Carolina Herrera i jej imperium modowe

Dzięki Carolinie Herrerze, strażniczce nienagannego stylu, pierwszej damie elegancji i babci 12 wnucząt, jestem dumną posiadaczką spodni dresowych z sieci H&M. – Ooch, uwielbiam H&M – mówi projektantka z dodającym jej egzotyki akcentem charakterystycznym dla południa USA. Wyznaje, że uzależniła się od serialu "Morderstwa w Midsomer" ("Takie małe miasteczko, ale tyle tam morderstw. Baaardzo zabawne"). Chyba dam mu jeszcze jedną szansę.

Foto: Getty Images

Muszę wyraźnie zaznaczyć, że jej strój: wiśniowe cygaretki, biała koszula i czerwone espadryle na koturnie - wszystko z jej kolekcji diffusion (linia odzieży w bardziej przystępnych cenach) CH Carolina Herrera – pod żadnym względem nie kojarzy się z sieciówkami. Wygląda wspaniale, pourlopowo swobodnie. Właśnie wróciła do Nowego Jorku z Patmos w Grecji (to już niemal "Wyspa Mody"), gdzie spędzała urlop w towarzystwie przyjaciela Johna Stefanidisa, szykownego architekta wnętrz.

Zastanawiam się, dlaczego nie spotkałyśmy się gdzieś w połowie drogi, zamiast lecieć z Europy do Nowego Jorku. Jestem nieco zdezorientowana, Herrera po takiej podróży musi być wykończona. W końcu, może trudno w to uwierzyć, ale ma 77 lat. Przyglądam się jej dłoniom i opalonym stopom. Nie, jest w doskonałej formie. Choć sklep H&M na Broadwayu i jej podniebny gabinet na Manhattanie dzieli zaledwie kilka ulic, odnoszę wrażenie, że kwatera główna Herrery to zupełnie inny kontynent z portretami rodzinnymi, tarasem za oknem, ubranymi na czarno dziewczynami z działu PR i asystentką, która wydaje się spędzać całe dnie na robieniu cappuccino i "green teaccino" (nowa pasja Herrery).

Początki w świecie mody

Zapewne to jej umiejętność sprzedania wszystkiego – w tym klasycznej elegancji w mieście, w którym zawsze było jej pod dostatkiem – sprawiła, że przyjaciółka Herrery, Diana Vreeland, poradziła jej, by nie zawracała sobie głowy projektowaniem tkanin ("Stwierdziła, że nie ma nudniejszego zajęcia od projektowania tkanin") i poszła na całość, na podbój świata mody. Tak było ponad 35 lat temu.

Choć nie miała formalnego wykształcenia, jej pierwszy pokaz okazał się komercyjnym hitem. – Prasa była innego zdania. Uznano mnie za jeszcze jedną bywalczynię salonów, która szybko znudzi się projektowaniem. Cóż, nadal w tym siedzę – mówi z uśmiechem. To mało powiedziane, Herrera liczy się w świecie mody. Gdy w 1995 roku jej firmę kupił Puig, hiszpański gigant odzieżowo-perfumeryjny, Herrera zachowała stanowisko dyrektor kreatywnej, które zajmuje do dziś. Nikt nie mógłby zastąpić jej w tej roli – może z wyjątkiem córki, Caroliny Herrery Junior.

Foto: Getty Images Carolina Herrera i jej córka, Carolina Adriana Herrera

Od kolekcji diffusion, przez perfumy, po suknie ślubne

Kolekcja CH, dostępna od 2008 roku, od początku do końca powstaje w Hiszpanii. CH to skarbnica propozycji dla eleganckich kobiet, które wolą wyglądać raczej nowocześnie i reprezentacyjnie niż nowocześnie i odważnie. (Księżna Cambridge miała na sobie płaszcz z linii CH podczas niedawnej wizyty w Kanadzie).

