Top Lista Osobista #19: Agnieszka Wesołowska

Odkąd uruchomiliśmy nasz redakcyjny cykl Top Lista Osobista, zmieniła mi się optyka. Zaczęłam bardziej analizować wydarzenia, doświadczenia i sytuacje w moim życiu, selekcjonując te, którymi chciałabym się podzielić z wami, czytelnikami VU. Co skupiło moje myśli w tym miesiącu?

Foto: Zdjęcia własne VU MAG

1. Telekamery TeleTygodnia 2016

W poniedziałek, 22 lutego 2016 odbyła się uroczysta gala, podczas której już po raz 19. rozdano statuetki Telekamer TeleTygodnia. To wyjątkowa impreza w polskim show-biznesie, bo tego wieczoru w jednym miejscu i ponad podziałami spotykają się aktorzy, dziennikarze, komentatorzy, twórcy serial i programów z konkurencyjnych stacji. Ja przyglądałam się sytuacji nieco z boku – aulę Teatru Polskiego odwiedziłam z kamerą programu „Na Językach”. Już w najbliższy poniedziałek o godz. 22:30 w na antenie TVN zaprezentuję wam niecenzurowane kulisy gali Telekamer.

Foto: East News Telekamery TeleTygodnia 2016

2. Timberlandy

Tkwiły w mojej szafie przez kilka lat, ale nie mogłam znaleźć dla nich zastosowania. Wydawało mi się, że są męskie, toporne, a na mojej (niemałej stopie), wyglądają groteskowo i optycznie powiększają sylwetkę. Dopiero Dagmara Radzikowska swoim artykułem z cyklu #RadzikowskaRadzi otworzyła mi oczy! Okazuje się, że Timberlandy nawet na kobiecej nodze mogą wyglądać super seksownie! Zwłaszcza teraz, w okresie powolnego przyjścia wiosny, są bardzo praktyczne: ciepłe (ale nie ogrzewane) i nieprzemakalne! To chyba jedna z niewielu sytuacji, w których cieszę się, że moje chomikowe zapędy przeszkodziły mi w pozbyciu się kultowych traperów.

Foto: Timberland Timberlandy

3. Witamina C

Daleko mi od prezentowania dietetycznych nowinek i udzielania porad zdrowotnych, po prostu się na tym nie znam. Ale moje ostatnie odkrycie sprawdziłam na własnym organizmie i zadziałało. A sytuacja była naprawdę nieciekawa. Chodzi o moją odporność ,a raczej jej brak. Jeszcze kilka miesięcy temu najmniejsze zmęczenie czy wyziębienie organizmu skutkowało jedną wielką awarią. Wirusy atakowały moje ciało, ono nie miało siły się bronić: przeziębienie, a następnie angina – stały scenariusz. I wtedy ktoś poradził mi, bym uzupełniła witaminę C w organizmie. Ok., banał, słuchamy o tym wszyscy. Ale też doskonale wiemy, że faszerowanie się tabletkami z apteki niekoniecznie bywa skuteczne. Zwłaszcza w przypadku witaminy C. Polecono mi wtedy Altrient C – koncentrat witaminy C w postaci żelu. Spożywam go regularnie od 3 miesięcy i od tego czasu nie miałam najmniejszego osłabienia. Gorączka, katar, kaszel – już zdążyłam zapomnieć, czym one są. Są też inne, przyjemne skutki uboczne: zauważyłam, że przestały mi się robić siniaki! Wcześniej najmniejsze stłuczenie powodowało ogromnego krwiaka. Teraz znacznie poprawiła się jakość mojej skóry, co widać także gołym okiem!

