Zurbano: Jak zdobyć wygodne szpilki?

Cóż, można jak Kopciuszek czekać na królewicza. Albo samej wyruszyć w świat, oglądać, przymierzać, wybierać fasony i kolory. Potem kazać szewcom uszyć sto par i założyć własną firmę.

Foto: Materiały prasowe

Wszystko zaczęło się od tego, że Monika Łukacijewska podczas studiów prawniczych pojechała na stypendium do Madrytu. Właściwie, nie: zaczęło się od tego, że od dziecka uwielbiała piękne buty. I o ile w Polsce była to raczej trudna miłość, bez większych szans na wzajemność, to w Hiszpanii uczucie gwałtownie rozkwitło. Chodziła po mieście i zastanawiała się, jak to jest, że na każdej ulicy jest po kilka sklepów z eleganckim obuwiem. Na każdą stopę i na każdą kieszeń, naprawdę jest w czym wybierać – a jeżeli jest to możliwe w Madrycie, to dlaczego nie w Warszawie? Im bardziej rozczarowywało ją prawo i zniechęcała perspektywa pracy w tym zawodzie, tym bardziej realna stawała się wizja stworzeniu własnej  marki obuwniczej. Z tą myślą wróciła do Warszawy i po obronie pracy magisterskiej na UW zaczęła podyplomowe studia menedżerskie na SGH. Jednocześnie wraz z siostrą Gabrielą jeździły po całej Europie, odwiedzały branżowe targi i szewskie zakłady i robiły rozeznanie – gdzie są najlepsze skóry, gdzie dodatki, który producent  jest skłonny uszyć buty w niewielkich ilościach? Wybór padł na włoskie skóry oraz hiszpańskie i portugalskie fabryki. Tak powstało Zurbano, młodziutka polska marka, która w sierpniu będzie świętowała pierwszą rocznicę wejścia na rynek.

Foto: Materiały prasowe Zurbano

Na krajowym rynku obuwniczym jest wciąż sporo miejsca dla nowych graczy, bo to w modzie najtrudniejsza działka: małym firmom dużo łatwiej jest projektować i produkować ubrania, biżuterię czy torebki. Buty, niezależnie od kwestii estetycznych czy zgodności z najnowszymi trendami, muszą przejść bardzo praktyczny test: albo da się w nich chodzić, albo nie. Między tanim obuwiem azjatyckiej produkcji, kosztującym nie więcej niż 200 złotych, a butami słynnych światowych marek (powyżej 1500-2000 złotych) rozciąga się strefa średnich cen, w Polsce nadal dość słabo obsadzona. Co ciekawe, siostry Łukacijewskie wkroczyły na tę ziemię niczyją uzbrojone głównie w odwagę, dobre chęci i kobiecą intuicję – mając po dwadzieścia parę lat, wyłącznie biznesowe wykształcenie, zero doświadczeń nie tylko w branży obuwniczej czy produkcji, ale w ogóle w prowadzeniu własnej działalności. Paradoksalnie, to wszystko przemawiało na ich korzyść, bo bardzo rozsądnie wybrały swój segment, ostrożnie tworzyły pierwszą kolekcję, wykorzystując wiele rad swych doświadczonych producentów.

Foto: Materiały prasowe Monika i Gabriela Łukacijewskie - założycielki marki

Zurbano to lekko podkręcona klasyka – sprawdzone fasony w efektownym kolorze albo bardziej dekoracyjnej wersji: czasem ze skóry z włosem, egzotycznej lub tłoczonej w rybią łuskę. Buty, które dobrze wyglądają na nodze, nie rozpadają się po jednym sezonie i pasują do miejskich ubrań, niezależnie od tego, czy jest to kostium bizneswomen, wieczorowa sukienka czy dżinsy. Nie są tanie (średnio 500-800 złotych), ale ich jakość i wykonanie są adekwatne do ceny.

Foto: Materiały prasowe Zurbano

– Nazwa naszej marki pochodzi od jednej z moich ulubionych ulic w Madrycie – wyjaśnia Monika. – A jednocześnie to „urbano” sugeruje wyraźnie miejski charakter. Chciałam, żeby to było połączenie takiego szykownego eleganckiego Madrytu z dynamiczną i nieokiełznaną, będącą w ciągłym ruchu energią Warszawy. Wybraliśmy hiszpańskie i portugalskie fabryki ze względu na ich szewskie kopyta, moim zdaniem najwygodniejsze w Europie i najlepiej dopasowane do stóp Polek. Ale też i dlatego, że ich buty mają taki wdzięk i lekkość, jaką w Polsce wciąż jeszcze trudno znaleźć. Nasze szpilki – i te klasyczne, 7-centymetrowe, i te na najwyższym obcasie 10-11cm, są bardzo wygodne. Nosimy je i my, i nasza mama – która cały dzień spędza  na wysokich obcasach – ale tę opinię potwierdzają też nasze klientki. Mimo że krótko jesteśmy na rynku, już mamy takie, które wróciły do nas po drugą, trzecią czy nawet czwartą parę butów.

Nie zawiodła nas też intuicja, jeśli chodzi o oryginalne, bardziej egzotyczne skóry – najdroższe modele to te ze skóry pytona, oczywiście ze wszelkimi wymaganymi certyfikatami – bo Polki zdecydowanie szukają już czegoś więcej, niż czarne i beżowe szpilki. W drugiej kolekcji wprowadziłyśmy już więcej modeli na płaskim obcasie, bo po bezpośrednich rozmowach z klientkami mamy wrażenie, że jest coraz większe zainteresowanie eleganckimi butami, w których można godzinami chodzić po mieście albo spędzić cały dzień w pracy.

Foto: Materiały prasowe Zurbano

Zurbano ma sklep internetowy, własny showroom w Warszawie (gdzie też można przymierzać  i kupować buty), współpracuje z kilkoma butikami (4 w Warszawie i 1 w Krakowie) i bierze udział we wszystkich znaczących targach w kraju. Trzeba przyznać, że jak na marsz w 10-centymetrowych szpilkach, to Monika i Gabriela bardzo szybko posuwają się naprzód.

Foto: Materiały prasowe Zurbano

Tematy:

Nieprawidłowy email