5 brytyjskich ikon stylu

Już jutro wieczorem rusza London Fashion Week, na którym kreatorzy mody zaprezentują swoje propozycję na wiosnę 2016. W jakim stylu będzie ten sezon? Na pewno w brytyjskim! Co to właściwie oznacza, określają najbardziej charakterystyczne, modowe nazwiska na Wyspach. Oto subiektywne zestawienie 5 współczesnych ikon stylu rodem z Wielkiej Brytanii.

Foto: Getty Images

We wrześniowym wydaniu amerykańskiego Vogue’a z 1976 roku pojawiło się sformułowanie: "Styl nie zależy od mody. Ludzie, którzy mają styl, mogą podążać za modą lub ją ignorować. Dla nich moda nie jest czymś, co należy niewolniczo naśladować, ale czymś, co należy rozwijać, czymś, co mogą zaadaptować lub zupełnie zignorować. Styl jest spontanicznym darem, który dany jest tylko wybrańcom”. Trudno nie zgodzić się z tą tezą – w końcu wrażliwi na modę obserwatorzy potrafią się tak samo zachwycać stylem wielkiej gwiazdy, jak i zwykłej dziewczyny idącej ulicą. Styl jest „tym czymś”, co pokazuje osobowość. Bo tak naprawdę to właśnie ona świadczy o wyjątkowości człowieka.

Jeśli mowa już o modzie ulicznej, to absolutnym jej prekursorem jest Londyn. To tutaj od wielu lat obserwujemy modowy liberalizm, który skutkuje naprawdę wybuchową mieszanką stylu. Jak to często bywa, w tym artystycznym chaosie rodzą się fascynujące postaci, które swoją osobowością i sposobem ubierania wyróżniają się na światową skalę. W tym tekście chciałam przedstawić subiektywne zestawienie współczesnych ikon brytyjskiego stylu, które przejdą do historii mody. Wśród nich nie zabraknie nazwisk od lat związanych ze światem mody, ale również tych, które dopiero od kilku sezonów intensywnie pracują na swoją pozycję.

1. Vivienne Westwood

Absolutna prekursorka brytyjskiej mody ulicznej. To ona wymyśliła styl punkt, który aż do dziś nieodłącznie kojarzy się z Londynem. Od niespełna 40 lat nieustannie nas zadziwia, prowokuje i bawi. Nazywana jest modową anarchistką, która niejednokrotnie doprowadzała ortodoksyjnych fashionistów do szału. Przez długi czas swojej kariery była traktowana jako marginalna wyspiarka, ekscentryczka i istne dziwadło. Jednak jej determinacja pozwoliła czasowi zagrać na jej korzyść i dziś Vivenne Westwood określa się jako królową brytyjskiej mody oraz ostateczną wyrocznię w zakresie szokowania i wyglądu. Vivenne jak mało kto pasuje do anarchicznych ulic Londynu i brytyjskiego stylu.

Foto: Getty Images

2. Kate Moss

Jedna z najsłynniejszych modelek świata, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Historia kariery Kate Moss przypomina przeobrażenie brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia. Odkryta zupełnym przypadkiem na lotnisku przez bookerkę agencji „Storm”, nie wyróżniała się niczym od zwykłych nastolatek. Niezbyt wysoka, przesadnie wychudzona, z kilkoma włosami na krzyż, za to z dziesiątkami pryszczy na twarzy dziewczyna, miała podbić świat mody? „To jakiś żart?” – tak mówili ówcześni dyrektorzy castingów i projektanci mody, gdy widzieli zdjęcia testowe Kate. Jej kariera nabrała rozpędu dzięki kampanii Calvina Kleina. Projektant postanowił dać szansę nowej twarzy, gdyż uznał, że wypromowane w latach 90. seksbomby już się opatrzyły. To był strzał w dziesiątkę! Świat mody pokochał brzydkie kaczątko w jeansach Kleina, a propozycje zawodowe posypały się jak z rękawa. Jednak to nieprzeciętna osobowość Kate pozwoliła jej wspiąć się na szczyt. Później płatała jej także figle. Modelka przeżyła prawdziwe rozczarowanie po rozpadzie związku z Johnym Deppem. Wpadła w złe towarzystwo, a czas na imprezach „umilała” sobie wieloma wspomagaczami. Niestety większość z nich była nielegalna i po kilku miesiącach intensywnego życia Kate Moss wylądowała na odwyku. Gdy świat mody już chciał o niej zapomnieć, Kate wróciła silniejsza niż dotychczas. Już niedługo minie 30 lat odkąd funkcjonuje w świecie mody. Nie przesadzę, jeśli powiem, że od co najmniej dwudziestu jest niekwestionowaną ikoną mody. Jej styl? Typowo londyński – Kate uwielbia modę punków – często nosi ramoneski, podarte jeansy i workery. Modne ostatnio frędzle Kate promuje regularnie od kilku lat, a jej szafa to encyklopedia festiwalowej mody. Doskonale wygląda także w eleganckim wydaniu – jednak w tej kwestii jest fanką minimalizmu. Nie od dziś wiadomo, że wszystkie młode modelki wzorują się na jej historii i pytane o losy swojej kariery, większość z nich odpowiada jednoznacznie. Marzą, by być jak Kate Moss.

Foto: Getty Images
Foto: Getty Images

3. Cara Delevingne

Do tej pory udało się to tylko jej. Cara Delevingne oficjalnie nazywana jest współczesną następczynią poczciwej Moss. Chodzi tu nie tylko o niesamowitą osobowość, która wręcz emanuje z twarzy Cary (nawet na nieruchomych zdjęciach!). Modelka jest podobna do Kate również pod względem stylu i... sposobu życia! Mimo stosunkowo krótkiej kariery już zdążyła być przyłapana na przygodach z kokainą. Przyjaźni się z największymi gwiazdami show-biznesu (Rihanna) i mody (Karl Lagerfeld). Jest niesforna, niepokorna i na każdą krytykę odpowiada środkowym palcem. Nie boi się dosadnie mówić, co myśli – zwłaszcza w kwestii oceny świata mody. A ten, bez dwóch zdań, był dla niej wyjątkowo przychylny. Cara Delevingne odniosła zawrotny sukces w bardzo krótkim czasie. Zaledwie dwa lata regularnej pracy pozwoliły jej na (niejednokrotne) przejście po wszystkich najważniejszych wybiegach i wystąpienie w najbardziej prestiżowych kampaniach reklamowych. Jednak Cara gardzi światem mody (o czym niejednokrotnie wspominała) i z karierą modelki spektakularnie się pożegnała. Ma nadzieję na sukcesy w aktorstwie, o którym marzyła od wielu lat. W tym ma jej pomóc pierwsza duża rola w filmie fabularnym „Papierowe miasta”, który już niedługo wejdzie do kin. Co o jej niepokornym charakterze mówią projektanci mody? Uogólniając – są nią zachwyceni. Jej serdeczny przyjaciel, Karl Lagerfeld stwierdził nawet, że nietuzinkowa osobowość Cary na pewno pomoże jej w zawodzie aktorki, a jeśli jednak powinie się jej noga, to drzwi do świata mody będą stały dla niej otworem.

Foto: Getty Images
Foto: Getty Images

4. Victoria Beckham

Obecność Victorii Beckham jest ewenementem na skalę światową. W latach 90. Była członkinią najsłynniejszego girls bandu w historii muzyki, co zagwarantowało jej popularność na całym świecie. Jednak wizerunek plastikowej lalki, która w dodatku nie wyróżniała się charyzmą na tle pozostałych koleżanek ze Spice Girls, nie zwiastował zbyt długiej kariery w świecie mody. Jednak to w nim Victoria znalazła pomysł na siebie i uparcie dążyła do jego realizacji. Początki były niezwykle trudne – hermetyczne środowisko wypierało początkującą projektantkę ze świadomości, krytykując nie tylko jej przeszłość, ale także zdolności. Małżeństwo z Davidem Beckhamem paradoksalnie też nie pomagało jej urzeczywistnić marzeń. Wizerunek żon piłkarzy totalnie skreślał ją z listy młodych, zdolnych projektantów-artystów. Jednak to właśnie wsparcie męża (zarówno mentalne, jak i finansowe) pozwoliło udowodnić światu jej wartość. Mija już 10 lat, od kiedy Victoria Beckham stworzyła swoją markę odzieżową, jej modowe imperium rozrasta się w ekspresowym tempie, a sama projektantka po kilku okładkach Vogue’a została nazwana ikoną stylu. Kariera Victorii Beckham wcale nie wystartowała od zera (jak w przypadku innych kreatorów mody), ale od solidnej wartości na minusie. Ogrom pracy, jaki Victoria włożyła w swoje nazwisko, spowodował, że dziś jest uznawana za jedną z najlepszych projektantek na świecie, czego dowodem jest entuzjastyczne przyjęcie jej najnowszej kolekcji na sezon wiosna-lato 2016, którą zaprezentowała 12 września w Nowym Jorku. Dlaczego nie w Londynie? Jej styl nieco odbiega od kanonów brytyjskiej mody. Minimalizm, szyk i elegancja, które definiują projekty Beckham, zdecydowanie bardziej pasują do estetyki nowojorskiej klientki. Niemniej to właśnie Londyn jest jej miastem rodzinnym, tutaj rozpoczęła swoją karierę, tutaj jest jej główny dom i tutaj otworzyła swój pierwszy, stacjonarny butik.

Foto: Getty Images

5. Księżna Kate  (Kate Middleton)

W przeciwieństwie do poprzednich bohaterek nie jest związana ze światem mody, ale podobnie jak one – regularnie nim trzęsie. Wystarczy, że księżna pojawi się w sukience z kwiatki i już cały świat (nie tylko Wielka Brytania) marzy o takiej samej kreacji. Kobiety chcą ją naśladować, a producenci odzieży nie wyrabiają z produkcją. To zjawisko doczekało się nawet swojej nazwy - „efekt Kate” działa każdorazowo z jeszcze większym tąpnięciem. Zwłaszcza, że Kate Middleton nie zasadza się na największych projektantów i najdroższe marki. Znacznie częściej sięga po ubrania ze znanych nam sieciówek i nie jednokrotnie to właśnie ubrania ze średniej półki towarzyszą jej podczas publicznych wystąpień. Księżna Kate jako pierwsza zrobiła to, na co żadna inna arystokratka nie miała odwagi. Pokazała, że jest zwykła kobietą. Również w kwestii mody. Muszę przyznać, że w obliczu restrykcyjnego protokołu dyplomatycznego, księżna Kate nieźle radzi sobie z przemycaniem modowych trendów. Kolorowe płaszczyki, minimalistyczne sukienki, seksowne rozcięcia – to elementy, które definiują jej garderobę, ale nie są zbyt drastyczne i wulgarne. Ubolewam, że księżna nie może nieco bardziej zaszaleć z fasonem butów i makijażem. Z chęcią zobaczyłabym ją w nieco bardziej odważnym wydaniu. Zwykła, sympatyczna Kate zdobyła sympatię zarówno poddanych, krytyków mody, jak i kobiet na całym świecie, które obserwują jej każdą stylizację, by choć na chwilę stać się księżną. Zwłaszcza że dzięki Kate stało się to w zasięgu ręki i…portfela każdej z nas!

Foto: Getty Images
Foto: Getty Images

Tematy:

Nieprawidłowy email