Kochamy panią, pani Spanx!

Poznajcie miliarderkę, która dała kobietom modelującą bieliznę. Na międzynarodowym lotnisku Hartsfield-Jackson w Atlancie zbliża się czas odlotu. Sarę Blakely jak zwykle ogarnia coraz większa panika. Ma przyspieszone tętno, czuje ucisk w klatce piersiowej, do oczu cisną się łzy. Rozpoczyna swój prywatny rytuał startu: włącza ulubiony utwór (”What It Is” Marka Knopflera) i koncentruje się na oddychaniu. I nagle stewardesa pokazuje jej ramiączko od biustonosza.

Foto: Getty Images

Zdarza się to znacznie częściej, niż myślicie. – Ciągle oglądam bieliznę. Panie podnoszą spódnice, zadzierają nogawki spodni, rozpinają przede mną bluzki – mówi z uśmiechem całkiem już uspokojona Sara, siedząc na sofie w hotelu w Londynie.

Sara nie jest zwykłą pasażerką odczuwającą lęk przed lataniem. To założycielka Spanx, marki utożsamianej z produktami, które co trzeba spłaszczają, a co trzeba ujędrniają – to słynna elastyczna bielizna modelująca, po którą kobiety sięgają, gdy ubierają się na większość ważnych wydarzeń towarzyskich.

Oraz na rozmaite ważne spotkania. Chrzciny, randki, czerwone dywany, a nawet, jak odkryła Sara dzięki wtajemniczonej stewardessie, na transatlantyckie loty. – Mój mąż mówi, że to jedna z zalet bycia ze mną w związku, bo jemu też kobiety pokazują bieliznę.

45-letnia Sara jest najmłodszą miliarderką w USA, która własną pracą od zera dorobiła się fortuny. Dla kobiet kupujących jej produkty jest po prostu Sarą ze Spanx, dziewczyną o promiennym uśmiechu i jasnych blond włosach, zupełnie jak Sunny, jej rysunkowy sobowtór z opakowań bielizny.

Foto: Getty Images Sara Blakely

Ma fantastyczny kontakt ze swoimi  klientkami – a nawet fankami. To talent, który wręcz przyćmiewa jej status wynalazczyni mającej na koncie jeden z największych sukcesów komercyjnych w historii.

Sara żarliwie wierzy w swoje produkty. – Jestem w tej branży od tak dawna, że wszędzie widzę już tylko pupy – stwierdza żartobliwie, a jednocześnie bardzo rzeczowo. – Gdy widzę kobietę w świetnych ciuchach, pod którymi zarysowuje się bielizna, mam ochotę zwrócić jej uwagę.

Historia marki Spanx przeszła do korporacyjnej legendy. W 1998 roku Sara, wówczas 27-letnia akwizytorka handlująca faksami, zamierzała iść na letnie przyjęcie w białych spodniach, ale nie mogła znaleźć odpowiedniej bielizny, która nie odznaczałaby się pod ubraniem.

- Chciałam, żeby materiał leżał gładko, żeby nic się nie odcinało – mówi. Ponieważ nie znalazła takiej bielizny w sklepach, zrobiła ją sobie sama, odcinając stopy od wyszczuplających rajstop. Od razu uświadomiła sobie, że w prowizorycznych spanksach drzemie ogromny potencjał.

- Zaczęłam przeglądać po kolei rzeczy wiszące w mojej szafie. W tym widać majtki, w tym widać stringi, w tym widać wszystko. Pomyślałam, że inne kobiety też muszą mieć ten problem.

Opracowanie prototypu pochłonęło pięć tysięcy dolarów jej oszczędności i dwa lata pracy – nocami i w weekendy. Potem trzeba było sprzedać pomysł. Klientów detalicznych zapraszała do biurowej łazienki i tam urządzała dla nich pokazy mody ”przed i po”, a celebrytkom i potencjalnym ambasadorkom posyłała kosze prezentów z odręcznie pisanymi liścikami.

