Yves Saint Laurent: złoty chłopiec i trudny mężczyzna

Na ekrany polskich kin właśnie wszedł „Yves Saint Laurent” w reżyserii Jalila Lesperta, opowiadający o najbardziej burzliwym okresie życia słynnego projektanta, obfitującym zarówno w największe sukcesy zawodowe i najpiękniejsze kolekcje, jak i życiowe przełomy: początek związku z długoletnim partnerem Pierre’m Bergé, załamania nerwowe, szalone rajdy po nocnych klubach i kuracje odwykowe od alkoholu i narkotyków.

Kadr z filmu Yves Saint Laurent

Film "Yves Saint Laurent"

Miłośników mody do obejrzenia „YSL” zachęcać nie trzeba, zwłaszcza, że fundacja Pierre Bergé – Ives Saint Laurent udostępniła ekipie Lesperta swe zbiory: 7 tysięcy ubrań, 15 tysięcy dodatków, 150 tysięcy rysunków oraz całą dokumentację, na którą składają się filmy, zdjęcia, korespondencja. Dzięki temu w filmie, oprócz dokumentalnych materiałów archiwalnych użyto też oryginalnych kreacji Yvesa z lat 60. – m.in. najsłynniejszych jego kreacji, sukienek z kolekcji „Mondrian” – które przyjeżdżały na plan w specjalnych samochodach chłodniach, utrzymujących stałą temperaturę i wilgotność powietrza i miały swych osobistych opiekunów-garderobianych w białych kitlach i rękawiczkach. Ale jest też inny powód, dla którego na „Yves Saint Laurent” ruszy szersza publiczność – ten film to pierwsza runda walki z inną, konkurencyjną biografią, zatytułowaną „Saint Laurent”.

Plakat do filmu Yves Saint Laurent / materiały prasowe
Plakat do filmu "Saint Laurent"

Film "Saint Laurent"

Ten drugi, reżyserowany przez Bertranda Bonello film co prawda został już pokazany na tegorocznym festiwalu w Cannes, ale do kin – i to zarówno we Francji, jak i w Polsce – trafi we wrześniu. Zdarza się, że równolegle powstają dwa filmy na ten sam temat (i tak było choćby pięć lat temu z Coco Chanel, kiedy nakręcono dwa obrazy, z Audrey Tautou i Shirley MacLaine w roli tytułowej), ale tym razem łagodne rozważania, która wersja jest lepsza zastąpiła jawna atmosfera pojedynku .

Wojnę rozpoczął długoletni partner YSL – zarówno w sensie emocjonalnym jak i biznesowym – Pierre Bergé, krótkim wpisem na twitterze: „Dwa filmy o YSL? Jestem właścicielem praw do jego i mojego wizerunku oraz wszystkich jego dzieł i dałem zgodę tylko Jalilowi Lespertowi. Będzie proces?” Pojawia się pytanie, który film tak naprawdę zyskał na tym większą promocje? Można by wręcz pomyśleć, że jest to celowa prowokacja mająca na celu zwiększenie sprzedaży produktów tej marki... gdyby nie to, że Pierre Bergé od ponad 20 lat nie ma już w niej żadnych udziałów. Czyni to całą wojnę jeszcze ciekawszą, bo ideologiczną, oparta na emocjach. W odpowiedzi, ekipa filmu Bonello opublikowała list, w którym powołuje się na prawo do wolności twórczej.

Yves Saint Laurent i Pierre Niney

To, co budzi największe emocje to aktorski pojedynek odtwórców tytułowej roli. W filmie „Yves Saint Laurent”, który mamy szansę zobaczyć już teraz, projektanta zagrał Pierre Niney. W Polsce jest bardzo mało znany, mogliśmy zwrócić na niego uwagę głównie w komedii romantycznej, znanej u nas pod tytułem „Miłość po francusku”, gdzie zagrał studenta Balthazara, zakochanego w starszej o 20 lat redaktor naczelnej modowego magazynu. Za to we Francji 25-letni Pierre Niney jest mega popularny, bo to cudowne dziecko show biznesu. Miał 11 lat, gdy stanął na deskach teatru, a 21 gdy został członkiem zespołu Comédie-Française – przechodząc tym samym do historii jako najmłodszy aktor, jakiego kiedykolwiek przyjęto w poczet tej szacownej, sięgającej tradycjami XVII wieku instytucji. Niezły wynik. Oprócz tego zdążył zagrać w kilkunastu filmach, a za 2 główne role otrzymał dwukrotnie nominację do nagrody Cezara dla Najbardziej Obiecującego Aktora. Jakby tego było mało, wyreżyserował też dla francuskiej telewizji serię zabawnych skeczy “Casting(s)” – w których grywa wraz ze swymi kolegami ze szkoły aktorskiej CSNAD – gdzie tematem żartów często są sami aktorzy i show biznes. Zdecydowanie, nie brak mu dystansu i poczucia humoru.

