Dagmara Radzikowska - ubierze ciebie i gwiazdy

Dagmara Radzikowska całe swoje zawodowe życie związana jest z modą. Pracowała w redakcjach najlepszych modowych magazynów w Polsce. Od paru lat jest stylistką freelancerem. Jest też najlepszą w Polsce personalshopperką. I to wcale nie jest przesada. Znam jej klientki, wiem jak oswaja z modą dojrzałe kobiety i młode dziewczyny. Jak razem z nimi przekracza granice, których one same nigdy by nie przekroczyły, a rezultaty jej pracy to zadowolone, zadbane kobiety – nigdy nie przebrane.

Magdalena Boczarska i Dagmara Radzikowska

Kim są Twoi klienci?

Jeśli miałabym generalizować – to osoby koło 30-stki, ludzie dorośli mentalnie, którzy podchodzą do usługi personal shoppingu poważnie, a nie jak do jakiegoś widzimisię. Rzeczywiście potrzebują pomocy stylisty, żeby dobrze wyglądać. Zdarzają się młodzi ludzie (częściej młode dziewczyny), ale są to jednorazowe spotkania. Już w czasie spotkania wiem, że one myślą, że mogłyby zrobić to same. Wiem, że to nie będą moje stałe klientki...

Mówisz, że klientki do Ciebie wracają, a przecież w czasie wspólnych zakupów wyposażasz je w pewną wiedzę, to po co wracają?

Ja wychodzę z założenia, że każdy mój klient wychodzi z wiedzą. Oprócz spotkań, robię swoim klientom miesięczne szkolenie mailowe. Wysyłam im materiały prasowe dwa razy w tygodniu. Są to najczęściej zdjęcia fajnie ubranych ludzi, jakieś sesje modowe – takie inspiracje. Mnie zależy na tym, żeby oni się nauczyli. Wracają bo czują się ze mną bezpiecznie, mają do mnie zaufanie. Często też nie mają czasu na wyszukiwanie rzeczy, a ze mną jest prościej i szybciej. Wszyscy moi klienci bardzo chłoną to co mówię. Na przykład mężczyźni pytają – no to powiedz, jak się nosi taką koszulę? - ja im mówię, pokazuję. Oprócz zdjęć zestawów, które robię swoim klientom, robię też zdjęcia szczegółów, na które powinni zwracać uwagę.

Dagmara Radzikowska

Dagmara Radzikowska

Po kolei – co robisz z klientem?

Pierwsze spotkanie to rozmowa o potrzebach klienta: jaki ma budżet, jakie ma wymagania, jakie oczekiwania. Ja zadaję mnóstwo pytań, bo tworzę rys psychologiczny danej osoby. Pytam o rzeczy pozornie nie związane z modą – jakiej muzyki słucha, jaka gwiazda jej się podoba, jak spędza wolny czas. To mi daje możliwość poznania osoby, jaka ona jest energetycznie, w którym kierunku idziemy. Oczywiście to jest bardzo intuicyjne, to nie jest tak, że myślę „to jest kobieta Celine”. Bardziej tworzę klimat, który najczęściej się sprawdza. Pierwsze spotkanie też jest po to, żeby się zorientować czy między nami będzie chemia. To jest bardzo intymna usługa, na czas współpracy stajemy się naprawdę dobrymi kumplami. Inaczej to nie ma sensu. Jeśli mamy spędzić ze sobą więcej czasu, to musimy się dobrze ze sobą poczuć. Nie może być dystansu i braku swobody.

Rozmawiacie o budżecie?

Tak, to bardzo ważne, żeby dopiąć wszystkie szczegóły – czy klient chce pełną usługę, czy tylko zakupy. Jeśli chodzi o budżet to najczęściej jest on ograniczony lub zupełnie nieograniczony. Ludzie często nie umieją określić swojego budżetu. Jeśli wiem, że budżet jest niewielki to trzeba kombinować. Jeśli nie wiem jaki jest budżet – to szybko się orientuję po pierwszych zakupach – jeśli cena nie przeraża w pierwszym sklepie to idziemy dalej.

Gianvitto Rossi

Jeśli szpilki, to te od Gianvito Rossi.

Co się dzieje po pierwszym spotkaniu zapoznawczym?

