10 komplementów, które chciałabyś od niego usłyszeć

Komplementy to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy pod słońcem. Pod warunkiem, że powiedziane w odpowiednim momencie i w odpowiedni sposób. Niestety polscy mężczyźni nie zalewają kobiet komplementami jak południowcy. Może potrzebne im krótkie szkolenie? W trosce o edukację mężczyzn i satysfakcję obu stron prezentujemy listę 10 komplementów, które każda z nas chciałaby usłyszeć.

Foto: istock

Jeden z moich znajomych twierdzi, że pewne siebie kobiety nie potrzebują komplementów. Zabiegają o nie te, które muszą potwierdzić swoją wartość w oczach innych. Ilekroć słyszę jego teorię, zaczynamy się kłócić na potęgę. Bo nie o potwierdzanie swojej wartości chodzi, a o zauważenie i zakomunikowanie tego, co często uważamy za oczywiste, chodzi. Przykład: każdy facet uważa, że jego kobieta jest najseksowniejsza na świecie. W końcu nie związałby się z nie najseksowniejszą, prawda? I ponieważ seksowność partnerki jest dla niego oczywistą oczywistością, to o tym nie mówi. A szkoda. Bo zwyczajnie fajnie jest usłyszeć, że jesteśmy „naj”. Nie wspominając o tym, że kobieca psychika jest tak dziwnie skonstruowana, że nieustannie porównujemy się do innych, wpędzamy się w kompleksy nieco na własne życzenie i w przeciwieństwie do mężczyzn, zawsze mamy jakieś zastrzeżenia do naszego wyglądu. Czasem najbardziej błahe „Wow” na nasz widok dodaje nam skrzydeł. I wcale nie oznacza to, że szukamy potwierdzenia własnej wartości.

Inna kwestia to umiejętność przyjmowania komplementów. Nad tym musimy nieco popracować, bowiem Polki zdecydowanie zbyt często deprecjonują swoje dokonania. Gdy słyszą, że mają świetną fryzurę, odpowiadają, że dopiero wstały z łóżka. Gdy słyszą, że ich sukienka jest piękna, mówią, że to łach z lumpeksu. Cóż, skromność jest cnotą, ale umiejętność przyjmowania komplementów, jest umiejętnością niezbędną. Może więc nasi mężczyźni muszą popracować nad prawieniem komplementów, a my nad ich przyjmowaniem?

JESTEŚ JAKA JESTEŚ

Pamiętacie piosenkę Bruno Marsa „Just the way you are”, w której artysta powtarza dziewczynom, że są genialne dokładnie takie, jakimi są? „Nic bym w tobie nie zmienił” to najlepszy komplement, jaki możesz usłyszeć od swojego faceta, bez względu czy jesteście razem miesiąc czy 12 lat. Bo pokazuje, że jesteś akceptowana w całości, razem z wadami, niedoskonałościami i obsesyjną miłością do ubrań w kwiatki. Kobiety są obrzydliwie krytyczne wobec siebie samych. Faceci widzą przede wszystkim pozytywy. Zarówno u siebie, jak i u kobiet. Nic bym w tobie nie zmienił, nie oznacza, że jesteś idealna, bo idealny nie jest nikt. Oznacza, że trafiłaś na faceta, który kocha cię taką, jaką jesteś, niczym Andrew Lincoln Keirę Knightley w „To właśnie miłość”.

NIE PRZESTAJESZ MNIE ZASKAKIWAĆ

Najfajniej jest, jak znamy naszego partnera na wylot. Ale jeszcze lepiej – gdy nadal udaje nam się nawzajem zaskoczyć. Bo to oznacza, że mimo upływu czasu zwracamy na siebie uwagę, słuchamy, obserwujemy. Wiemy o sobie wszystko to, co naprawdę ważne ale też codziennie odkrywamy nowe sekrety. Niektóre trochę wstydliwe (oglądanie po kryjomu „Czarodziejki z księżyca), inne – niesamowite (gdy deklarujemy, że nie przepadamy za dziećmi, po czym spędzamy cały dzień na zabawie z 3-letnią siostrzenicą). „Nie przestajesz mnie zaskakiwać” to wyraz najwyższego uznania, bez wazeliny.

UWIELBIAM TWOJE...(tu wstaw dowolną część ciała)

Komplementy dotyczące wyglądu to repertuar obowiązkowy każdego faceta. I rzecz, która działa jak przyjemny kopniaczek dla naszego ego, nawet jeśli absolutnie nie jesteśmy próżne. Wysłuchiwanie peanów na cześć naszych włosów, pup, nóg czy piersi jest po prostu miłe. Zwłaszcza, jeśli mamy nową fryzurę, właśnie zaczynamy dietę, albo kupiłyśmy nową kieckę. Wprawdzie o urodę i sylwetkę dbamy przede wszystkim dla siebie, potem – dla innych kobiet (a raczej – przez nie), a dopiero potem dla mężczyzn, jednak kiedy zauważają zmiany, albo wytrwale wielbią naszą urodę zwyczajnie czujemy się dobrze.

