Julianne Moore i jej oscarowa kreacja: 1000 godzin pracy, 80 000 cekinów i jeden projekt Karla

Julianne Moore odebrała w niedzielę Oscara za rolę w filmie „Still Alice”. Zawodowego osiągnięcia gratulowano jej równie często, co spektakularnej sukni haute couture Chanel, którą dla 54-letniej aktorki specjalnie zaprojektował Karl Lagerfeld. A potem przez blisko 1000 godzin, 27-osobowy zespół wcielał wizję projektanta w życie.

fot. Getty Images

Julianne Moore zapytana na czerwonym dywanie o swoją oscarową kreację, odpowiedziała szczerze „Karl ją dla mnie zrobił.” Zazwyczaj aktorki mówią o domach mody, które ubrały je na wielkie gale. Ale Julianne i Karl przyjaźnią się od lat i projektant nie po raz pierwszy osobiście stworzył kreację dla Moore. Choć w tym wypadku oprócz Karla, w uszycie sukienki Julianne, zaangażowano aż 27 osób!

fot. Getty Images
fot. Getty Images

Wszystko zaczęło się od przepięknego szkicu, jaki Karl namalował dla Julianne. Był to wstępny projekt sukni, jaką aktorka miała założyć na galę rozdania Oscarów. Później, podczas tygodnia mody haute couture Moore zobaczyła na wybiegu zestaw: top + spódnica, który szalenie jej się spodobał. Karl postanowił połączyć to w całość i zaprojektować wyjątkową suknię dla nominowanej do Oscara aktorki. I tak powstała koncepcja długiej sukni z gorsetową górą i prostą spódnicą z syrenim trenem. Ale koncepcję należało wcielić w życie.

fot. chanel.com

Tutaj do akcji włączyła się 27-osobowa grupa najlepszych szwaczek Chanel. W atelier w Paryżu krawcowe ręcznie szyły suknię z białej organzy ozdobionej satynową krepą i haftowanej 80 000 ręcznie malowanych cekinów. Słynne kamelie Chanel przygotowało dla Julianne Atelier Montex. To jedna z 10 pracowni należących do Chanel, która zajmuje się produkcją haftów, aplikacji, ozdób i oczywiście kamelii dla francuskiego domu mody. Pracy było sporo, bo sukienka Moore wymagała aż 160 kwiatów. Na ich zrobienie i przyszycie poświęcono 600 godzin! Do Los Angeles suknia doleciała prawie ukończona. Prawie, bo wraz z nią w USA pojawiły się dwie szwaczki Chanel, które dzień przed niedzielną galą doprowadziły suknię do perfekcji. W sumie prace nad kreacją pochłonęły blisko 1000 godzin pracy.

fot. Getty Images
fot. Chanel.com

Leslie Fremar, stylistka gwiazdy była zachwycona realizacją pomysłu. „Lubię gdy rzeczy są cool, nowoczesne i świeże ale jednocześnie chcieliśmy, żeby ta kreacja była klasyczna i ponadczasowa,” wyznała w rozmowie ze style.com. „Julianne ma 54 lata. Kto wie, co się wydarzy? Dlatego chcieliśmy zrobić kreację, z której nawet po latach będzie dumna. Biel na rudowłosej kobiecie jest zawsze piękna,” dodała. Nie sposób się z nią nie zgodzić. „Muszę odezwać się do Karla, wysłać mu kwiaty, bo jestem bardzo wdzięczna za to, co Karl zrobił dla Julianne,” wyznała stylistka.

fot. chanel.com

Z całą pewnością Karlowi należą się nie tylko kwiaty, ale i roczny zapas Coca Coli Light, w podziękowaniu za bajeczną, godną zdobywczyni Oscara kreację, jaką zaprojektował dla swojej przyjaciółki. Jestem przekonana, że suknia Julianne Moore będzie co roku trafiała do zestawień kultowych i najpiękniejszych stylizacji oscarowych, nie tylko w VU.

Tematy:

Nieprawidłowy email