VU MAG obserwuje @thewaywemet

Ponoć w social media nie ma miejsca na prawdziwą miłość. Zamiast bukietów kwiatów są emotikony róż, zamiast miłości – różowe serduszka. Na szczęście to nie prawda. Instagramowe konto @thewaywemet to gratka dla niepoprawnych romantyków, którym nigdy dość miłosnych historii. Tylko ostrzegam, lepiej zabrać się za jego przeglądanie z kieliszkiem wina i dużą paczką chusteczek pod ręką. Chwilami można się wzruszyć do łez!

Na social media poszukuję przede wszystkim informacji, potrzebnych do pracy. Co noszą gwiazdy, na jaką torebkę wydały ostatnio pieniądze, z kim trenują, jak się malują. Ale po pracy moje zainteresowania na Instagramie robią się o niebo szersze. Przede wszystkim szukam miłości. Nie własnej, bo ta wieczorami siedzi na kanapie przed Xboxem, co z resztą sama dokumentuję na Instagramie. Interesuje mnie kogo kochają inni. Uwielbiam ślubne anonse w niedzielnym „New York Times”. Rutynowo przeglądam na Instagramie zawartość ha sztagu #love. Rozczulają mnie opowieści par z długim stażem, o tym, jak udaje im się utrzymać związek.Jestem beznadziejną, niepoprawną romantyczką. I właśnie to łączy mnie z Brooklyn Sherman, 27-latką z Los Angeles, która kilka miesięcy temu założyła na Instagramie konto @thewaywemet (jak się poznaliśmy). Brooklyn, podobnie jak ja, kocha romantyczne  historie. Postanowiła więc zbierać je od ludzi i umieszczać na Instagramie, wraz z ich zdjęciami.

Historie muszą jednak dotyczyć tego, jak dana para się poznała. Nie ma ograniczeń wiekowych czy płciowych, nie ma minimalnego stażu pary. Grunt, żeby historia była dobra. Mamy więc Georga i Sarah, którzy poznali się… na ślubnej sesji zdjęciowej. „Cześć, jestem twoją panną młodą,” powiedziała dziewczyna do zupełnie nieznanego faceta, który partnerował jej na planie. Dwa lata później, stanęli na ślubnym kobiercu. Jest para nastolatków, którzy poznali się w klasie maturalnej – ona cheerleaderka, on sportowiec. Jest i Calvin, który poznał swojego chłopaka w supermarkecie. Od 6 lat są razem, mają dwa psy, dom i milion wspomnień. Jest tez miejsce dla dojrzałych par, par z dziećmi, tych zmagających się z chorobami i tych najszczęśliwszych na świecie.

@thewaywemet to konto, na które trzeba zajrzeć, gdy traci się wiarę w miłość. Bohaterowie Instagramowego profilu i ich historie przekonują, ze miłość można spotkać na każdym kroku, w najmniej spodziewanym momencie, nawet wtedy, gdy już dawno straciliśmy nadzieję na sukces w tej strefie życia. Co ciekawe, nawet najwięksi cynicy, którzy na głos krytykują publiczne opisywanie prywatnych historii, po cichu sami zaglądają na ten profil. Bo każda opowieść i każde zdjęcie to doskonały materiał na hollywoodzką produkcję z happy-endem.

Podobnego zdania jest już 181 000 fanów, którzy śledzą profil na Instagramie, lajkują fotki i namiętnie komentują. Co ważne, historia każdego z nas może znaleźć się na profilu Brooklyn. Wystarczy wysłać opowieść  (koniecznie po angielsku) i zdjęcia na adres: thewaywemet@yahoo.com. Kto wie, może historia tego, jak wy się poznaliście też trafi do tysięcy osób na całym świecie?

Tematy:

Nieprawidłowy email