Kasia Tusk: Perfekcja mnie nudzi

– Może zabrzmi to paradoksalnie, ale tak naprawdę nigdy nie interesowałam się modą – mówi Kasia Tusk, autorka najpopularniejszego polskiego bloga modowego Make Life Easier. Do księgarń trafiła ostatnio jej książka “Elementarz stylu”.

Foto: Materiały promocyjne

Jako córka byłego premiera mogła zostać celebrytką. Uważała jednak, że to pójście na łatwiznę. Robiła swoje, zaskakiwała i zapracowała na sukces. Rzadko zwierza się ze szczegółów życia prywatnego. Uważa, że to mało interesujące.

Pierwszy post na blogu opublikowała cztery lata temu. Zdjęcie książki i kubka z kawą, które umieściła, wydawało jej się zupełnie zwyczajne. – Nie spodziewałam się, że ktokolwiek zwróci na nie uwagę – mówi. Dziś jest niekwestionowaną królową polskiej blogosfery. Make Life Easier stał się inspiracją dla dziesiątek młodych dziewczyn, które same założyły modowowe blogi.

Foto: Materiały promocyjne Kasia Tusk i jej "Elementarz stylu"

Gdybym do modnej knajpki na Mokotowskiej wszedł przypadkiem, pewnie nie zauważyłbym, że przy stoliku pod oknem siedzi Kasia Tusk. Ubrana w szary sweter i granatowe rurki dziewczyna nie wygląda jak osoba, której nazwisko zna każdy Polak. Przyjechała właśnie do Warszawy z ukochanego Trójmiasta, by promować “Elementarz”. – Jestem przywiązana do Pomorza. Nie czuję się dobrze, gdy zbyt długo przebywam poza domem.

Damian Gajda: Podobno wstajesz o 4 rano, żeby robić zdjęcia, które umieszczasz potem na blogu Make Life Easier.

Kasia Tusk: Rzeczywiście wstaję przed świtem, bo wtedy jest najlepsze światło. Jednak wystarczy mi chociaż jedno dobre ujęcie, żebym zapomniała o przykrościach związanych z porannymi pobudkami. Nie traktuję tego jak poświęcenia – fotografia to moja pasja, a każde zdjęcie sprawia mi satysfakcję.

A co potem? Jak wygląda Twój dzień?

Około 9.00 siadam do komputera – odpisuję na dziesiątki maili, planuję kolejne tematy, co najmniej kilka dni do przodu. Poza tym piszę teksty, wybieram zdjęcia, odpowiadam na komentarze, aktualizuję profile na Facebooku i Instagramie… Niestety zajmuję się też niezbędną porcją koszmarnie nudnych formalności – umowami, fakturami etc.

Make Life Easier uczynił z Ciebie autorytet w dziedzinie mody. Pamiętasz, jak to się zaczęło?

Kiedy byłam na studiach, przez pewien czas pracowałam jako niania. Moja podopieczna szybko szła spać, a ja w tym czasie czytałam, uczyłam się i przeglądałam internet. Przez przypadek trafiłam na skandynawskie blogi lifestylowe. Zaczęłam szukać polskiego odpowiednika, ale nie znalazłam wtedy niczego, co naprawdę by mnie przekonało. Pomyślałam, że skoro uwielbiam robić zdjęcia, może sama mogłabym coś takiego prowadzić?

Jak zareagowali Twoi rodzice?

Od samego początku mnie wspierali, chociaż tata dopytywał, o co tak naprawdę chodzi, zdradzając przy tym kompletny brak modowych kompetencji (śmiech). Nie bał się natomiast, że ujawnię na Make Life Easier zbyt wiele szczegółów dotyczących naszego życia, bo z założenia to nie jest blog o mojej prywatności. Od lat konsekwetnie unikam wypowiadania się na ten temat.

Jesteś ostrożna? Wiesz, o czym możesz pisać, a o czym nie?

W codziennym życiu kieruję się zdrowym rozsądkiem. Ostrożność jest zaletą, jeśli potrafisz równocześnie być odważny i decyzyjny, w zależności od sytuacji. Pisanie bloga nie wiąże się ze szczególnym ryzykiem, więc nie muszę przesadzać z ostrożnością. A jeśli ktoś chce mi dokuczyć, wykorzysta każdy pretekst.

Pamiętasz swoje pierwsze zdjęcie, które zrobiłaś?

To było zdjęcia kubka z kawą i książki, którą akurat wtedy czytałam. Wtedy wydawało mi się całkiem niezłe. Dziś uświadamiam sobie, jak wiele się przez te cztery lata nauczyłam.

Aparat stał się Twoim nieodłącznym atrybutem. Interesują Cię tylko ładne rzeczy?

Nie wszystko, co interesujące, musi być ładne. Lubię fotografować to, co na pierwszy rzut oka nie wydaje się idealne, ale z jakiegoś powodu intryguje. Perfekcja bywa nudna.

W książce „Elementarz stylu" możemy też znaleźć zdjęcia Twoich najbliższych. Chętnie pozują przed obiektywem?

Nie proszę nikogo o pozowanie – ustawiane zdjęcia z wymuszonymi uśmiechami to dla fotografa żaden sukces. Staram się uchwycić bliskich w sytuacjach, kiedy nie zwracają uwagi na aparat. Tylko wtedy można złapać prawdziwe emocje, wesołe, szczere spojrzenie, czułość. Wyłącznie takie zdjęcia mają dla mnie wartość.

Od kogo dostałaś swój pierwszy aparat?

