Za co kochamy Monicę Bellucci?

Za co kochamy Monicę Bellucci? Za włoski temperament, bezwstydny rozmiar 40, za naturalność i konsekwencję, za udane macierzyństwo po czterdziestce i spory dystans do piękna, które, jak wiadomo… przemija.

Monica Bellucci

Włoska aktorka pod koniec września skończyła 48 lat. Trochę dużo jak na tytuł „bogini”? Niekoniecznie. Wciąż „smakuje” jak dobre wino. To z pewnością jedna z najpiękniejszych i najbardziej zmysłowych ikon kina. Pomimo wieku, cały czas pojawia się na każdej liście „najgorętszych kobiet świata”. Jest fantastyczną kobietą i świetną aktorką, mądrą matką i zdystansowaną do siebie oraz show-biznesu gwiazdą.

Monica Bellucci

30 września 1964 roku, w małym umbryjskim miasteczku Citta di Castello przyszła na świat Monica Bellucci. Jedynaczka była oczkiem w głowie ojca - właściciela firmy transportowej i matki, niespełnionej malarki.

[i]- Mama zawsze mi powtarzała: "Nie próbuj żyć tak jak wszyscy, bo jesteś inna. Jesteś wyjątkowa” – [/i]wspominała Monica Bellucci.

Początkowo jednak nazwisko Bellucci poznać mieli jedynie kryminaliści. Dlaczego? Włoska piękność planowała zostać prawnikiem. Na studiach szybko jednak zrozumiała, że prawo rzymskie to nie jej przeznaczenie.

[i]- Zrezygnowałam bez bólu po drugim roku. Dla 19-letniej dziewczyny perspektywa siedzenia od rana do wieczora w bibliotece i czytania nudnych książek nie wydaje się zachęcająca – [/i]mówiła w rozmowie z Januszem Wróblewskim.

Sale wykładowe zamieniła na studia fotograficzne. Jej zdjęcia pojawiły się na okładkach włoskiego „Blow Up”, francuskiego „Photo” czy amerykańskiego „Sports Illustrated”. Pozowała m.in. dla takich mistrzów fotografii jak: Bruce Weber, Richard Avedon i Fabrizio Ferri. Mając 24 lata, została jedną z głównych modelek domu mody Dolce&Gabbana.

[i] - Kiedy przeniosłam się z Peruggi do Mediolanu i przyjęłam propozycję zarabiania całkiem niezłych pieniędzy w domu mody Dolce&Gabbana, poczułam, że rosną mi skrzydła – [/i]opowiadała.

Pokazy mody, sesje zdjęciowe, spotkania z projektantami, artystami, biznesmenami, podróże, dostatnie życie – to wszystko wielu dziewczynom w jej wieku w zupełności by wystarczyło. Monice Bellucci zdecydowanie nie.

>

Postanowiła spróbować swoich sił przed kamerą. W 1990 roku zagrała pierwszą rolę we włoskim serialu „Życie u boku dzieci”. Rok później debiutowała na dużym ekranie w filmie „La Riffa”, gdzie wcieliła się w rolę wdowy zmuszonej do uprawiania prostytucji. Telewizyjny i filmowy debiut miała już za sobą. Teraz wystarczyło znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie, aby kariera nabrała tempa. Kiedy Francis Ford Coppola zaproponował jej rolę w „Drakuli”, myślała, że chwyciła Pana Boga za nogi.

[i] - To Francis Ford Coppola ofiarował mi życiową szansę – [/i]wspominała w rozmowie dla magazynu „Zwierciadło”. [b][i] - Rola w „Draculi” była niewielka, ale był to dla mnie ważny film. Dzięki niemu zdałam sobie sprawę z tego, że chcę być aktorką.[/b][/i]

Monica Bellucci

W filmie zagrała jedną z trzech narzeczonych słynnego wampira. Film okazał się sukcesem, ale nie przyniósł kolejnych znaczących propozycji. Przez kilka kolejnych lat sporadycznie wcielała się w epizodyczne postacie. Czasami jej nazwisko nie pojawiało się nawet na napisach końcowych. Innym razem jej występ trwał zaledwie minutę. Trzydziestoletnia Monica Bellucci miała na swoim koncie kilka rólek we włoskich, małoznaczących produkcjach, niezbyt dużo pieniędzy i niewiele szczęścia w miłości... Jej małżeństwo z fotografem Claudio Bassą szybko zakończyło się rozwodem.

Los uśmiechnął się do niej w 1996 roku, gdy otrzymała rolę Lisy w niskobudżetowej francuskiej komedii „Apartament”. Na planie poznała Vincenta Cassela – najważniejszego człowieka w jej życiu.

