Głośno po Hush-u

Hello Spring: zakończyły się 8. Hush Warsaw, największe targi autorskiej mody, zaczęła piękna wiosna. Jakie będą jej modowe hity? Czego szukać wśród polskich marek? I czy nadal warto odwiedzać targi mody?

Foto: Materiały prasowe

Hush Warsaw przypomina weekend nad polskim morzem – wszyscy przyjeżdżają wystylizowani, narzekają na tłumy, ceny i pogodę; opowiadają, co za te pieniądze mogliby mieć gdzie indziej. Ale nie wyobrażają sobie, że mogłoby ich tu zabraknąć. Z co najmniej kilku ważnych powodów. Po pierwsze – na letnim Hushu jest przyjemnie: odbywa się w pięknym miejscu, w Arkadach Kubickiego pod Zamkiem Królewskim, gdzie są przestronne, wysokie wnętrza z przejrzystym rozkładem stoisk i dużymi przymierzalniami, a wokół zielone trawniki, na których można siedzieć w słońcu na leżakach. W takim miejscu wszyscy od razu są mili, uśmiechnięci i uprzejmi. To nie slogan – mimo, że przez wekeend przez Hush przewija się średnio 7-8 tysięcy osób, nigdy nie zdarzyły się żadne awantury czy kradzieże.

Foto: Materiały prasowe Hush Warsaw

Po drugie: to jest magnes, który przyciąga wszystkich, którzy lubią modę. Nie tylko ludzi z branży, stylistów, blogerów, studentów szkół artystycznych, nie tylko tych marzących po cichu o projektowaniu mody, ale i  wszystkich, których cieszą nowe trendy i nowe rzeczy, chcą dobrze wyglądać. To jest jak randka, na którą wszyscy pędzą z nadzieją: klienci, że coś ich zaskoczy, kupią coś wymarzonego, niepowtarzalnego, wystawcy – że wreszcie spotkają się ze swoim klientem twarzą w twarz, dowiedzą, co mu się podoba bardziej, który model, jaki kolor, usłyszą opinię na temat swojej pracy. Dla jednych i drugich to jest ważne spotkanie, bo tu za ladą stoją najczęściej sami projektanci i właściciele marki. Jest okazja, żeby się wzajemnie poznać, porozmawiać, dowiedzieć o sobie czegoś więcej.

Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw

Po trzecie: na Hush ludzie przychodzą kupować. Oczywiście, są często dodatkowe bonusy – usługa gratis, jak w Pracowni Warszawa wybicie monogramu na skórzanym portfelu lub etui, czy specjalne targowe zniżki  (okulary Muscat: – 15% od normalnej ceny). Można też czasem kupić pojedyncze, unikatowe egzemplarze nie z normalnej produkcji, ale z pokazowej kolekcji, jak kimona Joanny Hawrot przygotowane specjalnie na spektakl w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha.

(Projektantka zresztą przeprowadziła się właśnie z Krakowa do Warszawy i na targach po raz pierwszy przedstawiła modele z kolekcji Shodo, którą 19. maja zaprezentuje na otwarciu swojego butiku przy ulicy Kopernika. Z tej okazji specjalnie przyleci do Polski Biho Asai – japońska mistrzyni kaligrafii, której znaki zdobią kolekcję Joanny.)

Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw
Foto: Materiały prasowe Hush Warsaw
Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw

Zawsze jest to zupełnie inne kupowanie niż w sieciówce, rodzaj budowania relacji – czasem nie dochodzi na targach do transakcji, ale do wymiany kontaktów, umówienia się na później (tak część pań odkładała sobie zakup wybranego kostiumu kąpielowego Body Maps na  „po diecie”…).

Bo Hush nie jest „ostatnim dzwonkiem”, ale raczej otwarciem nowego sezonu, szansą na późniejsze dobre zakupy w sieci, autorskich butikach czy pracowniach.

Na co warto zwrócić uwagę? Jeśli szukacie pewniaków sezonu w rodzaju plisowanej spódnicy czy sukienki to świetne ma w swej kolekcji Confashion – z dobrego materiału, cięte laserowo, w świetnych kolorach: od tęczy po biało-szare.

Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw

Ekologiczny i społecznie odpowiedzialny Balagan zrobił najmodniejszy fason butów – płaskie klapki z całkowicie zabudowanym przodem – z pięknej skóry w kolorze złotym, srebrnym, perłowoszarym i nude. Są szyte na Mazowszu, bardzo wygodne, podobne do modelu jaki ma w swej kolekcji awangardowa szwedzka firma Acne – ale 6 razy tańsze. Bardzo dobrą ofertę okularów i oprawek korekcyjnych ma firma Muscat – ładne i w dobrej cenie, co cieszy, bo każdy kto chodzi w okularach wie, że to nie są tanie zabawki.

Głośny debiut tego Hush-a to Molehill – marka istnieje niecałe pół roku, a przedstawiła kolekcję znakomitych prostych toreb: z naturalnej i czarnej skóry albo grubego płótna ze skórzanym wykończeniem, idealnych zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Też w całości wykonywanych w Polsce.

Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw
Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw

Dobra wiadomość dla wielbicielek Kaaskas – marka przywróciła swój pierwszy, charakterystyczny wzór (roślinny, pocięty komputerowo w paski), w tej kolekcji szyjąc z niego sukienki midi i szerokie spódnice.

Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw

Stylistka Dagmara Radzikowska, przez dwa dni dokumentująca fotograficznie ofertę 8. Hush-a, uważa, że największym osiągnięciem polskich projektantów jest to, że zaczęli robić nie wytworne kreacje, a zwykłe, codzienne rzeczy. – Zakochałam się w T-shirtach i longsleevach The Odder Side: jednobarwnych, prostych i niezbędnych do życia jak tlen – mówi Dagmara. – Nie mają żadnych ozdób – czasem tylko np. duży dekolt, który można nosić z przodu lub na plecach – są świetnie skrojone, z miłej dzianiny i to wystarczy, żeby się od nich uzależnić. Takich rzeczy widziałam tu mnóstwo: swobodne, ale kobiece sukienki Loos, świetnie skrojone biurowe spodnie i żakiety Ennbow z nowoczesnych, oddychających materiałów, ubrania do pracy Outfit Format, bawełniane szale Rekh&Datta, czapki z daszkiem Paris + Hendzel…

Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw
Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw
Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw

Od czasu do czasu wraca pytanie, czy formuła targów mody nie wyczerpała się? Skoro chcemy polskiej mody na co dzień, a nie od święta, jak powinny ewoluować takie imprezy? Najwyraźniej to samo pytanie nurtuje organizatorki targów, Annę Piętę i Magdę Korcz, bo po zimowej edycji pojawił się sklep internetowy Hush Warsaw, a letniej po raz pierwszy towarzyszyło forum specjalistów branży mody: 10 wykładów i 4 panele dyskusyjne. Ta impreza cieszyła się wielkim powodzeniem i stała się jeszcze jedną atrakcją Hush Warsaw, ale mam wrażenie, że to jeszcze nie koniec jego zmian. To dodatkowa przyjemność w chodzeniu na Hush – zawsze pojawia się coś nowego. Jak to w modzie.

Foto: Materiały prasowe HUSH Warsaw

Tematy:

Nieprawidłowy email