48 godzin przed powrotem do pracy

Wakacje, wakacje i po wakacjach. Przez dwa tygodnie bawiłaś się na rajskiej plaży w Tajlandii czy wspinałaś się po górach Kaukazu. Życie było piękne. Ale nieubłagalnie zbliża się moment powrotu do pracy. Jak wykorzystać te ostatnie 2 dni aby przygotować się do pracy?

Foto: istock

Długie urlopy to ponoć pieśń przeszłości. Ale jak pokazują badania przeprowadzone na Harvardzie, potrzebujemy 14 dni oderwania od pracy, aby w pełni wypocząć, zrelaksować się i zapomnieć o biurowej rzeczywistości. Problem zaczyna się, gdy po dwóch tygodniach nieubłagalnie zbliża się moment powrotu do pracy. Na szczęście jeśli dobrze wszystko zaplanujesz, zmiana z czasu wakacyjnego na służbowy, przejdzie bezboleśnie. Wszystko da się zrobić w 48 godzin. Załóżmy, że do pracy wracasz w poniedziałek o 9 rano. Zatem w sobotę o poranku zacznij przygotowania.

ROZPIESZCZAJ SIĘ

Sobotni poranek zacznij od pysznego śniadania. Może być podane do łóżka, może być w ulubionej knajpie czy na słonecznym balkonie twojego mieszkania. Zaaplikuj swojemu organizmowi sporą dawkę witaminy C, potasu i żelaza. Na urlopie pewnie poszalałaś z alkoholem i niezdrową dietą. Dobrym pomysłem będzie dwudniowy detoks sokowy. W Warszawie ogromną popularnością cieszą się płynne diety JuicyJar. Dwudniowy program kosztuje 298 zł. W jego skład wchodzi pięć słoiczków soków owocowo – warzywnych na każdy dzień. Uroczo zapakowane i kreatywnie nazwane propozycje jak Lemon Zawodowiec czy Soko Chanelle dostarczą twojemu organizmowi witamin i minerałów, które pomogą go oczyścić, unormować pracę układu pokarmowego i dobrze zrobią zmęczonej wakacyjnym imprezowaniem skórze.

Po śniadaniu, płynnym lub nie, pozwól sobie na poranną luksusową kąpiel. Wykonaj dokładny peeling całego ciała i twarzy (polecam cukrowe scruby do ciała Pat&Rub). Na twarz nałóż następnie maseczkę z glinki kaolinowej, która oczyści i zwęzi pory i nada cerze blasku. Włosom zafunduj mocno regenerującą maskę do włosów, np. Body Shop Rainforest Moisture, która silnie je nawilży i odżywi, co ważne, zwłaszcza jeśli spędzałaś wakacje nad morzem i nie chroniłaś włosów przed działaniem słońca i słonej wody. Jednorazowo zastosowana maska sprawi, że włosy będą gładsze i łatwiej się rozczeszą. Jeśli będziesz stosować ją regularnie, dwa razy w tygodniu przez miesiąc, kosmyki będą mocniejsze, bardziej lśniące i znikną rozdwojone końcówki.

Aby w biurze zaprezentować piękną wakacyjną opaleniznę (nawet jeśli spędziłaś tydzień na norweskich fiordach, bez wystawiania się na słońce) sięgnij po doskonałe samoopalacze w piance. Bardzo łatwo się nakładają, przy pomocy specjalnej rękawicy z gąbki, nie pozostawiają smug, działają niemal błyskawicznie i nie pozostawiają nieprzyjemnego zapachu spalonej skóry. Moi faworyci to samoopalacz Vita Liberata pHenomenal 2-3 week Self Tan Lotion, który po trzykrotnej aplikacji gwarantuje opaleniznę trzymającą się 2-3 tygodnie (169 zł / 100 ml) i ST.MORIZ Professional Fast Mus szybka opalenizna, który natychmiast pozostawia na skórze złocistą opaleniznę (59 zł / 200 ml).

REMANENT W GARDEROBIE

Aby zaoszczędzić sobie stresu związanego z wyborem ubrania do pracy w poniedziałek rano, zajmij się tą kwestią już w sobotę. Po pierwsze, jeśli okaże się, że czegoś ci brakuje, masz jeszcze czas na zakupy. Jeśli coś wymaga prania, doszycia guzika czy usunięcia plamy też masz czas. Zacznij jednak od przejrzenia zawartości całej szafy. Możesz do sprawy porządków podejść psychologicznie, jak Marie Kondo, japońska autorka kultowej już książki „Magia sprzątania” i każdej rzeczy zadać pytanie: Czy jesteś mi jeszcze potrzebna? Jeśli spódnica czy marynarka odpowie, ze potrzebna nie jest, ładnie podziękuj jej za współpracę i odłóż na bok – ubrania możesz sprzedać, oddać lub wyrzucić, choć tego ostatniego nie polecam. Zawsze znajdzie się ktoś, komu przydadzą się twoje rzeczy. Możesz też zastosować metodę pół roku przydatności. Jeśli w ciągu ostatnich 6 miesięcy danej rzeczy nie nosiłaś, nie jest ci już potrzebna. Pamiętaj też, aby ubrania w szafie układać rodzajami – spódnice razem, spodnie razem, etc. Nie skupiaj się na sezonach. Letnie sukienki nosimy przecież wiosną i jesienią.

