Naomi Campbell obchodzi 46. urodziny

Na każde spotkanie spóźnia się co najmniej trzydzieści minut (a zdarzało jej się na wywiad przyjść i z trzygodzinnym opóźnieniem), rzuca telefonem w asystentki, a za pobicie policjantów trafiła kiedyś do aresztu. Naomi Campbell za swój wybuchowy temperament przepraszać nie zamierza. W końcu jest supermodelką, jedną z sześciu dziewczyn, które na przełomie lat 80. i 90. trafiły na modowy Olimp. I z boskiego statusu nigdy nie zrezygnowały.

Foto: Getty Images

Ze swojej pierwszej okładki amerykańskiego „Vogue'a”, na którą Anna Wintour zaprosiła ją w 1989 roku, Naomi Campbell spogląda młodzieńczo, niewinnie, radośnie. Już jest na szczycie, nie tylko w swojej rodzinnej Wielkiej Brytanii, ale jeszcze nie wie, że jej kariera supermodelki przetrwa kolejne trzy dekady. Ponad dwadzieścia lat później, w 2010 roku, pozuje naga na okładce magazynu „Love”, prowadzonego przez swoją rodaczkę, Katie Grand. Wygląda jak bogini, kobieta z przyszłości, superbohaterka. W międzyczasie Czarna Pantera, jak nazywano ją nie do końca w zgodzie z zasadami politycznej poprawności, pojawiła się na 500 okładkach, zarobiła ponad 30 milionów funtów i po stokroć zasłużyła sobie na miano nie tylko supermodelki, ale i przyjaciółki wielkich artystów i mężów stanu: Bono, Gianniego Versace, Nelsona Mandeli czy Richarda Avedona.

Foto: Getty Images Naomi Campbell

Naomi urodziła się 22 maja 1970 roku w londyńskiej dzielnicy Streatham, dziesięć kilometrów na południe od Oxford Street. Jej mama, Valerie Morris, pochodziła z Jamajki. Pasją Valerie był taniec współczesny, a córka jeździła z nią za pracą po całej Europie (na dłużej zagrzały miejsce w Rzymie). Naomi nigdy nie poznała swojego ojca, który opuścił Valerie, gdy ta była w czwartym miesiącu ciąży. Dziewczynka przyjęła nazwisko drugiego męża Valerie, a po mamie odziedziczyła zgrabną sylwetkę, miękkie ruchy i talent do tańca. W wieku ośmiu lat zadebiutowała przed kamerą w teledysku „Is This Love” Boba Marleya, a cztery lata później stepowała w klipie do piosenki Culture Club „I'll Tumble 4 Ya”. Ale choć taniec miał pomóc jej w karierze, to moda stała się jej pasją. Skaut z agencji modelek zauważył Naomi, gdy piętnastolatka robiła zakupy w Covent Garden. Jeszcze przed szesnastymi urodzinami jej twarz uśmiechała się z okładki brytyjskiego „Elle”. „Nie wiedziałam, co to znaczy być modelką. Nie kupowałam kolorowych magazynów, więc nie umiałam pozować do sesji. Instynktownie wykorzystałam moje umiejętności taneczne, a fotografom spodobały się moje spontaniczne podskoki”, mówiła Naomi w wywiadach. Trafiła na złotą erę modelek, kiedy projektanci liczyli się z ich zdaniem, gaże były kosmiczne, a modą interesowali się nawet intelektualiści. „John Galliano dzwonił do mnie przed pokazem, żeby zapytać, co sądzę o kolekcji”, wspomina Naomi, której mimo przydomka „Królowa Śniegu”, udało się zjednać najważniejsze osobowości świata mody. Jednym z jej najwierniejszych przyjaciół, mentorem i mistrzem został paryski projektant Azzedine Alaïa, którego obcisłe sukienki do dzisiaj są jej mundurkiem. „Zaproszono mnie na sesję do francuskiego >, a ja zgubiłam paszport i pieniądze. Koleżanka zabrała mnie i moją mamę na obiad z Azzedinem. Obiecał mamie, że się mną zaopiekuje. I nie zawiódł jej. Nazywam go >”, mówi Naomi. Pracowała też z Giannim Versace, a teraz należy do zaufanych przyjaciółek jego siostry Donatelli, która o Campbell mówi: „bezinteresowna, ciepła, dobra”. Pod koniec lat 80., pozując dla legendarnych fotografów: Petera Lindbergha, Herba Rittsa i Bruce'a Webera, Naomi jako pierwsza po Iman sławna czarna dziewczyna na wybiegach, awansowała na supermodelkę. Z Christy Turlington i Lindą Evangelistą stworzyły „Trójcę”, bez której nie mógł odbyć się żaden liczący się pokaz. Grono supermodelek powiększyło się jeszcze o Claudię Schiffer, Cindy Crawford i Kate Moss, którą Naomi nazywa siostrą. Razem wystąpiły w teledysku „Freedom! '90” George'a Michaela.

