Jak znaleźć faceta w sieci?

"Korpo-pająk", "Prezes" czy "Literat" - zobacz na kogo możesz trafić randkując w internecie.

Miłość w internecie

Wchodzisz na portal randkowy i widzisz tysiące ofert! Klęska urodzaju? Tylko pozornie. W Internecie, podobnie, jak w realu niełatwo znaleźć miłość. Ale jest to możliwe!

Dlatego warto nauczyć się kilku sztuczek, żeby uniknąć seksoholików, alkoholików, poszukiwaczy alternatywnych związków, łowców zaradnych singielek, nieudaczników.

Jeśli jesteś dwudziestolatką, masz wiele możliwości, żeby kogoś spotkać, bo Twoi rówieśnicy też są wolni i poszukujący. Ale gdy przekraczasz magiczną trzydziestkę, potem czterdziestkę Twoje szanse na znalezienie partnera w realu zmniejszają się. A gdy masz na karku pięćdziesiątkę, niektórzy uważają, że prędzej dopadnie Cię zawał, niż spotkasz miłość życia. Na kuzynów koleżanek i cudzych mężów nie licz, bo ci pierwsi nie przypadkiem są zawsze wolni, a drudzy wpędzą Cię w lata – jak mówiła niejedna roztropna ciocia.

Szczęśliwych wdowców jest niewielu, więc zostaw tę opcję na jesień życia. Prawda jest taka, że jako trzydziesto, czterdziesto i pięćdziesięciolatka masz coraz mniej okazji by spotkać kogoś ciekawego. W klubach wszyscy o dekadę młodsi a większość Twoich rówieśników ma już swoją drugą połówkę. Jednak ze statystyk wynika, że singli w Polsce przybywa. Według CBOS jest ich już 25 proc. Badania mówią też, że ok. 90 proc. użytkowników portali randkowych zdecydowało się na spotkanie w realu! Fakt, niewielu stanęło potem na ślubnym kobiercu, ale tak już jest, że coraz częściej decydujemy się na nieformalne związki.

Jak się opisać?

Najpierw wybierz nick. Pamiętaj, że on Cię określa i dobrze byłoby, gdyby coś znaczył. Jeśli piszesz „kilerka69” czy „hunterka80” musisz się liczyć z tym, że nie każdy zrozumie ten żart i możesz mieć wiele ofert, na które nie czekasz... Koniecznie zamieść zdjęcie. Bez niego dla poważnych kandydatów jesteś niewiarygodna. Jeśli nie możesz sobie na to pozwolić z powodów zawodowych, zamieść chociaż zarys sylwetki, profil, poinformuj, że zainteresowanym wyślesz foty na priva. Dlaczego? Większość facetów wstukuje tylko opcje „pokaż ze zdjęciem”. Pod żadnym pozorem, nawet, gdy kusi nie dawaj zdjęcia sprzed lat, na którym jesteś młodsza o kilkanaście kilogramów. Jak byś się czuła, gdyby zamiast barczystego chłopaka o długich włosach przyszedł na randkę łysy, stary i z brzuchem? . No i… nie podkręcaj licznika tj. wpisz w miarę realny wiek. Jeśli masz 35 lat, zadeklarujesz 33, nic takiego się nie stanie, ale gdy mając 43 wpiszesz 34, kandydat ma prawo czuć się rozgoryczony. Szukasz kogoś dla realnej siebie, nie ideału, którym nie jesteś.

>

Kolejny krok to opis. Nie tłumacz się w nim, nie wyjaśniaj swojej skomplikowanej sytuacji życiowej, powodów staropanieństwa, lub krzywd rozwodowych. Im zwięźlej, tym lepiej. Zaintryguj, ale bądź sobą. Staraj się unikać motta-hasła w stylu „życie jest jak pudełko czekoladek, nie wiesz, którą trafisz”, lub „carpe diem”. Powielają je tysiące ludzi z braku weny. Jeśli nie masz na nie pomysłu, zostaw wolne pole.

