Top Lista Osobista #43: Marek Pietroń

Tym razem moją Top Listę zdominowała pora roku, a dokładniej schyłek lata i jego atmosfera. Zapach włoskiej wyspy, na której czuć słoną bryzę i zapach rześkich cytrusów, książka, która trzyma w napięciu, pyszne krewetki na białym winie i najładniejsza piosenka o schyłku lata, jaką znam. Zapraszam!

Marek Pietroń Top Lista Osobista

Kitrea - zapach na schyłek lata

Schyłek lata to specyficzna pora roku. Mam wtedy wrażenie, że świat staje w miejscu, a atmosfera gęstnieje. Z jednej strony czuję zmęczenie latem i przedłużającą się siestą, z drugiej zaś widmo nadchodzących pór roku bez słońca sprawia, że chciałbym to lato zachować jak najdłużej. A przynajmniej te najmilsze jego momenty.

Pod koniec lata używam włoskiego zapachu KITREA Maria Candida Gentile. Zapach przywodzi na myśl włoską wyspę pachnącą morzem i cytrusami oraz wiatr, który gorącym popołudniem niesie od morza lekko słoną bryzę.

Jeśli chcecie zachować jak najdłużej wspomnienie lata, wypróbujcie jeden z zapachów, który ma w swojej kompozycji nutę soli morskiej połączonej ze świeżością bergamotki lub innych cytrusów. U mnie takie połączenie sprawdza się doskonale.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Kitrea

Sprawdź inne zapachy na schyłek lata

Instagram

Moja relacja z instagramem jest dosyć skomplikowana. Mam wprawdzie konto, czasem nawet coś wrzucam, ale w ogólnym rozrachunku szkoda mi jednak czasu, aby śledzić, co się tam dzieje. Życie realne, przynajmniej moje, jest o wiele ciekawsze. Nauczyłem się też oddzielać ziarno od plew, odrzucam zatem wszystkie narcystyczne profile z nudnymi i powtarzającymi się selfies (tak, wiem, są bardzo popularne, ale popularne jest również disco polo i, niezmiennie od lat - jelenie na rykowisku).

Obserwuję za to profile, które niosą ze sobą jakąś treść. Jednym z moich ulubieńców jest Jean Jullien, 33-letni francuski grafik i ilustrator. Obserwuję go od dawna, a on wciąż mnie bawi i zaskakuje. Czasami nawet rozczula. Jullien jest mistrzem łączenia formy z treścią. Czuć, że to bystry facet. Robi swoje ilustracje z niezwykłą lekkością i gracją, a każda jego praca podszyta jest humorem, często bardzo przewrotnym. Łączy swoją charakterystyczną kreskę z plamami koloru, drobnymi przedmiotami, czasami robi wycinankę i umieszcza ją w realnym otoczeniu.

Jean Jullien / Instagram

Jego małe dzieła powstają często na poczekaniu, na plaży w szkicowniku, podczas podróży pociągiem albo wtedy, gdy zobaczy jakiś przedmiot, któremu szybko dorysowuje brakujące elementy tak, aby mogło powstać nowe znaczenie. Jullien wychował się we Francji, ale studiował na St. Martin’s i w Royal College of Art w Londynie. Jego ilustracje publikowały dotychczas tak prestiżowe tytuły jak The New York Times, The Guardian i Le Nouvel Observateur.

Jullien robi również ilustracje na zlecenie instytucji i dużych marek, m.in. Centrum Pompidou, Uniwersytetu w Yale czy też Nike'a. Jest również autorem słynnego logo PEACE FOR PARIS z wieżą Eiffla wpisaną w koło, które stworzył w styczniu 2015 r. zaraz po atakach terrorystycznych na redakcję francuskiego magazynu Charlie Hebdo.

Jeśli jeszcze nie znacie tego ilustratora, czas go poznać. Obejrzyjcie więcej prac Jeana Julliena na jego instagramie.

Idealny schyłek lata

Idealna lektura na schyłek lata to książka, która wytrąca mnie z letniego marazmu, stawia do pionu i mówi: „Hello, koniec wakacji, czas się ogarnąć!”. A najlepiej, gdy mną potrząśnie. I na to liczę, bo właśnie zacząłem czytać powieść debiutującej Magdy Stachuli.