Foto: Materiały prasowe Naomi Campbell

Będąc na szczycie, Naomi próbowała pomnożyć swój majątek, wydając książkę i płytę. Ale powieść „Swan” z 1994 roku, napisana tak naprawdę przez Caroline Upcher, zebrała bardzo słabe recenzje. Krytycy nie zostawili też suchej nitki na wydanym w tym samym roku albumie „Baby Woman”. Płyta odniosła sukces jedynie w Japonii, w Wielkiej Brytanii plasując się na 75. miejscu listy przebojów. Naomi nie powiodło się też w gastronomii. Od połowy lat 90. prowadziła z innymi „superkami” sieć restauracji Fashion Cafe, która padła jednak kilka lat później.

Foto: East News Naomi Campbell

Media od połowy lat 90. częściej interesowały się więc nie jej sukcesami, a ekscesami. Naomi przyznała się do pobicia swojej asystentki, Georginy Galanis, telefonem komórkowym, rzucenia BlackBerry w sprzątaczkę, Anę Scolavino i pobicia dwóch policjantów na lotnisku Heathrow, z którymi wdała się w kłótnie o zagubione bagaże. W efekcie trafiła do aresztu i przez pięć lat nie miała wstępu do samolotów linii British Airways.

Foto: East News Naomi Campbell

(Nie)sławy przysporzyły jej też związki z możnymi mężczyznami.  Umawiała się m.in. z Robertem De Niro i bokserem Mikiem Tysonem (powiedział o niej, że „niczego się nie boi”), a zaręczyła z basistą U2 Adamem Claytonem. Po zerwaniu z kolejnym partnerem, tancerzem Joaquínem Cortésem, przyjęła pierścionek zaręczynowy od Flavio Briatore, włoskiego biznesmena i playboya, związanego z Formułą 1. Po ostatecznym zerwaniu z Briatore umawiała się jeszcze z biznesmenem Badrem Jafarem. A ostatni głośny związek z rosyjskim milionerem Vladislavem Doroninem, który miał jej rzekomo kupić turecki pałac z kilkudziesięcioma sypialniami, zakończył się trzy lata temu.

Foto: East News Naomi Campbell

Prawdę o Naomi znają przyjaciele, którzy podkreślają jej hojność, a chłód zrzucają na karby nieśmiałości. To działalność charytatywna stała się dla Naomi drugą pracą, gdy przestała regularnie pojawiać się na wybiegach. Zorganizowała m.in. imprezy Fashion For Relief Against Ebola, aukcje charytatywne na rzecz ofiar huraganu Katrina, wspiera też fundacje działające na rzecz chorych na AIDS i raka. Nelson Mandela nazywa ją swoją wnuczką. W związku z działalnością charytatywną ciągnął się za Naomi kolejny skandal. W 2010 roku zeznała w procesie Charlesa Taylora, dyktatora Sierra Leone, od którego w 1997 roku miała rzekomo otrzymać krwawy diament na rzecz fundacji Nelsona Mandeli. Swój udział w procesie określiła jako „niewygodę”, a zeznawała ubrana w cytrynową kreację w stylu amerykańskiego Południa.

