H&M przeznacza milion dolarów na recykling ubrań

Od dłuższego czasu panuje moda na eko, ale czy ekologia jest w modzie? Analizując procesy produkcji i utylizacji zużytych ubrań – ta kwestia nie jest już taka oczywista. Dlatego firma H&M postanowiła aktywnie wesprzeć środowisko, przeznaczając milion euro rocznie na innowacje w dziedzinie recyklingu odzieży.

Foto: istock

Szwedzka sieciówka stara się uciec od wizerunku nieludzkiego przedsiębiorstwa, które nastawione jest wyłącznie na zysk. W tym celu uruchamia wiele kampanii marketingowych i działań PR-owych, które skutecznie oczyszczają jej oblicze. Jedną z nich jest modny ostatnio temat ekologii, który H&M bardzo sprawnie rozegrał. Od dłuższego czasu w sklepach sieciówki panuje program wymiany zużytych ubrań, w ramach którego za znoszoną odzież można dostać kupony na ubrania z metką H&M. Obiektywnie rzecz biorąc trudno w tej sytuacji mówić o proekologicznej filozofii, gdyż zachęcanie klientów do nabywania nowych ubrań (zwłaszcza gdy są one dawane za darmo) wcale nie hamuje, a tylko napędza spiralę produkcji. Problem recyklingu odzieży jest na tyle trudny, że firma H&M postanowiła rok rocznie przeznaczać milion dolarów na najlepsze pomysły przetwarzania tkanin w ramach H&M's Global Challenge Award. Czy komuś uda się sprostać największemu wyzwaniu współczesnego przemysłu odzieżowego?

Foto: istock

Zadanie nie jest proste - najmądrzejsze głowy przemysłu od wielu lat zastanawiają się, jak wybrnąć z rozdmuchanego konsumpcjonizmu odzieżowego. Wypracowane do tej pory metody są nieopłacalne i bezużyteczne. Przetwarzane ze starej bawełny włókna są słabej jakości, a z racji kosztów reprodukcji, również i cena drugiego życia ubrania jest sporo wyższa. W efekcie uzyskuje się droższe i gorsze jakościowo ubrania, których nikt nie chce kupować. W obliczu takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak zużytą odzież przeznaczać na czyściwa przemysłowe i materiały izolacyjnie. Największa jednak część ubrań trafia na wysypiska śmieci i do spalarani, które mają mało wspólnego z ekologią.

Nagroda, którą przygotowała firma H&M na pewno jest zachęcająca, ale to na rozwiązanie problemu potrzebne są fundusze. W Polsce istnieje firma, która właśnie na badania kładzie największy nacisk. VIVE Textile Recykling została założona przez holendra, Bertuusa Servasa. Jej filozofia zakłada, że lepiej jest wykorzystywać stare ubrania, niż produkować nowe. VIVE codziennie przetwarza 350 ton surowca, spora część trafiających tu ubrań jest odnawiana i rozsyłana do fabryk, biednych krajów, czy sklepów z używaną odzieżą. Pozostałe wykorzystywane są do produkcji materiałów izolacyjnych dla przemysłu motoryzacyjnego i budowlanego.

Foto: istock

Polska firma również stawia na promocję idei recyklingu. W tym celu zaprosiła do współpracy Mariusza Przybylskiego, który stworzył kolekcję ubrań z tkanin z odzysku. Projekt współpracy Przybylskiego i VIVE nosi wymowną nazwę „Transplantacja”, a jego efekty będzie można zobaczyć na warszawskim pokazie projektanta, już pod koniec października tego roku.

Obecność projektanta w tym projekcie nie jest przypadkowa. Walka recyklingu z odzieżowym konsumpcjonizmem ma jedno, podstawowe zadanie. Aby uświadomić klientom, że kupowanie dużej ilości tanich ubrań tylko pogłębia problem zanieczyszczania środowiska. Naszym zbawieniem jest zdrowy rozsądek i hamowanie się przed bezmyślnymi zakupami. Wystarczy dostrzec, że lepiej zainwestować w mniej ubrań lepszej jakości, niż wypychać szafy kiepskimi szmatami, które za kilka miesięcy wylądują na wysypisku śmieci.

Foto: istock

Tematy:

Nieprawidłowy email