Buty lepsze niż seks

Manolo Blahnik opowiada o reklamie swych butów na Instagramie, uroku Sycylii i zmysłowej erotyce jego szpilek.

Foto: Getty Images

Monachium wita mieszkańców skąpane w promieniach zimowego słońca.  - Czy u was jest zawsze tak piękna pogoda? - pyta zauroczony Manolo Blahnik. Urodzony na Wyspach Kanaryjskich 73-letni projektant o wyglądzie brytyjskiego dżentelmena jest uosobieniem nieskazitelnej elegancji. Wokół Blahnika unosi się delikatny zapach talku. Projektant  ma na sobie garnitur z lekkiej wełny w odcieniu słomkowej żółci. W czasie rozmowy wyjmuje z kieszeniu dwie kulki cedrowe, tradycyjny sposób zabezpieczenia odzieży przed niszczącym działaniem moli.  - Nareszcie wiem, co mnie uwierało przez cały czas!

”Süddeutsche Zeitung“: Jak często odwiedza pan rodzinną La Palmę?

Manolo Blahnik: Dość rzadko. Za życia matki zaglądałem na wyspę raz w miesiącu. Ostatni raz byłem na La Palmie rok temu, na Boże Narodzenie. Miejsce napawa mnie smutkiem.

Jak to jest dorastać na plantacji bananów?

Miałem cudowne dzieciństwo. Mieszkałem w raju, wśród bujnej roślinności. Nie mieliśmy telewizora do późnych lat sześćdziesiątych. Długi czas na wyspie nie było regularnych połączeń lotniczych ze stałym lądem. Żyłem otoczony czułą opieką, jak w kokonie. Z dala od zgiełku świata.

Prawdopodobnie to idealne miejsce, by pogrążyć się w rozmyślaniach o pięknych rzeczach. Podobno już w dzieciństwie  projektował pan  buciki dla domowych zwierzaków. 

Rzeczywiście wymyślałem buty dla naszych psów i wszystkich zwierząt, jakie wpadły mi w ręce. Robiłem je ze sreberek po opakowaniach czekolady. To była niewinna zabawa, niewiele mówiła o  moich przyszłych zainteresowaniach, ale rzeczywiście od samego dzieciństwa fascynowały mnie ludzkie nogi i buty. Urodziłem się z pasją do butów  albo z fobią, jak kto woli. Wszystko zależy od punktu widzenia.

I dziecięce zainteresowania skłoniły pana do wyboru zawodu projektanta obuwia?   

Ogromny wpływ na moją osobowość wywarła matka. Po wojnie na Wyspach Kanaryjskich brakowało dosłownie wszystkiego. Mama chodziła z nami do miejscowego szewca, prowadzącego malutki warsztat i dokładnie wyjaśniała mu, szczegóły wymyślonego przez siebie fasonu butów. Spod jego ręki wychodziły prawdziwe dzieła sztuki. Mama była niezwykle twórczą osobą. Tygodniami  czekaliśmy z niecierpliwością na magazyny poświęcone modzie – ”Vogue”, czy „Look”.  To dzięki nim zetknąłem się po raz pierwszy z ponadczasowym pięknem. Niektóre magazyny zachowałem na pamiątkę, ale zniszczyły je mrówki.

Pański dom musi być pełen najróżniejszych pamiątek - szkiców, modeli zaprojektowanych butów, listów od fanek.   

Na szczęście mam kogoś, kto troszczy się o moje archiwum. Zawiera aż 25 tys. modeli butów. Zajmują dwa budynki. Poza tym nie gromadzę zbyt wielu przedmiotów. Na początku kariery zbierałem każdy wycinek prasowy na mój temat. Wraz z wiekiem coraz bardziej uwalniam się od tyranii opinii publicznej. Nie przywiązuję  już tak dużego znaczenia do tego, co ludzie o mnie piszą lub myślą. Lubią mnie? Dobrze. Nie przepadają za moją osobą? Też dobrze. Przestałem być niewolnikiem gromadzenia rzeczy, jak w czasach młodości.

Ale przeszłość nadal pana fascynuje, prawda? W pańskiej nowej książce jest mnóstwo odniesień do minionych epok, malarzy hiszpańskich, przepychu i rozmachu filmów Viscontiego.  

Przeszłość mnie fascynuje, absolutnie. Rozdział ”Obsesje i pasje” poświęciłem ludziom i miejscom, z których czerpałem inspirację. Należy do nich Giuseppe Tomasi di Lampedusa z Sycylii i Anna Piaggi, wielka modowa ekscentryczka. Za każdym razem, gdy odwiedzam Palermo, pełne wspaniałych, nieco podupadłych pałaców, mam przed oczami sceny z ”Lamparta”.

