Jestem gruba. Jestem piękna

Mediolan, dziewiąta rano. Candice Huffine wygląda olśniewająco i tryska humorem, choć narzeka na zmęczenie i nawał pracy. -

Candice Huffine / Getty Images

Pozwoli pani, ze zaczniemy naszą rozmowę od tematu, który jest dla wielu kobiet bolesny i wstydliwy.

Candice Huffine: Mianowicie?

Chodzi o ciało, figurę i wagę. Należy pani do tak zwanych modelek plus size. Udowadniacie, że nawet z kilkoma nadprogramowymi kilogramami można wyglądać atrakcyjnie i seksownie.

Mnóstwo dziennikarzy pyta mnie o modeling plus size. To musi być fascynujący temat.

Złości to panią?

Raczej dziwi. Rozumiem zainteresowanie mediów. Najwyraźniej modelki o krągłych kształtach są ciągle efemerydami w branży mody. Moja figura nie jest wynikiem niezdrowego trybu życia. Taką stworzyła mnie natura. Akceptuję mój wygląd bez zastrzeżeń. Powiem więcej: uważam, że jestem piękna.

Czy odnosi pani wrażenie, że niektórzy mają na ten temat inne zdanie?

Niektórych szokują moje zdjęcia w bieliźnie. Pytają, dlaczego doprowadziłam się do takiego stanu. Zapominają przy tym, że na świecie istnieje wiele kobiet o podobnej figurze.

Candice Huffine / Getty Images

I dla większości rozmowa na temat wagi jest bardzo wstydliwa.

Kobiece ciało jest ciągle tematem tabu, choć uwielbiamy rozmawiać o dietach i walce o smukłą sylwetkę. Zgodnie z prawami biologii, w miarę upływu czasu kobiece ciało ulega głębokim przeobrażeniom. Szkielet kostny pozostaje ten sam, ale okrywająca je powłoka ulega zmianom, co jest całkowicie naturalną koleją rzeczy. Oczywiste, że kobieta trzydziestoletnia wygląda inaczej niż piętnastolatka. Zmiany zachodzące w naszym organiźmie nie powinny napawać nas lękiem, tylko uświadomić nieuchronność procesów biologicznych. Jestem szczęśliwa, że mogę otwarcie mówić o tych sprawach.

Do tego potrzebna jest dużą dawka pewności siebie.

Pragnę przekonać wszystkie kobiety, że niezależnie od wieku, czy rozmiaru garderoby nie powinny ulegać presji otoczenia. W życiu jest tyle interesujących i ważnych spraw, w których możemy się realizować i czerpać satysfakcję. Uważam, że powinnyśmy zaakceptować siebie takimi, jakimi jesteśmy!

Zawsze była pani taką pewną siebie osóbką?

Na szczęście tak. Dorastałam w rodzinie, w której nie przywiązywano zbyt wielkiego znaczenia do idealnej figury. Rodzice nie załamywali rąk, gdy zaczęłam przybierać na wadze. Odziedziczyłam figurę po mamie. Czasami ważyła kilka kilogramów więcej albo mniej, ale było jej z nimi do twarzy i nikt nie robił z tego wielkiego problemu.

Candice Huffine / Candice Huffine Facebook

Zawsze pragnęła pani zostać modelką?

Absolutnie! To był mój jedyny cel życiowy. Mając 14 lat wysłałam swoje zdjęcia do agencji modelek.

Cóż jest takiego pociągającego w zawodzie modelki?

Od dzieciństwa fascynowała mnie popularność, efektowne stroje, makijaż, stylizacja włosów. Uwielbiam sesje fotograficzne, lubię oglądać swoje zdjęcia. Zawsze pragnęłam, by moje życie było ekscytującą przygodą i dopięłam swego. Rzeczywistość prześcignęła młodzieńcze marzenia. (...)

Kiedy profesjonalna agencja zwróciła na panią uwagę?

Miałam wtedy 15 lat. A tak na marginesie... Pierwsze zlecenie dostałam z Niemiec. Pozowałam do katalogu firmy... zdaje się Otto...

...niemieckiego domu wysyłkowego. Katalog wysyłkowy ma niewiele wspólnego z luksusem i splendorem...

