Kaia Gerber, córka Cindy Crawford w końcu podpisała kontrakt modelingowy

Kaia Gerber, córka supermodelki CIndy Crawford, została modelką. Ta wiadomość nie jest dla nas szczególnym zaskoczeniem, bo już jako 10-latka Kaia miała zadatki na modelkę. Teraz ma 14 lat i właśnie podpisała kontrakt z IMG Models. Na chodzenie po wybiegu jest jeszcze za młoda, ale już teraz może zagrozić Kendall Jenner i Gigi Hadid w wyścigu po najlepsze kontrakty reklamowe.

Foto: Bulls Press

Kaia Gerber to kolejna sławna córka, która zaczyna karierę w modelingu. Jej mamą jest supermodelka Cindy Crawford, a dziewczyna wygląda jak jej mniejsza kopia. Te same brązowe oczy, te same zjawiskowe, kasztanowe pukle i olśniewająca cera. Jedyna różnica – Kaia nie ma charakterystycznego pieprzyka, za który świat pokochał Cindy Crawford. Ale z pewnością ma zadatki na supermodelkę.

Foto: Bulls Press

Po pierwsze dlatego, że w momencie narodzin miała więcej kontaktów w branży niż jakakolwiek inna, początkująca modelka. W dzisiejszych czasach w świecie mody liczy się nie tylko to, jak wyglądasz, jakie masz wymiary i jak sprawdzasz się przed kamerą. Ważne jest to, kogo znasz, kto zna ciebie, ilu masz fanów na Instagramie i jakie dodatkowe korzyści możesz przynieść marce, która cię zatrudni. Stąd ogromna popularność dziewczyn pokroju Kendall Jenner czy Gigi Hadid. Kendall ma na Instagramie ponad 30 milionów fanów. Natalia Vodianova ma „zaledwie” 700 tysięcy, zaś Kate Moss nie ma nawet oficjalnego konta. Nic więc dziwnego, że młode, medialne modelki robią takie kariery.

Foto: Bulls Press

Kaia dopiero zaczyna, więc jej Instagram raczkuje – ma 110 tysięcy fanów. Ale odkąd pojawiła się informacja, że dziewczyna dołączyła do rodziny IMG Models miłośników jej urody przybywa. Dziewczyna ma dopiero 14 lat więc agencja ma sporo czasu by „przyuczyć” ją do zawodu. Gdy skończy 16 lat i będzie mogła legalnie chodzić po wybiegu, z pewnością będzie doskonale przygotowa do kariery modelki.

Foto: Bulls Press

Na razie stawia pierwsze kroki. Skromniutkie. Ot kampania młodzieżowej kolekcji Versace, sesja w „Vogue Italia” ze Stevenem Meiselem, nic wielkiego. Na okładkę „VOGUE” pewnie będzie musiała jeszcze chwilę poczekać. Ale jej droga na sam szczyt będzie zdecydowanie krótsza niż dziewczyn, których mamy nie są ikonami biznesu.

Tematy:

Nieprawidłowy email