Karolina Kołeczek: Igrzyska olimpijskie są raz na cztery lata. Muszę to wykorzystać!

Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Spale to miejsce wyjątkowe, w którym czuć ducha rywalizacji i sportowej adrenaliny. Tu przyjeżdża trenować Karolina Kołeczek, polska nadzieja na medal olimpijski w biegu na 100 metrów przez płotki.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG

Po raz pierwszy spotykamy się w stołówce. Karola dba o dietę, dlatego pilnuje, żeby regularnie jeść. Po śniadaniu idziemy razem na bieżnię. Delikatna, śliczna blondynka dużo się śmieje. Lubi o sobie opowiadać. Obserwuję, jak pewnym krokiem rozpoczyna rozgrzewkę i szybko przypominam sobie o tym, że mam do czynienia z młodzieżową wicemistrzynią Europy, która niedawno pokonała swój życiowy rekord i wybiera się do Rio.

Magdalena Linke: Jak często przyjeżdżasz do Spały?

Karolina Kołeczek: Jestem tu cztery razy w roku. Ostatnio, w okresie przygotowawczym, spędziłam tu ciągiem dwa miesiące. Dobrze, że był to okres startowy i mogłam w międzyczasie wyjeżdżać na zagraniczne zawody. Tutaj dwa miesiące to naprawdę bardzo długo, a ja uwielbiam podróżować. Niedawno wróciłam z obozu w Portugalii.

To tam się tak pięknie opaliłaś?

Trenowałam dwa razy dziennie po 3 godziny przy temperaturze 30 stopni. Zakładałam specjalnie krótkie topy i ukrywałam w nich ramiączka, żeby tylko opalić się równomiernie (śmiech). To był bardzo udany wyjazd. Lubię podróże, choć nie zawsze znajduję czas, żeby coś zwiedzić, bo codziennie mam treningi. Staram się przed wyjazdem trochę poczytać o miejscu, do którego jadę.

Tęsknisz w trakcie wyjazdów za najbliższymi?

Bardzo tęsknię. Po kilku miesiącach poza domem zawsze lubię wrócić i odpocząć w Sandomierzu.

Masz tu, w Spale, jakieś koleżanki?

Mam dwie koleżanki, z którymi na co dzień trenuję. Wolę trenować w grupie, jest mi z tym raźniej. Poza tym w biegach sprinterskich bardzo ważne jest współzawodnictwo, więc na bieżni jesteśmy rywalkami, ale poza nią przyjaciółkami. Na obozach spędzamy ze sobą dużo czasu, wieczorami zwykle spotykamy się, żeby pogadać. To, że raz jedna, a raz druga odnosi sukcesy, to dobrze. Nie konkurujemy ze sobą. Po treningach jesteśmy „zwykłymi” dziewczynami, które lubią plotkować i wspólnie spędzać czas. W moim rodzinnym mieście, Sandomierzu, gdzie trenuję na co dzień, jestem niestety sama. Tam ciężej mi się zmobilizować do tak ciężkiej pracy.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG fot. Robby Cyron

W lekkoatletyce wszyscy się znacie?

Jesteśmy jedną wielką rodziną, wyjeżdżamy razem na zawody. Na igrzyska w Rio pojedzie z pewnością dużo osób. Nie ma między nami rywalizacji, wszyscy się wspierają.

W Spale jest dużo pięknych lasów. Biegasz czasem przełajowo?

Nie lubię długich dystansów. Mam poczucie rytmu, jestem szybka, dlatego wolę biegi sprinterskie. Poza tym bardzo lubię rywalizację. Gdy zaczynałam swoją karierę sportową, próbowałam biegać na 600 i 800 metrów, ale szybko stało się jasne, że lepiej radzę sobie przy krótkich dystansach. Bieg na 100 metrów przez płotki to zupełnie inny wysiłek.

Dlaczego akurat płotki? To jedna z trudniejszych dyscyplin.

Bieg przez płotki to głównie technika pokonywania płotka i rytm. To trudna konkurencja, dziewczyny, które osiągają najwyższe wyniki, zwykle są w sile wieku, mają po 26 lat. W biegu jest sporo ważnych elementów, o których należy pamiętać. Przede wszystkim sam atak – trzeba się tego nauczyć, żeby wyskoczyć na odpowiednią wysokość i nie tracić czasu na wyczerpujące skoki.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG fot. Robby Cyron

Od dziecka marzyłaś, żeby zostać sportowcem?