Ważną kwestią jest deklaracja co do chęci posiadania dzieci. Jeśli ich nie masz a chcesz mieć i Twój zegar biologiczny tyka, nie musisz tego deklarować na początku, raczej omiń temat, odpowiadaj tylko zapytana. I raczej na zasadzie, „mam nadzieję, że mnie to nie ominie” niż „za dwa lata chciałabym urodzić dziecko, bo potem stuknie mi czterdzistka”. Jako Desperada możesz być łatwym kąskiem dla oszustów, którym podsuwasz narzędzia manipulacji, wskazujesz czułe struny. A mężczyźni, którzy nie myślą o tym teraz (ich zegar biologiczny jest łaskawszy), będą Cię omijać wyczuwając ciśnienie.

Nie pisz też kogo nie szukasz, w opisie, który ma być o tym, kogo szukasz. Lepiej ogólnie: „spełniony, cieszący się życiem” niż „omijam panów z problemami”. Pokazujesz tylko, że masz skłonność do wikłania się, co oznacza, że sama jesteś panią z problemami. Jeśli chciałabyś powiedzieć o sobie więcej a jesteś na największym na polskim rynku portalu randkowym – Symaptii, wpisz w słówka coś, co dotyczy Twoich zainteresowań np. tango, Murakami, tekila, joga itp. Wystarczy, by przyciągnąć kogoś, kogo interesuje to samo. I jeszcze jedno: jeśli w portalu widnieje pytanie: „czego szukasz?”, z gotowymi odpowiedziami do odhaczenia np.: przyjaźni, miłości, seksu itp., nie unikaj słowa seks. Nawet, jeśli nie jest to główny powód Twojej obecności na portalu randkowym, mężczyźni szukają kobiet, które oprócz innych zalet lubią swoją cielesność.

W części portali randkowych pojawiły się „testy osobowości”. Mają ułatwić Ci zadanie i dopasować komputerowo partnera do Twoich potrzeb i potencjału. Pamiętaj, że ten test to raczej psychozabawa i nie traktuj go śmiertelnie poważnie. Życie, choć często schematyczne jest też cudem.

>

Typy, których powinnaś omijać

Są mężczyźni, którzy na portalach randkowych przebywają latami. Historie ich związków to nieomal historia polskiego Internetu. „Zawodowy singiel” szuka tak, żeby nie znaleźć. Najłatwiej go zauważyć, gdy jest już po czterdziestce. Mężczyzna 40+, który nie ma na koncie żon, dzieci, zobowiązań, kredytów, mieszkania, zdecydowanie tego wszystkiego nie szuka. Jest asekurancki i bardziej interesuje go drugi satelita niż partner. Zwykle nie wierzy w miłość, ma też problem z czerpaniem przyjemności z życia, choć potrafi z pasją opowiadać o tym, co przeżył. Jeśli po spotkaniu z „Wiecznym ” będziesz miała poczucie, że można by je powtórzyć, nie zdziw się, gdy on zniknie. Będzie testował czy Ci zależy, jeśli okaże się, że bardzo, i sama wykonasz pierwszy ruch, dowiesz się, że „jest bardzo zajęty, ale pozwoli sobie zachować Twój telefon”.

Bardziej żywotną odmianą „Zawodowego singla” jest „Chłopiec, w krótkich spodenkach”. Może być w każdym wieku od 20 do 100 lat. „Chłopiec” ma rozliczne zainteresowania – narty, tenis, pływanie, szachy, podróże, muzyka, ryby… Jest skupiony na tym, co może robić sam ze sobą, ewentualnie w Twoim towarzystwie, gdy dotrzymasz mu kroku. Jeśli dobiegasz czterdziestki, możesz być spokojna, interesują go tylko kobiety-dziewczynki. Nawet jeśli jest w średnim wieku będzie szukał kandydatek do trzydziestki.

Kolejnym kukułczym jajem jest typ, który chce wszystkiego teraz, zaraz, natychmiast – „Raptus”. Bywa błyskotliwy, czyta twoje myśli w lot. Sprawia wrażenie spontanicznego, pozytywnie zwariowanego, rozerotyzowanego. Zaczepia, intryguje, dąży do jak najszybszego spotkania. Gdy telefoniczna rozmowa zapoznawcza wypadnie dobrze, najchętniej przyjechał by do Ciebie na noc. Natychmiast! Zwykle za taką niecierpliwością stoi nałóg. Alkoholik, seksoholik, hazardzista… Odroczenie przyjemności nie jest jego mocną stroną, a seks ma pozbawić go napięcia, wyregulować. Manipulację ma w małym palcu. Spragniona namiętności możesz ulec i zaszaleć, ale… męża z niego nie będzie.

