NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, ŻEBY ROBIĆ KARIERĘ

Na wszystkich listach najbardziej wpływowych kobiet świata dominują kobiety grubo po pięćdziesiątce, bo osiągnięcie wysokiego stanowiska zajmuje sporo czasu. A tymczasem u nas po 55. roku życia pracuje zawodowo zaledwie co trzecia Polka.

Agnieszka Janicka i Grazyna Kulczyk

– To jedna z najniższych statystyk w Europie – mówi wybitna prawniczka Agnieszka Janicka, międzynarodowy partner kancelarii Clifford Chance, będącej w ścisłej czołówce firm prawniczych na świecie i w Polsce. – I co ciekawe, w wieku 50 – 64 lata przechodzi na emeryturę aż 42 % Polek zajmujących kierownicze stanowiska. To nie pozwala im cieszyć się owocami swej pracy i wysoką pozycją społeczną, pełnić roli mentorek w stosunku do młodszych pracowników, wspierać swą wiedzą i doświadczeniem rozwój przedsiębiorstw i całego państwa.

W znacznie od nas zamożniejszej Norwegii do 64 roku życia i dłużej pracuje aż 80 % menedżerek – dodaje mecenas Janicka. – Natomiast w Polsce często spotykam się z poglądem, iż mężczyzna z wiekiem mądrzeje i zasługuje na miano eksperta, podczas gdy równa mu zawodowym dorobkiem kobieta powinna już odpocząć. Pomyślałam, że nie chciałabym, żeby za kilkanaście lat ktoś wymuszał na mnie decyzję zaprzestania zawodowej działalności, że sama chcę decydować, jak długo będę aktywna. I poprosiłam kilka znanych – i bardzo zapracowanych – kobiet, by zdradziły nam swoje sposoby na to, jak skutecznie przedłużać swoją karierę.

Hanna Bakuła i Agnieszka Janicka

I tak doszło do spotkania stu dwudziestu kobiet zajmujących wysokie stanowiska w biznesie, administracji i kulturze z kobietami, które odniosły wielki zawodowy sukces i jeszcze długo nie zamierzają abdykować. I mimo że wszystkie zastrzegały, że nie ma gotowych recept, z ich opowieści o własnej drodze zawodowej można wyciągnąć jednoznaczne wnioski. Co decyduje o długiej, pełnej sukcesów karierze zawodowej?

– Przede wszystkim upór i konsekwencja – odpowiada przedsiębiorca i kolekcjonerka sztuki Grażyna Kulczyk. – Ja bardzo późno rozpoczęłam zawodową karierę, bo co prawda zaraz po studiach zrobiłam aplikację sędziowską i zaczęłam pracę naukową na uczelni, ale później zdecydowałam się poświęcić wychowywaniu dzieci. Nigdy tego czasu nie żałowałam, co nie zmienia faktu, że było mi trudniej zaczynać ponownie pracę w wieku lat czterdziestu. Tym bardziej, że ten mój początek przypadł na okres, kiedy cały kraj przechodził transformację i wszyscy musieliśmy uczyć się nowych zasad gospodarki, funkcjonowania w biznesie. Może zresztą to mi pomogło, że nie tylko ja, ale wszyscy obok też startowali na nowo? Nie czułam się zawstydzona, że tak późno zaczynam karierę. Ale bez tego samozaparcia, bez stawiania sobie samej ambitnych wyzwań, niewiele bym osiągnęła. Z dzisiejszej perspektywy uważam, że bez wiary w powodzenie, bez determinacji i pracowitości, o których tak bardzo często opowiadam, nie ma sukcesu. Same chęci i plany nie wystarczą, potrzebna jest jeszcze wytężona praca.

Grazyna Kulczyk i Urszula Dudziak

– Ja również zaczęłam swoją karierę już w wieku dojrzałym – przyznaje Alicja Kornasiewicz, doktor nauk ekonomicznych, dyrektor zarządzająca banku Morgan Stanley. – Dopiero przełom lat 80. i 90. pozwolił w Polsce i kobietom, i mężczyznom, na wybranie kariery, w której się spełniają. To była gdzieś połowa mojej pracy, bo w tej chwili mam za sobą już ponad 40 lat zawodowej aktywności. Wtedy musiałam się zastanowić: co ja będę robiła? Zmieniło się życie zawodowe wokół mnie; wykształcenie, które otrzymałam, okazało się w 90% nikomu niepotrzebne. Moja uczelnia – SGPiS, obecnie SGH – tylko w niewielkim wymiarze przygotowała mnie do tej nowej rzeczywistości. Ze wszystkich dziedzin ostała się jedynie rachunkowość – bo jest bardzo matematyczna i socjalizm nie mógł mieć na to wpływu – i wycinek stosunków międzynarodowych. I ja sobie pomyślałam: zaraz, zaraz… co ja zrobię ze swoim nieprzygotowaniem zawodowym? Więc szybko spakowałam walizki i pojechałam za granicę, by uzupełnić wiedzę i dostosować ją do nowych realiów. I to był moment, kiedy zdecydowałam się na zmianę kierunku zawodowego. Trzeba zawsze ocenić warunki, w jakich się człowiek znalazł i dokonać wyboru. Bo nie ma jednej recepty. Trzeba wiedzieć, co się chce robić, trzeba mieć pasję, ale też umieć na bieżąco oceniać sytuację: bo sytuacja nie jest dana raz na zawsze, ona się zmienia. A jak się sytuacja zmienia, to nie można załamywać rąk, tylko trzeba znaleźć dobre strony tej zmiany.