Jednak imponujący sukces finansowy w 2015 roku – obroty przekraczające 1,6 mld dolarów – to zasługa przede wszystkim cieszących się niebywała popularnością perfum. Najnowszy zapach został zamknięty w butelce w kształcie damskiego buta na zawrotnie wysokim obcasie. Jego twarzą jest Karlie Kloss. W Harrods niedawno otwarto nowy, powiększony salon marki Carolina Herrera. Jej pokaz w Nowym Jorku w ubiegłym miesiącu – sukienki na ramiączkach z kontrastującymi przeszyciami i suknie balowe z denimu – to ukłon w stronę tradycyjnej klientki Herrery. To zdecydowanie nie jest marka dla łagodnych starszych pań.

Oprócz linii głównej Carolina Herrera to także kolekcja ślubna. Prototypy powstają w atelier na 16. piętrze. Piętro wyżej mieści się salon wystawowy i jej orle gniazdo – przestrzenny, a jednak przytulny gabinet z pluszowymi dywanami, meblami z ciemnego drewna z odważnymi obiciami w pasy, oraz wspaniałymi rodzinnymi fotografiami. Herrera jest bardzo fotogeniczna. W latach 80. nazywano ją "Panią Rękawów", bo projektowała je jak nikt inny. – Wiesz dlaczego? Bo gdy siedzisz przy stole i nikt nie widzi twojej spódnicy, zawsze możesz pokazać fantastyczne rękawy. Są doskonałą oprawą dla twarzy.

O ubieraniu znanych i wpływowych kobiet – od Michelle Obamy po Renée Zellweger

Kreacje z linii głównej marki Carolina Herrera są okazałe, a jednocześnie bardzo współczesne, co potwierdza choćby Michelle Obama, która podczas uroczystego bankietu w Białym Domu w 2014 roku przyciągała spojrzenia w błękitnej sukni balowej od Herrery z czarnym koronkowym topem (naoczni świadkowie wycenili ją wówczas na 12 tysięcy dolarów). Renée Zellweger chętnie pokazuje się na czerwonym dywanie w charakterystycznych dla Herrery sukniach o kroju syrenki. Herrera poznała aktorkę lata temu podczas gali. – Miała psa, który kiedyś należał do mojej córki.

Od razu między nimi zaiskrzyło, bo przed następnymi Oscarami Zellweger zadzwoniła do Herrery i poprosiła o spotkanie w jej pracowni. – Potrafi stać cierpliwie i przymierzać kreacje nawet pięć godzin. Zna się na modzie i umie pozować. To ona jako pierwsza zaczęła pozować fotografom tyłem z odwróconą ku nim głową. To chyba jedyna znana mi aktorka, która nie ma stylisty.

Foto: Getty Images Michelle Obama i Renee Zellweger w kreacjach Caroliny Herrery

Herrera przyznaje, że sama zwykle nosi trzy, cztery kreacje ze swoich głównych kolekcji. – Nie projektuję dla siebie. Na szczęście mam klientki, które są mi wierne od samego początku. Ale moje rzeczy noszą też dwudziestolatki.

Nie dopytuję, dlaczego ogranicza się do zaledwie kilku kreacji z głównych kolekcji. Być może nie ma ochoty w drodze do pracy przemierzać codziennie Central Parku "na galowo", gdy kolekcja CH daje tak wiele mniej formalnych możliwości. A jednak, jeśli jest ktoś, kto uosabia polor Upper East Side, to właśnie Herrera, z jej majestatycznymi brwiami i arystokratycznym wenezuelskim pochodzeniem.

Dama z Upper East Side, która w 10 minut jest gotowa do wyjścia

Gdyby brwi potrafiły mówić, Herrery kazałyby trzymać się wszystkim z daleka. W bliższym kontakcie projektantka okazuje się osobą ciepłą i zabawną. Jej styl – luksusowy, a jednocześnie oszczędny – wydaje się tak intuicyjny, że nie musi się już zastanawiać, co na siebie włożyć. Twierdzi, że w 10 minut jest gotowa do wyjścia z domu, no, chyba że w grę wchodzi prestiżowa impreza w rodzaju balu Met Gala. W takim przypadku idzie na całość i pozwala, by o jej fryzurę i makijaż zadbali profesjonaliści. Przed wszystkimi innymi wydarzeniami ogranicza się do czerwonej szminki i przyczesania włosów.

