Kronika kawy

Legenda głosi, że pierwszą jej filiżankę podarował zmęczonemu Mahometowi, archanioł Gabriel. Choć początkowo pita była tylko na salonach, jej panowanie objęło, w ciągu kilkuset lat, wszystkie warstwy społeczne. Poznaj dziś pachnącą i pełną zagadek historię kawy.

Foto: istock

To jeden z najpopularniejszych napojów na świecie. Nie dziwi zatem fakt, że co roku mieszkańcy Ziemi wypijają 400mld filiżanek tego „czarnego naparu” - statystyczny Polak wypija jedną dziennie, nasi niemieccy sąsiedzi dwie, a Finlandczycy już prawie pięć. Ponad 70 krajów zajmuje się uprawą kawy. Jej największym producentem jest Brazylia, która zaspokaja rynek w ponad 30%.

Dostępna na rynku kawa może mieć różną moc, odmienny aromat i kwasowość. Może być lekko słodka i owocowa lub bardziej korzenna i ziemista. Gatunków kawy znajdziesz ponad 60, jednak najbardziej popularne to odmiana arabica i robusta, które wypełniają kawowy rynek prawie w 95%.

Foto: istock Kronika kawy

Jak pisał Prosper Alpin z Padwy, „...mają tu pewien napój koloru czarnego. Pije się go dużymi łykami po posiłku jako smakołyk oraz małymi łyczkami w towarzystwie przyjaciół; nie ma prawie spotkań towarzyskich, na których by go nie podawano.” Choć rok 1580 daleko za nami, pewne rzeczy się nie zmieniły. Kawa to nieodłączny element poranka, niezbędnik przy plotkach ze znajomymi i konieczność u cioci na imieninach.Zobacz, od czego wszystko się zaczęło.

Elitarny smakołyk

Jej historia rozpoczyna się już na wiele lat przed naszą erą, gdzie na terenie obecnej Afryki, tubylcze plemiona zrywały ziarna kawowca, by najpierw żuć je, a później miażdżyć, rozgniatać i łączyć np. z masłem lub solą. Pierwsze kawowe zapiski wspominają chociażby Etiopię w I wieku p.n.e. Już wtedy dostrzeżono w niej ogromny potencjał. Budziła do życia, pomagała w trudach walki i dawała energię na długie wędrówki.

Foto: istock Kawa

Początkowo nie była uprawiana, dopiero za sprawą kupców arabskich, którzy przywieźli jej ziarna do Jemenu, około XIII wieku - zaczęło się[RP2] . Stała się popularna, ale jedynie wśród najwyższych dostojników arabskich, którzy mogli spożywać ją do woli. Rozluźniała, ale budziła też wiele niepewności. Obawiano się jej wpływu do tego stopnia, że w 1511 roku zakazano jej picia. Zamknięto wszystkie ówczesne pijalnie kawy i uznano ją za „mekret”, czyli niepożądaną. Choć kolejni panujący sułtani znieśli go, dostęp do czarnego naparu mieli tylko wysoko postawieni. Ustanowiono nawet specjalnych oficerów, którzy mieli nadzorować niewolników, mających za zadanie przygotowywać „mokkę” dla swojego pana i jego żołnierzy.

Kiedy kawa znalazła się także w Europie, na wszystkich dworach pojawiali się „specjaliści”, którzy jak nikt inny potrafili wydobyć z magicznych ziaren, to co najlepsze. „Kawowe wiśnie” najpierw suszono, obierano ze skórki, a następnie prażono, uważając by się nie przypaliły. Rozgniatano je lub rozdrabniano w moździerzu, by później gotować kawę „po turecku”, doprowadzając wielokrotnie do wrzenia i nie wyrzucając raz zaparzonej, bowiem wykorzystywano ją jeszcze kilkakrotnie.

Nawet Mickiewicz pisał o polskich kawiarkach, które „ w domu porządnym, z dawnego zwyczaju” zajmowały się tylko parzeniem kawy. Do dziś zresztą, to rytuał, kiedy pojawiają się goście i ważny element dnia codziennego, a jej weekendowe przyrządzanie to czasem długa ceremonia.

Polityka pod znakiem kofeiny

XV wiek to prawdziwy rozkwit kawowego handlu. Arabska ekspansja spowodowała, że kawa rozprzestrzeniła się na cały Bliski Wschód. We wszystkich stolicach islamu powstawały kawiarnie, które na dobre zadomowiły się tam i uznane zostały za „moralnie właściwe”. Nie poddawano już pod wątpliwość szlachetności i walorów kawy, bez których z czasem, każdy muzułmanin nie mógł się obejść. Tak samo działo się w świecie polityki. „Brunatny napitek”  towarzyszył dyskusjom i interesom w sprawach państwa. Rozjaśniał umysł, ale też rozluźniał język, stwarzając dobre podłoże do załatwiania wszystkich spraw.

