Kate Middleton kontra graficy czyli jak przerobiono twarz księżnej

Kate Middleton nigdy nie uczestniczyła w żadnej okładkowej sesji zdjęciowej, dla jakiegokolwiek magazynu. Mimo to księżna bardzo często trafia na okładki magazynów modowych i plotkarskich. Tym razem jej wizerunek wykorzystał australijski „Women's Day”. Graficy magazynu uznali jednak, że będąca w szóstym miesiącu ciąży Kate potrzebuje retuszu. Szkoda tylko, że zdjęcia poprawiała osoba, która nie ma zielonego pojęcia o Photoshopie. Efekt jest tragikomiczny.

fot. Getty Images

Kate Middleton jest w szóstym miesiącu ciąży, ale to nie oznacza, że żona księcia Williama zniknęła z życia publicznego. Księżna Catherine nadal wypełnia swoje obowiązki, pojawia się na wszelkich możliwych uroczystościach, przecina wstęgi, otwiera szpitale, odwiedza dzieci, weteranów i imigrantów. 19 stycznia pojawiła się w Kensington Leisure Center w Londynie. Ubrana w błękitny płaszczyk Natasha i kwiecistą sukienkę Florrie (obie marki Seraphine, która produkuje ciążowe ubrania uwielbiane przez księżną) wyglądała doskonale. Jak zwykle jej włosy i cera były godne pozazdroszczenia. Szczery uśmiech nie schodził z jej ust.

fot. Getty Images

Do prostej kreacji Kate dobrała diamentowe kolczyki Kiki McDonough i jak zwykle miała na palcu pierścionek zaręczynowy, który dawniej należał do księżnej Diany. Słowem, wyglądała świetnie. Ale widać naturalna uroda i stylizacja Kate to za mało, by trafić na okładkę najpopularniejszego tygodnika w Australii. Więc graficy zabrali się za poprawianie. Problem polega na tym, że obróbki zdjęć ewidentnie uczyli się w programie typu Paint, a nie – Photoshop. W efekcie usta Kate są jasnoróżowe, na policzkach ma więcej różu niż lalka Barbie pomalowana przez moją 4-letnią siostrzenicę, oczy zostały tak rozjaśnione, że prawie ich nie widać. A do tego wszystkiego wisienka na torcie: błyszczący na potęgę refleks świetlny, jaki odbija się od kolczyków księżnej. Doprawdy, nawet kolczyki Catherine nie były wystarczająco błyszczące...

fot. Getty Images

Efekt jest tragiczny. Oczywiście nie po raz pierwszy nadgorliwi graficy postanowili opublikować zdjęcia Kate Middleton, które wyglądają na robione aplikacją Candy Camera czy innym japońskim wynalazkiem. Szkoda tylko, że za poprawianie urody zabierają się ludzie, którzy raczej nie mają pojęcia o estetyce. Albo po uruchomieniu Photoshopa popadają w trans i nie wiedzą, kiedy przestać klikać.

fot. Getty Images

A wy co sądzicie o tej fotografii? Wolicie prawdziwą czy poprawioną Kate Middleton?

Tematy:

Nieprawidłowy email