Mój mąż ubierał mnie przez tydzień

Na szczęście dla nas, dziewczyn, mężczyźni ubierają się coraz lepiej, ale ich zainteresowanie modą nie ogranicza się do kompletowania własnej garderoby. Coraz chętniej nam doradzają, biorąc pod uwagę nie tylko to, co stereotypowo podoba się facetom, ale także adekwatność do okazji i aktualne trendy. Przez ostatni tydzień ubierał mnie mój mąż. Zobaczcie efekty.

Foto: istock

Na co dzień mój mąż nosi dżinsy i koszule. Przy mnie przekonał się do szarego denimu, swetrów o ciekawym splocie i tweedowych płaszczy. W moje wyczucie stylu ufa bezgranicznie, choć czasem widzę, że wolałby mnie widzieć w czymś innym. Spodnie culottes, odcień musztardowy i swetry oversize są dla niego zdecydowanie zbyt ekstrawaganckie, co nie znaczy, że lubi klasyczną kobiecość – ołówkowe spódnice, rozkloszowane sukienki, szpilki. Efekty naszej współpracy pozytywnie zaskoczyły nas oboje.

Poniedziałek w pracy

Rano nigdy nie mogę się pogodzić z tym, że weekend już minął, więc najchętniej przeleżałabym w łóżku do południa, a jeśli to niewykonalne, to przynajmniej chcę czuć się superswobodnie w moim roboczym stroju. Mój mąż wie, że w dresie do pracy nie pójdę, a ze względu na sylwetkę dżinsów unikam. Idziemy więc na kompromis. Zakładam dzianinową sukienkę i bawełniane legginsy. Żeby nadać mrocznemu minimalizmowi lekkości, wkładam balerinki z lakierowanej skóry albo zakładam błyszczącą biżuterię. Nawet gdy się ubieram casualowo, lubię eleganckie okrycia, więc do tego zestawu mąż wybiera dla mnie długi wojskowy płaszcz ze złotymi guzikami. Idealny kompromis.

Wtorek na wywiadach

Gdy spędzam dzień na spotkaniach, lubię wkładać miękkie sukienki. Jednak mój mąż ma inny pomysł. W szafie wyszperał zieloną mini ze skóry, do tego czarny golf i kozaki za kolano. Wie, że rozkloszowana spódnica podkreśla moją talię, a buty optycznie wydłużają nogi. Do tego praktyczna shopperka, bo przecież mam wyglądać jak profesjonalistka. „Może na spotkania powinnaś jednak założyć marynarkę?”, pyta mąż. Tłumaczę mu, że nie pracuję w korpo i nie ma takiej potrzeby. Nie wydaje się przekonany. „To może przynajmniej ułożysz włosy?”, pyta. Na to daję się namówić i kręcę prostownicą delikatne fale zamiast wyjść z domu zaraz po prysznicu.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Mój mąż ubierał mnie przez tydzień

Środa w kinie

Wyjście do kina zawsze traktuję jak randkę, więc staram się nawet najprostszą stylizację wzbogacić o seksowny akcent. Mój mąż jest zdania, że w kinie najważniejsza jest wygoda, a poza tym „przecież światła i tak są zgaszone”. Ubieram więc moją (i jego!) ulubioną spódnicę w stylu retro z kwiatowymi zdobieniami, a do tego skórzane legginsy, ramoneskę i botki na obcasach, w razie gdybyśmy potem mieli wyjść jeszcze na miasto. W makijażu zazwyczaj podkreślam mocniej oczy, ale gdy tym razem wychodzimy we dwoje, mąż wybiera dla mnie pomadkę w burgundowym odcieniu. Wbrew pozorom mężczyźni nie lubią przesady, więc w takim wydaniu oczy są nagie, a włosy spięte w kucyk. W tym zestawie nie czuję się do końca dobrze, bo brakuje mu równowagi. Za dużo tu rock and rolla, za mało subtelności.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Mój mąż ubierał mnie przez tydzień

Czwartek w biegu

Gdy po pracy planuję zakupy, jogę albo załatwianie sprawunków, zawsze zakładam płaskie, najchętniej lekko chłopięce buty. Mój mąż nie chce, żebym zmarzła, więc na długi dzień poza domem proponuje melanżową tunikę z golfem, szare rurki i sneakersy, które zamieniam jednak na cięższe botki, żeby lepiej zrównoważyć sylwetkę.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Mój mąż ubierał mnie przez tydzień

Piątek na spotkaniu z przyjaciółmi

Często prosto z biura biegnę na drinka, co wymaga porannych przygotowań. Do torebki pakuję paletę do makijażu, rozświetlacz i pomadkę w mocnym odcieniu, a ubieram się warstwowo albo w czerń, która potrafi być jednocześnie oficjalna i imprezowa. Mój mąż, jak wielu mężczyzn, ma słabość do koronek, nie tylko w sypialni. Dlatego proponuje mi koronkową małą czarną, którą w ciągu dnia mogę ukryć pod ramoneską albo smokingową marynarką, a wieczorem odsłonić w pełnej krasie. Do dużej torebki pakuję kopertówkę, czasem zabieram ze sobą także buty na zmianę, ale zimą w zupełności wystarczą botki na słupku.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Mój mąż ubierał mnie przez tydzień

Sobota na ślubie znajomych

Zimowy ślub to wyzwanie, ale postanawiamy zgodnie nie dawać się mrozom. Mężczyzn, w przeciwieństwie do mnie, nudzi czerń i przy każdej nadarzającej się okazji namawiają do noszenia kolorów. Zgodnie z sugestią męża wkładam więc sukienkę w odcieniu fuksji, odsłaniającą plecy, a na to narzucam białą marynarkę. Dopełnieniem będzie superciepłe białe futerko.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Mój mąż ubierał mnie przez tydzień

Niedziela na domówce

Tydzień kończymy na parapetówce u znajomych, na której nie chcę wyglądać, jakbym wychodziła do klubu, ale wolę wyskoczyć z domowego dresu. Mąż znów przeszukuje moją szafę w poszukiwaniu koloru. Natrafia na kremową mini ze skóry. Nie podoba mu się dekolt w serek, ale przypomina sobie o miłości do koronek. Radzi mi, żebym założyła pod spód halkę z koronkowym dekoltem. Patrzę w lustro – strzał w dziesiątkę. Rockowa sukienka nabrała delikatności, a nie straciła na seksapilu. Na górę narzucam długi luźny sweter, bo mąż lubi, gdy „można się do mnie przytulić”.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Mój mąż ubierał mnie przez tydzień

Tygodniowy bilans

Chociaż gdyby nie mąż, pewnie cały tydzień przechodziłabym w czerni i czuła się w stu procentach sobą, cieszę się, że namówił mnie do kolorów. Beż, fuksja i zieleń całkiem dobrze wprowadziły mnie w nowy sezon. Najmniejszą uwagę mąż przywiązywał chyba do dodatków, które ja zazwyczaj dobieram pieczołowicie albo załamuję się, nie potrafiąc ich dopasować, co kończy się tym, że kupuję wciąż te same modele butów i torebek, żeby komponować gotowe zestawy. Doceniam to, że zwracał uwagę na tkaniny, a zwłaszcza na ich zestawienia. Dzianina plus skóra, skóra plus koronka, koronka plus welur to opcja dla niezdecydowanych, balansujących na granicy wygody i tajemniczości. Chętnie powrócę do tego eksperymentu przy najbliższym większym wyjściu, ale stylizacje do pracy chyba będę jednak wybierać sama, więc w poniedziałek najpewniej zobaczycie mnie w dresowej sukience.

Tematy:

Nieprawidłowy email