Riccardo Tisci: ubieranie Kim Kardashian prawie mnie wykończyło

Riccardo Tisci był pierwszym projektantem, który zaczął ubierać Kim Kardashian. Gdy celebrytka była na początku swojej transformacji w ikonę stylu, nikt nie chciał jej ubierać. Tylko szef Givenchy, ze względu na swoją przyjaźń z Kanye Westem podjął ryzyko. Na początku wszyscy krzywo patrzyli na tę współpracę. Zwłaszcza, że jednym z pierwszych jej efektów była słynna sukienka – kanapa, którą Kim założyła na galę MET. Teraz każdy projektant marzy o ubieraniu Kim. Ale tylko Tisci może nazywać ją swoją przyjaciółką.

fot. Getty Images

Odkąd Kim Kardashian zaczęła spotykać się z Kanye Westem wiadomo było, że celebrytkę czeka metamorfoza. Kanye ma niespełnione ambicje projektanta mody i stylisty, jednak do tej pory nie miał okazji zaprezentować swoich umiejętności na żywym organizmie. Stylowa transformacja Kim na początku nie była łatwa. Choć buzia (i pupa) Kardashianki były rozpoznawalne na całym świecie, mało który dom mody chciał być kojarzony z bohaterką reality show, która karierę zaczęła od kontrolowanego wycieku filmu porno z własnym udziałem. Ale jak mówi stare porzekadło: prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Na początku nikt nie palił się do współpracy z celebrytką i jej kontrowersyjnym chłopakiem. Nikt poza Riccardo Tisci.

fot. Getty Images

Wszyscy pamiętamy słynną suknię, w której ciężarna Kim pojawiła się na gali MET. Był to jej debiut na organizowanej przez Annę Wintour imprezie i niestety nie wypadł najlepiej. Sukienkę w kwiaty najczęściej porównywano do kanapy lub materiału obiciowego. I na nic zdał się fakt, że była ona projektu dyrektora kreatywnego Givenchy. Jednak początkowe kłopoty nie zraziły ani Riccardo, ani Kanye. Panowie konsekwentnie pracowali nad stylem Kim podrzucając jej coraz to lepsze stylizacje. Mimo to, zdobycie uznania świata mody nie było łatwe. W najnowszym numerze „Details” Riccardo wygłasza swoją opinię na temat tamtego okresu:

„Kim nie była akceptowana przez nikogo w modowej społeczności. A jest słodką dziewczyną. Ja i Kanye, razem to zmieniliśmy. Teraz każdy projektant dałby się pokroić za ubieranie Kim. Nie obchodziło mnie, co inni myśleli o Kim. Na początku, spotkałem się z nią z szacunku dla Kanye, a potem bardzo ją polubiłem i zostaliśmy przyjaciółmi. Nieustannie byłem przez to krytykowany. Ale nie obchodziło mnie. Na tym polega przyjaźń. I dlatego, gdy brali ślub, poprosili mnie abym ich ubrał. Powiedzieli, że zawsze byłem przy nich, zawsze byłem prawdziwym przyjacielem. Jeśli lubię kogoś, to go lubię, a jak nie, to nie,” wytłumaczył w wywiadzie.

fot. Getty Images

Lojalność wobec Kim zdecydowanie się opłaciła. Tisci zaprojektował suknię ślubną gwiazdy i garnitur dla jej męża na ślub pary we Włoszech. W tym samym czasie do kiosków trafił numer Vogue z Kim i Kanye na okładce. Nagle ubieranie Kimye przestało być obciachem. I choć teraz Kim pojawia się w kreacjach każdego domu mody, od Chanel po Lanvin, to Riccardo Tisci może nazywać się przyjacielem rodziny.

Tematy:

Nieprawidłowy email