Foto: istock Kronika Kawy

Powstające, także w Europie, kawiarnie stały się miejscami nie tylko delektowania się aromatycznym napojem, ale obszarem działania informatorów, agitatorów, tajnych agentów. W 1721 roku w Paryżu było już 300 kawiarni, kilkadziesiąt lat później – w czasie Rewolucji Francuskiej – 2 tysiące, a na początku Cesarstwa 4 tysiące. To tam królewska policja kontrolowała kawiarniane spotkania, ponieważ to w nich odbywały się posiedzenia równoległe do tych w Zgromadzeniu Narodowym. Kawiarnie stawały się ogniskami buntu i wylęgarniami wywrotowych idei. Monteskiusz pisał o nich, „gdybym był władcą, zamknąłbym kawiarnie, ponieważ tym, co w nich przebywają, rozpalają się zbytnio głowy. Wolałbym już, żeby upijali się w kabaretach, przynajmniej szkodziliby sobie, podczas gdy upojenie, jakie czerpią z kawy, czyni ich niebezpiecznymi dla kraju”.

Podobnie jak teraz herbata, w XVII wieku także Anglię opanowało picie kawy. W kawiarniach tworzyli nie tylko pisarze, ale kształtowali swoje poglądy m.in. Addison, Dryden czy Pepys. Według Pope'a kawa „dawała mądrość politykom i pozwalała im rozeznać się w mroku nocy”. I choć jej magię wyparła herbata, to stwierdzenie ciekawe i zastanawiające także w dzisiejszych czasach.

Coffee Doctor

Kawa była nie tylko środkiem pobudzającym, ale tez uniwersalnym lekiem, o którym już w IX wieku pisał książę perskich lekarzy, ówczesny Awicenna. Nie tylko obniżał krew pijawkami, ale leczył kawą, którą nazywał „bunc”.

Kawą interesowali się również angielscy lekarze, którzy uważali ja za panaceum na wszystkie dolegliwości. Od gruźlicy, nieżytu ocznego, przez puchlinę wodną, dnę i szkorbut, a na ospie kończąc. Niektórzy z nich uważali ją jednak za „niebezpieczną truciznę”, która mogła działać antykoncepcyjnie, a zmieszana z mlekiem powodować trąd. Miała być też zamienną kara dla skazanych na śmierć więźniów, którzy do końca życia mieli pić „powolną toksynę”.

Przez większość jednak uznawana była za lek, który przy okazji dawał siłę do długich nocnych modlitw w arabskim świecie czy „podtrzymywania ducha” w okresach postu u francuskich arystokratów.

Kawowa wyspa

Choć początkowo kawę uprawiano w królestwie Jemenu, znalazła się za sprawą Holendra van Homa także w kolonii holenderskiej w Indonezji. Rok 1690 stał się jej debiutem, który rozprzestrzenił się także na plantację w Paryżu. Rośliny z niej pochodzące stały się przodkami wszystkich później występujących na świecie, których ziarna „pijamy” do dziś. To z tej uprawy pochodzą drzewa z Brazylii, Kolumbii czy Martyniki, Wybrzeża Kości Słoniowej, a zwłaszcza Kamerunu.

Delektuj się

Picie kawy to prawdziwy sztuka. Zaczyna się od odpowiedniego jej przygotowania, a następnie podania we właściwym naczyniu. Zaserwowana w ekskluzywnej zastawie z dodatkiem cudownie pachnącego, domowego ciasta, jest w stanie uhonorować każde spotkanie.

Twoi goście wcale nie muszą napić się najdroższej kawy świata, aby docenić wspólne spotkanie. Kawa bowiem to nie tylko pobudzający napój. To ludzie, z którymi ją pijesz. I jak pokazuje historia tego „czarnego naparu”, także niezwykła moc, która może zmieniać bieg wydarzeń. Choć w dzisiejszych czasach jedynie tych małych, to przecież ważne jest rozwiązywanie życiowych dylematów przy jej filiżance czy picie „małej czarnej” na zgodę.

Mimo, że przez większość czasu pijesz kawę w biegu, zatrzymaj się niekiedy i delektuj nią jak tureccy królowie. Zaparz w spokoju i wypij doceniając każdy łyk. A może spróbujesz przygotować ją jak król pruski Fryderyk II – na bazie szampańskiego wina i przyprawioną solidną łyżką musztardy? Smacznego!

Tematy:

Nieprawidłowy email