Projektanci powinni ubierać prawdziwe kobiety, zamiast chudych modelek

W wywiadzie dla popularnego medium szefowa wpływowej marki wyjaśnia, w jaki sposób rekrutuje pracowników. Proces wymaga częstych wizyt w szkołach, gdzie wyszukuje się dziewczynek, które nie weszły jeszcze w okres dojrzewania i wyglądają jak chłopcy, co przede wszystkim sprowadza się do faktu, że jeszcze nie rozwinęły się u nich piersi. Kandydatkom spełniającym te warunki oferuje się kontrakt, otwierający przed nimi świat, w którym bez oporów mierzy się i ocenia szerokość ich bioder i szczeliny między udami. Świat skażony narkotykami, w którym praca dzieci polega na paradowaniu przed bogaczami w kosztownych ubraniach, po to, by bogacze mogli zdecydować, w czym będą pokazywać się na imprezach w przyszłym sezonie.

Foto: East News

Brzmi jak dystopijna wizja przyszłości? Świat z literatury w stylu ”Opowieści podręcznej”? Cóż, nic bardziej błędnego. To rzeczywistość, świat za naszymi oknami. W przededniu rozpoczęcia Londyńskiego Tygodnia Mody, szefowa jednej z największych agencji modelek w Wielkiej Brytanii w rozmowie z brytyjską popołudniówką ”Evening Standard” mówiła o realiach branży modowej. Carole White, współzałożycielka Premier Model Management, z oburzeniem skrytykowała apele o zatrudnianie na wybiegach modelek o realistycznych kształtach. – Projektanci żądają płaskiej sylwetki, żadnych piersi – wyjaśniła. – Chcą, by projektowane przez nich ubrania wisiały. To jest nierealistyczne, bo większość kobiet ma piersi. Ja tego nie zmienię, tak już jest.

Foto: East News Pokaz Roberto Cavalli

- Proszę spojrzeć na historię mody, projektanci zawsze oczekiwali płaskich modelek, nie tych rozwiniętych. To młoda dziewczyna, osoba w wieku 16-19 lat, której ciało jeszcze nie zmieniło się w kobiece – mówiła. - To dlatego modelki zaczynają tak młodo. Łowcy talentów odwiedzają szkoły w poszukiwaniu tyczkowatych dziewczyn, które grają w netball.

Foto: East News Street style

White skrytykowała też luksusową brytyjską markę modową Rose & Willard za to, że zmusza swoje modelki do podpisywania kontraktu, w którym zobowiązują się do przyjmowania pokarmów podczas współpracy z firmą. Jak tłumaczono, niektóre modelki są tak wygłodzone, że ”majaczą i plotą bzdury”.

Foto: Getty Images Victoria's Secret

- Uważam to za obelgę – mówi White. – To taka zagrywka. Prawdopodobnie to naruszenie praw człowieka modelek. Jestem o tym przekonana. Jak można mówić, że będzie się kogoś zmuszać do jedzenia, sadzać przy stole i patrzeć jak je? To oburzające. Co chcą w ten sposób osiągnąć? Nic.

Upewnianie się, że pracownik zdrowo się odżywia, wykonując swoje obowiązki zawodowe? Doprawdy skandal! Ciekawe co jeszcze sobie wymyślą. Może regularne przerwy na wizyty w toalecie?

Moim zdaniem najbardziej oburzające w tym wszystkim jest to, że jedyną reakcją, jaką wywołały te komentarze, było znudzone przewracanie oczyma. Troska o zdrowie modelek w rozmiarze zero była modna dziesięć lat temu. To problem stary i oklepany jak 25-letnia modelka na emeryturze. Nieograniczone zasoby finansowe branży modowej w połączeniu z gloryfikowaniem zawodu, doprowadziły do tego, że 13-latki paradujące po wybiegach to dziś po prostu obowiązująca norma (patrz 15-letnia Sofia Mechetner, którą w ubiegłym roku Dior wypuścił na wybieg w Paryżu w przezroczystej sukience. W każdej innej branży fotografowie robiący i rozpowszechniający jej zdjęcia z widocznymi sutkami trafiliby do rejestru przestępców seksualnych, ale to świat mody, więc tu wolno).

