Best Look: Taylor Schilling w sukience Peter Pilotto

Taylor Schilling, aktorka doskonale znana miłośnikom serialu “Orange is the New Black” pokazała swoją błyszczącą stronę. Podziwiając jej sukienkę od Petera Pilotto czekamy na drugą serię i powrót Piper Chapman.

fot. Bulls Pix

Taylor Schilling objawiła się miłośnikom filmu rok temu, gdy zagrała główną rolę w serialu „Orange is the New Black” – genialnej produkcji zrobionej w całości przez Netflix i wyemitowanej tylko w tym amerykańskim serwisie VOD. Jednak fani Zaca Efrona poznali ją nieco wcześniej, gdy zagrała u jego boku w filmie „Lucky One”. Nie ma wątpliwości. Taylor jest szczęściarą. Ma zarówno nosa do ról, jak i fenomenalny talent. Nie zaszkodzi również fakt, że Amerykanka jest absolutnie śliczna. Ma ten typ urody, który jej rodacy uwielbiają – „dziewczyna z sąsiedztwa”.

fot. Bulls Pix

Jednak na imprezie Glamour Women of the Year Awards pokazała swoją zmysłową stronę. W odważnej, srebrnej sukni z cekinów projektu Petera Pilotto udowodniła, że potrafi być seksbombą. Bardzo głęboki dekolt (sięgający dosłownie do pępka) to propozycja tylko dla szczupłych dziewczyn o niewielkim biuście. Inaczej taki fason będzie wyglądał po prostu wulgarnie.

fot. Bulls Pix

Fason sukienki, udający kopertówkę , świetnie podkreśla kobiecą sylwetkę: zaznaczona talia, wyeksponowany biust. Robi się bardzo apetycznie. Ale żeby nie było zbyt sztywno, po bokach zamiast cekinów są białe, szerokie wstawki, które nadają kreacji bardziej sportowego, casualowego charakteru. Do tego malutka, pudełkowa kopertówka Edie Parker i szpilki od Jimmy’ego Choo. Jak zwykle kwestionuję wybór butów. Zamiast zapinanych w kostce czółenek wolałabym chyba jednokolorowe gladiatorki. Ale bardzo pochwalam decyzję Schilling by zrezygnować z białego paska, którym w oryginale była spięta talia sukienki. Z paskiem robiło się mocno retro. Cekinowa sukienka przypominała te, które w latach osiemdziesiątych miały nasze mamy. Bez paska robi się bardzo nowocześnie.

fot. Bulls Pix

Do tego „męska” fryzura: włosy zaczesane do tyłu, mocno podkreślone oczy i perfekcyjna cera. W końcu przy tak kobiecej kreacji trzeba jakoś zbilansować całość, w przeciwnym razie stylizacja będzie zbyt oczywista i nachalna. Taylor udało się tego uniknąć.

fot. Bulls Pix

Tematy:

Nieprawidłowy email