Best Look: Hailee Steinfeld w sukience Diora

Hailee Steinfeld nie jest już dzieckiem! 18-letnia aktorka i modelka bawi właśnie w Paryżu. Amerykańska gwiazda pojawiła się na pokazie Christiana Diora na jesień/zimę 2015. Ubrana od stóp do głów w kolekcję Dior pre-fall 2015 wygląda niesamowicie! I dość łatwo pomylić ją z inną gwiazdą z Kalifornii – Kendall Jenner.

fot. Bulls Press

Tydzień mody w Paryżu powoli dobiega końca. W piątek odbył się jeden z najważniejszych pokazów: prezentacja kolekcji Christiana Diora na jesień – zimę 2015/16. W pierwszym rzędzie nie zabrakło celebrytek. Ku zdziwieniu paparazzi, Kendall Jenner zamiast na wybiegu pojawiła się na widowni. Dopiero po chwili okazało się, że piękna dziewczyna ubrana w pomarańczową sukienkę i kozaki do kolan, której twarz zasłaniały okrągłe okulary – lenonki, to nie Kendall a Hailee Steinfeld.

fot. Bulls Press

18-letnia aktorka w total looku od Diora wyglądała doskonale. I dopóki nie zdjęła okularów, była łudząco podobna do starszej o dwa lata Kendall. Wysoka, szczupła, z rozpuszczonymi włosami i idealnym przedziałku po środku wyglądała, jak stylowa siostra bliźniaczka popularnej modelki. I muszę przyznać, że ten look bardzo jej pasuje. Pomarańczowa, dzianinowa, melanżowa sukienka rozszerzana ku dołowi, z półgolfem i długimi rękawami wygląda jak kreacja vintage wyciągnięta wprost z szafy babci czy szalonej ciotki, która w latach siedemdziesiątych balowała z hipisami i głosiła hasło „Make love not war”. Hailee, która jest gwiazdą na wskroś nowoczesną świetnie wygląda w tym nostalgicznym looku! Zwłaszcza, że dodatki (również od Diora) są wręcz futurystyczne: zielonkawe, obcisłe kozaki do kolan na platformie i malutkim obcasiku idealnie wpisują się w całą stylizację, a jednocześnie pokazują, że Steinfeld świadomie kreuje swój wizerunek. Jedyny akcent, który zupełnie nie pasuje do całości to mała, biała, bogato zdobiona kopertówka. Cała reszta? Perfekcja!

fot. Bulls Press

Zwłaszcza w połączeniu ze świeżym, dziewczęcym makijażem. Obowiązkowo wyczesane, krzaczaste brwi, lekko rozmazane smoky eye i perfekcyjnie wytuszowane rzęsy to klasyk na czerwonym dywanie. Perłowe, jasnoróżowe usta (lata osiemdziesiąte?) świetnie pasują do całości. Ale oczywiście największym obiektem mojej zazdrości są włosy Hailee. Ciemne, długie, gęste i idealnie błyszczące. Czego chcieć więcej?

fot. Bulls Press

Nieprawidłowy email