Kaaskas: Siostrzane wzory

Wyraźne wpływy azjatyckie: krój kimona, minimalizm. Wzory i hafty. Własny print w każdej kolekcji. I coś jeszcze, co sprawia, że chcesz należeć do kobiet, które noszą ich rzeczy. To jest Kaaskas.

Foto: Zdjęcia własne fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik / VU MAG

Markę założyły w kwietniu 2014 siostry Skórzyńskie: Kasia, kończąca wówczas studia w Katedrze Mody na wydziale wzornictwa warszawskiej ASP i Julia, z wykształcenia socjolog, wracająca w ten sposób do pracy zawodowej po odchowaniu trzeciego dziecka. Zanim doszło do powstania firmy, pierwsza kolekcja autorstwa Katarzyny Skórzyńskiej wygrała kielecki konkurs Off Fashion, była prezentowana w Pekinie na Festiwalu Kultury Polskiej i zdobyła nagrodę Doskonałość Mody Twojego Stylu 2013. Niezły start.

Foto: Zdjęcia własne fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik / VU MAG

– Mamy świadomość, że bardzo starałyśmy się wykorzystać szansę – mówi Julia, która w spółce zajmuje się wszystkim, poza projektowaniem. – Na początku pracowałyśmy po 20 godzin na dobę. Dosłownie. Ale kiedy w czerwcu 2014 roku Kasia prezentowała swoją dyplomową kolekcję, wśród publiczności na dziedzińcu ASP już było kilka  dziewczyn w sukienkach i tunikach Kaaskas. Bo miałyśmy już nie tylko firmę, ale i własny sklep internetowy.

Foto: Zdjęcia własne fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik / VU MAG

Żadna z nas nie miała ani doświadczenia, ani wiedzy na temat przemysłowej produkcji, sieci sprzedaży, gustów klientek, funkcjonowania polskiego rynku. Nie miałyśmy pojęcia, ile egzemplarzy poszczególnych modeli powinnyśmy uszyć na początek: wydawało nam się, że po 20 sztuk w każdym rozmiarze to będzie w sam raz. Jak już były gotowe, Kasia przyszła z wieścią, że właśnie jej ktoś powiedział, że takie młode, debiutujące marki zwykle szyją po 2-3 sztuki… Czy Kaaskas jest dzieckiem szczęścia? Tak, bo sprzedałyśmy to wszystko!

Foto: Zdjęcia własne fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik / VU MAG

Ta pierwsza szkolna kolekcja  „Days of Being Wild”, jest jak kapitał założycielski Kaaskas, wykorzystywany do tej pory. Zaprojektowany wówczas wzór – wielobarwna tapeta pocięta w komputerowo przesunięte drobne paski –  stał się znakiem firmowym marki. Proste tuniki ze stójką pojawiły się w późniejszych kolekcjach nie tylko w różnych kolorach, ale i długościach. Oryginalna tulipanowa spódnica z wysoką talią, obszernymi zaokrąglonymi biodrami i zamkniętym dołem została ozdobiona haftem i powtórzona w kolekcji na obecny sezon. Nawiasem mówiąc, mimo niełatwej konstrukcji okazała się sprzedażowym hitem. Rzadko, naprawdę rzadko się zdarza, żeby szkolny dyplom w katedrze mody tak obfitował we wzory gotowe do produkcji i handlu.

Foto: Zdjęcia własne fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik / VU MAG

Znakiem firmowym Kaaskas są własne printy, drukowane lub haftowane maszynowo na  dobrej jakości tkaninach. Krój jest minimalistyczny, prosty – a właściwie fason jest prosty, a krój bardzo przemyślany: kimonowe rękawy, dłuższy tył sukienek, dopracowane detale jak kołnierze, kieszenie, mankiety. Siostry mówią o rodzinnych fascynacjach kulturą Wschodu (pradziadek Krzysztof Radziwiłł kolekcjonował japońskie grafiki), czterech latach spędzonych w dzieciństwie w Brazylii (ich mama była tam ambasadorem RP), inspiracjach czerpanych z filmów Wong-Kar-Wai (reżyser „Spragnionych miłości”, „2046” czy „Chungking Express”)  i malarstwa (Matisse i Sonia Delaunay, ale i współcześni artyści z całego świata: Szwajcaria, USA, Chile, Węgry. Dużo kobiet i dużo koloru).  Ale to, co jest najciekawsze i najbardziej znaczące, to sposób, w jaki Kasia filtruje współczesny świat i szuka w nim miejsca. Dla siebie i dla Kaaskas. Jej moda jest nowoczesna, funkcjonalna, uniwersalna – może powstawać wszędzie (i właściwie tak jest: wzór tworzony jest w Warszawie, nadruk we Włoszech, tkaniny w Niemczech czy Holandii…) i może być noszona wszędzie. A jednocześnie jest oryginalna, świeża, budząca ciekawość. I w jakiś przedziwny sposób środkowoeuropejska, rodzima. Kaaskas jest dla mnie jak szukanie odpowiedzi na pytanie: gdzie jest miejsce Polski w kulturze świata?

Foto: Zdjęcia własne fot. Agnieszka Kulesza i Łukasz Pik / VU MAG

W tym roku Kaaskas wziął udział w zbiorowych wystawach w Paryżu: „Polish Fashion Now” i w Londynie: „Warsaw Calling”, szykuje się do udziału jesienią w zagranicznych targach. Nie zwalnia tempa, ale wreszcie złapał oddech – w sierpniu będzie gotowa letnia kolekcja SS2016, a więc będzie można przedstawić ją kupcom zgodnie z międzynarodowym preliminarzem, zebrać zamówienia. Kasia Skórzyńska jest jedną z trójki nominowanych do nagrody w kategorii „Design i architektura” w konkursie „Polacy z werwą” (można głosować na jej kandydaturę do 6 września). Julia Skórzyńska-Ślusarek zaczyna być proszona o wykłady na temat zupełnie w Polsce pionierski: logistyka działania i marketing marki modowej. W albumie „my own kaaskas” na facebooku można zobaczyć, jak ubrania marki noszą po swojemu kobiety od 15 do 70 lat. Niedługo trafi do sprzedaży nowa kolekcja na jesień i zimę: czerń, zieleń i burgund z kolorowymi printami i haftami. Bardzo Kaaskas.

Tematy:

Nieprawidłowy email