„Idealna” to thriller psychologiczny. Wydawnictwo (Znak litera nova) zapewnia na okładce, że gdy tylko zacznę czytać, nie będę mógł oderwać się od lektury. I tak właśnie jest!

„Idealna” to historia sypiącego się małżeństwa trzydziestoparolatków. Anita i Adam od kilku lat bezskutecznie starają się o dziecko, a ponieważ te starania im nie wychodzą, ich relacja zaczyna się psuć. Powieść pisana jest krótkimi rozdziałami z perspektywy kilku osób. To samo wydarzenie nabiera innego znaczenia w zależności od osoby, która je relacjonuje. I jak bardzo ta interpretacja rzeczywistości może się różnić! Ale to nie koniec atrakcji.

Anita jest freelancerką, więc dużo czasu spędza w domu. W zasadzie już prawie wcale z niego nie wychodzi. Z nudów podgląda ludzi w internecie przez kamery miejskiego monitoringu. Pewnego dnia znajduje w swojej szafie sukienkę, której nie kupiła, później – nie swoją szminkę. Potem coś jeszcze ma się wydarzyć. Ktoś wie o niej wszystko i realizuje jakiś plan.

Ale dalszego ciągu jeszcze nie znam, bo wciąż czytam. I nie mogę się doczekać rozwoju wydarzeń. Kończę szybko pracę i wracam do lektury, bo ciekawość mnie zżera. Polecam na koniec lata.

Jak oszukać samego siebie przy pomocy krewetek

Jedzenie latem najbardziej smakuje na świeżym powietrzu. Niestety, mój urlop już się skończył. Co zatem robić i jak z tym żyć?

Sięgam po krewetki, robię je z na maśle, białym winie i czosnku. Dodaję chili, limonkę i próbuję sam siebie oszukać, że jestem gdzieś nad oceanem, choć to środek tygodnia i ruchliwe Śródmieście za oknem. Prawie mi wychodzi to samooszukiwanie. Najważniejsze jednak, że jest smaczne!

Foto: istock Krewetki z czosnkiem, chili i limonką

Co potrzebujemy?

  • 20 krewetek Black Tiger
  • 4 ząbki czosnku posiekanego
  • 50 ml białego wina
  • 40 g masła
  • 3 łyżki oliwy extra vergine
  • sól
  • ½ papryczki chili
  • listki z 2 gałązek kolendry (lub natki pietruszki, jeśli ktoś nie lubi kolendry)
  • limonka (do smaku)

A teraz jak to zrobić:

  • Wypłukać krewetki i odstawić je na ok. 15-20, aby się rozmroziły.
  • Jeśli mamy całe krewetki, obrać je z pancerzyków i zostawić tylko tylną część z ogonkiem. Zrobić nacięcie nożem po zewnętrznej stronie i usunąć czarną „nitkę”. Opłukać i dokładnie osuszyć.
  • Na patelni rozgrzać połowę masła, dodać czosnek i chili i smażyć ok. pół minuty. Dorzucić krewetki i smażyć je przez minutę. z jednej strony.
  • Wlać na patelnię wino i odparować je na większym ogniu. Zmniejszyć ogień, przewrócić krewetki na drugą stronę i smażyć 1-2 minuty.
  • Dodać kolendrę (lub natkę), pozostałe masło i oliwę, poczekać, aż masło się roztopi i zdjąć z ognia.
  • Doprawić limonką i solą. Podawać z kawałkami bagietki.

Jeśli zrobicie te krewetki, podzielcie się swoimi wrażeniami. Jestem ciekaw.

Najpiękniejszy schyłek lata

Co roku, tradycyjnie już o tej porze, puszczam sobie piosenkę Kasi Stankiewicz z 2003 r. zatytułowaną (dla odmiany) „Schyłek lata”. To chyba najładniejsza piosenka o końcu lata, jaką znam. Piosenka ma już 13 lat, ale nikt jej jeszcze nie przebił w moim osobistym rankingu piosenek o schyłku lata. Znacie ją? Jeśli nie to koniecznie posłuchajcie.

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~Lou. : Panie Marku, dzięki za przepis na krewetki. Spróbuję. a tak w ogóle to ciekawy wpis. Pozdrawiam.
1 wrz 16 12:17
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email