Faszyn From Raszyn: polska ulica to kopalnia pomysłów!

Podobno dostaje maile z pogróżkami od osób, których zdjęcia umieszcza na swoim blogu. Uważa, że za noszenie skarpet do sandałów powinno się płacić wysoką grzywnę. Stworzyła najbardziej znaną w sieci stronę o polskim kiczu. „Nikogo nie wyśmiewam ani nie obrażam – pokazuję jedynie, do czego prowadzi niepohamowana konsumpcja, a bohaterowie mojego bloga to jej ofiary, które w pogoni za trendami stają się karykaturalne”, mówi autorka bloga Faszyn From Raszyn.

Zdjęcia vuMag BlueServices

VUMAG: Ilu potencjalnych bohaterów swojego bloga spotkałaś dziś jadąc na wywiad?

FASZYN FROM RASZYN: Pomimo dość wczesnej pory miałam szeroko otwarte oczy. Na ulicy Chmielnej spotkałam panią w kolorowych spodniach, sportowych butach z dżetami i elegancką torebką do kompletu. Sportowa elegancja zawsze w cenie! Bardzo miłe rozpoczęcie dnia, a już na pewno mocno zaskakujące.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Jak szukasz ludzi, których zdjęcia trafiają na twojego bloga?

FFR: Nie szukam ich, oni sami stają na mojej drodze. Te spotkania są zupełnie przypadkowe. Zdarza mi się zrobić zdjęcie w drodze do pracy, w knajpie, w której umówiłam się akurat ze znajomymi albo na dworcu. Nigdy nie planuję, że danego dnia wyjdę na miasto, żeby zrobić zdjęcie na Faszyn From Raszyn. Myślę, że każdy z nas codziennie widzi kogoś, kto mógłby znaleźć się na blogu.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Komu zrobiłaś pierwsze zdjęcie?

FFR: Pierwsze zdjęcie zrobiłam kobiecie, która jechała ze mną tramwajem na Pragę. Zwróciła uwagę wszystkich pasażerów. Blondynka z blond florezą w stylu Violetty Villas. Choć była już w podeszłym wieku, ubrała się jak lalka Barbie. Oprócz doczepianych, kręconych włosów miała charakterystyczną mini z falbankami, dziwne futrzane buty, mocną opaleniznę i brwi odrysowane od szklanki. Nie pozostałam obojętna wobec tego przypadku. Bez namysłu wyjęłam telefon i zrobiłam zdjęcie. Kilka zdjęć. Cudowne ujęcia. Pamiętam, że przesłałam je swojej przyjaciółce. Nie kryła zachwytu. (śmiech)

Faszyn From Raszyn
Faszyn From Raszyn
Faszyn From Raszyn

VUMAG: Twój blog jest odzwierciedleniem tego, jak wygląda polska ulica czy jej karykaturą?

FFR: Nie ma się co oszukiwać, te zdjęcia były robione na polskich ulicach. To jest oczywiście mały wycinek większej całości, ale dosadnie pokazuje gusta niektórych Polaków. Nikogo nie wyśmiewam ani nie obrażam – pokazuję jedynie, do czego prowadzi niepohamowana konsumpcja, a bohaterowie mojego bloga to jej ofiary, które w pogoni za trendami stają się karykaturalne.

Faszyn From Raszyn
Faszyn From Raszyn

VUMAG: Internauci zarzucają ci, że wyśmiewasz się z biedy, ludzi, którzy nie mogą sobie pozwolić na oryginalne ubrania.

FFR: Internauci zarzucają mi wiele. Śmieję z biedy umysłu, a nie biedy materialnej. Nie obrażam też starszych czy chorych ludzi. Myślę, że odrobina dystansu i zdrowego podejścia do bloga zrobiłoby nam dobrze. Ciężko znosimy krytykę. A może właśnie ona jest nam potrzebna.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Co jest największym koszmarem polskiej ulicy?