Skąd czerpie pan pomysły do projektowania nowych modeli butów? Czytając książkę czytelnik odnosi wrażenie, że patrząc na malowidło ze strojami hiszpańskiego dworu zaraz wymyśli pan balerinki z czerwonymi pomponami.   

Projektowanie obuwia nie jest takie proste, jak by się mogło wydawać. Kocham portrety Francisco Goyi. Uosabiają piękno w najczystszym składniku. Oglądałem jego obrazy dziesiątki razy w Prado. Znam na pamięć wzór każdej koronkowej mantylki. Echa tych szczegółów pojawiają się w projektach nowych butów. Często inspiruje mnie atmosfera jakiegoś miejsca. (…)

Czy projektowaniu mody zawsze towarzyszy zainteresowanie wielką sztuką? Miuccia Prada kolekcjonuje dzieła sztuki. André Perugia, na którego często pan się powołuje, czerpał inspirację z prac surrealistów. 

Perugia projektował najpiękniejsze buty na świecie. Nikt nie potrafi mu dorównać. Jego buty-ryby są po prostu niesamowite. A wracając do pani pytania. Myślę, że w projektowaniu obuwia chodzi o poszukiwanie piękna, symetrii, ale także o nietuzinkowe pomysły. Dziękuję za porównanie z Miuccią Pradą, ale proszę pamiętać, że jest osobą bardzo zamożną. Stać ją na kupowanie ulubionych dzieł sztuki. Ja chodzę do muzeum, by je oglądać.

Cóż takiego fascynującego jest w butach, czy ludzkich stopach?  

Wiele osób uważa je za trywialną część naszego ciała. Patrząc na słynną ”Hustawkę” Fragonarda zauważmy, że stopy są bardzo zmysłowym elementem obrazu. Z tekstów Zoli, czy Balzaca wiemy, że niektórzy klienci korzystający z usług  dam Belle Epoque prosili je, by podczas intymnych schadzek nie zdejmowały bucików. Stopy kryją mnóstwo erotyki, a zmysłowy but może ją jeszcze bardziej podkreślić. Oczywiście stopy noszą nas przez całe życie i trzeba  o nie dbać. Nic dziwnego, że niektóre kobiety cały dzień chodzą w obuwiu sportowym.

I wielki Manolo Blahnik mówi o tym tak spokojnie? 

Trampki są na pewno, jak by tu powiedzieć... wygodne? Tyle, że ludzie wyglądają w nich okropnie. Jak małpy. Dla mnie buty są czymś znacznie więcej. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego niektórzy łączą fascynację butami z fetyszyzmem. Lubię, kiedy pantofle dopełniają wizerunku ich właścicielki.

Ile ręcznej pracy kryje się w pańskich butach?  

Są wykonywane ręcznie od początku do końca. W pracowni szkicuję wzory i wykonuję model wzorcowy. Najpiękniejszą częścią pracy jest realizacja projektu w naszych zakładach w Mediolanie. Zatrudniamy bardzo doświadczonych i wspaniałych rzemieślników.

Jest pan jednym z najbardziej znanych projektantów damskiego obuwia. Po emisji serialu ”Seks w wielkim mieście” czółenka na wysokich  szpilkach zyskały status obuwia kultowego. Określenie ”realizacja projektu” brzmi trochę jak kubeł zimnej wody.

Powstanie nowego modelu buta jest efektem żmudnego, wieloetapowego procesu. Czy obcas harmonizuje z całością? Czy cholewka jest dobrze dopasowana i wygodna? Amerykanki są wymagającymi klientkami. Wiele ma długie, szczupłe stopy.

To wada, czy raczej zaleta?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Przygotowujemy prototypy w małych rozmiarach, bo po prostu ładniej wyglądają. Proszę zobaczyć modelkę Veruschkę von Lehndorff. Mimo dojrzałego wieku jest ciągle jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie. Poznałem ją w Nowym Jorku. Wygląda wspaniale, choć ma naprawdę duże stopy, ale to  bez znaczenia. (...)

Opinia Hollywood jest dla pana bardzo ważna. Wiele aktorek uwielbia pańskie pantofle i jest ich chodzącą reklamą. 

To prawda. Projektuję buty po to, by je sprzedawać. W kampaniach reklamowych wykorzystujemy nowoczesne środki przekazu, jak choćby Instagram. Musimy zapewnić funkcjonowanie naszych pracowni szewskich, opłacić pracowników. Odwiedzając Amerykę czasami zaczepiają mnie  obcy mężczyźni i mówią: ”Panie Blahnik, pańskie szpilki uratowały moje małżeństwo!”.

Czy  można usłyszeć piękniejszy komplement? Nie wpada pan w próżność? 

Projektuję buty od 45 lat i myślę, że udało mi się stworzyć kilka ciekawych fasonów. Jestem osobą bardzo powściągliwą w wyrażaniu emocji. Może dlatego kocham Londyn i Brytyjczyków. (...)

Wspominał pan o Instagramie. Wydawałoby się, że dystyngowany dżentelmen i media społecznościowe raczej nie pasują do siebie.

Często korzystamy z Instagramu. Bardzo mi pomagają młodzi asystenci,  bambini, moje dzieci. Ogromnym problemem jest piractwo. Po umieszczeniu w sieci modeli nowych butów, natychmiast pojawiają się trzy kopie w Chinach. Zaangażowaliśmy najlepszych prawników, wytoczyliśmy wiele procesów, ale walka z piractwem jest bardzo trudna.

Który model pantofli uważa pan za najpiękniejszy? 

Może ten, który dopiero wymyślę? Szczególnym sentymentem darzę buty zaprojektowane dla kolekcji Ossie Clarcka. Były wykonane z ciemnoniebieskiego zamszu, miały zieloną futrówkę, dekoracyjne wisienki, uzupełnione lamówką z liści. Stworzyłem je na początku pobytu w Londynie. Pamiętam, że elementy dekoracyjne zrobiliśmy z filcu. Istne szaleństwo.

Czy pańskie wyczucie estetyki jest związane ze wspomnieniami z dzieciństwa?   

Myślę, że tak. Byłem ostatnio na wystawie dzieł Goyi w Londynie. Patrzyłem poruszony, bo obrazy wydawały mi się dziwnie znajome. Myślę, że pantofelki z wisienkami są echem dzieciństwa. Wspaniałego ogrodu, obcowania z przyrodą. Tamte wspomnienia zapadły głęboko w moje serce.

Die Süddeutsche Zeitung

tłum. Izabella Jachimska

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~bejka : Piękne, no cóż marka sama w sobie, chciałabym mieć takie, ale jak na razie kupię sobie w Sneakr jednak adidasy NB i też będę się cieszyć.
22 mar 16 12:40 | ocena: 67%
Liczba głosów:6
67%
33%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~tak to jest : Jak się ma taki wygląd i tyle latek to rzeczywiście buty są lepsze od seksu.
26 mar 16 13:47 | ocena: 67%
Liczba głosów:9
33%
67%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~liść do ~Maciej: A niby dlaczego mężczyznę ma interesować tylko jedno? Czy to na pewno wyznacznik męskości? Każdy przecież ma prawo do własnych zainteresowań i nie ma to nic wspólnego z płcią.
26 mar 16 20:17 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~m. : "Odwiedzając Amerykę czasami zaczepiają mnie obcy mężczyźni i mówią:" - imiesłowy są takie trudne.
8 gru 16 13:21
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~hmm do ~marzan: A co ma wiek do zainteresowań? I czy wszystkie młode osoby mają obowiązek interesować się tylko jednym? Ja osobiście uważam, że to nie bardzo normalne, jeśli człowieka zajmuje tylko ta jedna sfera i to do tego stopnia, że innych już nie dostrzega.
26 mar 16 22:50 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~LIZA : ON NIE MA DOLNEGO CYPLA
26 mar 16 15:52 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
25%
75%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
franio1 : Tytuł artykułu i jego treść to dwie różne sprawy.W dalszej czesci , owi o tym ze nie rozumie ludzi, ktorzy zainteresowanie stopami kojarzą zsraz z seksem, wszak stopy służą nam tez do chodzenia i dzwigaja viezar ciala przez całe zycie.Ale któż będąc mlodym o tym myśli
26 mar 16 15:33 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Maciej : Mężczyzna, dla którego buty są lepsze niż sex, to nie mężczyzna......
26 mar 16 15:19 | ocena: 50%
Liczba głosów:6
50%
50%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~marzan : Buty lepsze niż seks? No, jak się ma ponad 70 lat , to pewnie już tak.
26 mar 16 13:46 | ocena: 67%
Liczba głosów:9
67%
33%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email