Jestem skłonna uwierzyć, bo Herrera ma w sobie to coś, naturalną wytworność i pewność siebie, przy których wszystko inne wydaje się mniej istotne. – Jestem z natury dość zapalczywa – przyznaje. – Ale zawsze staram się myśleć pozytywnie. Nie znoszę pesymizmu. Gdy prowadzi się firmę zatrudniającą setki pracowników, trzeba patrzeć pozytywnie.

Arystokratyczne wychowanie przydaje się w projektowaniu

Jako dziecko María Carolina Josefina Pacanins y Niño jeździła konno, brała lekcje baletu i miała własną krawcową, oraz węgierską guwernantkę, która nauczyła ją mówić po angielsku i francusku z silnym wschodnioeuropejskim akcentem. Jej ojciec, Guillermo, oficer sił powietrznych, swego czasu był gubernatorem Caracas. Jej matka, María Cristina, i babcia, bywalczynie wenezuelskich salonów, wprowadziły ją do świata najwyższej mody, zabierając ją na pokazy Balenciagi, Lanvin i Diora.

Bardzo wcześnie zrozumiała, że ubranie powinno dobrze leżeć: - Nawet gdy kupuję coś od projektantów, zawsze oddaję do poprawki. [Moje dzieciństwo] było bardzo formalne. Przebieraliśmy się kilka razy dziennie – tłumaczy.

Dlaczego Hillary Clinton nie miałaby wydawać pieniędzy na ubrania?

Nie potrafi zrozumieć fali krytyki, jaka spłynęła na Hillary Clinton za to, że wydaje pieniądze na kostiumy. – Przekonanie, że kobiety, które odniosły sukces i mają władzę powinny nosić niedrogie stroje, jest zupełnie bezpodstawne. Uważam, że dobrze ubrany prezydent emanuje pewnością siebie. To żywa reklama kraju – mówi. Ale nie nazwałaby się feministką. Twierdzi, że tak naprawdę nie wie, co to znaczy. Brzmi to nieco staromodnie, zwłaszcza w ustach kobiety alfa.

W jej życiu nie brakowało kobiecych wzorców. Jedną z jej mentorek była Vreeland. Równie ważną rolę odegrała matka, która nie tylko wpoiła córkom zasady nienagannego wyglądu, ale też nauczyła je sztuki konwersacji. Matka grywała z nimi w wymagająca skupienia grę (wszystkie córki miały na imię María: María Cristina, María Carolina…), która powinna ukazać się w formie aplikacji na smartfon: – Musiałyśmy wejść do pokoju, a potem wyrecytować wszystko, co zauważyłyśmy. To był doskonały trening obserwacji. Bardzo wcześnie nauczyłam się dostrzegać piękno.

Salonowe wychowanie nie uwzględniało jednak kariery. Po raz pierwszy za mąż wyszła w wieku 18 lat. Urodziła dwie córki i po sześciu latach związku rozwiodła się.

Kariera po czterdziestce

W 1968 roku wyszła za don Reinalda Herrerę Guevarę, który odziedziczył romantyczny tytuł V markiza Torre Casa, ale z jakiegoś powodu woli być kojarzony z "Vanity Fair". Choć przez chwilę pracowała zarobkowo – jako rzeczniczka Emilio Pucciego w Caracas w połowie lat 60. – o prawdziwej karierze zawodowej zaczęła myśleć dopiero po czterdziestce, gdy zamieszkała z Reinaldem w Nowym Jorku.

Foto: Getty Images Carolina Herrera z Reinaldo

Od samego początku bardzo poważnie podchodziła do nowego wyzwania. – Nie byłam kobietą biznesu, ale znalazłam odpowiednich partnerów, którzy rozumieli biznes. Do dziś współpracujemy.