FFR: Jestem fanką dziwnych mieszanek, zakładania wszystkiego na raz. Panterki czy skarpetki do sandałów to oczywiście klasyki gatunku, ale bardziej cenię rozmaite „zjawiska”, indywidualności. Czasami przeglądając zdjęcia z bloga, zadaję sobie pytanie „Dlaczego? Jak to?”. Polska ulica jest tak zaskakująca!

Faszyn From Raszyn
Faszyn From Raszyn

VUMAG: Faszyn From Raszyn może też być dobrą platformą do edukowania Polaków, uświadamiania im, czego nie powinni nosić.

FFR: Nie jestem pewna. Blog działa już ponad dwa lata, coraz więcej ludzi interesuje się modą, a mimo to ciągle okazuje się, że sandały i skarpetki to nieśmiertelny klasyk. Nie sądzę, żeby moja strona trafiała do jej bohaterów, dawała im wskazówki. Faszyn From Raszyn raczej niczego nie zmienia, tylko dokumentuje rzeczywistość. O zgrozo!

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Podobno niektórzy bohaterowie twojego bloga wysyłają ci maile z pogróżkami. Udało ci się z którymś z nich bezpośrednio skonfrontować?

FFR: Z blogerką, która założyła na siebie wszystko, co aktualnie było modne – opaskę z ćwiekami, wzory zwierzęce, sporo warstw. Zrobiłam jej zdjęcie, a później dostałam od niej maila, z którego wynikało, że poczuła się wyróżniona publikacją jej zdjęcia na blogu. Ostatecznie jednak zorientowała się, jakie były moje intencje i poprosiła o usunięcie wpisu.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Na blogu pokazujesz nie tylko osoby, które niefrasobliwie popełniły modową wpadkę. Pojawiają się na nim również ci, którzy mają na sobie bardzo przemyślane stylizacje.

FFR: Przemyślane stylizacje, które nierzadko są karykaturą mody. Ślepe podążanie za trendami mocno nas gubi. To na blogu widać gołym okiem.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Granica między kiczem a przemyślaną stylizacją jest bardzo cienka. Wiesz, na czym ona polega?

FFR: Sami wyznaczamy tę granicę. Dobry smak jest czymś ogólnie przyjętym, ale nie każdy się do niego dostosowuje. Jeśli ktoś wulgarnie i ordynarnie zachowuje się w miejscu publicznym, naraża się na to, że ktoś mu zwróci uwagę. Natomiast jeśli ktoś źle wygląda, nie interweniujemy. Mój blog ma być takim czerwonym światłem dla tych, którzy noszą się wulgarnie.

We Francji za noszenie podróbek można trafić na trzy lata do więzienia albo zapłacić grzywnę w wysokości 30 tys. euro.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Uważasz, że ten pomysł sprawdziłby się w Polsce?

FFR: U nas powinna być kara grzywny za skarpety z sandałami. Najlepiej gdyby była wysoka. (śmiech)

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Nie masz też litości dla polskich gwiazd. Kto najczęściej pojawia się na twoim blogu?

FFR: Moją faworytką jest Katarzyna Skrzynecka, która zdobyła nawet tytuł ambasadorki Faszyn From Raszyn. Poza tym Joanna Horodyńska ostatnio wpadła mi też w oko Sara May.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Gdzie jest warszawskie zagłębie kiczu?

FFR: Zdecydowanie najwięcej zdjęć można zrobić w okolicach Dworca Wileńskiego. Praga to zagłębie bohaterów Faszyn From Raszyn. Mieszkam w centrum i przyznam, że tutaj też jest w czym wybierać. Zdjęcia, które pojawiają się na blogu, są tak naprawdę z całej Polski.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Zostałaś kiedyś przyłapana podczas robienia zdjęcia?

FFR: Tak i nie była to miła sytuacja. Wiele osób oburza się, że fotografuję z ukrycia. Uważają, że powinnam podejść i zapytać o pozwolenie. Ale to jest mój blog i taką ma formułę. Nie zamierzam jej zmieniać i nie jest to oznaką tchórzostwa.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Gdzie kupują ubrania bohaterowie twojego bloga – w sieciówkach czy lumpeksach?