Jeden z takich koszy trafił do garderoby Oprah Winfrey. Sara rzuciła pracę w akwizycji zaraz po otrzymaniu wiadomości, że wpływowa prezenterka popularnego talk-show i guru kobiet na całym świecie w programie na żywo zaprezentuje bieliznę Spanx jako jej ulubiony produkt roku 2000.

Dziś problematyczne białe spodnie Sary wiszą w specjalnej gablocie w siedzibie głównej Spanx w Atlancie. Codziennie przechodzi obok nich 189 pracowników firmy, którzy wymyślają takie produkty jak majtki z wysokim stanem Slim Cognito, body Boostie-Yay!, czy Brallelujah!, biustonosz pomagający ukryć tłuszcz na plecach, ulubiony model bielizny założycielki firmy i stewardes.

- Wszystkie kobiety, na których go testowaliśmy śpiewały ”Alleluja!” – wspomina śpiewnie Sara, wznosząc ręce ku niebu w charakterystycznym modlitewnym geście. – Właśnie stąd wzięła się nazwa Brallelujah.

Z wszystkich produktów w arsenale Spanx, Brallelujah to biustonosz, z którego Sara jest najbardziej dumna. Sama nosi go codziennie.

Sara Blakely z Brallelujah, fot. telegraph.co.uk, spanx.com

Bielizna Spanx jest dziś dostępna w 60 krajach na świecie, od Emiratów Arabskich po Sri Lankę i Peru. Na czerwonych dywanach to obowiązkowy element garderoby. Gwyneth Paltrow przyznała, że po urodzeniu dzieci zaczęła nosić podwójne spanksy. (”To nie jest konieczne, ale szanuję kobiety, które się na to decydują”, mówi Sara).

Bielizna Spanx to fundament, na którym kobiety z rodziny Kardashian-Jenner zbudowały swój wizerunek charakteryzujący się niebywale opiętą odzieżą. Zwolenniczką bielizny modelującej Spanx jest też najbardziej wpływowa miłośniczka kostiumów ze spodniami na świecie. – Poznałam Hillary Clinton. Na jednym z przyjęć podeszła do mnie i powiedziała, że uwielbia spanksy. To było super – dodaje Sara.

Sara ma świadomość, że najbardziej oddanymi fankami marki są kobiety o figurach, które, jak może się wydawać, wymagają najmniej wsparcia w postaci modelującej bielizny. Dotyczy to także cywilów – w sieci Selfridges bielizna Spanx najlepiej sprzedaje się w rozmiarze S. – Nie czuć jej, a robi wszystko, bez względu na rozmiar – podkreśla Sara.

Niewidzialna bielizna to świetny biznes. Sara pozostała jedyną właścicielką firmy i dziś ”Forbes” wycenia jej wartość na 1,07 mld dolarów. Pieniądze, mówi Sara, są jak ”szkło powiększające”. – Sprawiają, że jesteś jeszcze bardziej tym, kim byłeś wcześniej – tłumaczy. – Nie ważne, czy geniuszem, czy zwykłym draniem.

W 2006 roku założyła fundację Sara Blakely Foundation, która pomaga kobietom finansując stypendia naukowe i szkolenia z przedsiębiorczości. W 2013 roku jako pierwsza kobieta dołączyła do ”Giving Pledge”, inicjatywy największych amerykańskich filantropów, Billa Gatesa i Warrena Buffetta, którzy zachęcają miliarderów, by przekazali co najmniej połowę swojego majątku na cele dobroczynne.

Z przyjemnością wydaje też pieniądze na nieruchomości (np. warte wiele milionów dolarów domy w Atlancie i na Florydzie), modę i biżuterię (dziś ma na sobie biały top i blezer od Ann Demeulemeester, dżinsy, szpilki Maison Margiela, a do tego brylanty za kilkadziesiąt tysięcy dolarów), oraz wypoczynek (jest współwłaścicielką drużyny koszykarskiej Atlanta Hawks).

