Królowa jest tylko jedna

Przyjaźniła się z Jackie Kennedy i księżniczką Grace z Monako. Frank Sinatra dawał jej rady dotyczące dykcji, Fidel Castro przygotowywał kanapki z serem, a Onasis proponował rejs swoim jachtem. W czasach, kiedy w telewizji kobietom wolno było najwyżej prezentować pogodę, ona przepytywała na antenie prezydentów i dyktatorów. Barbara Walters, zwyczajna dziewczyna z rodziny żydowskich emigrantów, na zawsze zmieniła oblicze światowego dziennikarstwa.

Zdjęcia vuMag BlueServices

Kiedy kilka tygodni temu Barbara Walters ogłosiła, że po ponad pół wieku kończy pracę w telewizji, ta wiadomość trafiła na rozkładówki wiodących tygodników opinii. Dla milionów Amerykanów przeprowadzane przez nią wywiady były głównym źródłem wiedzy o współczesnym świecie. To ona pokazała im prawdę o Monice Lewinski, Hugo Chavezie czy Henrym Kissingerze. Bez niej amerykańska telewizja nigdy nie będzie już taka sama.

Zdjęcia vuMag BlueServices

Walters urodziła się 25 września 1929 roku w Bostonie w rodzinie żydowskich emigrantów z Europy. Od wczesnego dzieciństwa przyzwyczajona była to tłumu barwnych postaci przewijających się przez jej dom. Ojciec Barbary, Lou Walters, emigrant z Łodzi, prowadził przed II wojną światową kultowe amerykańskie kluby rozrywkowe (m.in. Quartier Latin, najpopularniejszy w latach 40. na całym Broadway’u klub), w których występowały gwiazdy estrady z Frankiem Sinatrą na czele.

Mała Barbara odwiedzając ojca w pracy, nauczyła się swobodnie rozmawiać z najważniejszymi nawet postaciami polityki i kultury, co potem bardzo przydało się jej w pracy. Od początku ceniła sobie niezależność. W końcu lat 40. wyprowadziła się z domu – najpierw do kampusu uniwersyteckiego w Sarah Lawrence College w Bronxville, gdzie studiowała literaturę angielską, a potem do swojego pierwszego samodzielnego mieszkania.

Nie będę pogodynką!

Świeżo upieczona absolwentka uniwersytetu rzuciła się w wir pracy. Wiedziała, że w branży medialnej, jeśli nie ma się odpowiednich koneksji, trzeba być silnym i zdeterminowanym. Zaczynała od posady sekretarki, potem pisała teksty dla starszych dziennikarzy, zdobywając wiedzę, doświadczenie i kontakty. Pracowała bez przerwy. Pewnie dlatego jej pierwsze małżeństwo z Robertem Henry Katzem, którego poślubiła w 1955 roku, przetrwało zaledwie kilkanaście miesięcy. W 1961 roku trafiła do stacji NBC. Zajmowała się tam tworzeniem materiałów dla popularnego programu publicystycznego „Today”. Miała jednak apetyt na więcej. Przełomem w jej karierze okazał się reportaż, który nagrała podczas wizyty Pierwszej Damy Jackie Kennedy w Indiach i Pakistanie.

Od czasu wspólnej podróży panie bardzo się zaprzyjaźniły i często jadały razem lunche. Krótko potem dziennikarka po raz pierwszy pojawiła się na ekranie w milionach amerykańskich domów. „Today girl”, ten przydomek nadała jej prasa i widzowie. Młoda Walters była współgospodarzem tego popularnego show. Kontrakt zabraniał jej jednak zadawania „poważnych” pytań. Te zarezerwowano dla głównego prowadzącego, którym zawsze był mężczyzna. Nie czuła się dobrze w roli „dziewczynki od nalewania herbaty”, o co otwarcie sprzeczała się z producentami i współprowadzącymi. Szczególnie ciężkie boje toczyła z Frankiem McGee, despotycznym dziennikarzem, który bezskutecznie próbował dławić ambicję wschodzącej gwiazdy.

Zdjęcia vuMag BlueServices

To już nie „paprotka”, to gwiazda

McGee miał coraz więcej powodów do irytacji. Pozycja i popularność Walters wciąż się umacniała. Na początku lat 70. nikt już nie brał jej za „paprotkę” zajmującą się babskimi tematami. W 1972 roku Walters dostąpiła szczególnego zaszczytu: jako jedna z nielicznych dziennikarek wybrana została, by towarzyszyć prezydentowi Nixonowi w jego podróży do komunistycznych Chin.]Władze stacji doceniły profesjonalizm jej materiałów. Kiedy wróciła do Nowego Jorku, Frank McGee wycedził przez zęby „Good job”.