Alicja Kornasiewicz

– Oczywiście, znakomicie jest, jak się wcześnie zna cel, wie, co się chce osiągnąć zawodowo, bo to bardzo ułatwia sprawę – mówi Marynika Woroszylska–Sapieha, prezes i dyrektor generalna grupy Sanofi. – Ale też bardzo ważną rzeczą jest ambicja, bo ona jest kołem zamachowym kariery i bez ambicji nie ma o czym mówić. Drugą, niesłychanie istotną rzeczą jest zgoda na to, żeby w pewnych momentach naszego życia coś dla czegoś poświęcić. Bo to nie jest tak, że robiąc karierę z niczego nie rezygnujemy. Musimy wybierać. Trzeba dać sobie na to przyzwolenie. Trzecia niezwykle ważna rzecz, to trzeba mieć ciekawość uczenia się nowych rzeczy, nie można się ich bać. Tylko jeśli się zmieniamy, zmieniamy coś w swoim życiu, przyśpieszamy naszą karierę. I wreszcie – trzeba mieć szczęście. Szczęście jest bardzo ważne w życiu i odrobina szczęścia, a nawet więcej, w karierze nie zaszkodzi…

– Szczęście trzeba do siebie przyciągać – potwierdza sławna wokalistka Urszula Dudziak. – W moim konkretnym przypadku najważniejszą rolę w pracy odgrywa mój stan umysłu i ja zawsze dbam o to, żeby być dobrej myśli. Widzę to na każdym kroku, również u innych ludzi, że dobro przyciąga dobro, wraca do człowieka. Najważniejsze, to mieć w sobie światło. Wiem, dlaczego ludzie lubią to, co robię, lubią mnie słuchać, przychodzić na moje koncerty: bo ja po prostu o sobie dobrze myślę.

Urszula Dudziak i Elżbieta Zapendowska

Malarka i autorka poczytnych książek Hanna Bakuła uzupełniła tę myśl, że to dobre myślenie o sobie powinno wejść kobietom w nawyk, wzmacniać ich poczucie własnej wartości – które, w przeciwieństwie do mężczyzn, często mają zbyt niskie.

>

Za pietę Achillesa pracowników po 50-tce uważa się ich niechęć do uczenia się. Nie bez przyczyny: próby jakiejkolwiek edukacji podjęło w tej grupie w ubiegłym roku zaledwie 9 % Polek i 3 % Polaków. A właśnie nadążanie za nowościami i zdobywanie nowych umiejętności uczestniczki dyskusji uznały za bardzo ważne w budowaniu ostatniego etapu swojej kariery. – Przypominam sobie moje dawne myślenie i mam poczucie, że teraz mi wręcz ubyło lat, bo dostrzegam wciąż nowe możliwości – mówiła Grażyna Kulczyk. – Cały czas czuję, że mogę się jeszcze wiele nauczyć. Nie bójcie się otaczać ludźmi, którzy są mądrzejsi od was, wiedzą więcej od was. Ja czerpię z takich ludzi jak za źródła, cieszę się, że jest ich wielu. Stawiam na młodych, otaczam się młodymi ludźmi. Wokół mnie jest mnóstwo młodych ludzi, którzy przychodzą z pomysłami; ja im zawdzięczam to, że stale jestem gotowa na przyszłość.

Czy ta wymiana jest atrakcyjna dla obu pokoleń? Czy młodzi ludzie chcą też się czegoś dowiedzieć od starszych? Czy wolimy oglądać dwudziestolatki, zamiast posłuchać o doświadczeniach sześćdziesięciolatek? Alicja Resich Modlińska, która właśnie opublikowała swe „Opowieści radiowe i telewizyjne. Alicja po drugiej stronie lustra”, owoc jej trzydziestoletnich dziennikarskich doświadczeń, uważa, że na świecie promuje się przede wszystkim osobowość; wprawdzie BBC zaleca, by osoby po 50-tce rzadziej pojawiały się na wizji, ale nie zmienia to faktu, że nadal jest czynna zawodowo najsłynniejsza dziennikarka telewizyjna na świecie, Barbara Walters, która 25 września skończyła 85 lat…

Alicja Resich Modlińska i Agnieszka Janicka

Osobowość i autentyczność wydaje się też rozwiązaniem innego problemu, który często ogranicza kobiece kariery: chęci podobania się wszystkim i bycia miłą za wszelką cenę. Niepotrzebnie. – Prawda i szczerość wobec siebie i innych są szalenie ważne – powiedziała Elżbieta Zapendowska, specjalistka od emisji głosu i jurorka telewizyjnych programów muzycznych. – I gdybym miała wymienić jedną cechę, która sprawiła, że moja zawodowa kariera potoczyła się w taki, a nie inny sposób, to byłaby to umiejętność mówienia ludziom prawdy bez niepotrzebnej złośliwości: szukanie dobra, ale mówienie też jednak rzeczy nieprzyjemnych…

Power Lunch

¬Na ogłoszonej w tym roku top liście 50 najlepszych polskich prawników są zaledwie 4 kobiety. Agnieszka Janicka jest jedną z nich. Spotkania wpływowych kobiet, takie jak ostatni Power Lunch, organizuje już od kilku lat i będzie je kontynuować. Dlaczego? – Gdybym ja miała wybrać jakąś cechę charakteru, która pomogła mi w osiągnięciu zawodowych sukcesów, to do tych wszystkich ważnych rzeczy, o których mówiły zaproszone przeze mnie panelistki, dodałabym przekonanie, że można zmieniać świat. Dość szybko zauważałam, że jeśli jakiś stan rzeczy mi się nie podoba, to nie należy narzekać, ale starać się to zmienić. Z roku na roku, na każdym organizowanym przeze mnie spotkaniu jest więcej kobiet. Kobiet, które mają coraz więcej do powiedzenia i więcej wpływów. I nie wątpię, że my po prostu zmienimy te statystyki, które plasują nas na szarym końcu Unii.

Tematy:

Nieprawidłowy email