Dynastie Luksusu: Louis Vuitton

Francuzi uważają tę markę za swój narodowy skarb. Styl, który stworzył przed laty Louis Vuitton, do dziś króluje w paryskich domach mody. Dodatki z charakterystycznym monogramem i splecionymi złotymi literami LV to synonim dobrego smaku i przedmiot pożądania tych, którzy kochają modę. Historia najbardziej dochodowej luksusowej marki ostatnich lat udowadnia, że siłą sukcesu jest przede wszystkim rodzina i pielęgnowanie tradycji.

LV - kampanie reklamowe

Kiedy w 1997 roku właściciele marki Louis Vuitton zaproponowali posadę dyrektora artystycznego Marcowi Jacobsowi, opinie na temat tej decyzji były skrajnie różne. Swój sprzeciw wyrazili przedstawiciele Hermesa, Lancel i Longchamp, którzy uważali, że niedopuszczalne jest, by na czele francuskiej firmy stał nowojorczyk. Z kolei dziennikarze modowi o tajemniczym brunecie z burzą loków pisali w tonie objawienia. 30-letni Jacobs w swoich projektach umiejętnie łączył styl klasyczny z nowoczesnością i efektowną prowokacją.

Marc Jacobs

Słynący z wywrotowego temperamentu Jacobs był idealnym kandydatem na to stanowisko. Jego kariera to przykład determinacji i wiary w to, że można spełniać marzenia. Dla osieroconego w wieku siedmiu lat Marca jedynym wsparciem była babcia, która obdarzyła go prawdziwą miłością.

- Nikt nie miał takiego wpływu na moją wyobraźnię jak babcia. Gdyby nie ona, byłbym innym człowiekiem – mówił w wywiadzie dla „Vanity Fair”. W 1984 roku ukończył Parsons School of Design. Pod koniec lat 80. zdobył kilka prestiżowych nagród, m.in. Perry Ellis Gold Thimble Award, a w 1992 roku przyznano mu tytuł designera roku.

LV

Do mikroskopijnego butiku w SoHo, który prowadził razem ze swoim chłopakiem, Robertem Duffy’m, zaglądały największe gwiazdy – Natalie Portman, Nicole Kidman czy Rooney Mara. W projektach Jacobsa zakochały się również Anna Wintour, naczelna „Vogue’a”, i Suzy Menkes.

- Jest słodki i naprawdę utalentowany. Uwielbiam go – mówiła słynąca z bezkompromisowych opinii krytyczka mody.

Czereśnie i słodki róż

LV

Jako dyrektor artystyczny Louis Vuitton Jacobs od początku imponował wiedzą i talentem. „Chciałem udowodnić, że jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu” – wspominał. Co miesiąc zdjęcia młodego projektanta pojawiały się na rozkładówkach poczytnych pism. W wywiadach rzadko opowiadał o życiu prywatnym, skupiał się przede wszystkim na pracy, która pochłaniała go bez reszty. Jego największą pasją obok mody zawsze była sztuka. Większość zarobionych pieniędzy wydawał na dzieła młodych artystów. Wierzył w ich potencjał, dlatego współpracował m.in. z Takashim Murakamim czy Yayoi Kusamą.

I tak na torebkach z kultowym monogramem po raz pierwszy pojawiły się kolory japońskiej wiosny – piaskowa biel, błękit, słodki róż, elementy inspirowane graffiti (2001) czy kultowe już czereśnie na cherries bag (2004).

LV

- Ten radykalny lifting wizerunku LV był konieczny. Kolorowe magazyny mody, internet i globalizacja sprawiły, że dom mody, by nie zatonąć wśród konkurencji, musiał rozszerzyć ofertę i zrobić wokół niej wielki hałas. Jacobs podjął to wyzwanie tak udanie, że sam stał się głośnym medialnym produktem – wspominała Katie Grand, stylistka i jedna z kuratorek ubiegłorocznej wystawy „Louis Vuitton: The Art of Fashion” poświęconej nowym kierunkom rozwoju LV.

LV

>

Sukces, którego nikt się nie spodziewał

Historia marki sięga początków XIX wieku. W 1837 roku 16-letni Louis Vuitton pokonał pieszo 400 kilometrów, by z rodzinnego Anchay dotrzeć do Paryża. Tam pod okiem pana Marechala niepiśmienny syn cieśli uczył się fachu layetier-emballeur, czyli pakowacza. Zawód ten w czasach, kiedy przedstawiciele najwyższych klas podróżowali po świecie z całym majątkiem, był niezwykle pożądany. Producenci kufrów i walizek zbijali na swoich interesach prawdziwe fortuny. Louis szybko pojął, na czym polega ta sztuka i obsługiwał najlepszych klientów, m.in. cesarzową Eugenię, która tylko Vuittonowi powierzała pakowanie kolekcji chińskich mis, a także samego Napoleona III. Jednak jego największym marzeniem było prowadzenie własnego sklepu.