Pierre Niney

Kadr z filmu Yves Saint Laurent / materiały promocyjne

Pierre Niney jest śliczny, utalentowany, zabawny i bardzo lubiany, bo zaczepiony na ulicy zawsze z uśmiechem pozuje z obcymi ludźmi do zdjęcia i składa autograf nawet na gazecie lub kawiarnianej serwetce. Niestety, jest również bardzo dobrze wychowany – co nie jest takie zaskakujące, zważywszy, że jest synem akademików: profesora wykładającego historię filmu dokumentalnego i autorki podręczników o rozwijaniu kreatywności – i we wszystkich wywiadach opowiada wyłącznie o tym, jak cieszy się, że mógł zagrać takiego geniusza jak YSL i jak wiele wysiłku włożył w przygotowanie się do tej roli. Istotnie, Niney nie tylko przeczytał kilka tysięcy stron i obejrzał wszelkie nagrania z YSL, ale też uczył się praktycznych rzeczy na temat krawiectwa, choćby tzw. chwytu czyli sprawdzania jakości tkanin. Pracował też z całym sztabem fachowców – od fitnessu, dietetyki, emisji głosu, stylizacji – których zadaniem było pomóc mu jak najbardziej upodobnić się do słynnego projektanta.

Niektórzy z jego konsultantów byli bliskimi współpracownikami samego Yvesa Saint Laurenta – jak Audrey Secnazi, która rysowała dla niego przez 15 lat i przez kilka miesięcy uczyła aktora charakterystycznej kreski YSL. To o tyle zrozumiałe, że rysunek był po prostu integralną częścią osobowości Ivesa – rysował bez przerwy; rozmawiając z krawcowymi, udzielając wywiadów, projektując. Do jednej kolekcji potrafił wykonać ponad 1000 szkiców. Został asystentem w najsłynniejszym paryskim domu mody w chwili, gdy redaktor naczelny francuskiego Vogue’a, Michel de Brunhoff, rozłożył na biurku Christiana Diora kilka rysunków osiemnastoletniego Saint Laurenta, a na pytanie: – czyje to? – odpowiedział: wyglądają, jakby były twoje, prawda? Prawda.

Pierre Niney - złoty chłopak francuskiego kina

Kadr z filmu Yves Saint Laurent / materiały prasowe

Pierre Niney w tym filmie rysuje, chodzi, mówi i jest łudząco podobny do prawdziwego Yvesa Saint Laurenta. Do tego stopnia, że nie tylko Pierre Bergé na jego widok w pełnej charakteryzacji „poczuł się wzruszony i …zakłopotany” – również Moujik IV, ostatni buldożek francuski YSL (projektant miał kolejno kilka psów tej rasy i każdy nosił to samo imię – po rosyjsku „Wieśniak”. Jeden z Moujików został sportretowany przez samego Andy’ego Warhola, inny – który zginął użądlony przez skorpiona – jest pochowany w ogrodzie Vilii Majorelle w Marakeszu, gdzie zostały rozsypane prochy projektanta) przyszedł i położył mu się u stóp, jak miał zwyczaj czynić za życia swego pana.

Pierre Niney / Getty Images

Niney jest poza tym prawdziwym słodziakiem: pasjonuje się koszykówką, ogląda mecze nowojorskich Knicksów, jeździ na motorze (ma Harleya Davidsona Easy Rider, a jakże!) i od czterech lat jest z tą samą dziewczyną, Australijką Natachą Andrews, którą poznał podczas studiów w CSNAD. (Natachę, która też jest aktorką, będziemy mogli zobaczyć u boku Colina Firtha i Emmy Stone w najnowszym filmie Woody’ego Allena „Magia w blasku księżyca” – polska premiera 15 sierpnia.)