Foto: istock Witamina C
Foto: Altrient C Altrient-C

4. Regeneracja twarzy

Nadchodzi taki czas w życiu kobiety, kiedy zaczyna zauważać nie ubłagalnie biegnący czas na swojej twarzy. Mnie ten czas dopadł teraz, na chwilę przed 30-tką. Postanowiłam (po raz pierwszy w życiu) poddać się zabiegom, które poprawią kondycję skóry i wygląd twarzy. Odwiedziłam Klinikę La Perla, gdzie udzielono mi fachowych porad z zakresu pielęgnacji i prewencji procesów starzenia się skóry. Jak się okazało, sytuacja mojej twarzy jeszcze nie jest tragiczna, ale polecono mi terapię osoczem bogatopłytkowym, powszechnie znaną jako „wampirzy lifting”. Do tej pory znałam ten zabieg z mediów, czytałam artykuły na jego temat i nie ukrywam, że odrobinę się go bałam. Ale niepotrzebnie! Zabieg trwa pół godziny: najpierw pobierana jest krew, z której w przeciągu 10 minut odwirowywane jest osocze. Ten żółty płyn wstrzykuje się w najbardziej newralgiczne miejsca twarzy, by wzbogacić konsystencję skóry. Po zabiegu wyszłam z drobnymi śladami po igle, które następnego dnia były już niewidoczne. Efekt? W przeciągu kilki dni skóra zrobiła się bardziej świetlista, promienna, gładsza i delikatna w dotyku. Polecam!

Foto: Zdjęcia własne VU MAG Agnieszka Wesołowska - regeneracja twarzy

5. Otwarcie drugiego atelier Violi Piekut

Nie ma w Polsce drugiej takiej wirtuozki sukien ślubnych. To dzięki nim Viola Piekut wybiła się na polskim rynku mody i dzięki nim udowodniła, że potrafi spełniać marzenia kobiet. Do tej pory projektantka gościła swoje klientki na warszawskiej Pradze. W środę, 24 lutego przy al. Jana Pawała II otwarto drugie atelier z szyldem Viola Piekut. Otwarciu towarzyszył mini pokaz mody, na którym mogliśmy podziwiać tym razem dzienną kolekcję projektantki. Na wydarzeniu nie mogło zabraknąć gwiazd i osobistości, które nie tylko są klientkami Violi, ale także jej bliskimi przyjaciółkami. Na ściance stanęły m.in.: Anna Lewandowska, Nina Terentiew,  Grażyna Torbicka, Marcelina Zawadzka, Dorota Czaja, Basia Kurdej-Szatan, Joanna Jabłczyńska, Paulina Drażba i wiele, wiele innych.

Foto: Viola Piekut Otwarcie atelier Violi Piekut

6. Bazarowa moda w „Dzień Dobry TVN”

Jakiś czas temu zostałam zaproszona do programu, by z perspektywy dziennikarza modowego porozmawiać o zjawisku tzw. „bazarowej mody”. Po dziesiątkach wiadomości na Facebook’u i komentarzach na Instagramie wnioskuję, że moje stanowisko nie spotkało się ze zbyt dużą aprobatą. Z jednej strony nie ma się co dziwić, zdaję sobie sprawę, że w ciągu 5 minut antenowych nie można wyczerpująco skomentować sensu wydawania pieniędzy na ubrania, a tym bardziej rozwinąć problemu wykorzystywania pracowników fabryk w krajach Trzeciego Świata. Zapewne nie każdy musi znać różnicę między „modą codzienną” a „modą wysoką”, jednak ja przyjęłam zasadę niekomentowania zagadnień, na których się nie znam i myślę, że debata publiczna w Polsce byłaby znacznie bardziej merytoryczna, gdyby większość osób stosowało się do tej samej zasady. Żałuję jedynie, że nie miałam czasu wygłosić fundamentalnej konkluzji tego tematu, a mianowicie, że „to nie cena ubrań stanowi o wyglądzie, a poczucie stylu ich właścicielki”. Z doświadczenia wiemy, że są dziewczyny, które potrafią ubierać się w ciucholandach od stóp do głów i wyglądają świetnie! Są też takie, które wydają ciężkie tysiące na ubrania największych projektantów, a straszą na ulicach. Jeśli zatem posiadacie tę niesamowitą zdolność wyszukiwania fajnych ubrań na bazarach lub second-handach, to ja (i mój portfel) zazdroszczę!

Foto: East News Agnieszka Wesołowska, Ewelina Rydzyńska, Wojciech Brzozowski w studio DDTVN

Tematy:

Nieprawidłowy email