Zawsze byłam bardzo aktywnym dzieckiem. Wcześniej nie trenowałam niczego profesjonalnie, częściej grałam w piłkę nożną z kolegami i koleżankami i występowałam na zawodach szkolnych. W 2006 roku zaczęłam na poważnie trenować lekkoatletykę,  przede wszystkim biegi przełajowe na 600 m. Pamiętam, że kiedyś wygrałam taki bieg i w nagrodę pojechałam na zawody województwa. Tam nie poszło mi już tak dobrze. Byłam ostatnia, bo przebiegłam całe 600 metrów po swoim torze zamiast dojść do bandy. To było dla mnie trudne przeżycie. Na szczęście, kilka dni po tym zadzwonił do mnie trener i przekonał, że jednak się do tego nadaję. I tak zaczęłam trenować bieg przez płotki.

To był najgorszy bieg, o którym chciałabyś zapomnieć?

Był jeszcze jeden - to były halowe mistrzostwa Polski seniorów w Sopocie w 2012 roku. Wtedy prowadziłam i przewróciłam się na trzecim płotku, a warunkiem wygrania mistrzostw była kwalifikacja na halowe mistrzostwa świata w Sopocie w 2014 roku. Mocno to przeżyłam, poleciały łzy i przez kilka dni nie mogłam się poskładać.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG fot. Robby Cyron

Co takiego się wydarzyło, że stanęłaś na nogi i dziś osiągasz sukcesy?

Pomyślałam sobie, że wszystko w życiu dzieje się po coś. Wiedziałam, że dam radę, jeśli dalej będę ciężko pracowała i nie dopuszczę, żeby taka sytuacja zdarzyła się ponownie. Udało mi się pokonać słabości i już kolejny rok był dla mnie bardzo dobry. Wtedy pierwszy raz pokonałam własny dystans i zeszłam poniżej 13 sekund.

Które zawody zapadły ci w pamięć?

To były młodzieżowe mistrzostwa Europy w 2013 roku w Finlandii. Jechałam tam z niewielkimi nadziejami na medal. Byłam w pierwszej dziesiątce, ale nie liczyłam na podium. Nic mi się nie udawało na treningu, osiągałam wyniki  odbiegające od „życiówek”. A w eliminacjach weszłam z czwartym czasem! Zdobyłam wtedy srebrny medal. Nie zapomnę tych emocji do końca życia.

Przybiegłaś wtedy z czasem 13,30 sekund. Dwa lata później w Tallinie zeszłaś już poniżej 13 sek. To bardzo dobre wyniki! Zdradzisz mi, o czym myślisz, kiedy biegniesz?

To tak krótki dystans, że nie mam czasu, żeby o czymkolwiek pomyśleć. Bieg na 100 metrów można porównać do strzału. To nagła adrenalina, emocje i już jestem na mecie. Wszystko dzieje się tak jakby automatycznie. W trakcie biegu koncentruję się przede wszystkim na płotkach i swoim torze. Nie patrzę na przeciwniczki.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG fot. Robby Cyron

Masz jakieś rytuały przed zawodami, które przynoszą ci szczęście?

Tak, przede wszystkim jest to moment szykowania się na start. Pakuję dokładnie plecak, przyklejam numerki, kładę się na łóżku i wizualizuję bieg. Ten moment koncentracji jest dla mnie bardzo ważny. Później wychodzę z hotelu, jadę na start i godzinną rozgrzewkę. W jej trakcie jestem już tylko ja i moje myśli.

Przez całą godzinę?

To mija bardzo szybko. Jak już jestem na rozgrzewce, to wolę, żeby nikt mi nie przeszkadzał, nawet mój trener.

Opowiedz o nim. Jak wygląda wasza współpraca?

Z Andrzejem Mirkiem współpracuję od samego początku, czyli już od 7 lat. Bardzo dobrze się dogadujemy, osiągam wysokie wyniki. Trener jest wyrozumiały wobec mnie i potrafi dopasować specjalnie dla mnie każde ćwiczenie. To ważne w biegach przez płotki, żeby ćwiczyć siłę. Ja wcześniej byłam chudziutka. Teraz się wzmocniłam, choć to jeszcze nie jest najlepsza siła, do której dążę.

Twój film na Instagramie, jak podnosisz 80 kg, zdobył bardzo dużo lajków. Zdradzisz mi sekret tak wspaniale wyrzeźbionej sylwetki?

Na co dzień utrzymuję dietę i dużo trenuję. Jem mało, ale często. Nie jem słodyczy i to jest dla mnie najtrudniejsze. Ale jak już nie mogę się powstrzymać, to robię zdrowe ciasteczka. Bardzo lubię bananowe i owsiane. Teraz na topie jest zdrowa żywność, więc łatwo znajduję w internecie przepisy, które później wykorzystuję. Mam też spotkania z dietetyczką, która ustala mi specjalną dietę, żeby po każdym treningu siłowym zjeść więcej białka, a po wytrzymałościowym węglowodany.