Nazwisko Walters stało się marką. Jej programy cieszyły się ogromną popularnością nie tylko ze względu na ciekawych gości, których zapraszała, ale również na nią samą – wyrazistą, szczerą, Pierwszą Damę amerykańskiej publicystki. Wydawcy powierzali jej coraz bardziej odpowiedzialne zadania, jak m.in. moderowanie debaty prezydenckiej między Jimmim Carterem a Geraldem Fordem podczas wyborów w 1976 roku. W tym samym roku w ramówce telewizji ABC pojawił się jej autorski program Barbara Walters Specials, zainicjowany rozmową z parą prezydencką Jimmim i Rosalynd Carter. Znakiem rozpoznawczym Walters stały się pytania, których nikt inny nie odważyłby się zadać. Umiała skłonić gości do intymnych zwierzeń. Aktorkę Katharine Hupburn zapytała: „

Gdybyś była drzewem, jakim gatunkiem chciałabyś być?”. Na co gwiazda bez chwili zawahania odparała: „Dębem. Dęby są silne i piękne”.

Barbarze Walters się nie odmawia

Barbara Walters zyskała opinię dziennikarki, której się nie odmawia.Tylko jej udało się nakłonić na szczerą rozmowę przed kamerami odsuniętego od władzy prezydenta Nixona, dyktatora Libii Mu’ammara Kadaffiego, Margret Tatcher, Michaela Jacksona, Lecha Wałęsę, a nawet samego Dalajlamę. Regularnie przeprowadzała też słynne „Oskarowe wywiady”. Być gościem w programie Walters, znaczyło liczyć się w świecie. Dlatego wielu zabiegało o zaproszenie do studia. Zapytana o to, kogo jeszcze chciałaby przepytać, wspomniała papieża i królową brytyjską, ale ci z zasady nie udzielają wywiadów.

Walters przez lata wykazywała się niezwykłą wprost siłą perswazji i znajomością ludzkiej psychiki. 74 miliony widzów obejrzało 3 marca 1999 roku jej rozmowę z Moniką Lewinski, słynną asystentką prezydenta Billa Clintona, bohaterką afery rozporkowej. Podczas tego odcinka Walters wykazała się wyjątkowym kunsztem w budowaniu dramaturgii:

„Co powiesz o całej sprawie swoim dzieciom?”. „Że mamusia popełniła wielki błąd” – odparła ze łzami w oczach Lewinski. Publiczność przed telewizorami szalała.

W poszukiwaniu ciekawych rozmówców dziennikarka gotowa była pojechać na drugi koniec świata. Tak było, kiedy zaraz po zamach 11 września spędziła kilka tygodni w Arabii Saudyjskiej, docierając do brata Osamy bin Ladena i wysokich urzędników państwa, z którego w większości pochodzili zamachowcy. Rozmawiała też z Vladimirem Putinem na Kremlu i z Fidelem Castro w jego prywatnej rezydencji na Kubie. Uznawany za nieprzystępnego dyktator nie dość, że zgodził się na wywiad na wyłączność, to jeszcze podczas długich godzin kręcenia materiału sam co jakiś czas zrywał się i biegł do kuchni szykować kanapki dla Barbary i całej ekipy telewizyjnej!

„Wiem, kiedy mój czas minie”

Barbara Walters wspięła się na sam szczyt medialnej kariery. Nie dość, że przebiła się do hermetycznego świata „męskiego” poważnego dziennikarstwa, to jeszcze została jego gwiazdą.Zdobyła wszystkie możliwe nagrody przyznawane zarówno przez publiczność, jak i profesjonalne jury, a jej zarobki należą wciąż do najwyższych w branży. Oczywiście tak ogromna popularność ma też negatywne skutki. Walters oskarżana była o nadużywanie bliskich kontaktów z ludźmi władzy i zadawanie pytań wchodzących zbyt głęboko w sferę prywatną. W popularnym amerykańskim show „Saturday Night Live” dziennikarka została sparodiowana przez Gildę Radner. Pojawiająca się co kilka tygodni postać Baba Wawa, podkreślała okrągłe „r” Walters, wyśmiewała jej gestykulację i intymne pytania.

Media co jakiś czas donoszą o emeryturze „babci Walters”. Złośliwi pytają, czy ponad pół wieku w telewizji to aby nie za wiele. Sama zainteresowana długo zbywała śmiechem plotki o zakończeniu kariery. Ostatnio ogłosiła jednak, że ostatecznie zakończy pracę w telewizji w maju 2014.„Nie mam ochotę zdobywać kolejnego szczytu” – stwierdziła 84-letnia Walters. „Chcę wreszcie wygrzać się na słońcu i podziwiać kolejne zdolne kobiety, ok, kilku facetów też, którzy zajmą moje miejsce”.

Zdjęcia vuMag BlueServices

Tematy:

Nieprawidłowy email