Powinniśmy się spotkać u klienta w domu, żebym mogła obejrzeć jego szafę. Muszę wiedzieć co jest w szafie, aby nie powielać na zakupach tego co jest w domu. Robiąc szafę, najpierw robię selekcję – rzeczy do wyrzucenia, rzeczy, które zostają w szafie, rzeczy, które nadają się do przeróbki. Jestem fanką przeróbek i uważam, że zamiast wyrzucać trzeba dać rzeczom drugie życie, czasami niewielkimi zmianami. Jeśli ktoś tylko chce, ja mogę podpowiedzieć jak te rzeczy zmienić. Współpracuję z krawcami, z kaletnikami. Na przykład wystarczy zmienić w starej marynarce rękawy na skórzane i mamy bardziej nowoczesną wersję, a klientka zachwycona rezultatem umawia się jeszcze na poprawki innych rzeczy. Szafa powiększa się o rzeczy, które ja chcę, żeby w niej się znalazły, a nie znajdę ich w sklepach bo, na przykład w danym sezonie ich nie ma. Oprócz tego robię zestawy z tego, co już jest w szafie, miksuję rzeczy i robię zdjęcia. Klientka zakłada zestawy, ja to fotografuje i powoli zaczyna powstawać album ze zdjęciami. Przy pełnej, dłuższej współpracy tych zestawów jest tak dużo, że naprawdę trudno je zapamiętać. Co ważne, na tych zdjęciach zawsze „odcinam głowy“ – widać tylko sylwetkę. Kobiety często patrzą się na to jak wyglądają na twarzy i jeśli się sobie nie podobają uważają, że są źle ubrane. Po „odcięciu“ głowy te problemy znikają i koncentrują się tylko na ubraniu. Po paru miesiącach współpracy w folderze może być około stu zdjęć. To znaczy, że moja klientka ma aż sto zestawów!

Obejrzałaś szafę i co dalej?

Teraz powstaje strategia zakupów. Wiem czego brakuje, co trzeba dokupić bo chcemy zmienić styl, a co kupić, żeby było nowocześniej. I idziemy na zakupy.

b]Zakupy to ostatni etap?

Nie, ale to zależy od klienta. Dokupując nowe rzeczy dobrze byłoby znów się spotkać, żeby zrobić zdjęcia zestawów. Czasem zdarza się tak, że po zrobieniu szafy i zakupach, klient „otwiera się“ i już wie co dalej robić , a ja już tej osobie nie jestem potrzebna. Bardzo dużą rolę odgrywają te zdjęcia, które ja w międzyczasie wysyłam. Są prawdziwą inspiracją i od razu wiadomo, co można zrobić ze swoimi rzeczami.

Jaki procent klientów to mężczyźni, a jaki kobiety?

70% kobiety, 30 % mężczyźni.

Dita

Jeśli okulary przeciwsłoneczne, to te marki Dita.

A jaka jest różnica między kobietami, a mężczyznami w podejściu do zakupów?

Kobiety są mniej zdecydowane, ale to chyba naturalne. To też jest kwestia osobowości. Są osoby, które mają zaufanie do mnie na 1000%. Te osoby raczej ze mną nie dyskutują, no może potrzebują jednego argumentu... biorą torbę i wychodzą ze sklepu. Są takie kobiety, są i tacy mężczyźni. Są też kobiety, które mimo zaufania do mnie muszą pewne decyzje przetrawić. Mężczyźni, którzy są moimi klientami mają raczej wysokie budżety i wtedy łatwiej się nam robi zakupy. Pewnie to śmieszne, ale ja nigdy nie wiem ile dokładnie zostało wydanych pieniędzy podczas wspólnych zakupów, nigdy nie ma mnie przy płaceniu. Kobiety, z którymi pracuję, często mają te budżety bardziej ograniczone. Gdyby miały tak duże budżety jak faceci, na pewno łatwiej podejmowałyby decyzje (śmiech).

Trzy rzeczy, które muszą znaleźć się w szafie każdej kobiety?

Trzy? Nie! Musi być ich więcej. Co najmniej ze 20, ale trzy najważniejsze to będą – fajne dżinsy, klasyczne szpilki i super okulary słoneczne. Tak naprawdę to ubranie nie jest aż tak ważne – najważniejszy jest człowiek. Przeczytałam kiedyś słowa Carine Roitfeld „ciuchy tak, ale najważniejsze są dobrze obcięte włosy i białe, zadbane zęby” Abstrakcja? Nie! W 100% się z nią zgadzam! Wizerunek może być podkreślony ubraniami, ale nie stworzony. Dlatego tak ważne są również dodatki, akcesoria. Wolę wydać dużo pieniędzy na okulary niż na superdrogie dżinsy. Okulary są na twarzy - muszą być piękne, świetnej jakości. W dzisiejszych czasach okulary nosimy cały rok – one są ważniejsze niż bluzka, niż cokolwiek do ubrania.

Ile kosztuje Twoja usługa?

250 zł za godzinę.

Zobacz Modowe Must Have według Dagmary Radzikowskiej:

Biała koszula

Spódnica ołówkowa

Tematy:

Nieprawidłowy email