LV

Pierwszy butik Louis Vuitton otworzył w 1854 roku przy rue Neuve-des-Capucines, eleganckiej ulicy zamieszkiwanej przez burżuazję i bogatych cudzoziemców. Dynamicznie zmieniająca się rzeczywistość i nowe formy podróżowania (klasyczne powozy zostały zastąpione przez parowce, pociągi i pierwsze samochody), wymuszały na producentach walizek konieczność ulepszenia oferty.

W 1867 roku na Wystawie Światowej w Paryżu młody projektant zaprezentował Trianon – lekką walizkę z płaskim spodem i metalową ramą obitą szarym płótnem. Zachwyciła ona stałych klientów pana Marechala – artystów, pisarzy i podróżników, którzy coraz chętniej odwiedzali sklep jego ucznia, ale też rzemieślników usiłujących kopiować pomysły Vuittona (zwłaszcza charakterystyczne okucia w narożnikach kufrów).

LV

Przede wszystkim rodzina

Louis Vuitton chciał, by jego firma była rodzinnym interesem. Prowadzenie londyńskiego butiku przy Oxford Street powierzył swojemu synowi, Louisowi George’owi. Był on twórcą dwóch kultowych wzorów, które do dziś pojawiają się na torebkach, paskach, okularach: brązowo-złotej szachownicy i Monogramu Canvas. Monogram powstał w 1886 roku w zaciszu biura w Asenires. Jest on połączeniem inicjałów, motywów kwiatowych, rąbów i okręgów.

Audrey Hepburn

Skąd pomysł na tak nietypowe rozwiązanie? Do dziś nie wiadomo. Podobno inspiracją były czterolistne koniczyny z rysunków na arkadach Pałacu Dożów, motywy ze sztandarów chińskiej dynastii Han, a także kafelki z kuchni Vuittonów. Monogram pojawił się na kultowych modelach toreb LV – Steamer Bag i Noe Bag. Zamówienie na tę drugą złożył producent szampana (miała pomieścić pięć butelek), ale spodobała się tak bardzo, że w końcu weszła do normalnej sprzedaży.

LV

W latach 70. XX w. po raz pierwszy w historii firmy na jej czele stanął ktoś spoza klanu Vuitton, choć nadal pozostawała ona w rękach rodziny. Po śmierci Gastona, wnuka Louisa, prowadzenie firmy przejął Henry Racamier, mąż wnuczki George’a i prawnuczki Louisa, Odile. Przyczynił się on do wzrostu rentowności firmy w ciągu kilku lat o prawie 70 procent. Udało się to głównie dzięki sprzedaży asortymentu LV poza flagowymi butikami, otwarciu nowych sklepów i stworzeniu potężnego koncernu LVMH (Louis Vuitton Moët Hennessy). Niestety, genialny biznesmen padł ofiarą perfidnego spisku i koncern przejął 30-letni Bernard Arnault, którego nazwisko w ciągu kilku lat trafiło na pierwsze miejsce listy najbogatszych Francuzów. Rodzina Vuitton musiała zadowolić się jedynie śladowymi udziałami, które i tak pozwalają jej żyć na bardzo wysokim poziomie.

Joan Collins na Heathrow Airport w 1989 roku

Świątynia luksusu

Louis Vuitton to nie nowa moda, która za chwilę przeminie, ale prawdziwa legenda. Od lat kochają go zarówno zagraniczne, jak i polskie gwiazdy. Do wiernych klientów marki należał Ignacy Paderewski, pianista i polityk, dla którego wykonano na zamówienie skrzyneczkę na męskie przybory toaletowe, dyrygent Leopold Stokowski (w 1927 zamówił specjalny kufer-biurko Lozine), ale też arystokratyczne rodziny Lubomirskich, Czartoryskich czy Potockich.

>

Każdy butik Louis Vuitton to oaza luksusu. Wchodząc to flagowego sklepu przy Champs-Élysées, od razu można poczuć się jak w innym świecie. Nic dziwnego – w końcu od początku lat 90. LV to najbardziej dochodowa marka tej branży. W każdym większym kraju znaleźć można co najmniej jeden butik LV (ostatnio został otwarty w centrum Warszawy). Prawdziwą obsesję na punkcie torebek z monogramem mają Japończycy – ponad 70 proc. z nich posiada co najmniej jedną rzecz od Vuittona w swojej szafie.

LV - kampanie reklamowe

Prawdziwym przekleństwem koncernu są podróbki. Niestety tylko jeden procent produktów sygnowanych logo tej marki nie jest podrabianych. Dlatego jeśli uważacie, że uda wam się zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych i kupić oryginalną rzecz od LV na aukcji internetowej lub w outlecie, możecie być pewni, że trafi w wasze ręce chińska tandeta. Autentyczne modele dostaniecie tylko w oficjalnych butikach Louis Vuitton.

LV

Tematy:

Nieprawidłowy email