Gaspard Ulliel - facet z blizną

A główną rolę w „Saint Laurent” zagrał Gaspard Ulliel. O 5 lat starszy od Nineya, przystojny, ale zdecydowanie bardziej mężczyzna niż chłopiec. Na lewym policzku wyraźna blizna – pamiątka po zębach dobermana (zanim zaczniesz źle myśleć o krwiożerczych dobermanach, wyjaśnijmy: sześcioletni Gaspard wskoczył psu na grzbiet i usiłował zmusić go do kłusowania). Studiował filmoznawstwo, ale nie skończył, bo szybko przyszły propozycje ról w telewizji, filmie oraz kampaniach reklamowych. Świat mody zna od podszewki: jego matka zajmowała się organizacją pokazów mody, a ojciec był stylistą. Gaspard z dużym powodzeniem pracował jako model – w styczniu 2007 roku razem z topmodelką Doutzen Kroes znalazł się na okładce francuskiego Vogue’a. Nawet jeśli jego nazwisko niewiele ci mówi, zapewne znasz go z reklam, bo jest twarzą francuskiej firmy produkującej torby Longchamp (razem z Kate Moss) oraz perfum Bleu de Chanel. Podobnie jak Pierre Niney był dwukrotnie nominowany do Cezara dla Najbardziej Obiecującego Aktora – z tym, że za trzecim razem już tego Cezara dostał (za rolę żołnierza w filmie „Bardzo długie zaręczyny” z Audrey Tautou). A tytułowa rola młodego Lectera w filmie „Hannibal. Po drugiej stronie maski” przyniosła Ullielowi światową sławę i rzesze wielbicielek. Zwłaszcza, że piękny Gaspard nie zdecydował się jeszcze na stały związek – ten obecny, z modelką i piosenkarką Gaelle Pietri uchodzi za wyjątkowo stabilny, bo trwa już prawie rok…

Gaspard Ulliel / Getty Images

Nie wiadomo, czy w filmie „Saint Laurent” Gaspard Ulliel jest bardzo podobny do Yvesa, czy tylko trochę. Nie opowiada o tym, że przerobił tony dokumentacji, ani że ćwiczył intonację. W ogóle cała ekipa Bonello niewiele mówi – scenarzysta „SL” Thomas Bidegain, pytany o przyczyny konfliktu, odpowiedział enigmatycznie, że „Monsieur Bergé źle znosi brak kontroli”. Wiadomo natomiast, że nie zamierzają ustąpić pola – nie przejęli się brakiem dostępu do ściskanych przez Pierre’a Bergé autentycznych pamiątek po YSL. W Cannes Bonello zjawił się z biało-czarnym buldogiem francuskim, który zagrał Moujika IV w „SL” i bez mrugnięcia okiem zgłosił go do rozgrywanego tu konkursu „Palm Dog”. Falsyfikat Moujika przegrał co prawda wyścig do palmy z jakimś labradorem, ale włócząc się po mieście z całą ekipą „Saint Laurenta” udowodnił to, co wszyscy przeczuwali – widzom w kinie jest obojętne, czy w filmie gra psi dubler, czy widzą oryginalną sukienkę YSL, czy jej kopię.

Nadal jest niejasne, dlaczego Pierre Bergé starał się utrudnić powstanie filmu Bonello. Po obejrzeniu filmu Lesperta, który wcale nie ukazuje Bergé w dobrym świetle, wszyscy zadają sobie pytanie: co takiego musi być w tej drugiej biografii? Albo – czego nie ma? Może zabrakło tezy, że przedsiębiorczy prawnik Bergé był nie tylko sprawnym budowniczym finansowego imperium Yvesa Saint Laurenta, jego opiekunem i towarzyszem przez 50 lat, ale i największą miłością jego życia?

„Yves Saint Laurent” to nie jest kino zapierające dech w piersiach, ale to dobry film o modzie, miłości i atmosferze lat 60. i 70. No, i trzeba go zobaczyć przed jesienną rundą pojedynku Pierre Niney – Gaspard Ulliel.

A dla uważnych modowy bonus: – w jednym z epizodów rolę młodego Karla Lagerfelda zagrał Nikolai Kinski, syn aktora Klausa Kinskiego i wietnamskiej modelki.

Tematy:

Nieprawidłowy email