promowane projekty. Szkoda, że w tej całej „modzie” zabrakło samej mody. Porównując zdjęcia, wniosek nasuwa się tylko jeden – jeszcze nam daleko do tego „elitarnego” świata.

Reasumując, dzisiejsze zakupy w H&M polecane były tylko i wyłącznie ludziom o mocnych nerwach.

Tematy:

Nieprawidłowy email