Halle Berry inwestuje w bieliznę i wprowadza do USA francuską markę Scandale

Halle Berry twierdzi, że sekretem jej genialnego biustu jest noszenie stanika 24 godziny na dobę. Sekretem tym podzieliła się podczas prezentacji swojej kolekcji bielizny. Aktorka wykupiła i zrewitalizowała francuską markę Scandale i wprowadziła ją na amerykański rynek.

fot. materiały prasowe

Kolekcja bielizny sygnowana nazwiskiem gwiazdy. Zdaje się, że w tym tygodniu codziennie informowałyśmy o bieliźnianych przygodach modelek, aktorek czy piosenkarek. Teraz przyszła pora na bieliznę od Halle Berry. Amerykańska aktorka postanowiła jednak zabrać się za kwestię nieco inaczej. Britney Spears czy Elle McPherson nawiązywały współpracę z bieliźnianymi gigantami, użyczały im swojego nazwiska, może nawet brały udział w procesie projektowania. Ale ani Elle, ani Heidi, ani Britney nie miały udziałów w firmach, z którymi robiły interesy.

Halle znalazła francuską markę Scandale, wykupiła ją (50 proc. udziałów) i postanowiła wprowadzić na amerykański rynek. A że Amerykanki mają (niezrozumiałą) obsesję na punkcie Francuzek, marka ma ogromne szanse stać się hitem. Zwłaszcza, że „zaprojektowana” przez Halle kolekcja będzie dostępna w sklepach Target i na stronie Target.com. Sieć dystrybucji jest więc imponująca. A i ceny nie odstraszają: biustonosze będą kosztować 20 dolarów, figi ok. 10.

fot. materiały prasowe

Skąd pomysł, aby rewitalizować istniejącą już markę, zamiast tworzyć własną? Halle wspomina, że na Scandale natknęła się podczas zakupów w Paryżu, gdy odwiedzała swojego obecnego męża, Oliviera Martineza. Scandale powstała w 1932 roku i do tej pory ich bielizna była sprzedawana tylko we Francji. Jednak Berry zakochała się we francuskich projektach od pierwszego wrażenia i postanowiła przeszczepić francuski szyk i kobiecość na amerykański rynek. Zwłaszcza, że temat bielizny jest jej bardzo bliski. Podczas spotkania z dziennikarzami powiedziała wręcz: „Odkąd urosły mi piersi noszę staniki non stop. Matka powiedziała mi, że jeśli nie chcę by biust był obwisły, muszę zawsze nosić stanik. Zawsze stosowałam się do tej zasady. Może dlatego moje piersi wyglądają ciągle dobrze.” Dodajmy, że Halle ma dwójkę dzieci, 48 lat i biust, który bezproblemowo opiera się grawitacji (choć spanie w biustonoszu, to lekka przesada).

fot. materiały prasowe

W skład pierwszej kolekcji wchodzi 10 kompletów bielizny. Berry twierdzi, że idealnie oddają ducha Paryża i jego szykownych mieszkanek. „Niektóre z moich przyjaciółek, których imiona pominę milczeniem, noszą ten sam, stary biustonosz przez pięć lat! Jako Amerykanki możemy tak robić, ale od Francuzek nauczyłam się, że warto zawsze zwracać uwagę na bieliznę i wymieniać ją częściej. Francuzki nawet w sytuacji kryzysowej wyglądają nienagannie,” zachwyca się aktorka.

fot. materiały prasowe

Większość modeli biustonoszy jest bardzo prosta. Klasyczne, gładkie modele plunge czy push-up w ciemnych kolorach raczej nie kojarzą mi się z francuską elegancją, a z młodzieżową linią PINK od Victoria’s Secret. Niewątpliwie cena bielizny jest na tyle atrakcyjna, że przeciętna klientka Targetu będzie mogła pozwolić sobie na kilka kompletów. A na tym bardzo zależy Halle. „Uważam, że dobra jakość za cenę, którą może zapłacić każda kobieta, to klucz. Możesz wówczas mieć całą kolekcję a nie tylko jeden stanik, za który zapłaciłaś fortunę i musisz go nosić do końca życia,” argumentuje Berry.

fot. materiały prasowe

Jedyny problem polega na tym, że żaden z zaprojektowanych przez Berry biustonoszy nie zachwyca. Ot zwyczajna, poprawna kolekcja codziennych biustonoszy. Żadnego z nich raczej nie założymy na rozbieraną randkę. A już na pewno nie wtedy, gdy chcemy poczuć się jak seksowna, zmysłowa, uwodzicielska paryżanka.

Tematy:

Nieprawidłowy email