Kimś, kto może naprawdę zawrócić Ci w głowie jest „Prezes”. Powściągliwy, inteligentny, zdystansowany, jednocześnie zdolny do gestów jak w komedii romantycznej. Taki mężczyzna przyśle Ci do pracy róże, przyjedzie na randkę harleyem, zabierze na wystawę kaktusów. Wszystko po to, żeby Cię zaskoczyć. Oczywiście nie chodzi o Ciebie – on lubi siebie w takim stanie. Życie to dla niego zmiany i wyzwania. „Prezesami” są rozwodnicy z wysoką pozycją zawodową i finansową. Sięgają po kobietę, jak po towar z wysokiej półki. Nie interesują ich blondzie, bo to, co łatwe, nie gra w ich lidze. Szukają kobiet, które zaintrygują, mają osobowość, ciekawą pracę. W relacje z kobietą - wysokopółkowym towarem, wkręcą się szybko i szybko wykręcają. I tak na koniec poczujesz się jak myszka, którą w wolnej chwili bawił się lew. Na dłuższą metę gra nie warta świeczki, bo taki związek zawsze będzie tylko grą.

Typem podobnym do „Prezesa” jest „Korpo-Pająk”. Opisy na jego profilu są zwykle długie, pełne eufemizmów, dygresji i niedopowiedzeń... Zanim się spotkacie czekają Cię godzinne rozmowy telefoniczne, podczas, których poczujesz się na rozmowie rekrutacyjnej o stanowisko z widokiem na Pałac Kultury. „Korpo-Pająk” ma pozycję w korporacji i nienawidzi swojej pracy, a żonę lub konkubinę - o ile przy nim trwa - traktuje jak mebel. Jest emocjonalnym wiórem i czeka na Twoją spontaniczność i naiwność, jak pająk na muchę. I jak to zarobiony szczur w wyścigu, znajduje czas w swoim kalendarzu po kilku tygodniach wirtualnej znajomości. Chodzi o to, by Cię już tym czarowaniem na łączach oswoić, przywiązać. Pojawia się na elegancki i zachowuje uwodząco. Jest powściągliwy. Manipuluje, mówi np. że nie zdjął obrączki, bo jest… „taki uczciwy”, nie powiedział Ci też, że zamiast 40 lat ma 50, bo „chciał Ci zrobić niespodziankę”. Nie szuka ani dzikiego seksu ani bliskości. Chce mieć Cię na podorędziu, jakby nagle przyszła mu ochota. Chce być częścią Twojego życia, nie dając Ci nic w zamian. Dowartościowuje go to, że o niego walczysz, czekasz, tęsknisz. Nigdy nie zostawi żony, ani zżerającej go pracy, choć na początku powie Ci, że „przyszedł czas na zmiany ”. Nie daj się złapać w te sidła!

>

Typ, który szuka kobiety tylko po to, żeby zapomnieć o poprzedniej to „Skrzywdzony”. Początkowo niewiele mówi o swoim nieudanym związku. Ale dlatego, że wciąż nie rozstał się psychicznie ze swoją byłą. Wie, że jeśli zacznie o niej wspominać, poleje się żółć, a chce uchodzić za twardziela. Wydaje się idealnym kandydatem, bo ma doświadczenie życiowe, poukładane życie zawodowe, pasje. Ale… jesteś zamiast. I nie zmienisz tego nawet gdybyś wyglądała jak Demi Moore w czasach największej miłości do Ashtona Kutchera. Twoją rolą jest bycie „zderzakiem”. Tamta rządzi!

„Literat” to facet, który urzeknie Cię długimi, ciepłymi mailami. Jeśli masz deficyty bliskości i poszukujesz bratniej duszy, wyda Ci się interesujący. Opisze Ci zawiłości swojego życia uczuciowego, wyda się rozumiejący i wrażliwy. Skupi na Twoich emocjach i będzie je analizował. Problem w tym, że raczej nie dowiesz się, kto tak naprawdę stoi za tymi mailami. Jemu wystarczą orgazmy epistolarne. Z różnych powodów nie szuka realnej kobiety. Zwykle już ją ma i jest nieszczęśliwy, a siły na to, by odejść z siebie nie wykrzesa. Przeczekuje na portalu randkowym, który jest dla niego jak grupa wsparcia. Ale to przecież nie twój problem. Prawda?