A co robisz w czasie wolnym?

Przede wszystkim czytam książki, głównie kryminały Stiega Larsona i Cobena. Nie mam za dużo czasu wolnego. Lubię też po prostu położyć się na chwilę, zrelaksować albo wyjść na słońce. W Spale korzystam codziennie z odnowy biologicznej i chodzę na basen. To mnie wzmacnia i zapobiega ewentualnym kontuzjom.

Skończyłaś licencjat z fizjoterapii na Kkrakowskiej akademii, od października zaczynasz studia magisterskie. Wiesz już, jak to pogodzisz?

Na razie nie martwię się tym. Do tej pory dawałam sobie radę. Wiadomo, że czasem było mi ciężko. Musiałam na przykład przesuwać egzaminy na wrzesień, przez co nie miałam wakacji, ale wykształcenie jest dla mnie ważne, dlatego wiem, że sobie poradzę.

Nie możesz się już doczekać wyjazdu na igrzyska olimpijskie do Rio de Janeiro?

Od początku sezonu przygotowuję się z myślą, że chcę tam pojechać. Minimum już mam, bo regularnie biegam poniżej 13 sek. Ale potrzebuje jeszcze potwierdzić swoją formę na najbliższych zawodach. Jeszcze co najmniej 5 biegów przede mną. Chciałabym w Rio zająć jak najwyższe miejsce i pokazać się z dobrej strony. W poprzednich latach wynik 12,72 dawał szansę na finał. Zobaczymy, jak będzie w tym roku, ale bardzo liczę, że uda mi się dojść do finału. Igrzyska są raz na cztery lata, więc muszę to wykorzystać.

Foto: Zdjęcia własne VU MAG fot. Robby Cyron

Sesja zdjęciowa:

fo­to­graf: Robby Cyron, sty­li­za­cja: Dag­ma­ra Ra­dzi­kow­ska, ma­ke-up/fry­zu­ry: Ka­ta­rzy­na So­bu­ra, pro­duk­cja: Marek Pie­troń

Stylizacja: biżuteria: Minty Dot, Takk, okulary: Mykita/Moko 61

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (40)

~Paweł : Nie wolno nikomu zabierać marzeń. Dają czasem niewyobrażalną siłę ! Jeśli je stracimy..........to już tylko emerytura :)
4 lip 16 23:35 | ocena: 97%
Liczba głosów:30
97%
3%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~domin1976 do ~emeryt: To się emerycie dowartościowałeś troszeczkę :-))))
PS. Chyba jednak dziewczyna ma "troszeczkę" większe szanse, bo jedzie na igrzyska... A ty gdzie jedziesz??? :-)
5 lip 16 10:31 | ocena: 81%
Liczba głosów:16
81%
19%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~prosty chłop : Jest na czym i oko i (daj Boże) medal zawiesić ;) Powodzenia.
5 lip 16 12:46 | ocena: 93%
Liczba głosów:15
93%
7%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~n : Jesli biega jak jest ładna to podium pewne
5 lip 16 10:51 | ocena: 94%
Liczba głosów:16
94%
6%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~fff : a jakby była brzydka to co?gorzej by biegała?i jak ma się jej uroda do umiejętności?życzę powodzenia ale cóż konkurencja jest silna a podium ciasno obstawione i bardzo wątpię żeby sie zakwalifikowała choćby do półfinału
5 lip 16 10:17 | ocena: 64%
Liczba głosów:28
64%
36%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Karol : Mój typ urody i kobiety. Ładna i wysportowana. Idę na trening, będzie szybki z całą pewnością.
5 lip 16 10:31 | ocena: 79%
Liczba głosów:14
79%
21%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~zbig do ~emeryt: ale przyznasz że jest na co popatrzeć.
5 lip 16 11:02 | ocena: 85%
Liczba głosów:13
85%
15%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~ww : może dlatego że jest taka śliczna ktoś jej pomoże w karierze? ...
5 lip 16 11:59 | ocena: 60%
Liczba głosów:10
60%
40%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~XXX : Artykuł tylko po to, aby wcisnąć product placement NIke'a.
5 lip 16 10:30 | ocena: 60%
Liczba głosów:15
60%
40%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~emeryt : Karolina jest bardzo sympatyczną zawodniczką, ale ma takie szanse na medal olimpijski jak i ja. Autorka powinna to wiedzieć.
4 lip 16 10:08 | ocena: 67%
Liczba głosów:42
33%
67%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email