Brian Lichtenberg pozywa swojego brata

Przyganiał kocioł garnkowi – tak można skomentować absurdalny przypadek pozwu, który wpłynął do amerykańskiego sądu. Brian Lichtenberg – dobrze znany w Stanach podrabiacz markowych symboli oskarżył swojego brata o… kradzież jego (podrobionego) logo. Domaga się odszkodowania w wysokości 100 mln dolarów.

Zdjęcia vuMag BlueServices

Brian Lichtenberg zasłynął w Stanach kolekcją hipsterskiej odzieży. W ofercie internetowego sklepu na próżno szukać wysublimowanych projektów, a raczej zwykłe t-shirty, bluzy czy czapki ze zręcznie i zabawnie przekręconym logo znanych marek. Ofiarami padły takie firmy, jak Hermes (tu- Homies), Gucci (Bucci), Burberry (Burrrr – so icey), czy Celine (Feline).

brianlichtenberg.com

Uliczna odzież szybko zyskała popularność, nawet wśród gwiazd. A co za tym idzie, marka szybko zdobyła popularność i spore dochody, którymi musieli podzielić się właściciele. Dwóch braci Lichtenberg – Brian i Christopher wspólnie projektowali pastiszowe logo, które ostatecznie lądowało na hipsterskich ubraniach. W pewnym momencie ambitny Christopher zapragnął własnej linii ubrań, którą nazwał Alex & Chloe. Chwilę później dostał wezwanie do sądu.

Brian oskarża brata o to, że ukradł jego projekt logo Ballin’ (przerobione Balmain)i żąda odszkodowania w wysokości 100 mln dolarów.

-Podtrzymujemy swoje stanowisko w tej sprawie – logo Ballin’ i Ballin’ Paris zostały stworzone osobiście przez Christophera Lichtenberga z myślą o marce Alex & Chloe. Pan Brian Lichtenberg nie jest autorem tego dzieła – powiedział rzecznik prasowy firmy należącej do Christophera.

Bez względu na to, jak ta sprawa się zakończy, sam fakt zamieszania w nią sądu jest poniekąd absurdalny. Po pierwsze dlatego, że toczy się między rodzeństwem, a po drugie – przedmiotem sprawy jest podrobiona własność intelektualna osób trzecich.

Sprawa toczy się poza głównymi zainteresowanymi, czyli właścicielami marek, których logo zostało „pożyczone”. W rozmowie z portalem WWD, rzecznik prasowy firmy Hermes powiedział:

-Zdajemy sobie sprawę, że logo naszej marki poddawane jest modyfikacjom. A te, które przybierają zabawne formy, tak bardzo nas nie martwią. Jednak są marki – jak np. Louis Vuitton, które podchodzą do tej sprawy znacznie bardziej rygorystycznie. Nas znacznie bardziej boli podrabianie samych produktów, a nie naszego znaku firmowego – powiedział Joseph Gioconda.

Wody w usta w sprawie nabrały marki Givenchy i Balmain, choć można przypuszczać, że modę na hipsterskie ubrania również traktują jak dobrą zabawę. Dyrektorzy kreatywni obu marek: Riccardo Tisci i Olivier Rousteing na portalach społecznościowych umieszczali zdjęcia w pastiszowych koszulkach, aprobując podejście do mody z hipsterskim dystansem.

Szkoda, że zgoła inne podejście mają kłócący się bracia. Jednak nie od dziś wiadomo, że interesy z rodziną rzadko dobrze się kończą, zwłaszcza, kiedy w grę wchodzą kwoty na poziomie 100 mln dolarów.

Fergie
Cara Delevingne
Zendaya Coleman

Tematy:

Nieprawidłowy email