JESTEM Z CIEBIE DUMNY

Proste. Przebiegłaś pół maraton, choć po szóstym kilometrze miałaś ochotę biec na czworakach, poszłaś na pobranie krwi choć panicznie boisz się igieł. Poprosiłaś szefa o podwyżkę i dostałaś ją. Każda z nas jest dumna ze swoich osiągnięć. I dobrze, żeby nasz facet też je dostrzegał i doceniał. Bo jeśli tak jest, to znaczy, że wie jakie mamy priorytety, kibicuje nam i baczenie obserwuje nasz rozwój. Nawet jeśli w jego oczach powstrzymanie się przed zakupem trzeciej pary sneakersów nie jest wielkim osiągnięciem, dla mnie to prawdziwy test silnej woli. I z tego trzeba być dumnym.

JESTEM SZCZĘŚCIARZEM, ŻE CIĘ MAM

Przed nim byli inni faceci. Przed tobą były inne dziewczyny. Ale spotkaliście się, zaiskrzyło, a teraz jest wasze „żyli długo i szczęśliwie” i twój ukochany umie to docenić. Ma świadomość, że mogłabyś być z innymi facetami, ale wybrałaś właśnie jego. Lubimy czuć się wyjątkowe, a facet, który umie sprawić, że tak właśnie jest, bez wsadzania nas na pokład swojego prywatnego odrzutowca i obsypywania klejnotami, jest wart naszej uwagi. W zasadzie zdanie „Jestem szczęściarzem, żę cię mam” to nie komplement. To święta prawda.

DZIĘKI TOBIE CHCĘ BYĆ LEPSZYM CZŁOWIEKIEM

To komplement ciężkiego kalibru. I ogromnej odpowiedzialności. Gdy pierwszy raz uświadamiasz sobie, jak ogromny wpływ masz na życie drugiego człowieka, jak wiele jego decyzji jest podejmowanych z braniem pod uwagę ciebie i twoich opinii, kolana lekko się uginają. Przynajmniej moje się ugięły, choć przypuszczałam, że mój luby sam nie wpadł na ten tekst, tylko pożyczył go od Jacka Nicholsona z „Lepiej być nie może”. Słowa może i pożyczone, ale komplement mój własny ;-)

WOLĘ BYĆ Z TOBĄ NIŻ (tu wpisz nazwę hobby twojego chłopaka)

To komplement z kategorii: rozbrajające. To dziś pamiętam, gdy chłopak mojej przyjaciółki w ogólniaku oświadczył, że woli być z nią niż grać w Mortal Kombat. To był szczyt romantyzmu (i delikatnego poświęcenia w życiu 17 latka). Wszyscy planowaliśmy już ślub w klimatach gry, zaraz po maturze i wieczór kawalerski Maćka przed ekranem telewizora, ale niestety pojawił się Assassin's Creed  i związek wziął w łeb. Niemniej świadomość, że twój ukochany jest w stanie zrezygnować z czegoś, co uwielbia na rzecz bycia z tobą i wcale nie patrzy na to w kategoriach poświęcenia, jest genialna. Tylko pamiętaj, żeby zachować równowagę i czasem zrobić coś dla niego.

JESTEŚ ŚWIETNA W ŁÓŻKU

Seks to rzecz, która ma wpływ na życie każdego z nas. Nawet jeśli go nie uprawiamy, to nas dotyczy. W dzisiejszej kulturze trzeba być sexy, trzeba mieć sto orgazmów na minutę i eksperymentować na potęgę. Więc im więcej rzeczy trzeba, tym bardziej niepewnie czujemy się w łóżku. A przecież w oczach naszego wybranka chcemy uchodzić za boginię seksu na miarę Samanthy Jones. Gdy więc słyszymy od niego, że jesteśmy całkiem dobre w te klocki, nabieramy więcej pewności siebie, chętniej próbujemy nowych rzeczy. Panowie, ten komplement zwyczajnie wyjdzie wam na dobre.

NIE SĄ TAKIE ZŁE

To komplement mocno zawoalowany, ale związany z bardzo prawdziwą historią. Jako miłośniczka butów, mam gust dość kontrowersyjny. Mój facet najchętniej widziałby mnie w czarnych szpilkach albo motocyklowych butach. Wszystkie inne fasony, to zbędne eksperymenty. Gdy więc pokazałam mu buty, jakie kupiłam w internecie (metalicznoniebieskie creepersy na grubej podeszwie z białej gumy), oświadczył, że są absurdalnie idiotyczne, brzydkie i w życiu nie wyjdzie ze mną nigdzie, jeśli będę miała je na sobie. Trzy dni później rzeczone trzewiki dotarły do redakcji i radośnie wróciłam w nich do domu, po drodze spotykając się z moim ukochanym o jakże wyrafinowanym guście. „Jesteś jakaś wyższa”, powiedział na powitanie. Pomachałam stópką obutą w mój nowy nabytek. Przyglądał się bez słowa przez dobre 3 minuty a na koniec, szeptem i nie patrząc mi w oczy powiedział „No nie są takie złe. Chyba nawet mi się w nich podobasz”. Wydałam z siebie zwierzęcy pisk i mentalnie przyznałam sobie kolejny punkt w potyczce ja i moda VS mężczyźni.

Tematy:

Nieprawidłowy email