FFR: Trudno powiedzieć – myślę, że zazwyczaj są to ubrania z lumpeksów, chociaż niektórzy kupują je w naprawdę drogich butikach. Sieciówka, second-hand czy elegancki sklep przy Moliera – miejsce nie ma znaczenia. Liczy się to, w jaki sposób zestawimy ze sobą te ubrania.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Faszyn From Raszyn jest antytezą typowego bloga modowego. Zazwyczaj autorzy takich stron starają się pokazać to, co ładne i wartościowe. Ciebie pociąga chyba zły gust.

FFR: Fascynuje mnie kicz. Zastanawiam się, co kieruje ludźmi, którzy wstają rano i wkładają sukienkę z firanki albo leginsy z dziurami. Nie umiem przejść obojętnie obok kogoś, kto wygląda jak wielowarstwowy tort lub dobrze umaszczona papuga. Nawet mój chłopak czasem prosi mnie, żebym dała już spokój. Ja jestem zdeterminowana.

Faszyn From Raszyn

VUMAG: Co powinienem założyć, żeby znaleźć się na blogu?

Dzisiaj ewidentnie się nie nadajesz, przykro mi. Następnym razem proponuje sandały i skarpety i może wystające stringi? Musisz przemyśleć swój outfit. „Outfit” to jedno z moich ulubionych słów. Jak na prawdziwą blogerkę przystało. (śmiech)

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (2 077)

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~a ...nic mnie nie dzwi Użytkownik anonimowy
~a ...nic mnie nie dzwi
Brak zdjęcia ~a ...nic mnie nie dzwi Użytkownik anonimowy
do ~Elb:
Brak zdjęcia ~Elb Użytkownik anonimowy
8 gru 13 15:59 użytkownik ~Elb napisał:
Komentarz usunięty z powodu naruszenia zasad forum.
"klaski" samolotowe i autokarowe po raz pierwszy usłyszałam na zachodzie.W Niemczech,Szwajcarii,Francji klaskali jak najęci po każdej skonczonej podróży.Ani mnie to grzało,ani ziębiło-ot taki zwyczaj -myślałam.To było 25 lat temu,a potem dowiedziałam się ,że to obciach-tylko dotąd nie wiem dlaczego-może ktoś mnie oświeci,bo ja już po tych wszystkich poradach dla wszystkich z domu wyjść sie boję,bo nie wiem czy wypada chodzic,czy może tylko jeżdzić....a przeszkadza mi tylko k....a w każdym zdaniu zamiast przecinka i to jest nasz znak rozpoznawczy na świecie takie logo nasze.
8 gru 13 16:26 | ocena: 98%
Liczba głosów:288
98%
1%
| odpowiedzi: 56
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~mixi Użytkownik anonimowy
~mixi
Brak zdjęcia ~mixi Użytkownik anonimowy
do ~magdalennna:
Brak zdjęcia ~magdalennna Użytkownik anonimowy
8 gru 13 17:58 użytkownik ~magdalennna napisał:
Komentarz usunięty z powodu naruszenia zasad forum.
Oklaski po udanym lądowaniu, to MODA Z ZACHODU. U nas za PRL-u jedynie nieliczni korzystali z lotów samolotami, a jedynie jednostki odwiedzały zachód, więc ta moda do nas dotarła wraz z otworzeniem granic po upadku PRL-u.
Moda na zachodzie związana jest z początkami lotnictwa pasażerskiego, kiedy jeszcze takie podróże do najbezpieczniejszych nie należały.

