Viola Śpiechowicz: Wake Up The Bear!

Wake up the Bear to druga linia znanej projektantki Violi Śpiechowicz. Ubrania nie tyle tańsze i bardziej popularne, co inne – o ile główna kolekcja jest wyjściowa, to „WUTB” jest wyjazdowa. To rzeczy stworzone do podróży.

Foto: Wake Up The Bear

Jeśli najlepszy strój do podróżowania wyobrażasz sobie jako dres z zawieszoną w pasie torebką nerką, to muszę cię rozczarować – nie o to chodzi. „Wake up the Bear” to pełne kolekcje: płaszcze, spódnice, bluzki, sukienki. Owszem, są wygodne spodnie, cienkie bawełniane bluzy czy kombinezon, ale to dopełnienie kolekcji, a nie jej esencja. Chodzi o ideę – stworzenie dobrej jakości ubrań, z których bez problemu da się skompletować zestaw na każdą okazję i zmieścić go w niezbyt dużej walizce. Tak, żeby w podróży nie zaskoczyło cię ani zaproszenie na romantyczną kolację gdzieś w Azji, ani konieczność spędzenia kilku dodatkowych godzin na lotnisku w Londynie. Oraz żebyś w obu przypadkach wyglądała na osobę dobrze ubraną. I czuła się swobodnie. W praktyce przekłada się to na wygodny krój – kimonowe rękawy, kopertowe spódnice, miękkie kołnierze, materiały, które dobrze znoszą dłuższy pobyt poza domem i brak żelazka oraz efektowne, ale i funkcjonalne detale: szalowy kołnierz przechodzący w wielki kaptur, rękawiczki przyszyte do płaszcza, olbrzymie kieszenie w szwach sukienki.

Foto: Wake Up The Bear fot. Gosia Cień
Foto: Wake Up The Bear fot. Gosia Cień

Ubrania Wake up the Bear powstają od początku do końca tam, gdzie główne kolekcje Violi Śpiechowicz, czyli w jej pracowni na obrzeżach Warszawy. Po części dlatego, że Viola zawsze (tzn. od dwudziestu paru lat) pracuje w ten sposób – lubi mieć wszystko pod jednym dachem: skład tkanin, szwalnię, swoją pracownię, showroom, nawet studio fotograficzne, gdzie powstają zdjęcia do jej sklepu internetowego vsstore.eu. Poza tym, „Niedźwiedź” nigdy nie miał być gorzej wykonany – to, że jest tańszy od linii głównej „Viola Śpiechowicz” wynika z jego podróżnej, codziennej funkcji i innych materiałów. Zdarzają się zresztą modele uszyte w dwóch wersjach – bawełnianej i jedwabnej – jak piękna koszula Bhutańska. ( Viola jest jedyną znaną mi Polką, która przyjaźni się z członkami rodziny królewskiej Bhutanu, co wręcz zostało upamiętnione na specjalnie wydanych znaczkach pocztowych. Jak projektantka znalazła się w Bhutanie, maleńkim państwie ukrytym w Himalajach, które do oficjalnych statystyk zamiast PKB używa wskaźnik Szczęścia Narodowego Brutto? To dobrze oddaje jej sposób myślenia o podróżach i ubraniach przydatnych w drodze: w Nepalu poznała mieszkająca w Andaluzji Maggie Lenart, która była asystentką i tłumaczką lamy Tseczu Rinpocze: wuja i nauczyciela królowych Bhutanu. I tak księżna Ashi Sonam Dechan została jej przyjaciółką – w świecie Violi ludzie i ich ubrania po prostu do siebie pasują.)

Foto: Wake Up The Bear Viola Śpiechowicz z modelkami

Wake Up the Bear ma świetne logo: kontur niedźwiedzia patrzącego przez lornetkę, z inicjałami VS. Czyste, łagodne linie pięknie wyglądają na metkach, bluzach czy koszulkach. Jego autorem jest znakomity grafik Adam Żebrowski, m.in. autor wielu znanych plakatów dla Teatru  Wielkiego Opery Narodowej, oraz towarzysz wielu podróży Violi Śpiechowicz, bo są w związku ponad 20 lat. Nazwa kojarzy mi się trochę ze starym niedźwiedziem z piosenki, wokół którego trzeba chodzić na palcach, bo „jak się zbudzi, to nas zje”. Z symbolem nowego i nieznanego, ciekawością podszytą odrobiną strachu i ekscytacji, zabawą i wzajemnym poszturchiwaniem się, zachęcaniem do przekraczania granic – czyli z podróżami właśnie. „Niedźwiedź” od półtora roku podróżuje sobie po świecie: z jedną klientką poleciał na Kubę, z inną do Tajlandii, ktoś zabrał go w podróż służbową do Doliny Krzemowej w Kalifornii. Z Natalią Kukulską potrafi biegać cały dzień: szkoła dzieci, spotkania w wytwórni, zakupy i wszędzie dobrze wygląda. Z Violą Śpiechowicz wyjechał na jesieni ubiegłego roku na pokaz w Rochester, podczas Fashion Week NY, a stamtąd trafił do telewizji CNN.

– Linia Wake Up the Bear, którą od roku sprzedaję nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech, spodobała się też w USA – mówi Viola Śpiechowicz. – Na razie jest dostępna w kilku butikach, ale prowadzimy też rozmowy z dwiema bardzo dużymi sieciami handlowymi. Bez pośpiechu, bo oni nas obserwują, badają nasze moce produkcyjne. Nie kryją tego, że dla nich to rzeczy trochę z innego kawałka świata, odmienne jak pamiątki przywiezione z podróży. I przez to interesujące.

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~gneure : ... jak rozumiem, podróżują wyłącznie długonogie, bardzo wysokie dziewczyny...
eechhh
1 kwi 16 09:06 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~ewa : I to jest strój na podróż? Gdzie,chyba do lokalu.
1 kwi 16 09:53 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~olo : nawet te długonogie wyglądają w tym beznadziejnie
1 kwi 16 11:28 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Ewa : Moda nie jedno
ma imiĘ...
1 kwi 16 08:39
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email