Diane von Furstenberg projektuje buty! Będzie konkurencją dla Louboutina i Blahnika?

Diane Von Furstenberg, twórczyni słynnej kopertowej sukienki, angażuje się w projektowanie butów. Kolekcja cruise na przedwiośnie 2016 będzie składała się nie tylko z genialnych ubrań ale i seksownych szpilek zaprojektowanych przez Diane Von Furstenberg.

Diane von Furstenberg / fot. Getty Images

Diane Von Furstenberg zawsze powtarza, że kocha swoje nogi, ale to stopy są podstawą wszystkiego. „Nic nie jest tak ważne dla pewnej siebie, seksownej, dynamicznej kobiety, jak buty,” mówi projektantka, szefowa CFDA. Właśnie dlatego 68-letnia twórczyni kultowej już sukienki portfelowej zdecydowała się podpisać umowę z marką Brown Shoe Co, która będzie produkować buty stworzone przez DvF.

Nie po raz pierwszy czołowa amerykańska designerka wchodzi na rynek obuwniczy. Wcześniej współpracowała z marką Schwartz & Benjamin. Jednak tegoroczne przedsięwzięcie jest dla niej zdecydowanie ważniejsze. Diane von Furstenberg ma ambicje stworzyć kolekcję butów, która zaspokoi potrzeby każdej kobiety. Trzydzieśći lat temu jej portfelowa sukienka (wrap dress) zrewolucjonizowała szafy kobiet na całym świecie, ten sam cel mają osiągnąć szpilki, sandały, kozaki i oficerki projektu Diane Von Furstenberg. „Gdy budzisz się rano, co ciekawe, najpierw myślisz o tym, gdzie wybierasz się danego dnia i zanim zaczniesz wybierać ubranie, kontemplujesz wybór obuwia,” tłumaczy. Nie sposób nie zgodzić się z projektantką! „Jeśli będziesz dużo chodzić, wybierasz konkretne buty, zupełnie inne niż jeśli masz tego dnia ważną prezentację i musisz wyglądać elegancko. To będzie kolekcja stworzona z kobiecej perspektywy,” dodaje. Piękne nogi? Nadal są superważne. Ale jeszcze ważniejsza będzie funkcjonalność i odpowiadanie na potrzeby kobiet.

Diane von Furstenberg i Anna Wintour / fot. Getty Images

Buty Diane von Furstenberg będą produkowane we Włoszech i w Chinach. Zdaje się, że nawet tak luksusowa marka jak DvF nie może uwolnić się od metki „made in China”. Sandały jej projektu będą kosztowały ok. 500 zł. Kozaki – ok. 2000 zł. W kolekcji znajdą się wygodne buty typu casual i sporo bardziej eleganckich propozycji, w tym obowiązkowo czółenka i szpilki, które mają dawać efekt podobny do peleryny superbohatera czyli power w mig. Idealne na spotkania ze śmiertelnymi wrogami, którym od progu musisz pokazać, że nie warto z tobą zadzierać.

Ciekawe co na to konkurencja? Christian Louboutin czy Jimmy Choo były do tej pory najlepiej sprzedającymi się markami luksusowymi. Twórca słynny butów z czerwoną podeszwą raczej nie będzie miał nic przeciwko. „Christian Louboutin sprzedawał swoje buty na moim kuchennym stole przy 12 ulicy,” wspomina Diane von Furstenberg. Czy buty jej projektu będą równie popularne co louboutiny? Przekonamy się już jesienią.

Tematy:

Nieprawidłowy email