To prawda. Nie miałam pojęcia na czym polega zlecenie, ale byłam dumna, że zostałam prawdziwą modelką. Byłam bardzo młoda i niedoświadczona. Nie miałam bladego pojęcia o tym, jak powinnam się poruszać. Mówiąc szczerze obawiałam się, że nie sprostam oczekiwaniom niemieckiego zleceniodawcy. Chyba był ze mnie zadowolony, bo współpracowałam z katalogiem Otto przez wiele lat.

Czy w tamtym czasie zaszufladkowano panią jako modelkę plus size?

Tak. Katalog nosił tytuł: ”Taka jestem”. Był adresowany do kobiet o krągłych kształtach. Czytając umową przygotowaną przez agencję byłam trochę zdezorientowana. Nie miałam pojęcia o istnieniutego rodzaju kategorii w modelingu. Nie czułam się specjalnie pulchna. Gdy pokazano mi zdjęcia innych modelek o pełnych, kobiecych kształtach, zobaczyłam, że są piękne i seksowne. Pomyślałam, że chętnie dołączę do ich grona.

Candice Huffine / Getty Images

W wieku trzydziestu lat udało się pani spełnić marzenie wielu modelek i pozować do kultowego kalendarza Pirelli. Pojawiają się komentarze, że zapoczątkowała pani rewolucję w świecie mody i zmianę w podejściu do wymiarów modelek. Dotychczas w kalendarzu pojawiały się skąpo odziane, piękne i bardzo szczupłe kobiety. Wyjątkiem była krągła Sophie Dahl w edycji z 1999 roku.

Niewiarygodne, prawda? Często się zastanawiam, jak to możliwe, że trafiłam do najnowszego wydania słynnego kalendarza. Nie sądziłam, że to możliwe. Uważam, że to wielka sprawa nie tylko dla mnie, ale dla branży modowej, modelek plus size i kobiet o rubensowskich kształtach.

Candice Huffine / Candice Huffine Facebook

Jest pani uznaną modelką. Ma na swym koncie współpracę m.in. z Karlem Lagerfeldem.

To było wspaniałe doświadczenie zawodowe. Dyrektor domu mody Chanel ma niezwykłe poczucie humoru, naprawdę.

Karl Lagerfeld dość wyraźnie określił swój ideał kobiecego piękna. Kiedyś powiedział, że moda to świat marzeń i iluzji, w którym nie ma miejsca dla okrągłych kobiet.

Wiedziałam o tym, podejmując współpracę z Lagerfeldem. Jego słowa wywołały wiele oburzenia i frustracji wśród kobiet o pełnych kształtach. Jednak ludzie zmieniają poglądy. Lagerfeld zaproponował mi sesję zdjęciową, bo chciał pracować właśnie ze mną i z innymi dziewczynami o podobnych figurach. Podczas sesji zdjęciowej nie odniosłam wrażenia, że patrzył na mnie z niechęcią.

Nie tak dawno grupa modelek zażądała, by na wybiegach pojawiło się więcej koleżanek w rozmiarze plus size. Mimo różnych apeli klasyczny wizerunek modelki - wieszaka na ubrania - pozostaje ciągle ten sam. Czasami odnosi się wrażenie, że tego rodzaju apele służą jedynie poprawności politycznej i poprawie wizerunku branży modowej w oczach opinii publicznej.

Oprócz deklaracji w rodzaju: potrzebujemy więcej modelek size plus, trzeba te żądanie przeforsować w branży mody. Ulicami spacerują różne kobiety. W świecie mody chodzi nie tylko o iluzję, ale oddanie różnorodności kobiecego ciała. Zapewniam pana, że kiedyś ten typ myślenia odniesie zwycięstwo i na stałe zagości w świadomości projektantów.

Co oznacza dla pani określenie modelka ”plus size”?

Określenie istnieje od dłuższego czasu. Od ponad dekady zastanawiamy się, czym je zastąpić. Myślimy o nowym sformułowaniu, nowym rodzaju kategoryzacji. To jednak droga donikąd. Dla branży mody to wygodne określenie. Gdy potrzeba modelek w moim typie do prezentacji nowej kolekcji, wystarczy zadzwonić do agencji i poprosić o połączenie z działem specjalizującym się w modelkach plus size. Nie chcę dać się zaszufladkować i nie przyklejam sobie karteczki z napisem: plus size.

Jakiś czas temu amerykańska marka bieliźniana Victoria’s Secret wypuściła na rynek nową linię biustonoszy. W kampanii reklamowej ”Perfekcyjne ciało“ pozowały bardzo szczupłe modelki.…

… byłam pewna, że zapyta mnie pan o to.

