Projekt Mokotowska - Prawdziwe Historie: Bogna Świątkowska

Założycielka i prezeska najbardziej miejskiej warszawskiej fundacji Nowej Kultury Bęc Zmiana. Bęcowy Sklep Wielobranżowy przy Mokotowskiej 65 to jedyna placówka handlowa przy tej ulicy, gdzie można dostać coś za darmo. Na ławce przed witryną pani prezes lubi odpowiadać na maile, umawiać spotkania i rozmawiać o nowych wzorcach miejskiego życia.

Bogna Świątkowska / fot. Marek Pietroń

W 2007 roku urząd miasta przejął budynek na Powiślu, w którym wynajmowaliśmy biuro i tak trafiliśmy do naszego pokoiku (9 metrów kwadratowych) na trzecim piętrze bez windy przy Mokotowskiej. Która była wtedy jedną z wielu śródmiejskich ulic ze zniszczonymi domami, dziurawą jezdnią i wyjątkowo nierównym chodnikiem. Dwa lata później wynajęliśmy mały lokal na parterze kamienicy i na 15 metrach prowadzimy księgarnię oraz galerię. Wnętrze zaprojektował Jan Mioduszewski, charakterystyczną szafę i stojak na książki z czarnymi gumami – Jan Strumiłło, a jako pierwszy miał swój wernisaż Janusz Łukowicz. Wystawił „Kryzys” – neon zbudowany z kawałka deski, styropianu i lampek choinkowych. Dzieło, eksponowane niemal przez rok, było przedmiotem niekończących się komentarzy. Na początku wszyscy wpadali, żeby zobaczyć, czy jeszcze jest „Kryzys”, później, gdy żaróweczki zaczęły się przepalać, odwiedzający mówili; – „chyba „Kryzys” się kończy”, albo; – A „Kryzys” coraz słabszy… Teraz mówią; – „Już nie widać „Kryzysu”!

Założyłam fundację po jednym z kolegiów redakcyjnych w „Przekroju” , kiedy zorientowałam się, że skreślamy kolejne nazwisko, bo mimo stworzenia znakomitego zespołu redakcyjnego nie jesteśmy w stanie obronić twórców, o których pisanie nie gwarantuje sukcesu komercyjnego, wysokiej sprzedaży egzemplarzowej. Ani ja, ani moi współpracownicy – a obecnie jest nas siedmioro – nie jesteśmy ekspertami, ale entuzjastami kultury, sztuki, architektury, muzyki, designu, literatury, przestrzeni publicznej. Uważamy, że kultura jest częścią życia społecznego i jako taka nie wymaga wykształcenia ani legitymacji do uczestniczenia w niej. Nie zajmujemy się krytyką, wyborem ani interpretacją – naszym zadaniem jest łączenie cenionych przez nas twórców z odbiorcami ich sztuki, umożliwienie im spotkania. Do którego bez nas być może w ogóle by nie doszło – zapraszaliśmy już na Mokotowską artystów i architektów z różnych krajów: z Węgier, Szwajcarii, Niemiec. Wydajemy książki, które naszym zdaniem powinny się ukazać, sprzedajemy rzeczy, które są trochę inną pamiątką z wycieczki do Warszawy, wykonujemy działania, które nie mają charakteru transakcji – w naszym sklepie pocztówki i czasopismo Notes.na.6.tygodni są darem, nie towarem. To jest ważne. Zwłaszcza na tej ulicy, która staje się coraz bogatsza, coraz bardziej elitarna. Ważna jest równowaga, obecność kultury w takim miejscu.

Pismo Notes.na.6.tygodni wydajemy od dziesięciu lat i obecnie można go dostać w niemal 200 miejscach na terenie całej Polski. Na początku marca zrobiliśmy Biednale pod hasłem Będzie Gorzej – imprezę połączoną ze zbieraniem funduszy na kolejny N.n.6.t – w tym roku nie dostaliśmy dotacji na jego wydanie. Ani prawie na nic innego.

Ostatni rok spędziłam w podróży, odwiedziłam mnóstwo instytucji kulturalnych na całym świecie, z którymi współpracujemy bądź chcemy współpracować. Wszędzie jest to samo: ciągłe starania o pozyskiwanie funduszy, niepewność jutra. Z drugiej strony – nikt nie narzeka. My wszyscy działamy w żywej przestrzeni miejskiej, jesteśmy bardzo nastawieni na „tu i teraz”, a nie planowanie przyszłości. Zmiana jest stałą wartością naszego działania.

Piosenka „Gloria” – znany przebój van Morissona, Doorsi też to śpiewali – ma w wersji Pidżamy Porno nagle w środku okrzyk „bęc zmiana, bęc zmiana, bęc…”. Bardzo mi się to spodobało, bo brzmi trochę groźnie – wiadomo, że coś się stało i nigdy już nie będzie tak jak przedtem. Stąd wzięłam nazwę. Niektórzy mi mówili; – Bogna, zwariowałaś? Nikt nie będzie traktował cię poważnie! Ale okazało się, że to był świetny wybór, bo podświadomie wytworzyłam barierę przed pakowaniem nas w zbyt poważne, pompatyczne sosy. Proszę wyobrazić sobie jakieś oficjalne przedsięwzięcie: prezydent RP, pan premier i Bęc Zmiana. Idziemy własną drogą i żaden przymus nie jest nam bliski.

Bogna Świątkowska / fot. Marek Pietroń

Tematy:

Nieprawidłowy email