Sarah Blakely podczas debaty FORTUNE Most Powerful Women

- Nigdy nie uważałam, że pieniądze są złe, ani że nie powinno się mieć ich dużo. Moim zdaniem są świetne. Fajnie je zarabiać, a jeszcze fajniej wydawać i rozdawać.

Pracując na swój status miliarderki, Sara jako singielka chodziła na randki. – Pieniądze i ambicja zawsze w końcu okazywały się przeszkodą, a nawet problemem - wspomina.

Jessego Itzlera, przedsiębiorcę i byłego rapera, który później został jej mężem, poznała podczas charytatywnego turnieju pokerowego w Las Vegas. Z początku zupełnie nie rozumiał źródeł jej ogromnego sukcesu.

- Obserwowałam, jak męczy się próbując wyjaśnić kolegom czym jest Spanx. To było przezabawne. Na przyjęciach podsłuchiwałam, jak im to tłumaczy, w końcu któregoś dnia stwierdził: ”Chłopaki, ona jest Michaelem Jordanem bielizny”, i nagle wszyscy mężczyźni zrozumieli o co chodzi.

Na miesiąc przed ślubem Sara zaprosiła Jessego na kolację i ”poważną rozmowę”. – Byłam zdenerwowana. Powiedziałam mu: ”Wydaje mi się, że zarabiam więcej od ciebie”. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i mówi: ”Nie wyobrażam sobie, żeby to mogło przytrafić się sympatyczniejszej osobie”. I zaczął jeść spaghetti. Nigdy więcej nie poruszaliśmy tego tematu. Pieniądze niczego między nami nie zmieniły, dynamika naszego związku jest taka sama.

Sara i Jesse są małżeństwem od ośmiu lat, mają czworo dzieci: siedmioletniego syna, dwuletnich bliźniaków i młodszą od nich córeczkę.

Foto: Getty Images Sara Blakely i jej mąż Jesse Itzler

W ich rodzinie obowiązki pełni się na zmiany. – Jesteśmy zespołem. Jeśli on wstaje w środku nocy do dzieci, to ja wstaję o świcie. – O wszystkim decydują grając w ”kamień – papier – nożyczki”: tak wybrali szkołę dla syna i filmy, na jaki chodzą do kina. – Z jakiegoś powodu zawsze z nim przegrywam.

W życiu Sary trochę się zmieniło od czasów, gdy była jedyną pracownicą firmy Spanx – zmieniły się zwłaszcza reakcje jej partnerów w negocjacjach; to przeważnie mężczyźni.

- Kiedyś to było: ”Och, czyż nie jest słodka z tymi swoimi pomysłami”. Nie traktowano mnie poważnie. Dziś jest inaczej, wyniki mówią same za siebie – dodaje. – Biznes to męskie zajęcie. Jest w nim więcej męskiej energii, a ja podchodzę do niego z prawdziwie kobiecą energią.

Urywa i rozpiera się po męsku na sofie. – Ujmę to tak: gdy dziś mówię coś w rodzaju ”Och, niech pomyślę, muszę poprosić wszechświat o jakiś znak”, już nie myślą, że jestem stuknięta, jak to było 16 lat temu.

Blakely jest dumna z tego, że większość zatrudnionych przez nią osób to kobiety. Rozumie, jak symbolicznie znaczący jest fakt, że firmę założyła kobieta. Dużo mówi o równouprawnieniu i umacnianiu kobiet, przede wszystkim poprzez inicjatywę Leg Up, którą powołała by pomagać  kobietom przedsiębiorcom, a także poprzez swoją fundację.

Mimo niedawnej zmiany marketingowej mantry, polegającej na promowaniu raczej wygody niż smukłej sylwetki, marka Spanx nadal wierzy, że kobiety na całym świecie wolą wyszczuplać i ujędrniać – mówiąc krótko, poprawiać – swoje ciało, zamiast je akceptować. Sara nie zgadza się z zastrzeżeniem, że jej produkty mogą być problematyczne z feministycznego punktu widzenia.

