6 polskich marek rodzinnych, które warto znać

We Włoszech modą rządzą rodziny Armanich, Fendich i Missonich, we Francji gigantycznym koncernem LVMH zarządza ród Arnaultów, a imperium Ralpha Laurena w Nowym Jorku zbudował sam projektant, jego żona i dzieci. Sprawdzamy, jak prosperują rodzinne biznesy w Polsce.

Polskie marki rodzinne

Patrizia Aryton – Klasyka dla każdej kobiety

Ryszard Cierocki i jego żona, Danuta, która od zawsze interesowała się modą, założyli markę Aryton w czasach transformacji ustrojowej. Dziś projektowaniem kolekcji w fabryce w pomorskim Chmielnie zarządza córka założycieli, Patrycja, absolwentka krakowskiej SAPU i wydziału finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym. Młoda Cierocka kształciła się też w Central Saint Martins oraz London School of Fashion po to, żeby przed zbliżającym się ćwierćwieczem istnienia marki nadać jej nowy kierunek. Rodzina nie zrezygnowała z tego, za co Polki cenią Aryton, czyli wełnianych płaszczy, kostiumów do biura i wyrafinowanych dodatków, ale poszerzyła swoją ofertę o dżinsy, dzianiny i odważniejsze wzory. 25-lecie marki Aryton świętował w ubiegłym roku pokazem na tygodniu mody w Łodzi. A w nowej jesiennej kolekcji znalazły się wiązane w talii kamelowe płaszcze, luksusowe futra oraz biurowe sukienki. Będzie je można kupić w jednym z 30 salonów marki oraz online.

Patrizia Aryton / fot. materiały promocyjne

Aga Prus – nowoczesny dizajn plus tradycyjne rzemiosło

Projektantka Aga Prus, której pracownia mieści się na warszawskiej Starej Ochocie, tworząc buty na miarę, nawiązuje do tradycji swojego dziadka, legendarnego szewca Brunona Kamińskiego. U niego buty zamawiali m.in. Jan Paweł II, Władysław Gomułka i Grażyna Szapołowska. Absolwentka architektury wnętrz na ASP projektuje buty, które potem wykonuje jej tata, szewc tak jak jego teść.

od lewej: Aga i Janusz, po prawej: pracownia Agi Prus / fot. M.Rudnicka

Jak zapewnia Prus, każda para butów, która powstaje w jej pracowni jest unikatowa, dopasowana do potrzeb i wymagań klienta. Do wyboru są m.in. jazzówki, monki i oksfordki, które można poddawać metamorfozom, zmieniając im kolor, rodzaj skóry i detale.

Badura – od tradycji do nowoczesności

Zdzisław Badura, założyciel jednej z największych firm obuwniczych w Polsce, otworzył niewielki warsztat rzemieślniczy w 1979 roku roku, a już trzy lata później stworzył markę, która do dzisiaj kojarzy się z najwyższej jakości obuwiem skórzanym. Badura właśnie zmieniła identyfikację wizualną po to, żeby także logo marki wskazywało na tradycję sięgającą końca lat 70.

Zdzisław Badura / fot. materiały promocyjne

Chociaż kunszt, z jakim tworzone są poszczególne modele butów Badura, nawiązuje do rzemieślniczej tradycji, równie istotne przy projektowaniu kolekcji są sezonowe trendy. Jesienią w sklepach Badury można znaleźć zarówno czółenka z trapezowym obcasem, półbuty z modnymi frędzlami, jak również limitowaną kolekcję stworzoną we współpracy z marką Bizuu, a w niej czółenka na słupku, oksfordy i zamszowe kozaki za kolano.