Kampania wzbudziła wiele kontrowersji. Niektóre dzienniki pisały o ”bezmyślnym” i ”nagannym” powielaniu stereotypów, wyznaczających kanon piękna kobiecego ciała. Pod naciskiem oburzonych internautów firma zmieniła hasło kampanii reklamowej.

Nie mogę się nadziwić, jak wpływowym medium jest internet. A jeśli chodzi o hasło reklamowe: świat się zmienia i firma Victoria’s Secret musiała na nie zareagować. (...)

Modelki wkładają wiele wysiłku, by utrzymać ciało w szczytowej formie. Ćwiczą, zdrowo się odżywiają, omijają szerokim łukiem bary McDonald`s. Jak to wygląda w pani przypadku?

Chyba już ze dwa lata nie zaglądałam do McDonalda... (śmiech). Odżywiam się normalnie, jem zdrowo, uprawiam dużo sportu, na przykład boks. Staram się utrzymać dobrą kondycję. Czasami stosuję dietę wegetariańską, a czasami jem pizzę, gdy mam na nią ochotę.

Candice Huffine / Candice Huffine Facebook

Pani dieta różni od odżywiania koleżanek z wybiegu?

Modelki wkładają wiele wysiłku w zachowanie szczupłej sylwetki, co nie oznacza, że chuda dziewczyna nie skusi się od czasu do czasu na pizzę. Ludzi bardzo zaprząta pytanie, dlaczego jedne kobiety noszą rozmiar 32, a inne 42. Czasami trudno doszukać się jednego, konkretnego powodu.

Czy wolno pani schudnąć?

Nie zaprzątam sobie tym głowy. Moje ciało nie zostało stworzone po to, by mieć figurę wieszaka na ubrania.... (...)

Nigdy nie czuła się pani sfrustrowana podczas robienia zakupów?

Jestem bardzo profesjonalną klientką. W Nowym Jorku jest mnóstwo sklepów ze wszystkimi rozmiarami odzieży. Jeśli nie znajduję nic odpowiedniego, poprawiam sobie nastrój kupnem butów. To sprawdzona metoda. Znane marki tworzą coraz więcej kolekcji przeznaczonych dla takich kobiet jak ja. Nietrudno więc świetnie wyglądać nawet z kilkoma nadprogramowymi kilogramami.

Ma pani jakąś radę dla kobiet?

Pomyśl, jaką część ciała lubisz najbardziej i staraj się ją podkreślić odpowiednim strojem. Takie podejście zdecydowanie pomaga pozbyć się kompleksów w czasie zakupów. Po prostu przy wyborze nowych ciuchów skup się na najpiękniejszej części własnego ciała.

A którą część swego ciała lubi pani najbardziej?

Uważam, że mam piękne nogi - długie, z mocnymi, ale zgrabnymi udami. Lubię nosić spodnie, żeby podkreślić ich kształt.

Jaka jest pani definicja piękna?

Pogoda ducha. Prawdziwe piękno kryje się we wnętrzu człowieka, choć może dla niektórych zabrzmi to nieco kiczowato. Pamiętajmy, że nasze ciało jest wyjątkowe i niepowtarzalne. W końcu nie mamy innego.

Candice Huffine / Getty Images

Candice Huffine urodziła się 15 października 1984 roku w stanie Waszyngton. Pracuje jako modelka od piętnastego roku życia. Jest najbardziej wziętą modelką w kategorii plus size. Mierzy 180 centymetrów wzrostu, a jej waga oscyluje w granicach 85 kilogramów. W 2011 roku pojawiła się na okładce renomowanego włoskiego wydania magazynu ”Voque”. Candice jest twarzą wielkich kampanii reklamowych. Wielokrotnie pojawiała się w znanych magazynach mody. Współpracowała z takimi sławami, jak Karl Lagerfeld i Tom Ford. Ukoronowaniem kariery modelki w rozmiarze XL jest udział w sesji zdjęciowej do najnowszego wydania kultowego kalendarza Pirelli. Podobna nobilitacja zawodowa spotkała Sophie Dahl w 1999 roku. Candice Huffine dorastała w Maryland. Jest mężatką i mieszka w Nowym Jorku.

Süddeutsche Zeitung

tłum. Izabella Jachimska

Tematy:

Nieprawidłowy email