Śmietanka towarzyska Caracas w latach 50. może nie była zbyt progresywna, ale dzięki tamtym doświadczeniom jej kręgosłup – fizyczny i psychologiczny – jest jak ze stali. Poznała też wartość lojalności, zwłaszcza gdy w grę wchodzi rodzina. Dzień po naszym wywiadzie do Nowego Jorku miały przylecieć jej trzy siostry, a choć pierwsze małżeństwo po kilku latach się rozpadło, to drugie – z Reinaldem, z którym także ma dwie córki – układa się świetnie.

Są wyjątkowo zżytym klanem: najmłodsza córka, Patricia, pracuje dla firmy w Nowym Jorku; Carolina Herrera Junior kieruje oddziałem perfumeryjnym w Madrycie. – Pracują dla mnie, bo same tego chciały – podkreśla. Podoba mi się, że nie naciska, choć sama nigdy nie buntowała się przeciwko matce, która kierowała całym życiem córek, od zachowania po ich upodobania. Jednak zdaniem Herrery wszystko to po prostu miało sens. Ona nie jest tak wymagająca wobec córek, choć raz próbowała interweniować, gdy Carolina Junior przechodziła etap fascynacji Madonną. – Powiedziałam: "Kochanie, tylko nie buty policyjne i mini".

Oczywiście, Carolina Junior z miejsca stwierdziła, że matka – która ubierała nowojorską śmietankę i kilka pierwszych dam, od Jackie Kennedy po Nancy Reagan – nie ma pojęcia, o czym mówi. Nie jest surowa, ale nie uważa, że powinna być "przyjaciółką swoich dzieci". – Jestem ich matką. Mamy dobry kontakt, ale nie chciałabym wiedzieć o rzeczach, o których rozmawiają z koleżankami.

Herrera ceni dyskrecję

W tej rodzinie z pewnością ceni się dyskrecję. – Kluczem do rodzinnego szczęścia jest szacunek i miłość – mówi. Oboje z Reinaldo byli i w pewnym sensie nadal są zaangażowani w życie towarzyskie Nowego Jorku, choć w latach 70. nie stronili od jego najbardziej dekadenckich przejawów. Zapewnia, że bywała nie tylko w Studiu 54 – zdjęć dokumentujących ten okres jest na tyle dużo, że bez trudu wybrała kilka do albumu o jej życiu, jaki ukaże się niebawem.

Warhol, z którym się przyjaźniła, podarował jej portret w zamian za wysadzaną kamieniami torebkę. Mąż uznał, że zwariowała, ale portret do dziś wisi w jej gabinecie wśród oprawionych w srebrne ramy zdjęć rodzinnych.

Myślę, że czasami tęskni za dawnym dreszczykiem. – W latach 70. i 80.  w Nowym Jorku spotykała się fascynująca grupa ludzi z całego świata: malarzy, pisarzy, polityków, wszyscy razem! Niestety, to się skończyło.

Fakty | Carolina Herrera

Historia marki

W 1981 roku Carolina Herrera zaprezentowała swoją pierwszą kolekcję w Metropolitan Club w Nowym Jorku. Pięć lat później zaprojektowała suknię ślubną dla Caroline Kennedy, która dała początek pierwszej kolekcji ślubnej z 1987 roku. W roku 2000 przy nowojorskiej Madison Avenue otwarto pierwszy salon domu mody Carolina Herrera.

Największe sukcesy

Po wielu nagrodach i wyróżnieniach, jakie zdobyła w ciągu całej swojej kariery, w 2008 roku The Council of Fashion Designers of America, instytucja zrzeszająca amerykańskich projektantów, uhonorowała Herrerę prestiżową nagrodą Geoffrey Beene Lifetime Achievement Award.

Charakterystyczny styl

Kobieta Herrery emanuje pewnością siebie i elegancją. Sama Herrera od lat jest wierna jednemu stylowi: jej uniform składa się ze śnieżnobiałej bluzki koszulowej, prostej czarnej spódnicy ołówkowej i wyrazistych kolczyków.

