Nowa Stella w świecie mody

Wielobarwne sukienki we wzory inspirowane kulturą kreolską, włoskim szykiem i ilustracjami z książek dla dzieci protegowanej Giorgio Armaniego noszą już Beyoncé i Rihanna, a wychwalają krytyczka mody Suzy Menkes, stylistka Taylor Tomasi Hill i Natalie Kingham, właścicielka prestiżowego sklepu internetowego Matches Fashion. W tym sezonie, podczas tygodnia mody w Mediolanie, Stella Jean ma szansę zostać jego najjaśniejszą gwiazdą.

Foto: Getty Images

Kolorowe frędzle, szerokie paski, fantazyjne rysunki. Nasycone barwy jak z obrazów Fridy Kahlo, superkobiece fasony – ołówkowe spódnice, pudełkowe płaszcze, falbaniaste maksi – odrobinę retro, ale zgodne z trendem na hiszpańską piękność, pieczołowicie wykonane detale, które przyprawiają o zawrót głowy. Stella Jean Novarino, 37-letnia projektantka, która tworzy kolekcje pod marką Stella Jean (nazwisko panieńskie jej matki, Violette Jean), próbuje pogodzić wpływy kultury Haiti, z którego pochodziła mama, z włoskim wzornictwem z najwyższej półki jako że jej ojciec, Marcello Novarino, jest turyńczykiem. „Jestem dzieckiem dwóch światów, więc chciałam, żeby moja moda odzwierciedlała te pokomplikowane korzenie”, mówi Stella.

Jest samoukiem, zadebiutowała późno, już po trzydziestce. Wcześniej jako absolwentka politologii na Uniwersytecie Rzymskim marzyła o karierze w dyplomacji, otarła się też o modeling, pracując dla Egona von Fürstenbera, szwajcarskiego projektanta, byłego męża Diane, ale szybko zrozumiała, że chce tworzyć modę za kulisami, a nie na wybiegu. W 2011 roku, po dwóch wcześniejszych bezskutecznych próbach, wygrała konkurs „Who Is On Next” zorganizowany przez włoskiego „Vogue'a” dla młodych projektantów. Rok później zadebiutowała na tygodniu mody w Mediolanie. Jej drogę na szczyt wytyczył Giorgio Armani, zapraszając rzymską projektantkę do pokazania kolekcji na sezon wiosna/lato 2014 w przestrzeni Teatro Armani przy Via Bergognone w Mediolanie. „Armani poradził mi, żebym pozostała wierna sobie”, mówi Stella.

Foto: Getty Images Stella Jean

Niedługo później docenili ją kuratorzy londyńskiego Victoria & Albert Museum, wystawiając kilka projektów na ekspozycji „Glamour of Italian Fashion 1945–2014”. Mama dwójki dzieci (ojcem trzynastoletniego Grande Marcello Maria i ośmioletniej Mirelli Gai jest mecenas sztuki Filippo Brando Sproviero) modę traktuje nie tylko jak podróż w czasie, ale przede wszystkim podróż do miejsc egzotycznych, godnych odkrycia, choć nieznanych. Przy projektowaniu tkanin, dzięki pomocy organizacji etycznej mody Ethical Fashion Initiative, współpracuje z artystami, hafciarzami i szwaczkami z Burkina Faso, Kenii i Haiti. „Bogactwo mody zasadza się na różnorodności”, mówi Stella, podkreślając jednocześnie etyczny charakter swojej mody. Jest nie tylko przeciwna masowej produkcji, ale także uśrednionemu, komercyjnemu, nastawionemu na szybki przemiał wzornictwa.

Foto: Getty Images Stella Jean

„Wychowałam się w wielokulturowej rodzinie we Włoszech w latach 80. To nie było łatwe. Ale zrozumiałam dzięki temu, że moda może stać się tłumaczem odmiennych kultur, głosem wolności kultur skolonizowanych”, powiedziała w wywiadzie dla brytyjskiego „Vogue'a”. Stella Jean pokazuje także kolekcję męską („dla mężczyzn wciąż głodnych nowych doświadczeń”) i dziecięcą. Na Matches Fashion jej sukienki wyprzedają się dzień po premierze, trafiając do szaf gwiazd, stylistek i wszystkich kobiet na tyle odważnych, żeby się wyróżniać. Projekty Stelli mają w sobie radość Dolce & Gabbana, wspaniałe wzory Marni i bezkompromisową oryginalność Prady. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby Stellę obwołano nową Miuccią.

Sama projektantka ubiera się raczej jak jej ojciec – w marynarki, spodnie w kant i mokasyny – niż jak mama i babka, damy w rozkloszowanych spódnicach, których zdjęcia służą jej za inspirację przy projektowaniu. Podobnie jak najwięksi mistrzowie, Stella Jean wie, że wielka moda musi mieć w sobie coś nieuchwytnego – przyciąganie przeciwieństw, powiew świeżości, obietnicę odkrycia nieznanego dotąd lądu.

Foto: Getty Images Stella Jean
Foto: Getty Images Stella Jean

Tematy:

Nieprawidłowy email