YES – po pierwsze: biznesplan

W latach 70. małżeństwo Magdalena i Michał Kwiatkiewiczowie, a także  brat Magdy, Krzysztof Madelski (dziś wiceprezesem YES jest jego syn, 35-letni Mateusz Madelski) dorabiali jako studenci w Norwegii przy wytwarzaniu biżuterii. Nauczyli się rzemiosła, więc postanowili spróbować swoich sił w jubilerskim biznesie. Założyli markę w latach 80., a w 1993 w Poznaniu powstał ich pierwszy sklep. Biznesplan marki YES nie ogranicza się od tworzenia nowych kolekcji. Twórcy marki mają smykałkę do niestandardowych sposobów promocji.

Concept Store YES przy ul. Mokotowskiej w Warszawie / fot. materiały promocyjne

YES jako jedna z pierwszych polskich firm miała prężnie działający FanPage na Facebooku (dziś gromadzi ponad 300 tys. fanów), współpracuje też z Muzeum Narodowym w Poznaniu oraz zaprasza do współpracy uznanych projektantów, tworzących autorskie kolekcje, m.in. Krzysztofa Stróżynę czy Anię Kuczyńską.

Taranko – podział zadań przede wszystkim

Gdańska firma, zatrudniająca dziś kilkaset osób, powstała w 1987 roku. Córka założycieli Taranko i równolatka firmy, Małgorzata Taranko, dziś jej brand manager, od dziecka uczestniczyła w rozwoju biznesu – razem z tatą rozwoziła tramwajem sukienki po sklepach.

Teraz w firmie każdy ma ściśle wyznaczone zadania – ojciec Małgorzaty jest prezesem i zajmuje się finansami, mama koordynuje dział projektowy, siostra mamy zajmuje się sprzedażą. Taranko przekonuje do siebie kolejne pokolenia klientek, bo nie zmienia, tylko lekko modyfikuje styl, a każda kolekcja jest produkowana w krótkiej serii. Jesienią przebojem będą koronkowe i żakardowe sukienki, czerwone garnitury i spódnice w supermodne cętki

Ania Kruk – kontynuacja w nowym wcieleniu

Chociaż sieć jubilerska W.Kruk nie jest już w rękach rodziny Kruków, rodzinną tradycję kontynuuje Ania, założycielka autorskiej marki Ania Kruk. Projektantka nie od razu przekonała się do rodzinnej branży. Po studiach w poznańskiej ASP pracowała jako grafik w Barcelonie, projektując m.in. czcionki dla Google'a. Gdy należąca do rodziny od dwustu lat i pięciu pokoleń firma została sprzedana, poczuła, że chce zachować część tego dziedzictwa. Razem z bratem, Wojtkiem Krukiem, prowadzi teraz biznes, w którego założeniu pomógł im ojciec, Wojciech, jeden z najlepiej prosperujących biznesmenów lat 90.

Ania i Wojtek Kruk, obok: wnętrze salonu ANIA KRUK / fot. Natalia Niedziela

Wittchen – luksus made in Poland

Z raportu „Rynek dóbr luksusowych w Polsce” wynika, że Wittchen jest  drugą z najczęściej przez klientów wymienianych marek luksusowych galanterii skórzanej. Za Louis Vuitton, a przed Gucci. W 1990 roku założył firmę, która dzisiaj produkuje nie tylko torebki, ale także walizki, krawaty, parasole i apaszki, Jędrzej Wittchen, absolwent Wydziału Geografii poznańskiego UAM. To właśnie miłość do podróży przyniosła Wittchenowi sukces. W 1990 roku przyjechał z wyprawy do Malezji z kilkoma kupionymi na targu skórzanymi portfelami i torebkami. Towar sprzedał przed świętami z dużym zyskiem. I postanowił pójść za ciosem, szyjąc z włoskich skór dodatki w polskich manufakturach. Za wzornictwo odpowiada sztab projektantów, ale niezmiennie od 26 lat wsparcia Wittchenowi udziela jego żona, Monika, absolwentka SGH.

Jędrzej Wittchen z żoną Moniką, obok: wnętrze jednego ze sklepów WITTCHEN / fot. Eastnews, mat. promocyjne

Tematy:

Nieprawidłowy email