Kto nosi jej kreacje

Na długiej liście gwiazd, które Carolina Herrera ubiera na czerwony dywan, znajdują się m.in. Reneé Zellweger i Blake Lively. Niedawno księżna Cambridge podczas oficjalnej wizyty w Kanadzie nosiła odważny czerwony płaszcz od Caroliny Herrery.

Elegancja wg Herrery

"Elegancja to nie tylko ubrania, ale też sposób, w jaki kobieta się porusza, jak mówi, co czyta".

Foto: Getty Images Carolina Herrera

Tłumaczenie: Lidia Rafa

Tematy:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (33)

~xyzm do ~ella: godnym podziwu jest nie tyle powierzchowność podmiotu tego artykułu, a raczej jej niesamowita werwa, aktywność zaowodowa i życiowa ogólnie w wieku, w którym większość ludzi zaczyna borykać się z początkowymi stadiami niedołężności- klasyczny dowód na to, że ciągłe aktywne uczestnictwo w życiu wraz z posiadanym celem poniekąd przedłuża naszą "młodość", kondycję umysłową:)
16 lis 16 12:07 | ocena: 92%
Liczba głosów:26
92%
8%
| odpowiedzi: 6
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~znający sprawę : Pani Carolina nie wie,że na sukces Jej firmy pracują tysiące osób. Poniżane i psychcznie maltretowany personel w Anglii jak się skrzyknie,to puści firmę z torbami po wyrokach sądowych.Powinna przyjżeć się kierownikom regionalnym dlaczego jest taka rotacja personelu w Jej salonach.
16 lis 16 13:11 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~ella do ~xyzm: Kasa, kasa, kasa daje jej energię, a raczej to co może za nią pozyskać, zabiegi nie tylko odmładzające a relaksujące, aktywny odpoczynek w doskonałych warunkach (masaże i takie tam), kobiety w jej wieku tez sa aktywne, w kuchni, przy wnukach, z siatami zakupów, tylko ze ta aktywność nie czyni ich młodszymi
16 lis 16 12:16 | ocena: 94%
Liczba głosów:50
94%
6%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~ella : Zachwycanie się młodym wyglądem milionerki;/, pokażcie niezamożna jej rówieśniczkę, której nie stać na zabiegi odmładzające a tak samo dobrze wyglądającą i młodo jak ta pani, wtedy będę podziwiać.
16 lis 16 11:55 | ocena: 91%
Liczba głosów:57
91%
9%
| odpowiedzi: 7
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Sonny do ~xyzm: Moja babcia ma 96 lat i też całę życie aktywna i pełna energii, nadal w świetnej formie, ale wygląda na jakieś 85 minimum...
16 lis 16 15:01 | ocena: 91%
Liczba głosów:11
91%
9%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
ewa74onet.pl : Uwielbiam jej ubrania.....niestety mogę je pooglądać. Jak na kobietę w jej wieku wygląda rewelacyjnie .Zazdroszczę
16 lis 16 11:41 | ocena: 89%
Liczba głosów:27
89%
11%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~caro : ....a pan w garniaku i kapciach + żółte skarpety...noooo supeeeer
16 lis 16 11:40 | ocena: 89%
Liczba głosów:19
89%
11%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
suann do ~Piotr: a u ciebie coraz dalej?
16 lis 16 10:48 | ocena: 89%
Liczba głosów:9
89%
11%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~xzc do ~ella: Nie zabiegi, nie kasa, przede wszystkim praca własna, codzienny trening fizyczny 1,5 godzinny i motywacja, by tak zyć. Przede wszystkim! Przede wszystkim! Bez tego i zabiegi nic nie wskórają.
16 lis 16 12:25 | ocena: 55%
Liczba głosów:22
55%
45%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Rene : Jak nie wygląda, z bliska żadna rewelacja, widać starość mimo plastikowej twarzy
16 lis 16 12:40 | ocena: 56%
Liczba głosów:18
44%
56%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email