Foto: East News Sofia Mechetner

Porównywanie modelek i pracownic fabryk, skazanych przez międzynarodowe koncerny na pracę w urągających warunkach za niecałego dolara dziennie, wydaje się nie na miejscu, bo odnoszące sukcesy modelki (nawiasem mówiąc, nie ma takich zbyt wielu) zarabiają krocie, a przy tym latają pierwszą klasą po całym świecie. Lecz fakt, że jest to branża, której patronują najbardziej znani światowi celebryci, nie oznacza jeszcze, że nie obowiązują w niej żadne reguły prawne.

W przemyśle modowym jest wiele osób – od małych etycznych marek, po redaktorów pism modowych, odmawiających publikowania zdjęć luksusowych kościotrupów – które domagają się zmiany. Ale co z tego, kiedy decydenci pokroju Carole White jednym zdaniem potrafią podważyć ich wysiłki? Jeszcze w lutym w ręce brytyjskich parlamentarzystów trafi raport, którego autorzy wzywają do wprowadzenia zakazu zatrudniania modelek poniżej 18 roku życia. Brytyjska opinia publiczna także opowiada się za prawnym uregulowaniem tego zawodu. W ubiegłym roku stosowną petycję podpisało ponad 113 tysięcy osób. Lista podpisów trafiła w ręce brytyjskiego premiera za sprawą posłanki Caroline Noakes i Rosie Nelson, byłej modelki, która zorganizowała kampanię po tym, jak w pewnej agencji usłyszała, że musi ”odchudzić się do kości”.

Ludzie tacy jak Carole White działają na szkodę branży, która znajduje się o krok od wielkiej zmiany – White, osoba mająca w ręku władzę uprawniającą ją do wprowadzenia tej zmiany, protestuje. Świadomie umacnia niezdrowe stereotypy, porównując zawód modelki do biegania. ”Nie można być otyłym i biegać, prawda?”. A przecież nikt nie domaga się zatrudniania otyłych modelek. Chodzi o zdrowo wyglądające dziewczyny.

W ubiegłym roku miałam okazję obserwować w Nowym Jorku pokaz Victoria’s Secret – odbywającą się co roku imprezę, podczas której najsłynniejsze supermodelki świata paradują po wybiegu w samej bieliźnie. W branży modowej przyjęło się wyśmiewać Victoria’s Secret i jej modelki za to, że zarabiają na życie noszeniem bielizny, a noszenie bielizny za pieniądze nie należy do najbardziej feministycznych zajęć. Jakoś nikt nie dostrzega ironii w fakcie, że w świecie mody estetykę narzucają geje, którzy lubią, by ich modelki wyglądały jak chłopcy.

Foto: Getty Images Alessandra Ambrosio

Przebywając przed pokazem za kulisami, ze zdumieniem stwierdziłam, że dziewczyny wyglądają naprawdę zdrowo. Ich skóra promieniała, wszystkie były pięknie zbudowane, a ich ciała naprężone. I nic dziwnego, w końcu tych dziewczyn nie wybiera się dla ich chłopięcej sylwetki, a ze względu na ich kobiecość. Ed Razek, kreator marki zdradził mi, że modelki Victoria’s Secret, które chcą zajść wysoko, muszą być jak sportowcy. Muszą ćwiczyć i zdrowo się odżywiać, bo wbrew argumentom krytyków, którzy twierdzą, że te pokazy mają tylko rozpalać wyobraźnię starych zbereźników, 98 proc. klientów Victoria’s Secret to młode kobiety.

Foto: East News Victorias's Secret

”Zoolander 2”, komedia, która właśnie wchodzi do kin na całym świecie, otwarcie kpi z branży modowej, bzdur dla głupców, których my, czyli świat realny nie musi traktować poważnie. Cóż, każda branża warta tak kosmiczne pieniądze – w Wielkiej Brytanii blisko 30 mld funtów – powinna być traktowana poważnie. Im szybciej komentarze takie jak te wygłaszane przez Carole White wyjdą z mody, tym szybciej nauczymy się kochać i szanować przemysł, odgrywający tak dużą rolę we współczesnym świecie.

Tłumaczenie Lidia Rafa.

Tematy:

Nieprawidłowy email