Top Lista Osobista #31: Dagmara Radzikowska

Moją top listę osobistą w tym miesiącu łączy jeden wspólny motyw: im prościej, tym lepiej. Uwielbiam proste rozwiązania, bo po pierwsze nie zajmują dużo czasu, a po drugie: niosą jasny przekaz. Dla mnie „proste” znaczy „nic dodać, nic ująć” – czysta miłość.

Foto: Zdjęcia własne ilustracja: Dagmara Radzikowska / VU MAG

SISLEY – ochrona młodości, pochwała opalenizny

Super Soins Solaires Teintés SPF 30 – koloryzujący krem ochronny, który pełni jednocześnie rolę kremu ochronnego, pielęgnacyjnego i podkładu. Idealne dla mnie rozwiązanie na lato. Nie lubię podkładów, nie lubię kremów, nie lubię mieć kilku warstw na twarzy.  Produkt, który jest odpowiedzialny za mnóstwo funkcji: działanie przeciwrodnikowe i przeciwutleniające, ochronę DNA komórkowego, wzmocnienie funkcji bariery skórnej, nawilżenie, odżywienie i ochronę. Jest lekki, a zarazem esencjonalny. Skóra jest cudownie nawilżona, rozświetlona i jędrna. Kolor Golden (są 4 odcienie, ten jest trzeci pod względem natężenia) odpowiada lekkiej miejskiej opaleniźnie. Z godziny na godzinę mam wrażenia jakby skóra była coraz bardziej nawilżona, odżywiona, zaopiekowana. Traktuję go jako podkład na całą twarz, również w okolicach oczu, bo nie zbiera się w linii zmarszczek, jest jak mgiełka. Wszystko w jednym i efekt jest rewelacyjny, prościej być nie może. Polecam z całego serca!

Foto: Sisley

Kolarzówka

Rower obok biegania to najprostsza forma ruchu w mieście. Zbierałam się do tego zakupu od kilku lat, bo generalnie, trudno jest znaleźć małą ramę. Kolarzówka to raczej męski rower. Mój wybór to nie wynik pasji sportowej do tej dyscypliny. Ani sentymentalna podróż do czasów, gdy całe podwórko grało kapslami w Wyścig Pokoju. Bynajmniej. To miłość do linii tego roweru. Jest mało wygodny w użytkowaniu i może być nawet trochę niebezpieczny – ale za to jaką ma sylwetkę! Wymarzoną kolarzówkę, czarną jak pantera, znalazłam u chłopców którzy prowadzą punkt URBAN BIKES. Pomogli spełnić moje marzenie. Mieć kolarzówkę i na niej jeździć po mieście! Zmienili mi kierownicę na prostą, dzięki czemu mam lepszy dostęp do hamulców, a opony na szersze, co pozwoli mi spokojnie jeździć po warszawskich chodnikach. I nie chcę nawet słyszeć, że takie zmiany to świętokradztwo!!!

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Materiały prasowe

Perfumy Acqua di Parma: mój zapach na lato 2016

Ta włoska manufaktura ma niezłomną zasadę – używa składników perfum pochodzących z jednego miejsca, ograniczając ich ilość do minimum.  Zapachy są piękne dzięki swej prostocie. Linia Blu Mediterraneo ma teraz 7 zapachów, a każdy to miks przypraw z jednej wyspy – za każdym razem z innej – regionu włoskiego wybrzeża Morza Śródziemnego. Każdego lata szukam kwiatowego zapachu, który będę używała tylko przez sezon ( oprócz tych stałych, które kocham przez cały rok.) Lato 2015 to była Mimosa. W tym roku latem będę pachnieć irysem. Iris Nobile/Acqua di Parma. Piękny pudrowy zapach, kwiatowy, ale nie dziewczęcy. Jest letni, jest ulotny i ciekawski. Na każdym szczeblu piramidy zapachowej jest obecny zapach irysa, lekko inny z powodu innego towarzysza. Irys od początku do końca. Każdego dnia intryguje mnie coraz bardziej.

fot. Dagmara Radzikowska

Męskie rzeczy dla mnie. Na mnie.

Bardzo lubię męskie rzeczy w mojej szafie. Często moda damska jest dla mnie zbyt kobieca (czytaj: za słodka, zbyt ozdobna). Nie do końca odpowiada mi też styl minimalistyczny, dlatego męskie klasyki to dla mnie najlepsze wyjście z sytuacji. Miesiąc temu nabyłam przepiękną kurtkę francuskiej marki AMI Paris. Wisiała na przecenie w butiku Frank Y od jakiegoś już czasu. Jakie szczęście, że czekała na mnie, a ja w końcu ją zauważyłam! Marta, która tam pracuje powiedziała: „Dagmara, musiałaś przechodzić koło niej już tysiąc razy!” Kurtka jest w rozmiarze S, więc idealnie pasuje. Namawiam do zaglądania na męskie działy przy okazji zakupów. Znam AMI Paris: świetna, prosta, męska moda – (często proponuję ich rzeczy moim męskim klientom). Kiedy już nabyłam za małe pieniądze (bardzo duża przecena) kurtkę, w której będę chodzić do końca życia, zajrzałam na ich stronę i zaczęłam oglądać dokładnie ich wpisy. I co się okazało? Sami się chwalą, że kobiety również lubią chodzić w ich rzeczach.

Foto: East News

Skracam dżinsy

Mam w szafie dużo dżinsów, w których nie chodzę – bo już nie są modne, bo przechodziłam w nich poprzednie i jeszcze poprzednie lato... Prawie nie zniszczone, leżą nie używane. Nie okaże się osobą oryginalną, bo dopiero fakt, iż firma Vetements zaczęła lansować dżinsy obcięte – a właściwie obdarte w najprostszy, niezbyt równy sposób – popchnął mnie do identycznych działań w domu. Z wielką radością nacinam nogawki starych dżinsów i rwę jak leci. Nierówno, z tyłu wyżej, z przodu niżej lub na odwrót, bo tego nie da się nigdy przewidzieć. Im bardziej niesymetrycznie, tym prawdziwiej i fajniej. To ostatni krzyk mody, zastąpił spodnie z dziurami i przetarciami na nogawkach, które noszą już wszyscy. Pożądana długość lekko przed kostkę. Jak się oderwą za długie, powtarzam czynność do skutku. Dzięki temu moje wszystkie dżinsy tego lata na pewno będą noszone. Prosta zabawa, a jaki efekt!

Foto: Zdjęcia własne Dagmara Radzikowska / VU MAG

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Nieprawidłowy email