Według założonej normy, przeciętny człowiek powinien codziennie dostarczać sobie 2000kcal. Nikt z Nas jednak nie jest przeciętny, jesteśmy wyjątkowi i potrzebujemy różnych ilości dostarczanej w pożywieniu energii.

Foto: Zdjęcia własne #90dnidobikini / fot. Dagmara Radzikowska / The Byk / VU MAG

Więc idealny jadłospis nie istnieje, nie ma racji bytu. Przedstawię Wam esencję mojej wiedzy o prawidłowym odżywianiu, ale słuchajcie swoich organizmów - one najlepiej wiedzą, czego Nam w danej chwili trzeba. Masz ochotę na soczyste, czerwone jabłko nawet jeśli to jeszcze nie pora kolejnego posiłku? Zjedź je, Twój organizm o nie woła. Wejdź w dialog ze swoim ciałem. Szanuj je i zacznij zauważać sygnały, które do Ciebie wysyła.

Moim sekretem jest różnorodność zjadanych produktów. Każdego dnia staram się dostarczyć organizmowi wszystkich substancji, których potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania, ale nie liczę przyjmowanego białka, tłuszczu, węglowodanów, witamin i kalorii. Uważam, że przesadna kontrola nie jest zdrowa dla Naszej głowy.

Czy wstajesz rano z ochotą na jajecznicę lub truskawki? W ciągu dnia łapie Cię ochota na makaron z owocami morza?

Jedynym kłopotem jest nauczenie się rozróżniania głosu Naszego ciała, a głosu z reklamy wpływającej na podświadomość.

Przechodzisz obok cukierni, a w nosie zaczyna kręcić się zapach słodkich bułeczek? Oczy rosną, ślina wypełnia Ci usta, sięgasz po portfel i robisz krok do lokalu? STOP. Zacznij świadomie myśleć. W jaki sposób ta bułka wpłynie na mój organizm? Czy będzie smakować, tak jak bułeczki wypiekane przez babcie? Wciągnij smakowity zapach przez nos, uśmiechnij się i wyjdź. Napij się wody i odczekaj chwilę, bułeczki nie uciekną. Kiedy nie czujesz ich zapachu, dalej masz na nie świadomą ochotę? Chcesz wrócić do domu z wyrzutami sumienia, czy poczuciem zwycięstwa nad pokusą?

Przestawię mój JADŁOSPIS IDEALNY, delikatnie zmienia się każdego dnia, zależnie od pory roku, mojego nastroju, godzin pracy. Może w jakimś stopniu Cię zainspiruje.

6.00 ŚNIADANIE

- kawa czarna (czasem z odrobiną mleka migdałowego domowej roboty, szczyptą cynamonu i imbiru) + banan

8.00 DRUGIE ŚNIADANIE

- owsianka na wodzie z 6 łyżek płatków owsianych górskich, odrobina cynamonu + dwa pokrojone suszone daktyle

lub

- jogurt grecki, 3 łyżki własnoręcznie robionego musli, owoce (zależnie od sezonu, teraz: truskawki, borówka amerykańska; zawsze z ogromną chęcią: pomarańcza + kiwi), łyżeczka nasion chia, łyżeczka naturalnego miodu gryczanego

lub

- dwie kromki razowego pieczywa z pokrojonym awokado, posypane płatkami chilli i polane oliwą z oliwek

Foto: Zdjęcia własne #90dnidobikini / fot. Dagmara Radzikowska / The Byk / VU MAG

11.00 PRZEKĄSKA

- jabłko / pokrojona marchewka i czarna rzepa + serek wiejski + zielona herbata

lub

- ciasto owsiane domowej roboty + kawa

14.00 LUNCH

- grillowana cukinia, bakłażan, papryka + kasza jaglana z brokułami

lub

- łosoś posypany przyprawą curry ( 30min w naczyniu żaroodpornym na 180 stopni) + frytki za batata ( 20min na papierze do pieczenia, posypane przyprawami prowansalskimi) + roszponka z czerwoną cebulą i prażonymi migdałami skropiona cytryną

Foto: Zdjęcia własne #90dnidobikini / fot. Dagmara Radzikowska / The Byk / VU MAG

16.00 PODWIECZOREK

- koktajl warzywny + garść orzechów

lub

- pomidor z kawałkiem mozzarelli, polany łyżeczką oliwy z oliwek, posypany bazylią

19.00 KOLACJA

- gotowany kalafior / gotowany bób / warzywa na parze

lub

- rukola, pomidorki koktajlowe, świeży ogórek, cebula

Foto: Zdjęcia własne #90dnidobikini / fot. Dagmara Radzikowska / The Byk / VU MAG

20.30 PRZEKĄSKA WIECZOROWĄ PORĄ (np. do filmu)

- chipsy z jarmużu

lub

- garść mieszanki studenckiej

Jedząc w ten sposób, czuję się świetnie, zdrowo i mam siłę do robienia tego, co uwielbiam.

Jak widzisz, jem małe porcje kilka razy dziennie. Celebruję każdy posiłek, starannie wybieram składniki na moje dania. Czytam dokładnie skład produktów, które kupuję. Inwestuję w moje zdrowie i radość życia.

Z ogromnym żalem muszę przyznać, że straciłam zaufanie do jedzenia w restauracjach. Kelnerzy nie znają dokładnego składu posiłków w karcie i patrzą na mnie jak na osobę bez piątej klepki, kiedy proszę aby spytali kucharza o produkty użyte do stworzenia konkretnej potrawy. Kiedy już jem na mieście (niestety zdarza się to dosyć często), staram się wybierać dania, które mi za bardzo nie zaszkodzą ;) Tu przesyłam pozdrowienia do kilku kelnerów, którzy znają się na swojej pracy i recytują z pamięci składniki używane w kuchni, szacunek dla Was!

Mam nadzieję, że dziś zjemy smakowite i zdrowe dania! #90dnidobikini

Tematy:

Nieprawidłowy email