7 sposobów na idealną cerę

Większość z nas marzy o pięknej cerze, ale tylko nieliczne z nas są szczęściarami, które dostały ją w prezencie od natury. Ale na szczęście nawet jeśli nie zaliczasz się do tego wąskiego grona, także możesz cieszyć się nieskazitelnym wyglądem skóry. W końcu od czego jest sztuka makijażu!

iStock

Czy wiesz po czym świat urody ocenia umiejętności makijażysty? Nie, nie po tym, z jaką wprawą wykonuje smoky eyes, doczepia sztuczne rzęsy czy tak żongluje kolorami, że makijaż przypomina raczej obraz ekspresjonistycznego artysty. Podstawowym wyznacznikiem jego talentu, jest to, czy potrafi wykonać makijaż niewidoczny dla oczu! Taki, który sprawia, że wyglądamy promiennie i pięknie (trochę jak lepsza wersja samych siebie), ale jednocześnie nie zaprząta innym głowy zastanawianiem się, czy jesteśmy umalowane.

Dobra wiadomość jest taka, że takiego makijażu można się nauczyć i wcale nie trzeba na niego poświęcać wiele czasu. A oto zasady, których należy się trzymać, jeśli chcesz, by twoja cera była bliska doskonałości.

1. Jedno z największych urodowych faux pas to podkład, który jest widoczny na skórze! Zbyt grubo nałożony tworzy maskę, która naprawdę żadnej z nas nie dodaje urody. Pamiętaj, że podkład nie służy do ukrywania niedoskonałości, tylko wyrównywania kolorytu cery i podkreślania jej promienności! Nakładaj go oszczędnie, najlepiej tylko w tych miejscach, które wymagają kolorystycznego retuszu. Najczęściej są to po prostu środkowe partie twarzy, czyli strefa T.

2. Nowością, którą docenią nawet najbardziej zabiegane z nas, jest podkład Lancôme Miracle Cushion. Ma niezwykłą formę poduszeczki, w której kanalikach zamknięty jest płynny podkład o właściwościach pielęgnacyjnych. Dzięki temu jest superlekki, niewidoczny na skórze, a przy tym świetnie kryje i wyrównuje koloryt cery. Ma formę kompaktu i dołączony jest do niego specjalny aplikator. Wystarczy kilka sekund, by twoja cera zyskała idealny wygląd. Możesz się nim umalować nawet w korku. Taki podkład idealnie nadaje się także do poprawek makijażu w ciągu dnia.

3. Kolor podkładu sprawdzaj zawsze w świetle dziennym na skórze twarzy. Nigdy na dłoni! Być może się zdziwisz, ale wcale nie musi być idealnie zgrany z kolorem twojej szyi. Ona zazwyczaj i tak pozostaje bledsza niż dekolt i właśnie twarz. Zwróć za to uwagę, czy podkład idealnie stapia się z twoją skórą. Jak to rozpoznasz? Gdy granice pomiędzy nim, a cerą będą niewidoczne. Większość Polek najkorzystniej wygląda w ciepłych odcieniach beżu (z domieszką żółtych pigmentów). Fluidy z różowymi pigmentami nie sprawdzają się przy cerze naczynkowej, nie są też w stanie zamaskować objawów zmęczenia, z którymi zmaga się wiele z nas.

4. Jeśli na twojej skórze widać niedoskonałości, trzeba je punktowo zatuszować. Możesz użyć do tego specjalnego korektora albo również podkładu. Wystarczy, że zanurzysz w nim kosmetyczny patyczek, a potem precyzyjnie przyłożysz go do zmiany. Dzięki temu uda ci się zamaskować zmianę, a nie tylko skórę dookoła niej (co często się zdarza, gdy nakładamy korektor palcami).

5. Pamiętaj, że róż nakładamy dokładnie w tych miejscach, w których się rumienimy. Nie modelujemy nim twarzy! Z tych samych powodów, róż powinien mieć kolor zbliżony do rumieńców. Czyli różowy. Nie pomarańczowy, nie brzoskwiniowy i nie ceglasty.

6. Jeśli chcesz optycznie wymodelować twarz, sięgnij po kremowy rozświetlacz. Najlepiej w morelowo-złotym kolorze i z subtelnymi, bardzo drobnymi opiłkami. Nakładaj go na szczyty kości policzkowych – dzięki temu wydadzą się seksownie wypukłe. Na grzbiet nosa, by go wysmuklić i na łuk Kupidyna tuż nad górną wargą, by dodać kuszącej objętości ustom. Z kolei jeśli chcesz, by twarz wydała się szczuplejsza, wybierz brązer. Koniecznie matowy, w ciemnobeżowym odcieniu. Tylko taki będzie wyglądał naturalnie.

7. Nie przesadź z pudrem. Łatwo go przedawkować, a to nikomu nie dodaje urody. Wprost przeciwnie – postarza! Puder może osadzać się w porach i zmarszczkach i sprawiać, że wydadzą się bardziej głębokie niż w rzeczywistości. Na zakończenie makijażu muśnij więc nim tylko strefę T, czyli czoło, policzki i brodę, które rzeczywiście mają tendencję do przesadnego błyszczenia.

Tematy:

Nieprawidłowy email