Letni kurs w CSM

Central Saint Martins – jedna z najlepszych uczelni artystycznych na świecie. To tu swój talent szlifowali tacy projektanci jak Alexander McQueen, John Galliano, Phoebe Philo czy Stella McCartney. Poznajcie to magiczne miejsce z perspektywy uczestniczki letniego kursu Fashion Communication.

Materiały własne

Klimatyczna kawiarnia w londyńskiej dzielnicy Shoreditch. Siedząc z laptopem i kubkiem herbaty chai obserwuję ludzi spacerujących po ulicy. Przede mną zadanie podsumowania pierwszego tygodnia zajęć na Central Saint Martins. Minęło dopiero pięć dni, jednak czuję się jak po miesiącu zajęć na polskiej uczelni. Mnóstwo nowych wiadomości, inspiracji i ciekawych znajomości. Jeśli tak wyglądają trzytygodniowe letnie kursy,to jestem ciekawa, jakie tempo narzuca permanentna nauka w tej prestiżowej szkole. Pewnie zabójcze, ale i pełne niezwykłych doświadczeń.

Jak się tu znalazłam? Wyjazd na letnie kursy w Central Saint Martins to nagroda dla zwycięzców Art & Fashion Festival. Jako laureatka warsztatów Fashion Writing mogłam wybrać sobie jeden z kursów na tej renomowanej uczelni. Decyzja nie była prosta, gdyż spis wszystkich zajęć organizowanych podczas wakacji jest naprawdę imponujący.

Materiały własne

Z długiej listy kursów oferowanych tego lata wybrałam zajęcia z Fashion Communication. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się mnóstwo dziedzin związanych ze światem mody: ilustracja, dziennikarstwo, redagowanie magazynów, tworzenie kampanii reklamowych oraz podstawy public relation. Zajęcia prowadzą: ilustrator Julian Seama i dziennikarka Harriet Worsley. Już pierwszego dnia kursu przedstawili nam pierwszą i najważniejszą zasadę: - jesteśmy tu po to, aby pomóc wam odkryć najgłębiej ukryte pokłady kreatywności i wyobraźni. Krok po kroku będziecie odkrywać jak wiele talentów w was drzemie.

Materiały własne

No to zaczynamy! Pierwsze zadanie to stworzenie kampanii reklamowej wybranego przez siebie modowego dodatku. Podzieleni na trzyosobowe grupy dostaliśmy sześć godzin na wykonanie zadania. Wymyślenie nazwy, zaprojektowanie loga, zaplanowanie i wykonanie sesji oraz obróbka graficzna. Możecie mi wierzyć, sześć godzin na cały projekt to niezła walka z czasem. Jednak olbrzymia determinacja sprawiła, że każdy zdążył na wyznaczoną godzinę. Efekt zaskoczył samych prowadzących. Trafiłam na grupę niezwykle kreatywnych ludzi. Niektóre z zaprezentowanych kampanii wyglądały jak żywcem wyjęte z modowego magazynu.

Materiały własne
Materiały własne

Kampania reklamowa to dopiero początek. Kolejne zadanie zaczęliśmy od pracy w terenie. We wtorek zostaliśmy wysłani na jedną z ulic w kultowej dzielnicy Soho. Obdarowani szkicownikiem i zestawem ołówków mieliśmy za zadanie naszkicować wszystko, co przykuło naszą uwagę podczas spaceru wzdłuż ulicy. Mało urodziwe rysunki miały posłużyć za inspirację przy projektowaniu okładki magazynu odzwierciedlającej klimat panujący w Soho. Tym razem pracowaliśmy w duetach. Nie mogłam trafić lepiej – moim partnerem okazał się dziennikarz z Wenezueli o imieniu Ruben. Od razu wiedzieliśmy jak ma wyglądać nasza okładka. Kiczowata, zwariowana, pełna gejowskich symboli i błysku dyskotekowej kuli. Oto całe Soho!

Materiały własne
Materiały własne

W piątek prowadzący dali nam nieco odetchnąć. Ostatni dzień tygodnia to nauka podstaw ilustracji mody. Zawsze sądziłam, że mam dwie lewe ręce jeśli chodzi o rysowanie, a moje szkice przypominają bazgroły przedszkolaka. Julian postanowił udowodnić mi jak bardzo się mylę. Po sześciu godzinach rysowania, trzech wypitych kawach i tysiącu zużytych kartek okazało się, że nie jest ze mną tak źle. Ilustracja to kwestia treningu i znajomości kilku sprytnych sekretów, które znacznie ułatwiają pracę. Jeśli postępy dalej będą szły w dobrym kierunku, może w kolejnej części relacji pokażę Wam moje pierwsze ilustracje (mam nadzieję, że tym razem będą na poziomie ucznia szkoły podstawowej ;) ).

Przede mną jeszcze dwa tygodnie letniego kursu. Jesteście ciekawi czego jeszcze można się podczas niego nauczyć? Już w następny wtorek druga cześć relacji. Stay tuned!

Tematy:

Nieprawidłowy email