Kimś, kto zacznie od obfitej, rozerotyzowanej korespondencji i szybko przejdzie do erotyki, wręcz wulgarnej seksualności jest „Napalony”. Jemu też nie chodzi o spotkanie. Interesujesz go tylko jako kobieta po drugiej stronie łącza. Szybko namówi Cię na skype z kamerką, bo szuka seksu w sieci. Chce żebyście uprawiali masturbację, opisując tę czynność krok po kroku jak TVN 24 powódź . Nie myśl, że to tylko szalona przygoda. To wszystko na co go stać.

„Przylegający” to typ, który poszukuje silnej kobiety. Marzy by stać się jej częścią. Nie ma to nic wspólnego z byciem przysłowiową drugą połówką pomarańczy. To raczej spleśniała śliwka, choć początkowo czujesz się przy nim, najładniejsza, najmądrzejsza, ale… wcale Cię to nie cieszy. Nie ma w tej relacji wymiany myśli, energii. „Przylegający”, choć często całkiem inteligentny i uroczy, spokojny i zrównoważony szuka kobiety-holownika. Boi się ryzyka i życia. Ona ma być kaowcem i punktem odniesienia. On nie do końca wie, kim jest i co lubi. I nie chce wiedzieć. Po co, skoro możesz to zrobić za niego?

Olbrzymia część mężczyzn na portalach to żonaci faceci poszukujący „kochanki na poziomie” (nie piszemy tu o sponsoringach i prostytucji). Wcale nie chodzi im o śliczną i młodziutką blond piękność. Po co? I tak się z Tobą nie zamierzają nigdzie pokazywać. Nie szukają płatnego seksu, bo ich wręcz brzydzi. „Dobiegający” robią kariery, mają żony, dzieci, domy… Traktują to jako kolej rzeczy oraz zadanie. Zwykle w sieci nie oszukują, piszą wprost, że szukają „chwili zapomnienia”, „regularnego seksu”. Proponują seksualny barter już w pierwszym mailu. Taki rodzaj ucieczki od codzienności, pozbawiony wymiany myśli, bliskości. Mają olbrzymią zaletę – są szczerzy.

>

Instrukcji ciąg dalszy…

W sieci masz takie same szanse jako kobieta żeby kogoś zaczepić. Nie trać czasu na kulturowy konwenans, przecież i tak jesteś anonimowa. Zadbaj na początku o wymianę maili, nie dawaj od razu numeru telefonu. Jeśli mężczyźnie zależy, postara się zebrać myśli i napisze. Jeśli szantażuje, że przestanie się Tobą interesować jeśli nie umówisz się od razu na spotkanie, bądź szybsza i to Ty zrezygnuj. Może okazać się, że nie masz z nim o czym rozmawiać, więc po co tracić czas? Nudziarzy i zaburzonych typów nie brakuje. Umawiaj się w miejscach publicznych, przed spotkaniem poszukaj jego nazwiska na portalach społecznościowych, pamiętaj, że ludzie w sieci często nie są tymi, za których się podają. Szukanie partnera przez Internet to ciężki kawałek chleba. Jeśli jednak wiesz, kogo szukasz – znajdziesz.

Jeśli naprawdę jesteś gotowa na związek będziesz go miała. Z badań wynika, że z poszukiwań miłości w sieci korzystają nawet sześćdziesięciolatki. Dlaczego nie?

Subiektywnego przeglądu typów na portalach randkowych dokonała Joanna Wiącek lat 40, rozwódka. Miłość znalazła na Sympatii po półtora roku poszukiwań. Od dwóch lat żyje w szczęśliwym związku.