Nie wszędzie taki zwyczaj przetrwał i nie na wszystkich liniach ... ale jest BARDZO POWSZECHNY. Te oklaski są dla pilotów i dla ich umiejętności, które nawet dzisiaj wymagają niezwykłego skupienia i umiejętności.
O obciachu mówią jedynie trolle netowe - takie "buraczane jasie", które nigdy nosa na świat nie wystawiły.
8 gru 13 19:20 | ocena: 95%
Liczba głosów:101
95%
4%
| odpowiedzi: 25
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~ilona Użytkownik anonimowy
~ilona
Brak zdjęcia ~ilona Użytkownik anonimowy
do ~Zgred:
Brak zdjęcia ~Zgred Użytkownik anonimowy
9 maja 13 07:36 użytkownik ~Zgred napisał:
Istnienie takiego bloga to jedynie KOLEJNY dowód na totalne ZAKOMPLEKSIENIE Polaków, którzy chcą się
z e s r a ć, żeby tylko wszystkim się podobać. Normalny człowiek ubiera się w co chce i ma gdzieś co ktokolwiek o tym myśli. Statystyczny Polak, natom
Słuszne uwagi. Właściwie to już każdy każdemu udziela rad na to jak sie ubieać, jak gotować, jak sie czesać, jak mówić, jak myśleć,... Nie dalej jak wczoraj przeczytalam, że książkę napisala pani Perepeczko (wdowa po Marku Perepeczko bo chyba to ją wyr óżnia od innych) jak dbac o siebie. Odrobine pokory ludzie! Pozwulcie żyć ludzim jak chcą, na własną rękę, i cieszyć własnymi pomysłami:) Pozdrawiam tych, którzy daja sobie radę bez poradników pisanych przez celebrytów.
8 gru 13 16:02 | ocena: 95%
Liczba głosów:288
95%
4%
| odpowiedzi: 14
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Siena Użytkownik anonimowy
~Siena
Brak zdjęcia ~Siena Użytkownik anonimowy
do ~anna:
Brak zdjęcia ~anna Użytkownik anonimowy
9 gru 13 11:51 użytkownik ~anna napisał:
A ja lubię kiedy na ulicy jest kolorowo. Nic nikomu do tego jak się kto ubiera. Jacy my Polacy jesteśmy ograniczeni :( to smutne jak bardzo piętnujemy inność, która przecież nikomu nie szkodzi.
Popieram. Poza tym czemu ma służyć ten blog? Bo w moim odczuciu pastwieniu się nad tymi, którzy wg autorki wyglądają nie tak, jak powinni.
Druga sprawa to to, że czasem człowiek wygląda dziwnie, bo musi. Ja np. po operacji musiałam przez rok nosić specjalnie grube pończochy uciskowe z odkrytymi palcami. Latem do zwiewnej spódniczki i sandałów wyglądało to tragicznie, bo pończochy wyglądały jak po prababci, ale trudno - zdrowie ważniejsze, a w spodniach, pończochach i pełnych butach przy 30 st. było mi za gorąco. Zresztą nie mogłam przegrzewać nóg. Doskonale pamiętam głupkowate spojrzenia na ulicy i uśmieszki. Kto wie, może i moje zdjęcie jest na tym blogu:)
Ludzie, czasem wystarczy trochę ruszyć głową, albo po prostu zachować swoje uwagi dla siebie. Co komu przeszkadza jak ktoś chodzi ubrany? Byłam w różnych krajach, ale tylko w Polsce ludzi tak bardzo interesuje, co sąsiad ma dziś na sobie....
9 gru 13 12:52 | ocena: 100%
Liczba głosów:12
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~hmmm Użytkownik anonimowy
~hmmm
Brak zdjęcia ~hmmm Użytkownik anonimowy
do ~a ...nic mnie nie dzwi:
Brak zdjęcia ~a ...nic mnie nie dzwi Użytkownik anonimowy
8 gru 13 16:26 użytkownik ~a ...nic mnie nie dzwi napisał:
"klaski" samolotowe i autokarowe po raz pierwszy usłyszałam na zachodzie.W Niemczech,Szwajcarii,Francji klaskali jak najęci po każdej skonczonej podróży.Ani mnie to grzało,ani ziębiło-ot taki zwyczaj -myślałam.To było 25 lat temu,a potem dowiedziałam się
Bardzo słusznie się zastanawiasz. Klaszczą nie tylko Polacy, klaszczą inne narodowości, i z tego co się zorientowałem, piloci bardzo ten zwyczaj lubią, i wcale im się nie dziwię.
Niech ludzie którzy mówią co jest obciachem a co nie, sami poważnie zastanowią się nad sobą.
Obciachem jest mówić drugiej osobie co ma robić a czego nie, co ma założyć itd.
Jak czytam w powyższym artykule, że osoby noszące skarpety do sandałów powinni płacić karę.....
Szkoda mi autorki tego bloga, ktoś ją musiał chyba kiedyś skrzywdzić albo co.
Niech każdy zajmie się swoim życiem, i zostawi innych w spokoju. Każdy ma prawo do swoich dziwactw i gustu.
