Rude jest piękne, przekonują wyjątkowe fotografie rudzielców różnych ras

Na świecie żyje ok. 140 milionów rudzielców. Ogniste włosy, jasna cera, delikatne piegi. To stereotypowe wyobrażenie o nich. Jednak fotografka Michelle Marshall w swoim nowym projekcie pokazuje ludzi, którzy, choć są posiadaczami recesywnego genu MC1R odpowiedzialnego za rudy kolor włosów, wyglądają zupełnie inaczej. Francusko-brytyjska artystka robi bowiem zdjęcia rudzielców o afrykańsko- karaibskich korzeniach.

Za rude włosy, jasną cerę i urocze piegi odpowiada recesywny gen MC1R. Najwięcej jego posiadaczy żyje w Irlandii. Szacuje się, że aż 35 proc. społeczeństwa nosi ów gen, ale zaledwie 10 proc. Irlandczyków to rudzielce. Utarło się, że rudy oznacza celtycki typ urody, kojarzony właśnie z Irlandią – porcelanowa cera, jasne rozsiane po całym ciele piegi, ogniste pukle. Jednak na świecie żyje 140 milionów rudzielców i spora część z nich wygląda zupełnie inaczej. Właśnie na tej części rudowłosej populacji swoją uwagę skupiła fotografka z Londynu Michelle Marshall. W swoim projekcie fotograficznym MC1R prezentuje portrety rudowłosych dzieci i dorosłych z całego świata. Szczególnie interesują ją historie tych, którzy mają afrykańskie i karaibskie korzenie, pochodzą z czarnych lub mieszanych rasowo rodzin.

Zjawiskowe, robione z bardzo bliska portrety, pokazują absolutnie przepięknych ludzi. „Chcę nieco namieszać w sposobie, w jaki postrzegamy „rudość”, oderwać się od białego, kaukaskiego typu urody o celtyckich korzeniach. Zmagamy się z problemem imigracji, dyskryminacji i rasowych uprzedzeń. A tymczasem matka natura idzie swoją drogą i akceptuje różnorodność w społeczeństwie, w trakcie tego procesu zupełnie zmienia nasze postrzeganie korzeni, etniczności i tożsamości,” przekonuje Marshall.

Fotografie Marshall są niezwykłe. Bardzo intymne i piękne pokazują estetyczną stronę rudości. Jednak za większością z nich kryją się historie odrzucenia, zmagania się z innością, nietolerancją. Jedna z bohaterek projektu, modelka Natasha Culzac, opowiedziała o swoim doświadczeniu z okresu dorastania.

„Moje dorastanie, wysokiej dziewczyny z mieszanej rodziny, z grubymi kręconymi, rudymi włosami, w białej dzielnicy robotniczej nadmorskiego miasta, nie było łatwe. Jako 13-latka kupowałam w drogerii kremy wybielające, żeby zatuszować moje piegi. Jako 14-latka zafascynowana Slipkton farbowałam włosy na czarno i bezwzględnie je prostowałam. Jednak teraz zupełnie nie rusza mnie moja odmienność. Cenię ją sobie”.

Usilne próby kategoryzowania ludzi nie wypalają. Stereotypy zawodzą. Odmienność, o czym przekonujemy od dawna, jest piękna. Trzeba tylko przekonać się, że czasem warto spojrzeć na sprawy świeżym okiem. Rude jest piękne.

Tematy:

Nieprawidłowy email