[i] -Kiedy go poznałam, nie był jeszcze mężczyzną, stawał się nim na moich oczach. Ja też zresztą byłam wtedy dopiero zalążkiem kobiety, nie wiedziałam, czego naprawdę chcę, jaką drogę wybiorę - [/i]wspominała.

>

Zakochali się w sobie i po trzech latach wzięli ślub. „Apartament” odniósł medialny sukces. Ona została nominowana do Cesara w kategorii: najbardziej obiecującej aktorki. To zdecydowanie był ten moment.

Monica Bellucci

Po „Apartamencie” włoska seksbomba zagrała w kilku produkcjach: „Dobermanie”, „W krzywym zwierciadle wyobraźni” oraz „Jak ryba bez wody”. Pojawiła się też w hiszpańskim melodramacie „Atomowy amant” i włoskim „Noworocznym końcu świata”.

Hollywoodzki „Podejrzany” otworzył jej drzwi do kariery w „fabryce snów”. Monica Bellucci stwierdziła jednak, że kariera za oceanem nie jest dla niej.

[i] - Imponuje mi energia i szybkość życia w Stanach. Nie znam jednak dobrze tego kraju i chyba nie umiałabym w nim żyć – [/i]podsumowała po latach.

Odmówiła hollywoodzkim reżyserom i wróciła do Europy na plan „Maleny” Giuseppe Tornatore. Historia sycylijskiego chłopca, zakochanego bez pamięci w miejscowej piękności, przypadła do gustu widzom na całym świecie. Na kinowych seansach kobiety roniły łzy, a mężczyźni wpatrywali się w jej kobiece kształty. Monica Bellucci hipnotyzowała każdych ruchem, słowem, spojrzeniem.

[i] - „Malena" była opowieścią o tym, jak piękno może wyzwalać w ludziach najgorsze instynkty, jak zachwyt ustępuje miejsca nienawiści – [/i]opisywała.

>

W 2002 roku aktorka pojawiła się na planie dramatu Gaspara Noe „Nieodwracalne”. To nie było lekkie kino. Ze względu na kilkunastominutową scenę gwałtu mogli go obejrzeć tylko pełnoletni widzowie. W roli ofiary wystąpiła Monica Bellucci.

[i] - Nie sądzę, by amerykańska aktorka jej klasy odważyła się na coś takiego. Monica ma jaja – [/i]komentował Gaspar Noe.

Krytycy filmowi pisali:

[i] - Dotąd była ozdóbką ekranów – teraz zabłysła w dojrzałej, dramatycznej roli. [/i]

Tymczasem widzowie - gwizdali. Podczas premiery „Nieodwracalnego” na festiwalu w Cannes, Monica Bellucci i Vincente Cassel spotkali się z falą krytyki. Większość osób wyszła po prostu z kina.

Monica Bellucci

Minął rok. Włoska piękność pojawiła się na tym samym czerwonym dywanie w zupełnie nowej roli. Błyskotliwa, złośliwa, ambitna - zbliżała się do czterdziestki. Miała za sobą udział w ponad 30 filmach, kilka hollywoodzkich przygód (w 2003 roku zagrała w kasowym hicie „Matrix. Reaktywacja”), jedną z najodważniejszych ról w historii kina i ogromną chęć na… więcej!

>

Gdy dowiedziała się, że Mel Gibson przygotowuje się do nakręcenia „Pasji”, postanowiła, że nie odpuści i to właśnie ona zagra Marię Magdalenę. Rola nie była pierwszoplanowa, skomplikowana czy kontrowersyjna. Nie wiele wniosła w zawodowy rozwój Bellucci. Jednak epizod odmienił jej osobiste życie. Na planie poznała Maię Morgenstern, która wcieliła się w postać ciężarnej Marii – matki Jezusa.

[i] - Patrząc na nią, wreszcie zrozumiałam, do czego służą piersi i brzuch – [/i]wyznała w rozmowie z włoskim „Vanity Fair”. [b][i] - Nie są po to, aby dobrze wyglądać w bluzce z dekoltem, czy seksownej sukience. Passolini powiedział kiedyś, że nie mamy ciała, tylko jesteśmy ciałem. Moje ciało wreszcie zachciało być. [/b][/i]

Już wtedy małżeństwo Moniki Bellucci i Vincenta Cassela wisiało na włosku. Aktorka czuła się zmęczona wizerunkiem seksbomby. Aktorowi przestało podobać się bycie przykładnym mężem. Wszystko mogło skończyć się zupełnie inaczej, gdyby nie Deva.

>

Podczas gdy włoska prasa rozpisywała się na temat nowej ustawy, znacznie ograniczającej prawo kobiet do zapłodnienia in vitro, na okładce jednej z włoskich gazet pojawiła się naga Monica Bellucci w zaawansowanej ciąży.