8 gru 13 18:14 | ocena: 91%
Liczba głosów:142
91%
8%
| odpowiedzi: 10
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Halina Użytkownik anonimowy
~Halina
Brak zdjęcia ~Halina Użytkownik anonimowy
do ~Obiezyswiat:
Brak zdjęcia ~Obiezyswiat Użytkownik anonimowy
9 gru 13 01:54 użytkownik ~Obiezyswiat napisał:
Wiesz co? myslisz sie...nie wiem skad ta moda ale ja akurat latam po calym swiecie, nie tylko do anglii rayanair'em albo wizz bo tylko w tych samolotach zauwazylem ten obrzed .Nawet lecac do italii czegos takiego nie uswiadczylem.Wiec zanim sie wypowies
Nie było jeszcze lotów do Anglii czy Irlandii, kiedy właśnie brawa dla pilota po wylądowaniu zobaczyłam wcale nie w PLL Lot a w zupełnie innych liniach. I nie klaskali Polacy, bo ich tam po prostu nie było. Piszesz, że NAWET do Italii leciałeś... no i co? Może miewasz słuchawki na uszach bo ja także latam wielokrotnie i brawa /większe lub mniejsze /są i nikt z tego nie robi problemu.Najwyżej nie klaska.
Podobnie jak te wszystkie wpisy dotyczące opinii Polaków w świecie. Piszą je chyba ci, którzy mają wielkie kompleksy widzą co z nimi nie tak a piszą o Polakach . Zwiedziłam naprawdę duży kawał świata i wierz mi, że z racji bycia Polką nie mam żadnych kompleksów podobnie jak nie zauważyłam aby Polacy byli jakoś dziwnie postrzegani. Leczcie ludzie swoje kompleksy doskonaląc się, ucząc choćby języków aby stać się obywatelami świata .Wtedy nie potrzeba dowartościowywać się podobnymi wpisami.
9 gru 13 08:32 | ocena: 95%
Liczba głosów:45
95%
4%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Grusza Użytkownik anonimowy
~Grusza :
Brak zdjęcia ~Grusza Użytkownik anonimowy
Pani się śmieje z biedy umysłu.... A jak nazwać stan umysłu osoby, która uzasadnia swoje istnienie piętnowaniem i ośmieszaniem słabości innych? Może nędzą? I skąd taki brak konsekwencji? Skoro ta pani tak tropi wszelkie przejawy złego gustu, to skąd jej prymitywne i wulgarne podpisy pod zdjęciami? Skoro ta pani ma poczucie misji, to czemu tchórzliwie robi zdjęcia z ukrycia? I dziwi się, że nie było przyjemnie, kiedy się model zorientował. Może mówić o dużym szczęściu, bo w Polsce trzeba mieć zgodę osoby fotografowanej na publikację jej wizerunku, w przeciwnym razie narusza się Art. 23 Kodeksu Cywilnego. Co podlega karze.
8 gru 13 16:00 | ocena: 91%
Liczba głosów:402
91%
8%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~brawo dla bialych skarpet w sandalach meskich. Użytkownik anonimowy
~brawo dla bialych skarpet w sandalach meskich. :
Brak zdjęcia ~brawo dla bialych skarpet w sandalach meskich. Użytkownik anonimowy
Z przeproszeniem dlaczego to robisz ? przyganial kocioł garnkowi.By cie ktos dostrzegł ! Oni tez.
Od skarpet to sie laskawie od pimpaj,Nie patrz. Nogi, paznokcie panów nie tylko u nas nie ciesza oczu.Ponadto latem , gdy chodza po raz po chodniku , raz po piachu na poboczu i nie maja okazji trafic do domu by nogi myc co 3 godziny skarpety to super moda.Jak chcesz polska moda.Przysiadzie , zmieni skarpetki i cacy.Poobserwuj brudne stopy kobiet w sandalach po calym dniu latania.Buraki mozna sadzic.Nie bez powodu w sklepach nie daja mierzyc obuwia bez stupek.Zerknij w mierzone prawe obuwie , zobaczysz ze panowie sa super.Odczep sie ty i tobie podobni.
Panie tez widuje w skarpetkach w sandalkach.
Dalas sie poniesc fali bezmyslnej głupoty, Pamietam ze do sandalek nosilam podkolanówki i pieke skarpetki.Oj wymagały prania. Idąc na plaze skarpetki są zbyteczne.
8 gru 13 16:32 | ocena: 85%
Liczba głosów:212
85%
14%
| odpowiedzi: 8
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~takie tam. Użytkownik anonimowy
~takie tam.
Brak zdjęcia ~takie tam. Użytkownik anonimowy
do ~tyle:
Brak zdjęcia ~tyle Użytkownik anonimowy
8 gru 13 20:18 użytkownik ~tyle napisał:
"Nikogo nie wyśmiewam ani nie obrażam – pokazuję jedynie, do czego prowadzi niepohamowana konsumpcja, a bohaterowie mojego bloga to jej ofiary, które w pogoni za trendami stają się karykaturalne."