Od rodziców pod choinkę. Wcześniej używałam aparatu mojego brata, starej Minolty – to była amatorska lustrzanka, ale do dziś wspominam ją z wielkim sentymentem.

Pisanie bloga to Twoja praca marzeń? 

Tak. Gdyby było inaczej, zajęłabym się czymś innym.

Miałaś pomysł, co to by mogło na przykład być?

Skończyłam psychologię, lubiłam ten kierunek, dlatego po obronie pracy magisterskiej poszłam na studia podyplomowe. Nie wykluczam, że kiedyś wrócę do swojego wyuczonego zawodu. Cały czas powinniśmy podejmować wyzwania, próbować czegoś nowego. Dlatego dziś też nie ograniczam się tylko do prowadzenia Make Life Easier. Jednym z wyzwań było dla mnie ostatnio napisanie książki, chociaż czasami myślałam, że zbyt wysoko postawiłam sobie poprzeczkę.

Co masz na myśli?

Zależało mi, żeby ta książka była wyjątkowa nie tylko ze względu na treść, ale też edytorską oprawę. Od początku wiedziałam, że będzie to wymagało wiele pracy. Poza napisaniem tekstu zaprojektowałam okładkę, zrobiłam zdjęcia i zadbałam o wydawnicze detale, które rzadko można znaleźć w innych książkach. Stąd płócienna okładka, czerwona tasiemka do zaznaczania stron i niestandardowe elementy, takie jak miejsce na notatki czytelnika. Teraz cieszę się, że mimo trudności, nie poszłam na kompromis.

Foto: Materiały promocyjne "Elementarz stylu" Kasi Tusk

Modą interesujesz się od zawsze?

Może zabrzmi to paradoksalnie, ale tak naprawdę nigdy nie interesowałam się modą. Ludziom wydaje się, że podstawą dobrego stylu jest podążanie za trendami. Nic bardziej mylnego – moda rządzi się pewnymi prostymi i uniwersalnymi zasadami, ale ktoś powinien nam je wytłumaczyć – krok po kroku.

Ty próbujesz to zrobić w “Elementarzu”.

Napisałam tę książkę dla kobiet, które nie mają czasu na rozmyślanie, co założyć na spotkanie biznesowe albo obiad z rodziną. Wolą go spożytkować na swoje pasje, pracę i czas z bliskimi. Ale przy tym chcą wyglądać tak, jakby długo pracowały nad strojem.

Piszesz, że podstawą dobrego stylu jest minimalizm. Długo zajęło Ci zrozumienie tej zasady?

Rady z rodzaju „mniej znaczy więcej” czy „klasyka zawsze się obroni” znałam od zawsze, pewnie jak większość kobiet. Jednak istnieje różnica między znajomością zasad a umiejętnością ich stosowania. Zrozumiałam to, pracując nad blogiem. Dziś wiem, co naprawdę można zyskać, gdy spojrzy się z dystansem na własny styl i spróbuje go uporządkować. Trwało to dobrych kilka lat, ale dzięki własnym, nieraz bolesnym doświadczeniom, wyciągnęłam wiele konkretnych wniosków i wskazówek.

Na przykład?

Na przykład te dotyczące kolorów, które warto mieć w swojej szafie, żeby zbudować każdą stylizację. W mojej znajdziesz głównie białe, granatowe, czarne i szare ubrania.

Zdarza Ci sie eksperymentować z kolorami lub formą?

Tak, jeśli mam na to czas. Ale zazwyczaj wolę go wykorzystać na ciekawsze zajęcia.

A co Twoim zdaniem jest podstawą dobrej stylizacji?

Klasyczna baza. Są takie ubrania, które zawsze się sprawdzają i można je łączyć z bardziej oryginalnymi elementami. Najlepszym przykładem o tej porze roku byłyby klasyczne czarne oficerki, dobrze dopasowane spodnie i sweter w intensywnym kolorze, o ciekawej fakturze lub z nietypowym dekoltem.

Kto jest dla Ciebie ikoną stylu?

Zdecydowanie Audrey Hepburn. Zawsze jednak powtarzam, że nawet tak elegancka i stylowa kobieta miała kogoś, kto pomógł jej ukształtować wizerunek, pokazując, co powinna nosić. Najsłynniejsze kreacje artystki to przecież zasługa genialnego Huberta de Givenchy. Hepburn udowodniła, że styl to nie tylko kwestia ubrań, ale też osobowości. To ona sprawiła, że zapisała się w historii jako ikona kobiecego piękna.

Praca nad blogiem zajmuje Ci dużo czasu. Co robisz w wolnych chwilach, kiedy chcesz się zresetować i „oczyścić" głowę?

Mam szczęście, że praca sprawia mi przyjemność. Ale kiedy nie zajmuję się blogiem, głównie czytam albo oglądam stare filmy. Jestem typem domatorki.

Wciąż mieszkasz w Trójmieście. Nie chcesz przeprowadzić się na stałe do Warszawy?

Jestem przywiązana do Pomorza. Nie czuję się dobrze, gdy zbyt długo przebywam poza domem, którym zawsze będzie Trójmiasto. Tu mam wszystko, czego potrzebuję – przyjaciół, rodzinę i ulubione miejsca.

Na czym się teraz koncentrujesz?

Od wielu lat mam takie same priorytety i to się nie zmieni. Najważniejsze zawsze będzie dla mnie szczęście i zdrowie bliskich.

Foto: Materiały promocyjne Okładka książki Kasi Tusk "Elementarz stylu"

Tematy:

Nieprawidłowy email