Czerwone podeszwy

Choć czerwone podeszwy nosił już Ludwik XIV i Dorotka z „Czarnoksiężnika z Oz”, a marka Yves Saint Laurent wprowadziła je w latach 70-tych, słynne stały się dopiero dzięki ekstrawaganckim szpilkom Christiana Louboutina.

Zdjęcia vuMag BlueServices

Francuski projektant obuwia wprowadził je po raz pierwszy w 1992 roku, by dodać energii klasycznym, czarnym szpilkom. Plotek o inspiracji Louboutina jest wiele. Jedna głosi, że wpadł na ten pomysł widząc swoją asystentkę malującą paznokcie lakierem w kolorze intensywnej czerwieni. Inna, że jako mały chłopiec zobaczył w paryskim muzeum kobietę w wysokich szpilkach z czerwonymi obcasami i nie mogąc o tym zapomnieć, tworzył rysunki szpilek a już jako projektant, zainspirowany przeżyciem z dzieciństwa, wprowadził czerwoną podeszwę. Niezależnie od tych teorii, faktem jest, że od 1992 roku czerwona podeszwa zaczęła firmować wszystkie projekty , szybko stając się wśród fashionistek symbolem luksusu i pożądania. Jedną z pierwszych klientek projektanta, dzięki której o jego butach dowiedział się świat, była księżna Karolina z Monako. Teraz magia czerwonych podeszw działa na wiele gwiazd, wśród których wymienić możemy choćby Madonnę czy Jennifer Lopez. Wśród polskich gwiazd najzagorzalszą fanką szpilek Louboutina jest Anna Mucha. I choć od ponad dwudziestu lat czerwone podeszwy kojarzą się właśnie z tym projektantem, miewały je też buty tak znanych marek jak Yves Saint Laurent czy Zara. We wrześniu 2011 roku czerwone podeszwy po długiej batalii sądowej ostatecznie zostały uznane za znak towarowy marki Louboutin (sąd uznał czerwone lakierowane podeszwy za znak towarowy firmy Louboutin, którego nie mogą używać inne marki, jeżeli reszta buta ma kolor inny od czerwonego).

Tematy:

Nieprawidłowy email