Ten blog jest wyrazem właśnie takiego konsumpcyjnego pode
Tak, ta pani smieje sie z "biedy umyslu" a mnie cos sie zdaje, ze nasmiewanie sie z kogokolwiek raczej o bogactwie umyslowym nie swiadczy. Tak wiec jedna bieda z drugiej sie nasmiewa a normalni po prostu patrza na to z politowaniem. Bo o ile glupio i dziwacznie ubrany czlek moze we mnie wzbudzic co najwyzej wesolosc, lub podziw, ze sie zdobyl na takie cos, o tyle osoba, ktora sie z takiego kogos nasmiewa budzi we mnie politowanie. Ot, nie ma zadnych innych zajec ani zainteresowan, wiec bedzie sie zlosliwie wyzywac na innych. To dopiero jest nie bieda, ale wrecz nedza umyslu.
Tak tak... nedza i wredota. Ot, taki sport dla ubogich... dokopac innemu. Wez sie babo za cos pozytecznego. Naucz sie robic na drutach, szyc, uprawiac storczyki, ukladac mozaiki albo robic buty. Bedziesz miala zajecie i jakis pozytek z ciebie bedzie, bo na razie to jestes dno.
9 gru 13 08:19 | ocena: 90%
Liczba głosów:64
90%
9%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~tyle Użytkownik anonimowy
~tyle :
Brak zdjęcia ~tyle Użytkownik anonimowy
"Wiele osób oburza się, że fotografuję z ukrycia. Uważają, że powinnam podejść i zapytać o pozwolenie. Ale to jest mój blog i taką ma formułę. Nie zamierzam jej zmieniać i nie jest to oznaką tchórzostwa."

W prawie polskim jest coś takiego jak ochrona wizerunku i ci ludzie maja rację. Nie można publikowąc zdjęć na których dana osoba może być rozpoznawalna. To nie jest kwestia odwagi czy tchórzostwa tylko łamania prawa.
8 gru 13 20:25 | ocena: 100%
Liczba głosów:7
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza: