Fashion Killa: od hip-hopu do mody

Kayne West nieczęsto się cieszy, a w każdym razie nie lubi tego uzewnętrzniać. Jednak z pewnością musiał się uśmiechnąć, kiedy na początku lutego dostał paczkę od Ralpha Laurena. W środku: kurteczka bomber jacket jako prezent dla dwumiesięcznego Sainta, synka Westa i Kim Kardashian, z osobistą dedykacją Ralpha Laurena. Paczka musiała bardzo dowartościować Westa, który od jakiegoś czasu nie opowiada już tylko przy każdej sposobności, że jest następnym Picasso, następnym Jezusem i najlepszym raperem w historii, ale też mianował się czarnym Ralphem Laurenem. Ralph Lauren, ten biały, wydaje się nie mieć nic przeciwko, inaczej bowiem raczej nie wysyłałby prezentów małemu. Ale czy oznacza to również, że traktuje poważnie Westa jako kolegę – projektanta mody?

Foto: Getty Images

W zasadzie dlaczego nie? Lauren też nie odniósł sukcesu dlatego, że stworzył zupełnie nowy look, zamiast tego przywłaszczył sobie styl elity białej Ameryki, którym absolwenci uniwersytetów Ligi Bluszczowej i członkowie country clubów sygnalizowali swój status. Żeglarskie buty, sztruksowe marynarki, koszulki polo. Jeśli przyjrzeć się trzem kolekcjom, zaprezentowanym dotąd przez Westa pod marką ”Yeezy” – ostatnio w połowie lutego w nowojorskim Madison Square Garden, producentem jest Adidas – zauważymy wyraźnie podobną strategię. West bierze mianowicie standardy mody ulicznej i dodaje do niej smaczek luksusu. Tenisówki, wojskowe kurtki, bluzy z kapturem, wszystko w stonowanych, trochę ziemistych kolorach albo w kanarkowej żółci, z reguły over-size. West rzuca światowi elitarnej mody aroganckie wyzwanie: każdy może tu być! Nie tylko Ralph Lauren.

Ten ostatni zapewne doskonale pamięta jeszcze ogromne pieniądze, które zarobił, kiedy w latach 90. jego marka Polo Sport chwyciła na scenie hip-hopowej. Polo Sport nigdy nie było pomyślane dla fanów hip-hopu, ci jednak pokochali te rzeczy, ponieważ wyglądały świeżo i niosły ze sobą posmak beztroskiego uprzywilejowanego życia klas wyższych. A ludzie chcieli być beztroscy, w każdym razie wyglądać na takich.

Wracając do Kayne’a Omari Westa, lat 38, projektanta mody. Oczywiście nie wszystko opracowuje sam. W filmach z napisów końcowych poznać możemy całą listę płac, ale branża mody nie działa w ten sposób. Mimo to, ostatnio wypłynęło kilka nazwisk.  Ludzie, których West przedstawia jako Creative Consultant albo Style Advisor – czyli projektant Virgil Abloh, nominowany do nagrody LVMH, francuskiego koncernu, do którego należą min. marki Louis Vuitton i Givenchy. Albo 22-letni stylista Ian Connor, który w oczach hip-hopowych dzieciaków osiągnął najwyższy stopień hipsterskiego wtajemniczenia.

Foto: Getty Images Pokaz mody Kanye Westa x Adidas
Foto: Getty Images Kolekcja Kanye Westa dla Adidas

Na pierwszym planie gwiazda pop, za nią doświadczony pomocnik – w podobnej konstelacji powstało wiele kolekcji. Tak wiele, że można się zapytać, który raper albo gwiazda R&B nie został jeszcze projektantem mody. Pharrell Williams posiada udziały marek Billionaire Boys i Ice Cream, a od niedawna jest też udziałowcem holenderskiej marki jeansów G-Star. Nowojorski raper A$AP Rocky zaprojektował niedawno kolekcję dla kalifornijskiej marki Guess, w której znalazły się jeansowe ogrodniczki, jeansowa kurtka i, konsekwentnie, znak dolara w logo: Gue$$.

Foto: G-Star Kampania kolekcji Pharrella Williamsa dla G-Star
Foto: Getty Images Pharrell Williams dla G-Star

No i oczywiście Rihanna. Nowojorski instytut badań rynku uznał ją ostatnio za ”most marketable celebrity”, czyli celebrytkę, która swoim nazwiskiem najskuteczniej może coś wypromować. Dziś Rihanna sprzedaje, oprócz piosenek, perfum i smartfonów Samsunga, także własną linię mody – ”Fenty by Rihanna”, nazwaną tak od nazwiska rodowego artystki. Wyprodukowaną przez Pumę linię zaprezentowano podczas nowojorskiego tygodnia mody, dzień przed ”Yeezy” Westa. ”Fenty by Rihanna” nie stawia już na tak sprawdzone numery. Kostium dla japońskich gotyckich lolitek? Bardzo dużo czerni. Ładne: olbrzymie plecaki z pluszu.

Foto: Getty Images Pokaz kolekcji "Fenty by Rihanna" dla marki Puma, luty 2016
Foto: Getty Images Rihanna na wybiegu podczas pokazu kolekcji "Fenty by Rihanna"

Dlaczego czarnoskóre gwiazdy pop ciągnie do kariery w projektowaniu mody i co w ogóle ma to wspólnego z hip-hopem?  Kto chce to zrozumieć, powinien obejrzeć film dokumentalny ”Fresh Dressed” (2015). Pokazano w nim ewolucje mody hip-hopowej od lat 70. po dziś dzień.  Reżyser Sacha Jenkins przeprowadził min. wywiady z Pharellem Williamsem, Kayne’m Westem i raperem Sean’em ”Puffy” Combsem. Ten wcześniej nazywał się Puff Daddy i w 2004 roku został, jako pierwszy Afroamerykanin, wyróżniony prestiżową nagrodą CFDA dla projektanta mody męskiej za swoją markę Sean John.

Uhonorowanie Combsa przez stowarzyszenie branżowe amerykańskich projektantów mody czarnoskóra społeczność USA świętowała jako ważny sygnał. Ponieważ kiedy w latach 70. na Bronxie rodziła się kultura hip-hopowa, nie było czarnych designerów.  Styl, który świat poznać miał jako hip-hop składał się początkowo z już istniejących i raczej tanich ubrań. Łączono je tylko na nowe sposoby. Na przykład ”gazele” Adidasa i beret Kangol z logiem kangura.

Foto: Getty Images Kolekcja Kanye Westa dla Adidasa, luty 2016

Pierwszym projektantem, który zrozumiał, że do hip-hopu należy również luksus, albo inaczej – marzenie o awansie społecznym – był Daniel Day.  Właściciel butiku ”Dapper Dan’s” w Harlemie w latach 80. samodzielnie nadrukowywał logo Gucci na koszulki i szył kurtki bomber jacket z podrobionych płócien Louis Vuitton. Dapper Dan stał się legendą, jego wpływ na modę także poza kulturą hip-hopu jest nie do przecenienia. Oczywiście popadał w kłopoty prawne. Kiedy już Dapper Dan nie mógł sprzedawać swojej urban luxury fashion (określenie nie było ironiczne), na scenę weszły autentyczne marki luksusowe: Tommy Hilfiger czy właśnie Ralph Lauren. Moda, która sygnalizuje na zewnątrz: powodzi mi się.

Aż w końcu czarnoskórzy przedsiębiorcy uznali, że nie ma powodu, by pozostawiać biznes białym projektantom. Około 1990 roku powstały marki Fubu, Cross Colours (z logo o podwójnym C, przypominające Chanel), Karl Kani. Marki te sprzedawały przez pewien czas z dużym powodzeniem baggy-look. Do dziś jest on kojarzony z hip-hopem: wszystko o parę numerów za duże. Przez kilka lat obroty liczono w miliardach, ale potem styl się przeżył, nie pomogło także podejście ”społecznościowe” (”czarni dla czarnych”).

Foto: Getty Images Rihanna w kampanii Puma

Rynek mody hip-hopowej załamał w pierwszych latach nowego tysiąclecia, i, jak to często ma miejsce w przypadku kryzysów, także w modzie nadciągnęła era konserwatyzmu. Fetyszem stały się stare europejskie marki, zatęskniono za Paryżem. Kayne West i Jay Z chwalili w hicie ”Niggas in Paris” (2011) Gucciego i Louisa Vuittona, A$AP Rocky wyliczał w swoim singlu ”Fashion Killa” (2013) marki Balenciaga, Dior i Prada i w teledysku do utworu razem z Rihanną przemierzali Nobel-Boutique.

Tylko, dlaczego wydawać tyle pieniędzy na paryską modę i za darmo reklamować obce marki, kiedy samemu można zarobić? Ta właśnie myśl stoi za działaniami Kayne Westa i Rihanny. Tu krąg się zamyka, ponieważ Puma i Adidas od początku były częścią kultury hip-hopu. Przynajmniej dla Pumy współpraca z Rihanną już okazała się opłacalna, dzięki modelowi Creeper, rodzajowi obuwniczego remixu. Te klasyczne tenisówki, ale na grubszej podeszwie, jakie mogłyby być sprzedawane w butiku Dapper Dan’s, okazały się takim sukcesem, że obroty w ostatnim kwartale zeszłego roku przerosły oczekiwania firmy.

U Kayne’a Westa sprawy nie toczą się jeszcze równie dobrze. Jak niedawno przyznał, modowe ambicje przypłacił długiem w wysokości 53 milionów dolarów. Nawet jeśli to prawda, to ”Yeezy” będzie dobrą inwestycją. Ponieważ trampki sprzedają się znakomicie, a jak uczy doświadczenie, to trampki są najważniejsze. Kiedy przed dwoma tygodniami w sklepach Adidasa pojawiła się nowa dostawa ”Yeezy 350” po 200 euro za parę, zniknęły z półek w ciągu kilku godzin. Teraz na eBayu kosztują 800 euro. Model ten – z górą dzierganą techniką ”Primeknit”, dzięki czemu wygląda jak skarpetka – już stał się klasykiem. Teraz trzeba tylko stopniowo wypuszczać kolejne edycje w rozmaitych kolorach, by w następnych latach inkasować ładny zysk (od którego West ma procent).

Płaszcze, bluzy i kombinezony z linii ”Yeezy” kosztują horrendalne sumy. To nie błąd kalkulacji, ale logika mody hip-hopowej. Jak długo można sobie pozwolić na buty, reszta może pozostać boleśnie kosztowna, w przeciwnym razie zabrakłoby najważniejszego elementu ”aspiracji” – tęsknoty i ambicji. Jedni biorą nadgodziny, by stać się posiadaczami wymarzonego modelu, inni kradną. Tak było już w latach 90., kiedy modne stały się koszulki Polo Sport. Ralph Lauren nie zbiedniał od tej strategii, stał się tylko bardziej sławny.

- Moja moda musi być na poziomie Ralpha – deklaruje Kayne West w filmie ”Fresh Dressed”. Ma na myśli współgranie kontynuacji stylu, jakości i  drobnych innowacji, dzięki którym Ralph Lauren z prostego sprzedawcy krawatów wyrósł na udzielnego władcę amerykańskiej mody. West z dumą wspomina kremową koszulkę Polo Sport, dzięki której stał się królem college’u. I śmieje się. Nie brzmi jednak jak szaleniec, ale jak ktoś, kto zrozumiał, jak kręci się ten biznes.

Foto: Getty Images Fashion Killa

Tłum. Agata Bader

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~julka : Ino boki zrywac normalnie.
16 kwi 16 11:01 | ocena: 100%
Liczba głosów:11
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~kasia : noc żywych trupów
16 kwi 16 11:30 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~nina : dziady
16 kwi 16 10:52 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~sal : myślałam że to ofiary jakiegoś kataklizmu
16 kwi 16 11:50 | ocena: 100%
Liczba głosów:5
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~lonicera : nie wiedzialam ze wygladanie jak zombi jest teraz w modzie... porazka! smutno, bez optymizmu i szczescia jak jakas tragedia. jesli to ma byc szal na ten sezon to ja wole byc nie modna!
16 kwi 16 12:19 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~krotkie n i e : Nie!
16 kwi 16 10:06 | ocena: 100%
Liczba głosów:13
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email