[i]- Dlaczego kobieta ma się wstydzić, albo tłumaczyć ze zmiany swojej sylwetki, gdy jest brzemienna? – [/i]tłumaczyła po latach. [b][i]- Przestaje być sobą? Traci na atrakcyjności? Moje piersi, brzuch są nie tylko obiektami męskich fantazji. Spełniają też określone biologiczne funkcje. Mam prawo o tym przypominać. [/b][/i]

Zdjęcie wywołało prawdziwą burzę. Ona jednak odważnie krytykowała konserwatywne prawo, faworyzujące mężatki i lekceważące samotne kobiety, pragnące mieć potomstwo.

>

Włoski „Vanity Fair” był początkiem. Ciężarna Monica Bellucci pojawiała się w kolejnych programach telewizyjnych i ze stoickim spokojem broniła swoich tez. Była silna, stanowcza, zdystansowana. Po raz pierwszy w życiu ludzi bardziej interesowało to, co ma do powiedzenia, niż to, jak wygląda.

Zainteresowanie jej osobą rosło wprost proporcjonalnie do obwodu w pasie. Dopiero miesiąc przed porodem Monica Bellucci zaszyła się przed światem, aby z najbliższą rodziną oczekiwać momentu narodzin. Deva – córka Monici Bellucci i Vincenta Cassela - przyszła na świat 12 września 2004 roku.

[i]- Ja wszystko w życiu robię późno – [/i]komentowała aktorka. [b][i]- Zanim podejmę decyzję, muszę być spokojna, muszę wiedzieć i czuć, że wszystko jest na swoim miejscu. [/b][/i]

Patrząc na szczęśliwą mamę, włoskie media wątpiły w szybki powrót aktorki na plan filmowy. Tymczasem Monica Bellucci postanowiła dzielić miłość do dziecka z miłością do filmu. Po sześciu miesiącach rozpoczęła zdjęcia do kolejnych filmów: „Za ile mnie pokochasz?” i „Nieustraszeni bracia Grimm”. W pierwszym znów pokazała swoje nagie ciało, grając prostytutkę.

[i] - Nie boję się nagości, bo dla mnie nie ma nic piękniejszego niż ludzkie ciało. Można nim przekazywać tak wiele emocji – [/i]opisywała swoją rolę.

W drugim wcieliła się w złą i brzydką czarownicę.

[i]Piękna już byłam – [/i]żartowała.

>

Podczas gdy jej słynne rówieśniczki zza oceanu poddawały się kolejnym operacjom plastycznym, ona brzydziła się skalpela.

[i]- Lubię ruszać twarzą – [/i] mówiła. [b][i]- Zmarszczki są przecież śladami naszego życia. Radości i smutków, spotkań i rozstań. [/b][/i]

Jej zdaniem najlepszym sposobem na zachowanie młodości jest macierzyństwo. Rekompensatą za utraconą z wiekiem urodę – wewnętrzny urok i blask.

[i]- Kończy się piękno młodości, a wtedy pojawia się inne piękno – [/i]mówiła.

Pod koniec 2009 roku, podczas kręcenia filmu „Ryzykantka", 45-letnia Monica Bellucci pochwaliła się światu, że ponownie spodziewa się dziecka. Sześć miesięcy później urodziła Leonie.

[i] - Kiedy zostajemy rodzicami, musimy zaakceptować, że się zestarzejemy – dzieci są przyszłością, a my odchodzimy w przeszłość – [/i]opowiadała w jednym z wywiadów.

Jak wygląda życie dobiegającej do pięćdziesiątki i „odchodzącej w przeszłość” Monici Bellucci? Z pewnością jest bardzo intensywne.

Jej starsza córka skończyła właśnie osiem lat, młodsza to ciekawska świata dwulatka. Trudy macierzyństwa, kilka nowych filmowych projektów - z pewnością bardzo ambitnych i trudnych do zagrania, bo innych aktorka po prostu nie przyjmuje - kontrakty reklamowe z Dolce&Gabbana oraz szalony związek na odległość z Vincentem Casselem. Ta kobieta, której ulubionym słowem jest „Amore”, żyje na sto procent.

[i] - Jestem głęboko przekonana, że udane życie to takie, w którym potrafimy realizować wszystkie strony naszej osobowości, w którym możemy być jednocześnie matkami, kochankami, przyjaciółkami, córkami, artystkami i zawodowo partnerkami – [/i]wyjaśniała.

Mówią o niej: przykładna matka, idealna żona, piękna kobieta. Porównują ją do największych gwiazd włoskiego kina. Zachwycają się jej intelektem. Traktują jak boginię. Ona wciąż jednak wymyka się schematom. Czy zakochana w życiu Monica Bellucci nie jest przypadkiem nadkobietą? Ona sama zapewnia, że nie i żartuje:

[i] Wstaję tak jak wszyscy rozczochrana. [/i]

Tematy:

Nieprawidłowy email