- Spanksy są dla wszystkich kobiet – przekonuje. – To dostrzeganie piękna w każdym rodzaju sylwetki, w każdym rozmiarze i figurze. Od początku tak do tego podchodzę.

bielizna Spanx / fot. materiały promocyjne

Między pracą nad nowymi produktami Spanx, marketingiem, udzielaniem się w różnych kampaniach i życiem rodzinnym Sarze pozostaje niewiele czasu ”dla siebie, by pomyśleć”, dlatego te rzadkie chwile uważa za największy luksus. Oczywiście, mogłaby mieć ich więcej – wielu założycieli sprzedaje firmy, przechodzi na emeryturę.

Co trzyma ją w pracy? – Myśl, że jest kolejny produkt, którego kobiety potrzebują, choć jeszcze o tym nie wiedzą, i że ja mogę im go dać – mówi z błyskiem w oczach. – Mam całe strony pomysłów. To naprawdę długa lista.

Jakieś przykłady? – Och, Boże, np. kule! W ubiegłym roku złamałam nogę, te dostępne obecnie są jak z muzeum! Są z metalu, a nie z drewna, ale poza tym nic się nie zmieniło od… nie wiem, XVI wieku. – Wyznaję, że liczyłam, iż będzie to strój kąpielowy.

- Naprawdę? A czego oczekujesz? Na czym ci zależy? Jaką chcesz uzyskać sylwetkę? Co ci się nie podoba w tych, które są w sklepach? – Znów się uśmiecha. – Wysłaliśmy człowieka na Księżyc to i z tym sobie poradzimy.

kolekcja Spanx jesień 2016

Tematy:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (18)

~as do ~jareczek: To ciekawe, dlaczego sobie ludzie wmontowują takie ohydne szczeki. Mój dentysta zawsze mówi " swój zawsze lepszy dla zdrowia od idealnego sztucznego, jak najmniej ingerencji". Nazywa się Piotr Płatos. Jest wielki. Ma ciekawy gust muzyczny. Pozdrawiam.
4 wrz 16 09:58 | ocena: 73%
Liczba głosów:11
73%
27%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~ab : Kobiety najpierw hodują na sobie wielocentymetrową warstwę sadła, po to żeby potem wbijać się w jakieś gumy za wielkie pieniądze. Znam takie, które tuczą się, żeby mieć większy biust /wielki zad to efekt uboczny/ i wygładzić zmarszczki. Obłęd.....
4 wrz 16 11:41 | ocena: 72%
Liczba głosów:32
72%
28%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~jareczek : zęby sobie przynajmniej zrobiła
4 wrz 16 09:24 | ocena: 83%
Liczba głosów:23
83%
17%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~zzz : i ludzie zarabiają miliardy na takich bzdetach, co za świat
4 wrz 16 09:22 | ocena: 79%
Liczba głosów:33
79%
21%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~lolek : jak te niby panie strzeza te kly sztuczne fuuuuu
4 wrz 16 11:11 | ocena: 77%
Liczba głosów:13
77%
23%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Jaga do ~lolek: lepsze sztuczne kly niż polskie bezzębie
4 wrz 16 14:13 | ocena: 69%
Liczba głosów:13
69%
31%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~to ja : Bo kobiety to nic nie warte organizmy , bo one to tylko ciuchy i many many , to stworzenia Boże powinny stać . ,,,,,,,,,, .
4 wrz 16 11:10 | ocena: 70%
Liczba głosów:23
30%
70%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Jaga do ~szlomo zybersztajn: a ty na starosc co bedziesz nosił stringi? widzialam tych piernkowatych chłopcow wstringach w Cannes zyczę duzo zdrowia
4 wrz 16 14:11 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Jaga do ~to ja: a meżczyzni to super intelektualne mieśnie nic tylko siąśc i płakac nad ich kondycją ta finansowa też
4 wrz 16 14:08 | ocena: 50%
Liczba głosów:4
50%
50%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~bleble do ~as: jest wielki czy ma wielki
4 wrz 16 10:05 | ocena: 60%
Liczba głosów:5
60%
40%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email