Foto: East News Naomi Campbell

Mimo co najmniej kilku porażek, marka Naomi Campbell nie przestaje na siebie zarabiać. Od 1999 roku supermodelka wypuściła 16 świetnie sprzedających się zapachów. W 2013 roku została jurorką brytyjskiej edycji programu „The Face”, w którym konkurowała z Caroline Winberg i Erin O'Connor. Ich zadaniem było przygotowanie drużyn młodych modelek do udziału w kampanii marki Max Factor. Naomi polubiła telewizję na tyle, że wystąpiła jeszcze w dwóch odcinkach serialu „American Horror Story”, a teraz ma stałą rolę projektantki mody Camilli Marks w kultowym już „Empire”.

Foto: East News Naomi Campbell

Nowe obowiązki swobodnie godzi z przeżywającą renesans karierą modelki. Rok temu wystąpiła w kampanii Burberry Prorsum z młodszą o pokolenie Jourdan Dunn. Po raz pierwszy dwie ciemnoskóre modelki zostały twarzami brytyjskiej marki. Nie przeszkadza to Naomi nazywać przemysłu modowego „rasistowskim”. Chociaż twierdzi, że „milczenie jest złotem” i przerywa wywiady, gdy nie podobają jej się osobiste pytania zadawane przez dziennikarzy, gdy tego chce, swoje opinie, pretensje i żądania potrafi wyrazić jasno. Przed każdą sesją producenci dostają listę zadań do wykonania, z których najprostszym jest dostarczenie na plan... misiów Haribo.

Foto: East News Naomi Campbell

„Jestem nieprzewidywalna. Jednego dnia wkładam ołówkową spódnicę, drugiego sneakersy”, mówi Naomi Campbell. I nie ma tu na myśli tylko stylu. Campbell, która pokazuje teraz na Instagramie swoje życie w świetle fleszy, z Kim Kardashian u boku, rywalizując z Gigi i Kendall o fanów, wie, że na szczycie można utrzymać się na zawsze tylko wtedy, gdy nie odsłania się wszystkiego. Kaprysy diwy, obsesyjna kontrola prywatności, wybuchy złości to po części show, który na potrzeby fanów trwa 24 godziny na dobę. Strategia sukcesu się sprawdza. 30-lecie kariery Naomi wydawnictwo Taschen uhonorowało dwuczęściową książką o jej życiu – od skromnego dzieciństwa w Londynie przez sławę lat 90., aż po aktualne wzloty i upadki. Naomi fascynuje, irytuje, wkurza. Ale wystarczy spojrzeć na jej zdjęcie z wiosennej kampanii Balmain, okładkę brazylijskiego „Vogue'a” sprzed miesiąca czy też portugalskiego z lutego, żeby zobaczyć te kości policzkowe, te usta i tę osobowość, które zapewniły Naomi miejsce w panteonie gwiazd.

Foto: Getty Images Naomi Campbell

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~fury : nie cierpie tej baby..okropna, zarozumiala, arogancka, wulgarna i agresywna..w wywiadach, ktore ogladalem wypadala po prostu strasznie...pochodzi z biedoty i marginesu spolecznego i niestety nie potrafila - pomimo ogromnych pieniedzy i slawy - ponad ta biedote i margines sie wybic..a szkoda, bo jest wielu, ktorym sie to udalo i to jak
26 maja 16 18:18 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~kasia : dlaczego musi jeść miśki haribo? to nie kaprys, ma chorobę autoimmunologiczną jak większość z nas kobiet, a ona akurat RSZ, siadają stawy a chrząstka do odbudowy potrzebuje właśnie kolegenu, żelatyny
7 wrz 16 18:50
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~murzyńska kwoka : to już próchno a jakie luzy w otworach
22 maja 16 15:23 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
0%
100%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email