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Roy Użytkownik anonimowy
~Roy :
Brak zdjęcia ~Roy Użytkownik anonimowy
Interesujące.... dziś spora cześć par, związków kojarzona jest dzięki sieci. Pytanie, gdzie poznać partnera ? W pracy ? w tramwaju ? Na urlopie ? A może jak to bywało kiedyś - w kawiarni. No właśnie - dziś "kawiarnią" jest net. Myślę, że o znalezienie odpowiedniego partnera w sieci jest dziś dużo trudniej niż kiedyś, choć paradoksalnie obecnie wystarczy jedynie "kliknąć" z wygodnego fotela by rozpocząć proces poszukiwania. Selekcja jest moim zdaniem dziś znacznie trudniejsza. Dużo więcej można ukryć, kluczem jest jednak zawsze będzie spotkanie twarzą w twarz i weryfikacja obrazu, który powstaje w naszych głowach :)
5 sty 13 15:57 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Marysia Użytkownik anonimowy
~Marysia :
Brak zdjęcia ~Marysia Użytkownik anonimowy
Jak dla mnie 2 portale wchodza w gre ... W zaleznosci czego chcemy:
www.spotkanianoca.pl - gdy szukacie przygodnego seksu, jest tam masa prywatnych ogloszen towarzyskich, badz
www.edarling.pl - gdy szukacie drugiej polowki.

A wy z jakich portali korzystacie ?
13 mar 14 17:24 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
0%
100%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~ja Użytkownik anonimowy
~ja :
Brak zdjęcia ~ja Użytkownik anonimowy
ja swojego meza poznalam przez Internet.
Jesli jestes okolo 30-tki, rowiesnicy juz zajeci, to portal randkowy jest odpowiednim miejscem.
Niektorzy wstydza sie przyznac do poszukiwan 2 polowki w internecie... ale naprawde nie ma czego!
4 lis 13 16:53 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Kaśka Użytkownik anonimowy
~Kaśka :
Brak zdjęcia ~Kaśka Użytkownik anonimowy
Ja swojego faceta poznałam w sieci na www.lovefactory.pl i uważam, że internet to najlepsze miejsce na poznanie wspaniałych ludzi, wbrew temu co mówią inni. Mam wielu wspaniały przyjaciół poznanych w ten sposób
26 sty 13 14:21 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Fasia Użytkownik anonimowy
~Fasia :
Brak zdjęcia ~Fasia Użytkownik anonimowy
Bardzo fajny artykuł – dużo o tym jak odnaleźć miłość też tutaj http://jakoszczedzacjakzarabiac.blogspot.com
17 cze 07:20
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia jannette Onet Zobacz profil
jannette :
Brak zdjęcia jannette Onet Zobacz profil
Jakiś czas temu marzyłam o stałym związku, ale był to tak wielki "niewypał", że zraziłam się na bardzo długo. Obecnie jedyne czego mi do szczęścia potrzeba, to spora dawka seksu i mam możliwość uprawiania go dzięki http://paylove.pl bez ograniczeń, bez zobowiązań i bez zahamowań:)
7 mar 08:22
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~asiuleczka36 Użytkownik anonimowy
~asiuleczka36 :
Brak zdjęcia ~asiuleczka36 Użytkownik anonimowy

Jestem samotna boję się moge tylko sobie wrozyc http://ezowymiar.pl
3 lis 14 15:39
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Przemek Użytkownik anonimowy
~Przemek :
Brak zdjęcia ~Przemek Użytkownik anonimowy
Miałem wtedy ok 30 lat, wszyscy znajomi po ślubie i z dziećmi wiec towarzystwo się totalnie wykruszyło. Na impezy, wyjazdy itd.już nie miałem z kim chodzić i żyłem tylko pracą i treningami. Od paru lat byłem na portalu SYMPATIA i spotykałem sie z wieloma kobietami głownie dla sexu. Przestałem wierzyć w miłość. Pewnego marcowego piątku zaprosiłem przez SYMPATIE dziewczyne na spotkanie na kawe. 5 dni poźniej razem zamieszkaliśmy, 3 miesiace pożniej zaręczyliśmy się, równy rok po spotkaniu wzieliśmy ślub. Mamy syna i staramy się o drugie dziecko. Spelniły sie moje marzenia i zycie dla nich jest wszystkim co mam. To dla tych ktorzy nie wierza ze przez neta mozna kogos spotkac. Ze to niby takie "wiesniackie i prostackie. Uwazam ze internet daje nam w 21 wieku takie mozliwosci wiec dlaczego z nich nie korzystac. Pozdrawiam. Przemek
27 sie 14 11:38
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Hania Użytkownik anonimowy
~Hania :
Brak zdjęcia ~Hania Użytkownik anonimowy
a ja działam cały czas na sexuarium.pl i znalazłam tm już kilku ciekawych facetów. Dodam, że nie zależy mi na stałym związku.
25 sie 14 13:15
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza: