Top Lista Osobista#37: Dagmara Radzikowska

Wakacje w mieście – tak spędzam letnie miesiące. Jest cudownie, bo Warszawa jest pusta i cicha. Mniej ludzi, mniej samochodów i mnóstwo atrakcji. Karmię zmysły: oglądam, słucham, wącham, smakuje. Zachęcam w tej liście osobistej do celebrowania chwili. Szukania szczególnych momentów, które dają wam coś dobrego.

Foto: Materiały prasowe

1. Zaczarowany ogród

Ogródki działkowe w miastach to ponoć ewenement w Europie – podobne jak te u nas są tylko we wschodnich Niemczech, na terenach dawnej NRD. Moje ulubione są na Pradze, miedzy Grochowem a Saską Kępą – magiczne miejsce, które bardzo często odwiedzam na rowerze: zimą jestem tam chociaż raz, wiosną kilka razy, latem często, bo mam najwięcej czasu. A jesienią najczęściej dla pięknych kolorów i zapachów. Dojrzałe śliwki i jabłka spadają wtedy na ziemię i zaczynają fermentować – pojawia się po raz pierwszy kwaśny, ciepły zapach jesieni. Czuję się tam jak w domku dla lalek. Wąskie alejki o bajkowych nazwach, malutkie altanki, oczka wodne i  działkowicze uwijający się wokół swoich grządek. Ptaki śpiewają tam głośniej i motyle są jakieś większe. Jeśli nie znasz ogródków działkowych, poszukaj ich w swojej okolicy i przekonaj się sama, jak miasto znika za plecami, kiedy przekraczasz bramę.

Foto: Materiały prasowe Ogród. Fot. Dagmara Radzikowska
Foto: Materiały prasowe Ogród. Fot. Dagmara Radzikowska
Foto: Materiały prasowe Ogród fot. Dagmara Radzikowska

2. Super Sklep

Super Salon to naprawdę super miejsce. Powstało z miłości do fotografii. Właściciel Krzysztof, absolwent Instytutu Fotografii Kreatywnej  w Opawie, chciał stworzyć miejsce  z albumami fotografii artystycznej. Z czasem rozszerzył ofertę Super Salonu o magazyny fashion, kulinaria i tematy lifestylowe typu travel, architektura, design, rowery, sneakersy itp. To fantastyczne miejsce, gdzie można kupić i obejrzeć wszelkie publikacje, jakie są wydawane na całym świecie. Bardzo przypomina mi to kultowy berliński salon Do You Read Me? Z jedną istotną różnicą: Justyna, która tam pracuje jest o wiele przyjemniejsza niż obsługa z Berlina. Widać że ta dziewczyna kocha to miejsce i lubi swoją pracę i klientów. Kupuję tam magazyny, które staram się kolekcjonować. Do tej pory przywoziłam je z zagranicy, albo prosiłam o to znajomych. Resztę mam zamiar obejrzeć do końca lata – teraz, tuż przed nadejściem nowego sezonu często sprawdzam, które z modnych trendów wybierają znane tytuły jak Vogue, które niszowe, a które specjalistyczna prasa modowa. W Super Salonie są wszystkie te kategorie. Będę tam teraz częstym gościem.

Foto: Materiały prasowe Supersalon
Foto: Materiały prasowe Supersalon
Foto: Materiały prasowe Supersalon

3. Bangkok na dworcu Warszawa Główna.

Chyba już wszyscy wiedzą o Nocnym Markecie w  centrum Warszawy. Mieści się w starym budynku Warszawa Główna, pamiętającym jeszcze czasy kolei warszawsko-wiedeńskiej, który do 1967 roku był największym warszawskim dworcem kolejowym, a w jego bufecie artyści szukali tematów do utworów o prawdziwym życiu. Dziś nie ma już tam klimatów jak z piosenki Wojciecha Młynarskiego „Niedziela na Głównym”, za to już z daleka czuć zapach grilla i kolendry. Pierwszy raz trafiłam tam tydzień temu. Zastałam gwar i luźną atmosferę, która towarzyszy jedzeniu na kolanie i siedzeniu niemal na krawężniku. Wiele tam kramików, zachęcających do spróbowania smacznie wyglądających małych dań po kilka złotych. Żeby spróbować większości z nich to miejsce trzeba odwiedzić kilka razy i taki mam właśnie plan na wakacje. Nocny Market powstał na wzór azjatyckich marketów ze streetfood’em. Market otwarty jest w każdy weekend. Piątek - sobota 17:00 - 23:00, niedziela 16:00 - 23:00.