W twojej nowej uporządkowanej szafie powinny znaleźć się dobrze skrojone niebieskie dżinsy. Mogą być rurki, mogą być boyfriendy. Lepiej byłoby aby nie miały supermodnych przetarć i dziur – w biurach z restrykcyjnym dress codem taki strój nie będzie mile widziany. Do tego biała koszula. Nie musi być klasyczna, z kołnierzykiem i perłowymi guzikami. Znajdź taką, która pasuje do twojej sylwetki i charakteru: może być oversize ze stójką, albo kopertowa z głębszym dekoltem. A może jedwabna z żabotem? Oprócz tego przyda ci się trencz (zwłaszcza jesienią), szpilki w kolorze nude, koniecznie z trójkątnym noskiem, które optycznie wydłużą nogi i mała czarna. Tą ostatnią pewnie masz w swojej szafie, ale może warto zastanowić się nad jej odświeżeniem? Aby walczyć z powakacyjną depresją dorzuć do garderoby kilka kolorowych akcentów: biżuteria XXL, kolorowe buty czy różowa szminka poprawią nastrój nawet w najbardziej szary poniedziałek.

Teraz czas zaplanować stroje na pierwsze trzy dni w biurze. Gotowe stylizacje zawieś na trzech wieszakach, włącznie z dodatkami. Zastanów się też nad makijażem – raczej nie planuj eksperymentów ze strobingiem czy nowym rodzajem kreski, jeśli do tej pory ich nie próbowałaś. W tych pierwszych dniach staraj się unikać stresu. Nie wiem jak ty, ale mnie koszmarnie denerwuje kiepski makijaż czy konieczność robienia poprawek. Po urlopie stawiam na podkład, podkreślone policzki i mocno wytuszowane rzęsy. Na eksperymenty będzie czas trochę później.

PORZĄDEK W GŁOWIE

Na samą myśl o lawinie maili, przez które będzie trzeba się przebić, robi ci się słabo? Zacznij segregację jeszcze w niedzielę. Nie czytaj maili chronologicznie. Zacznij od wywalenia spamu i posegregowania wiadomości według nadawcy lub tematu. Te oflagowane lub o wysokim priorytecie czytaj najpierw. Dzięki temu od razu będziesz wiedziała, jak pewne sprawy zostały rozwiązane. Drogę do rozwiązania możesz poznać później. Zajrzyj do służbowego kalendarza i sprawdź, czy na dany tydzień masz zaplanowane ważne spotkania. Postaraj się, aby wszystkie były w miarę krótkie i konstruktywne. Nie będziesz miała czasu na wielogodzinne spotkania i „nadrabianie zaległości”. Jeszcze w domu zacznij układać listę rzeczy do zrobienia, zaczynając od najważniejszych. Potem pamiętaj tylko, aby robić jedną rzecz na raz – multitasking po urlopie kończy się multikatastrofą.

Niedzielne popołudnie i wieczór spędź robiąc coś, co kochasz. Rolki z przyjaciółką, kolacja z ukochanym, wyprawa do kina z dzieciakami. Nie myśl o pracy. Myśl o wakacjach, które były wspaniałe i o czasie jaki masz teraz dla siebie. Nie przesadzaj z alkoholem, postaraj się pójść spać o normalnej porze. I za żadne skarby nie planuj strategii na dzień następny już leżąc w łóżku. Na to przyjdzie czas w poniedziałek.

CZAS START

Po wejściu do biura zacznij od posprzątania biurka. Masz na nim pewnie kilka przesyłek, notatek, trochę bałaganu sprzed wakacji. Jeśli współpracownicy chcą posłuchać co u Ciebie, możesz opowiadać im w trakcie sprzątania, ale najlepiej – umów się na kawę po pracy. Dziś ważne jest abyś zrobiła to, co masz zaplanowane i abyś za wszelką cenę nie zostawała w biurze po godzinach. Bądź więc realistką w wyznaczaniu celów na poniedziałek i nie staraj się nadrobić 2 tygodni w jeden dzień. Pierwszego dnia nie wyłączaj od razu autorespondera. Daj sobie kilka godzin więcej na powrót do rzeczywistości i bardziej strategiczne planowanie.

Poniedziałkowy wieczór poświęć na relaks. Raczej w domu czy na rowerze niż na imprezie z przyjaciółmi. Będziesz mieć czas aby się wyciszyć, przeanalizować wydarzenia minionego dnia i ułożyć strategię na następne. A przede wszystkim – spędź kilka chwil na planowaniu kolejnych wakacji. To podobno jeszcze bardziej relaksuje niż samo leżenie pod palmami czy zwiedzanie kamienic Gaudiego w Barcelonie.

Tematy:

Nieprawidłowy email