Zaczęłam degustację od kuchni starego dobrego znajomego. Nie miałam pojęcia, że tam go spotkam: zobaczyłam go po latach, jak stał w fartuchu i mieszał coś w woku pod banderą  Asian Food Foundation. Na koszt firmy dostałam zupę o pięknym kolorze, zapachu i smaku… interesującym. Była to singapurska katong laksa – kokosowy wywar z ryżowym makaronem i różnymi drobnymi dodatkami. Pyszna! Przy okazji Marcin opowiedział mi o Asian Food Foundation. AFF to kolektyw fanów kuchni azjatyckiej. Organizują warsztaty kulinarne, kulinarne wydarzenia pop up i wykłady, głównie we współpracy z Muzeum Azji i Pacyfiku. Warto ich obserwować, zaglądajcie na ich fanpage na FB https://www.facebook.com/asianfoodfoundation/ Będzie się działo!

Foto: Materiały prasowe Fot. Małgosia Minta
Foto: Materiały prasowe
Foto: Materiały prasowe Fot. Anna Szczotka

4. SEZON OGÓRKOWY ???

Ten termin już nie funkcjonuje dla teatrów. Co mnie cieszy, bo uwielbiam właśnie latem chodzić do teatru – kiedy można nosić wydekoltowane czarne sukienki, na przerwie wychodzić na dwór, a po przedstawieniu dyskutować w kawiarnianym ogródku. Właśnie obejrzałam w Teatrze Dramatycznym genialną sztukę COMING OUT w reżyserii aktorki Aleksandry Popławskiej. Mówi o różnych wymiarach samotności: elektryzuje, zmusza do refleksji i popycha do działania. Brawo Ola!!! Chapeau bas!  i dziękuje za półtorej godziny emocji. Nie chcę tu zamieszczać recenzji, ale o kilku rzeczach nie sposób nie wspomnieć. Szybko wypunktuję:

– tekst dojrzały i głęboki (Jacek Górecki: 26 lat),

– muzyka na żywo pod okiem muzyka Maćka Dłużniewskiego + ścieżka dźwiękowa. Muzyka non stop!

–  scenografia Tomasz Mreńca – żywe paprocie + mapping, totalny efekt 3D – jeszcze bardziej wciąga w klimat sztuki.

-     aktorki : Krystyna Tkacz, Agnieszka Wosińska i Anna Gorajska - mam swoją faworytkę ale to bez znaczenia, ponieważ wszystkie dziewczyny zagrały TOTALNIE!

Kiedyś bardzo poważnie myślałam o studiowaniu w Szkole Teatralnej, przez kilka lat nałogowo chodziłam na wszystkie przedstawienia w mieście – a później prawie wcale. Ten spektakl to mój powrót do teatru. Mam już bilety na 17. Lipca na “Merlin inna historia” , też w Dramatycznym.

Foto: Materiały prasowe Fot. Kasia Chmura
Foto: Materiały prasowe Fot. Teodor Klepczyński

5. Niebo nad Warszawą

Mam propozycję na wakacje: stwórz swój mini projekt foto. Rób zdjęcia tego, co jest dookoła ciebie, raz w tygodniu, o podobnej porze, z tego samego miejsca. Inspiracji jest mnóstwo. Ja wybrałam niebo nad Warszawą, które fascynuje mnie od zawsze. Chmury są tu na wyciągnięcie ręki. Zdjęcia robię z mostu Syreny. Wybieram różne pory dnia, od wschodu do zachodu słońca. Łapie kolory i formy. Obłoki hipnotyzują i wciągają. Można na nie patrzeć i patrzeć, podobnie jak na rozgwieżdżone niebo, to  działa jak medytacja.

Jak pewnie zauważyliście, mało tu przedmiotów i ekscytujących zakupów, ale uważam, że takie powinny być wakacje – ładowaniem akumulatorów, totalnym skupieniem się na sobie i ludziach wokół. Łapcie chwile, lato nie będzie trwało długo.

Foto: Materiały prasowe Fot. Dagmara Radzikowska
Foto: Materiały prasowe Niebo
Foto: Materiały prasowe Niebo

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~fashionistka : Super artykuł. Dziękuję!
18 lip 16 14:46 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email